Nie ma już sił

06.08.07, 10:11
Po wczorajszym dniu nie mam juz sił. Czemu zycie jest takie trudne? Czemu nie
układa sie tak jak zawsze marzyłam? Kocham go, ale nie potrafię z nim żyć.
Cały czas- codziennie się kłócimy. Cały czas płaczę. Cały czas walczę o
kawałek swojego życia. Mam mieszkać u niego, mam dla niego pracować. Kobieta
jest po to , żeby sprzątać, gotować, przyjmować gości - tylko jego! No i
tylko ona ma pilnować dziecka- bo to obowiązek matki- on nawet niedzilę jak
nic nie ma do roboty ( bo ogólnie nie chce mu się pracować, tylko jakoś tam
na lewo kombinuję) nawet nie wiem co robi i zkąd bierze kasę. Bawi sie z
małym może poł godziny i wysiada. Mówi, że nie ma sił bo się tak przepracował
( 3 razy był w sklepie wybierać dywan - kurcze ale się przepracoał
biedaczek!) Wogóle to przeze mnie nie był dwa lata na wakacjach za granicą (
bo byłam w ciązy teraz mamy małe dziecko - nie chciałam latać samolotem)
Jestem dla niego kulą u nogi i mu we wszystkim przeszkadzam. Podcinam mu
skrzydła a to, że on mi podcina to się nie liczy. Jest tak bezszcelny, że
nawet wybrał mi studia i kerunek i mam na niego iść. Bo jemu się przyda takie
wykształcenie w jego lewych interesach.

Jak chce robić coś po swojemu w domu to muszę zrobić to za swoje pieniądze
(np .Malowanie na taki kolor jak ja chce)

Mam dosyć! Najgorsze jest to, że nie potrafię sie od niego uwolnic i tak jak
alkoholik od alkoholu ja jestem uzalezniona od niego. Tyle razy juz ze sobA
konczylismy ze swiat nie widzial- to co robimy jest smieszne. Jego mama mi
wczoraj powiedziała, ze niestety ale dziecko wymaga poswiecen. ona tak
zrobila. poswiecila sie a dzisiaj leczy sie w psychiatryku. jego ojciec jest
dokladnie taki sam jak on. nie wiem co robic...

nie wiem, czy licze na jakis cud. moze sytuacja rozwiaze sie sama? musze cos
zrobic albo siedziec cicho albo rozstac ale to jest takie trudne.
    • alexolo Re: Nie ma już sił 06.08.07, 11:20
      to jakaś rodzina mafijna....
      no cóż .... wszystko zalezy od ciebie... boizs sie jestes
      uzalezniona..chcesz skończyc w psychiatryku.. znosic i bac sie szwindli
      meza..... to zostaniesz....

      i nic i nikt tego nie zmieni...tylko TY MASZ TAKą WłADZE!!!!!!!
      CZY TO NIESAMOWITE? TYLKO TY MOżESZ PODJAć DEZYZJE DOTYCZąCą SWEGO ZYCIA!!!!

      wiem z e zmany pociągną za soba pewne konsekwencje...ale moz e jeśli
      zaczniesz stawiac na swoim i konsekwetnie przy tym stac ...to moz e maż
      zacznie cie doceniac i liczyc sie z twym zdaniem z tym z e jesteś
      człowiekiem a nie trybikiem w jego machinie!!!!!!!!!!!!!!!
    • triss_merigold6 Re: Nie ma już sił 06.08.07, 11:28
      Jak chcesz sobie pi...yć resztę życia to Twoja bajka tylko dziecka szkoda.
      Przestań ryczeć bez sensu, wyprowadź się, załóż sprawę o alimenty i ustaw
      dziecku stabilne życie.
      • natalusk Re: Nie ma już sił 06.08.07, 13:07
        Całe szczęście, że on nie jest moim mężem! Musze to skonczyc....wiem! Tym
        bardziej, ze mam gdzie sie wzprowadzic i za co utrzymac malego! Musze zebrac w
        sobie wszystkie sily i zaczac walczyc! Im wiecej osob bedzie mi topowtarzac tym
        bedzie mi latwiej. Dziekuje
        • mamaice Re: Nie ma już sił 06.08.07, 19:43
          Ja mialam podobnego exa i podobna niedoszla tesciowa tez mialabym
          sie poswiecic dla dziecka i skladac honory exowi jak Ona to robila i
          tez wyladowala w zakladzie na leczeniu . Wyprowadzilam sie tez
          mialam gdzie i tez mam za co utrzymac siebie i syna i szczerze zyje
          mi sie lepiej teraz samej jakz nim ,ale przyznam ze tez czasem mi
          brakuje tej drugiej polowy i mialam dni kryzysu kiedy zastanawialam
          sie nad powrotem ale byloby dobrze tylko na kilka dni . Przeszlo
          mi ,zyje dla synka teraz niczego nam nie brakuje a moze jeszcze
          poznam kogos dobrego . Pozdrawiam i nie zastanawiaj sie nad
          podjeciem kroku jak masz sie meczyc to odejdz . Bo facet nie zmieni
          sie ,moze na jakis czas .
          • natalusk Re: Nie ma już sił 07.08.07, 09:13
            No właśnie te kryzysy, kiedy to pragnę bliskości i wtedy idąc na
            łatwiznę dzwonię do niego i wszystko zaczyna się od nowa.
            Przerabialiśmy już to miliony razy. On już sie przezwyczaił do
            ciągłych powrotóe i już nawet się nie przejmuje. Za każdym razem
            jest parę dni dobrze bywało, że i czasami miesiąc...ale po tem
            Wiadomo!!!

            Mam też wyrzuty sumienia, że pozbawię dziecka ojca...chłopcy chyba
            potrzebują wzoru mężczyzny obok siebie. Wkońcu on nie jest takim
            złym ojcem. Kocha go- widzę to! Dla mnie też jest oki jest
            romantyczny, chce się przytulać, całować...jak ktoś na to patrzy
            jest idealny...ale nikt nie wie jak mnie wykańcza psychicznie.
            czasami nawet wolałabym dostać po papie niż słuchać tych przykrych
            słów. Nie mogę znieść tego , że tak rządzi moim życiem...

            Myślę też, że mieszkamy za blisko- w tej samej małej miejscowości.
            Może gydbym z małym wyprowadziła się gdzieś dalej było by mi łatwiej.

            Boże jak ja chciałabym mieć już to wszystko za sobą!!!!!!!!!!!

            • triss_merigold6 Re: Nie ma już sił 07.08.07, 10:02
              Nudzisz. Odchodząc od partnera wcale nie musisz pozbawiać dziecka
              ojca, chyba, że zakładasz izolację całkowitą. Wzorem mężczyzny może
              być dziadek, wujowie, kuzyni, trener sportowy, harcmistrz, pan z
              zaprzyjaźnionej rodziny etc.
              Kocha? To co, że kocha? Dzieci kochają nawet potwornych rodziców a
              rodzice na ogół jakieś zainteresowanie swoimi dziećmi przejawiają.
Pełna wersja