mamy żłobkowo- przedszkolne..

06.08.07, 10:18
jak sobie radzicie..tak na co dzień, z wyjściem rano z domu, z zawiezieniem
dziecka czy zaprowadzeniem do żłobka, przedszkola...zimą....boje sie ze sobie
nie dam rady- jak bedę musiała np. na 7 iść do pracysad a dziecko budzić jak
jeszcze ciemno...jestem bardzo słaba psychicznie, a bede musiała niedługo żyć
samodzielniesad
Moje dziecko w tej chwili wstaje o godz 9 rano, bedzie mi go żal...jak bede
musiała zrywac go o 6sad
Nie krytykujcie mnie proszę...
Dziecko ma 2lata i 3 mies.
Pozwiedzcie mi ,ze już jest to wiek ok żebym ja mogła sić do pracysad

życie mi sie załamało..i dlatego tak pisze potrzeba mi wsparcia
    • mafema Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 10:42
      Myślę że do wyjść i wczesnego wstawania dziecko się przyzwyczai, o wiele gorsze
      są rozstania z mamą i nieustanne choroby - to naprawdę wykańcza psychicznie,
      czeka Cię na pewno ciężki okres, musisz być dzielna.
    • anetina Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 10:44
      dasz radę - na pewno

      mój Mały jest już w przedszkolu przed 7]
      i nie jest pierwszy sad

      budzę go o 6
      sama wstaję o 5.30 - pół godziny mam dla siebie
    • magdusia11 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 11:03
      Moja córeczka zaczęła chodzić do żłobka jak skończył się urlop macierzyński
      czyli miała ok.4,5 miesiąca.
      Na początku trochę chorowała ale aby nie brać zwolnień lekarskich wypisywałam
      urlop albo nie szłam do pracy a odrabiałam w weekend,gdy Małą mogła zająć się
      np moja Mama..
      I w zasadzie choroby córci były moim największym zmartwieniem...

      Jeśli chodzi o organizację wyjścia to ja wstawałam oczywiście,podobnie jak
      Anetina,jakieś 0,5 godziny wcześniej aby przygotować samą siebie do
      wyjścia,później robiłam mleko,kaszkę i budziłam dziecko.
      Ciuszki przygotowywałam sobie poprzedniego dnia,śniadanie do pracy również.
      Starałam się tylko aby rano-kiedy wstaniemy,tylko umyć się i ubrać,no i
      buteleczkę przechylić wink

      Pewnie,że nie należy do przyjemności wstawanie o 5:30 ale jak trzeba to trzeba..
      Ja wtedy mieszkałam z (ex)mężem ale i tak wszystko robiłam sama więc jego
      obecność w niczym mi nie pomagała,wręcz przeciwnie.
      Ale dałam radę.

      Teraz Mała chodzi do przedszkola i tak się wdrożyła we wstawanie,że nawet w
      weekend nie daje nam pospać wink

      Tak naprawdę to musisz sobie poradzić i nie masz innego wyjścia!
      Najgorsze pewnie będą pierwsze tygodnie,później wpadniecie w odpowiedni rytm i
      będzie oki.

      Pozdrawiam

      M.
    • ell201 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 15:53
      Dasz rade,zeby tylko dziecko bylo zdrowe.
      Ja kiedys z 14-mies.synkiem wychodzilam z domu codzien po 6,snieg,mroz,wiatr,deszcz,2-3
      przesiadki,autobusy i metro i bylo o'k.Maly w ogole nie chorowal!
      (tatus dziecka kwitowal to:jak ci sie zachcialo dziecka to teraz charuj na 3 etaty..- co za palant)
      Chodzilismy spac ok.20,zeby wstac po 5.Kwestia przyzwyczajenia.
      Powodzenia!
      • mama_sama2 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 18:00
        moja córka poszła do przedszkola jak miała 2,5 roku, najpierw na 5
        godz.
        Ja zaczęłam prace na pol etatu.
        Od czerwca jest w przed miedzy 7-16.30.

        nie mam samochodu, wiec czy deszcz czy wiatr trzeba isc(no teraz
        jest fajnie). Wstaje o 6, robię się na bóstwosmile, budzę małą,
        spacerkiem do przedszkoola buzi- mama kocam cie -kocham cie córeczko
        i do pracy biegiem.

        wczesniej byłam w domu z nią ,ale niestety było baraardzo cięzko z
        forsą.
        Grunt to się zorganizować. bo po przedszkolu idziemy w plener ale w
        międzyczasie jeszcze przeciez trzeba zrobić zakupysmile

        I całe popołudnie dla małej. A o 9 do łóżka. jak ktoś napisał wyżej
        kwestia przyzwyczajeniasmile

        I da się.
    • virtual_moth Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 18:17
      Różnie może być...
      Moja cóka bardzo chorowała w przedszkolu, to znaczy tak bardzo, że cześciej siedziała w domu niż była w przedszkolu. Gdyby nie to, że mam babcię pod ręką - to po prostu nie mogłabym pracować, taka jest prawda.
      Poza tym po pół roku uczęszczania do przedszkola corka nagle odmowiła chodzenia tam, a gdy zaprowadzalam ją perswazją, to po godzinie-dwóch dzwoniła przedszkolanka, aby natychmiast zabrała córkę, bo nie można jej uspokoić i cały czas jest w hiterii.

      Zresztą i tak musiałabym mieć opiekę do dziecka, przecież nie zostawię jej 10 godzin w przedszkolu.
      • mama_sama2 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 19:48
        > Zresztą i tak musiałabym mieć opiekę do dziecka, przecież nie zostawię jej 10 g
        > odzin w przedszkolu.

        przeciez to nie jest kara.
        aja wole zostawic córkę w przedszkolu niz z babcią która niz tylko kupuje
        pomimo mojego zakazu lizaki i lody,
        i siedzi wdomu i gotuje, a mówi" nie biegaj bo sie przewrócisz", a mówiłam ze
        sie przewrócisz!"

        przedszkole nie jest złem, nawet na 9 godzin.
        Byłam z córką przez 2,5 roku przez 24godziny na dobę,woziłam z sobą na studia do
        innego miasta, ja w pracowni ona też, chodziłam na cały dzien do parku, ona na
        trawie ja w ksiązkach, nocami praca na kompie(w wieku 2,3 znała juz literki i
        ich rozmieszczenie na klawiaturze),

        ale teraz musze pracowac, wlasnie po to by zapewnić jej dom.
        bo dom oprócz wartosci musi miec materialne podstawy.
        Nie stać mnie na pracę na półetatu.

        I nie traktuję przedszkola jak kary.
        i może Mała własnie dlatego lubi tam chodzić
        • jufalka Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 09.08.07, 19:50
          Mamasama podziwiam i dziwię się... ja też studiuję, córka moja ma 13
          msc, ale ja bym chyba nie umiała uczyć się z nią, ona nie usiedzi
          minuty na miejscu i wymaga uwagi non stop prawie - no chyba, że
          uczyłaś się tak z córką i zabierałaś na studia, gdy była starsza,
          albo masz spokojniejsze dziecko...
          • jufalka Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 09.08.07, 19:51
            uczę się jak śpi w dzień i w nocy
    • kapopi Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 19:37
      Tak naprawde najważniejsze jest to aby dziecko nie chorowało,
      wszystko inne to pestka. U mnie niestety nie było szans, mały zaczął
      chodzić do przedszkola w wieku 2,5 lat. Choroba goniła chorobe,
      błędne koło. Musiał mieć nianie, innej możliwości nie było. Co roku
      jest ta sama historia od września idzie do przedszkola a około
      listopada szukam niani bo sie nie da wytrzymać przechodzi wszystkie
      choroby, wirusy itp. Nie pomaga uodparnianie, szczepionki itp. tak
      już ma. Teraz ma 5,5 i znowu spróbujemy bo on chce ja juz bym sie
      poddała i została przy niani bo to wielka wygoda dla mnie.
      (gotowanie, sprzątanie, prasowanie) a przedszkole musi być tylko
      prywatne (otwarte do 20)bo ja długo pracuje i mały jest tam od 8 do
      19.
      • m.nikla Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 06.08.07, 20:20
        mam niestety swiadomosć chorób, bo ostatnio pobyt w żłobku po mies. skończył sie
        w szpitalu- zapaleniem płuc...
        Boje sie jak cholera, ale naprawdę nie mam wyjsciasad
        • a.mieczkowska Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 07.08.07, 13:49
          Ja z kolei jestem przerazona ( choroby oczywiscie tez)zabieraniem Malego z
          przedszkola, przedszkole do 17.30, w pol godziny nie dojade;/, babci nie mamy;/,
          chyba wezme jakas opiekunke na 2-3 godziny, a moze ktoras z mam, mieszkajacych
          przy Kasprowicza(Warszawa- Bielany)moglaby odbierac Ka, zabrac do siebie na ok 2
          godziny??( oczywiscie za kase).
    • wiatr_na_szczycie Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 07.08.07, 18:20
      pracuje od 7 rano- moje dziecko jest w zloku pare minut po 6- jako pierwsze.
      Wychodzi o 17.30- jako ostatnie. Nic na to nie poradze. Parwie byly maz jest
      sklonny pomagac w tej kwestii, ale tez konczy prace ok. 18. W czasie choroby- a
      mlody choruje niestety- bedzie jedno wielkie kombinowanie- on zmienil prace w
      maju i na razie zwolnien brac za bardzo nie moze. co gorsza jego praca chyba nie
      jest tym o co chodzi wiec w perspektywie- nowa praca i znowy zwolnienia
      niewskazane. ja nie mam etatu a powinnam go chyba miec- wiec w perspektywnie
      szukanie stalej pracy i zwolnienia niewskazane....

      Na razie umowilam sie z kolezanka, ktora ma male dziecko ze w sytuacji
      podbramkowej mi pomoze... pewnie moja tesciowa tez musze jesli taka sytuacja
      bedzie. moi rodzice mieszkaja za daleko.

      nie mam pojecia naprawde co robic......
    • jogaj Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 07.08.07, 21:48
      No ja tez walcze smile teraz z wakacjami,hihihih, wieczne kombinowanie
      Zostalam nagle sama prawie rok temu, jeden mial 1,5 drugi 3,5 roku i
      obaj poszli do przedszkola, mlodszy do prywatnego na 10 godzin.
      Naprawde nie bylo zle, wstawalam o 5:30, najpierw szykowalam siebie,
      potem ubieralam chlopakow, lecelismy na spacer z psem i do
      przedszkoli ich rozwozilam. mam dobrze,bo mam samochod.
      Czasem ciezko ich dobudzic,ale zwykle ich budze na bajke, tzn
      wlaczam bajke i oni wstaja, przyzwyczaili sie juz.
      Bedzie dobrze
      Jola
    • alabama8 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 08.08.07, 10:21
      W sierpniu zeszłego roku mój mały musiał pójść do przedszkola
      prywatnego - na szczęście tylko na miesiąc. Moja pobudka o 5:00 i
      miałam 45 min na kąpiel, ubranie się i zrobienie małemu wałówki do
      przedszkola (kanapki, obiad, kisiel) bo chodził z własnym jedzeniem
      ze względnu na alergię. O 6:00 wychodziliśmy z domu i szłam 4-5
      kilometrów do przedszkola na piechotę (auta brak, autobusu nie ma).
      W przedszkolu był o 7:00. Jadąc w wózku mały miał jeszcze godzinę
      spania smile Potem ja w pociąg i do pracy. A potem powrót - kolejne 4-
      5 kilometrów na piechtę. Schudłam kilka kilogramów przez te
      przebieżki. Teraz jest podobnie ale przedszkole już bliżej - w
      drodze na stację.
      Jeżeli się kładzie malucha do łóżka o 20:00 to spokojnie jest w
      stanie wstać o 6:00. Trzeba zmienić rytm dnia.
      • mewka74 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 08.08.07, 14:02
        zrob wszystko zeby sprawic sobie samochod, ja rok temu z dwojka maluch dzieci (
        1,5 i 3,5 roku) zostalam sama. poczatkowo chodzilismy pieszo, ale przyznaje ze
        samochod odmienil nasze zycie. nic to ze ma 14 lat ( samochod). jezdzi.
        potwierdzam, że potrzeba tygodnia dwóch aby sie wdrozyc w schemat poranny.
        jest jedna dobra strona tego porannego wstawania - wczesniej zasypiaja
        wieczorem, a ja mam troche czasu na dodatkowe fuchy.
    • jufalka Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 09.08.07, 19:40
      ja mogę Ci powiedzieć, że mam bardzo podobne obawy i myśli na ten
      temat, i również czuję się (no nie zawsze) słaba psychicznie więc
      Cię rozumiem, moja córka ma 13 msc...
    • stefania123 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 10.08.07, 12:17
      Witam wszystkie dzielne mamy. Dzisiaj akurat zapytała mnie moja
      mama, jak ja sobie poradzę z wyszykowaniem dziecka do żłobka i
      siebie do pracy. Do pracy mam 25km w jedną strone ( na szcęście jest
      samochod)ale i tak tkwię w mega korkach podad godzinę spokojnie. Na
      szczęście żłobek blisko. I zima jest przerażająca. Ciemno rano,
      zimno, krótki dzień. Zrywać bidulka 0 6.00 ranosad Ale cóż, sama
      jestem od poczatku ciąży i kolejny stopień do pokonania w
      pojedynkę.
    • allunia77 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 13.08.07, 17:02
      witaj,
      najważniejsze abys Ty się trzymała toi dziecko będzie dzielne. Ja zostałam sama
      z małą gdy ta miała właśnie 2 lata i 3 miesiące. I nigdy prędziej bym nie
      przypuszczała, że dziecko może być aż tak dzielne, mimo własnej tragedii. Znajdż
      tylko złobek najbliżej miejsca zamieszkania i nie będzie tak źle.
      pozdrawiam
      • m.nikla Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 13.08.07, 17:11
        ...ja wałsnie od tragedii próbuję dziecko uchronić - wychowując je bez
        tatusia...przynajmniej w mniejszym jego udziale i nie bedąc z nim zwiazana...

        dzieki za odp. i tak oczywisciesmile

        pozdrawiam
        • cyganka0 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 15.08.07, 19:11
          Dziewczyny, moj maly tez sie szykuje do przedszkola, ale dopiero za
          rok. W listopadzie odbieram mieszkanine w innym miescie i bede tam
          sama z nim. Jestem troche przerazona, ale jak poczytalam wasze posty
          to musze powiedziec, ze chyle przed wami czola takie jestescie
          zorganizowane i dzielne. Zycze sobie abym stawila temu czola tak jak
          wy.
    • alabama8 Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 20.08.07, 11:55
      Mieszkając samemu na swoim, z dzieckiem, bez pomocy babci czy ciotek
      jest trudne ale do przebrnięcia.
      Śmieci wyrzucam po południu przy okazji spaceru.
      Zawsze robię zapasy, kilo cukru więcej, parę sztuk mrożonego mięsa w
      lodówie, w zamrażarce 1-2 chleby krojone. Prawie codziennie robię
      zakupy po drodze do domu - a to ser, a to masło, warzywa. Kiedy
      stawiałam na "większe" zakupy w weekend - nie mogłam wszystkiego na
      raz dotargać.
      Gotowanie na zapas. Nie jednego buraka tylko 5 i reszta nie zjedzona
      do zamrażarki ...
      i tak ze wszystkim. Jakoś leci.

      • jogaj Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 22.08.07, 07:15
        Alabama, ja robie dokladnie tak samo, z zakupami.
        Budzenie dziecka wczesnie nie wydaje mi sie zadna tragedia.
        Ja wlasnie sie dowiedzialam,ze moj mlodszy synek 2,5 roku dostal sie
        do panstwowego przedszkola gdzie chodzi juz starszy wiec rozwiazania
        logistyczne duzo latwiejsze teraz beda,bo obaj beda w jednym miejscu.
        No i finansowo znacznie lepiej.
        Jola
      • jogaj Re: do alabama 22.08.07, 07:17
        Czy ja dobrze kojarze,ze ty masz synka ze stycznia 2003?
        nasze forum nadal aktywne i bardzo sympatyczne, zamkniete,ale jak
        chcesz to wlacze ci dostep
        pozdrawiam
        Jola
    • mirabelll Re: mamy żłobkowo- przedszkolne.. 21.08.07, 22:34
      My akurat nie mamy z tym problemu, Jako, że obecnie nie pracuję (ale mam zamiar
      zacząć od września) więc mogę chodzić razem z małym w sierpniu do przedszkola
      aby sie zaklimatyzował. Znalazłam przedszkole które przyjmuje dzieci po
      ukończeniu roku bo mały ma 15 mcy. W tym przedszkolu jest tak że mozna
      przyprowadzać dzieci od 7 do 9 a potem siedzę z nim do ok 14, mam jednak problem
      bo jak tylko znikam mu z oczu to ogromnie płacze. Nie wiem jak będzie dalej ale
      mam nadzieję, że ok. Póki co śpimy do 8smile powodzeniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja