mama_sama2
05.08.07, 08:48
jestem sama od roku.
Rok temu sąd przyznał alimenty 300pln, ojciec placi.w momencie przyznawania
jego dochody to ok700pln, moje 500.
Obecnie nasza sytuacja się zmieniła.
dziecko chodzi od półroku do przedszkola.
Ojciec zarabia ok. 2500 a mysle ze i więcej
Ja ok 1400.
Przy wiliczeniach wychodzi mi ok 1000-1100.
chce wniesc o podniesienie alimentów, ale:
- ojciec uwaza ze wszelkie wydatki poza jedzeniem i lekarstwami sa moja
prywatna sprawa (cyt. jak mnie stac to moge kupic., on kupuje jej ponoc
zabawki ale dziecko ma je u ojca- odwiedza go 2x tyg)
- stwierdził w sądzie "ze jak niepotrafie utrzymac dziecka z a 500pln to
może mieszkać u niego, bo on to potrafi a moje wyliczenia( wtedy na 600pln są
zawyzone)
chce wniesc o podwyzszenie alimentów- wyliczenia sa na ok 100pln, chce wniesc
o 700pln, ze względu na jego wyzsze zarobki, moje nizsze oraz stan
zdrowia(niepełnosprawność)
Czy ma to sens?
Pnieważ ostatnia rozprawia- rok temu- była dla mnie strasznym
przezyciem(emocje i uczucia, bo dla mnie byla to miłosc), planuje wziąć adwokata.
U mnie to koszt ok 800pln.
czy są szanse , ze,ojciec poniesie czesc kosztów? ponoć przy przegranej.
Co znaczy przegrana?
-czy to wtedy kiedy wniosę o 700 a ojciec zgodzi się na 400, a sad zasądzi np600?