samodzielne mamy-nauczycielki:)

07.08.07, 10:27
    • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 07.08.07, 10:31
      za wcześnie wysłałamwink

      są tu samodzielne mamy nauczycielki, które spędzają ze swoimi pociechami całe
      wakacje. jakie macie pomysły na zabawy. mój 3, 5 letni Syn codziennie po
      przebudzeniu pyta: co dziś ciekawego będziemy robićsmile??

      tęsknicie za pracą? jeszcze miesiącsmilesmile

      z chęcią pogadam o urokoach pracy w polskiej szkole, jeśli ktoś bedzie miał ochotęwink

      pozdrawiam
      i.
      • ladybird1111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 07.08.07, 11:00
        Witam.
        Jestem mamą-nauczycielką 8-letniej córeczki.Pracuję odkąd mała
        skończyła rok i w międzyczasie zrobiłam drugie studia mgr, uczę
        dwóch przedmiotów. To,że dałam sobie z tym wszystkim radę
        zawdzięczam sile, którą daje mi córka. Jest po prostu wspaniałasmile))).
        W tym roku nigdzie nie wyjeżdżamy na wakacje(niestety), więc staramy
        się jakoś wypełnić czas będąc w mieście.Jeździmy na rowerach po
        okolicy, karmimy wiewiórki i łabędzie w parku, opalamy się i kąpiemy
        nad pobliskim zalewem, odwiedzamy znajomych z dziećmi, jeździmy do
        rodziny na wieś itp. Za pracą nie tęsknię -w mojej podstawówce, do
        której chodzą głównie rozpieszczone pociechy tzw. elity(czyt.
        lekarzy, prawników i nowobogackich) pracuje się naprawdę
        trudno.Czuję,że już wypaliłam się zawodowo i najchętniej
        poszukałabym innej pracy -ile można żyć zarabiająć tak upokarzające
        pieniądze???Jestem rozczarowana i rozgoryczona zawodem, który
        wybrałam. To smutne....
        • mephostophiles Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 08.08.07, 03:57
          Twoje posty naleza do bardziej przygnebiajacych, jakie ostatnio
          czytalem.
          Skoro praca w szkole nie przynosi Ci satysfakcji, to czemu nie
          sprobujesz poszukac innej ? Strach przed zmiana ?
          Jesli to poprawi Twoj humor - w moim odczuciu nauczyciele bardzo
          naleza do elity, niekoniecznie tej "tak zwanej" (moze to co nie jest
          odczuwalne w wielkomiejskiej, elitarnej podstawowce - byloby w
          malej, wiejskiej szkolce, gdzie rodzice i dzieci mieliby do Ciebie
          wiecej szacunku ? ) Inna sprawa, ze ciezko sie z tym pogladem
          przebic; niestety obstawiam, ze w tym zawodzie niepredko bedzie
          lepiej. Lekarze i pielegniarki maja mocniejsze argumenty i glosniej
          je artykuluja.
          • bea53 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 14:43
            Mam zupelnie inne zdanie co do tego czy nauczyciele nalezą do elity.
            Moja mama była nauczycielka, była zadowolona.
            Nie wydaje mi się zeby w tych czasach zawód nauczyciela nalezal do elitarnego,
            jest tzw selekcja negatywna nabotu do tego zawodu i nawet jesli sa super
            nauczyciele to nie zmeinia to faktu ze wiele osób tam trafia z przypadku, niskie
            pensje i kiepsy godzy to rzeczywistosc, do tego przeladowane klasy. Co
            elitranego widzis w pracy za 1500 zl z wyzszym wyksztalceniem? Ja widze tylko to
            ze kusi sie na to duzo pan niekoniecznie najzdolniejszych ale wiadomo 2 miesiace
            wakacji, 18 godzin etatu(?) sorki jesli niescisle informacje podaje, do tego
            swieta, do tego jesli jest sie nauczycielem mianowanym praktycznie sie
            neizwalnialnym, co w swiecei wyscigu szczurów gdzie nikt nie jest pewien etatu
            to fajna przystań...
            Prosze przyjdz do pracy na conajmniej 8 godzin dziennie z terminami z szefem i
            widmem zwolnienia jak zajdziesz w ciaze...a jak bedziesz za stara to w kolejce
            stoi tlumek mlodych ktorzy popracują za mniej..

            • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 17:00
              witaj

              nie wiem, skąd bierzesz takie informacje, że w szkole nie ma wyścigu szczurów.
              ja jestem jedną z 5 polonistek w szkole, jedyna mam umowę na czas określony i
              tak od czterech lat, bo dyrekcja nie jest pewna,, czy za rok będę godziny więc
              nie mogą mi dać umowy na stałe. i to może trwać bardzo długo bo w szkolnictwie
              nie obowiązuje prawo, że trzecia umowa musi być na stałe.
              zatem te dwa miesiące wakacji, które " wypomina "smile mi każdy dla mnie są
              miesiącami stresu, chodzenia po urzędach i przypominania, że skończyłam studia i
              w szkole pracuję a nie piję kawę. do tego co roku pojawia się jakaś osoba, która
              dostaje moje klasy a ja z roku na rok mniej godzin.
              jeśli zaś chodzi o te 18 godzin to już dawno obaliłam ten mit. codziennie
              wieczorami siedzę od 3 do 4 godzin. nie mam wyrzutów sumienia, że inni pracują 8
              godzin dziennie.

              każda praca ma swoje plusy i minusy.

              pozdrawiam
              i.
              • bea53 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 18:18
                Pewnei ze kazda ma i plusy i minuse i wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
                Jednak nie obalilas mojej tezy ze zawod nauczyciela w tych czasach nie jest
                zadowem elitarnym i mocno sie zdewaluował.
                Nie wiem dlaczego narzekasz tak bardzo na te 2 miesiace wakacji, masz to jak w
                banku, wyobraz sobie ze jest mnostwo prac ze szef moze i Ci da urlop a moze i
                nie albo wyjezdzasz oddzielnie bo maz nie dostak w tym samym terminie bo
                produkcja wre...moim zdaniem ktos kto tego nei przezyl nie rozumie czym są dwa
                super pewne miesiace wakacji gdzie mozna dorobic wyjezdzajc jako opiekunka albo
                chocby zalatwic sprawy w urzedzie, masz taki obraz picia kawi w urzedzie, moze i
                gdzie niegdzie tak jest ale to tez za 100brutto jak chcesz wiecej musisz zasuwac
                i nie 8h. Co do urzedow znam mnostwo ludzi ktore wykorzystuja urlop na chodzenie
                po urzedach...
                Polonistka to akurat ma najgorzej ze szkolnych nauczycieli wiadomo sprawdzanie
                wypracowań...
                Nie bierzesz pod uwagę ze masz pod sobą dzieci i one nie oceniaja Cię non stop,
                jestes ich pania i Ty rzadzisz to tez spory komfort jesli sobie dajesz rade z
                dziecmi.
                To ze sa umowy co rok to akurat dotyczy młodych nauczycieli, starsi są
                praktycznie niezwalnialni.
                Moja mama wychowala 4 dzieci dzieki temu ze byla nauczycielka, nie wyobrazam
                sobie tego w innym zawodzie...musialaby nie praciwac, dzieki wakacjom, feriom i
                małej ilosci godzin pociagneła i dom i pracę...sorki ale dla mnie to spory atut
                tej pracy....
                • mephostophiles Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 23:11
                  Bea,

                  teze ze zawod nauczyciela jest zawodem elitarnym postawilem ja a nie
                  LadyBird.

                  Gdybym byl zlosliwy to moglbym napomknac, ze na nauczycielach
                  spoczywa glowny ciezar odpowiedzialnosci ksztaltowania swiadomosci
                  narodowej u kolejnych pokolen Polakow, i bylby to argument nie do
                  odbicia - bo jak wiadomo - Slowacki wielkim poeta byl, a fakt ten
                  znajduje sie w naszym posiadaniu i nie mozna go w zaden sposob
                  podwazac smile)

                  Ale dobra, nie jestem zlosliwy - zaznaczylem ze nauczyciele stanowia
                  elite w moim subiektywnym odczuciu i nie chce mi sie bronic tej
                  tezy.

                  Skoncentruje sie za to na czyms innym:

                  W ustabilizowanych krajach wolnorynkowych nauczyciele pod wzgledem
                  finansowym mocno przynaleza do klasy sredniej.
                  Dobry samochod czy urlop w taniej pod tym wzgledem Hiszpanii czy
                  Tunezji niekoniecznie leza w glownym obszarze ich zainteresowan. Nie
                  dlatego, ze ich - o zgrozo, nie stac, ale dlatego, ze wola np.
                  wybrac sie do pracy na rowerze a w wakacje do rodziny na wsi, a o
                  zwyklym srodku lokomacji czy tanich wakacjach, na ktore moze sobie
                  pozwolic przecietny robotnik, nawet nie pomysleliby w kategoriach
                  luksusu. Fakt, ze w naszym kraju jest inaczej nie swiadczy moim
                  zdaniem zle o nauczycielach, tylko o dziadostwie kraju. Niestety
                  jest on bardzo biedny (stad tez bierze sie bezpardonowy wyscig do
                  kasy) - dlatego pozycja nauczycieli jeszcze dlugo ( 15 - 30 lat ??)
                  pozostanie jak to ladnie ujelas - zdewaluowana.
                  Pomimo powyzszego, i na cale szczescie - ciagle jest wielu
                  nauczycieli, ktorzy nie znalezli sie w szkole przypadkowo, bo mieli
                  kiepska srednia na studiach lub nie mieli innego wyjscia - tylko
                  ucza poniewac chcieli uczyc i lubia swoja prace ( i tu odsylam juz
                  do wpisow pan nauczycielek w tym watku).
                  • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 10.08.07, 11:24

                    oj zmienia się szkoła, bo inni są uczniowie. moi koledzy nauczyciele, którzy
                    pracują po 15, 20 lat ciągle narzekają, że teraz tak mało kwiatów i czekoladek
                    dostają na Dzień Edukacji i z innych okazji. Mi to osobiście nie przeszkadza i
                    wybierając ten zawód nigdy nie myślałam, ze nauczyciel może mieć takie problemysmile

                    oj, kusiła mnie i Tunezja i Hiszpaniasmile

                    któregoś roku zorganizowaliśmy się ze znajomymi i udało nam się wspólnie bardzo
                    tanio (oszczędzaliśmy na czym się dasmile pojechać do Rzymu, Londynu i Pragi.
                    piękne miasta, ale nie obyło się bez nieciekawych przygód. wiadomo takie
                    przygody ucząsmile ale teraz wolę pospacerować nad polskim jeziorkiem.
                    pozdrawiam
                    i.
    • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 07.08.07, 20:16
      hej

      ja też radze sobie ze wszystkim tylko dzięki Synowismile chyba jak większość z
      Nassmile ja pracuję w średniej szkole. lubię dość swoją pracę, ale tylko tę część
      gdy mam kontakt z uczniami, oni bywają lekarstwem na moje złe dni i smutki.
      gorzej jeśli chodzi o biurokrację, szalone pomysły władzsmile i ciągłe sprawdzanie.
      teraz poświęcam czas Synowi, bo w roku szkolnym czasem widze Go tylko
      wieczorami. ale nie jest tak źlesmile

      teraz nadrabiam zaległości filmowe, choć najczęściej, gdy tylko On uśnie padam
      razem z NImsmile

      pozdrawiam
      i.
      • nuke2005 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 08.08.07, 09:18
        Cześć

        ja też pracuję w średniej szkole smile
        Poza tym uważam, że to świetna praca, nie wyobrażam sobie innej. Co do
        pieniędzy, hmm, tych nigdy za dużo, ale z drugiej strony narzekać, że jest ich
        zbyt mało nie mogę. Jakoś sobie radzimy.
        Doczekać już się nie mogę pracy, teraz po wakacjach spędzonych nad morzem jeżdżę
        i przygotowuję sobie gabinet smile

        pozdrawiam
        • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 08.08.07, 13:59
          hej
          witamsmile ja również nie lubię rozmawiać i myśleć o swoich zarobkach (tym bardziej
          że większość moich znajomych puka sie w czoło, gdy słyszą ile zarabiam) ale
          doceniam to, że nie chodzę do pracy ze wstrętem i uwielbiam chwile, gdy moi
          uczniowie mówią: co pani taka smutna?? i opowiadają mi dowcipy i potrafią
          rozweselić. oczywiście na przerwachsmile

          każda praca ma swoje plusy i minusy, a jako samotna mama doceniam to, ze
          spełniam się w pracysmile

          pozdrawiam
          i.
          • nuke2005 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 09:29
            Dokładnie smile

            A masz wychowawstwo? Moja klasa w tym roku odchodzi, jeszcze tylko ten rok i
            trzy lata minęły. Strasznie szybko te lata w szkole lecą smile w styczniu mamy
            studniówkę, a potem matura. Jej, jednak jak sobie pomyślę, że te dzieci 16 jak
            przyszły do tej naszej szkoły to takie dziecinne były, a teraz, kurczę, niby
            tylko trzy lata, a tak się zmieniają...

            pozdrowienia smile
            • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 09:47
              hej

              moja własna klasa też w tym roku będzie zdawała maturę, ale to jest technikum,
              więc czwarty rok będziemy się ze sobą "męczyli". oj, leci ten czas. też pamiętam
              jak przyszli do szkoły wystraszeni a teraz większość z nich przyjeżdża swoimi
              samochodami do szkoły i całe wakacje pracują na siebie. może nie są ambitni
              jeśli chodzi o naukę, ale to dobre i mądre dzieci. wiem, że tylko jednostki
              wybierają się na studia, ale dobrzy ludzie z nich wyrosną.
              ten rok będzie ciekawy zatem, studniówka, wspólny wyjazd do Częstochowy a potem
              to ja będę się stresowała przed ich maturą a nie onismile

              a jakiego przedmiotu uczysz?

              pozdrawiam
              i.

              • nuke2005 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 14:31
                Ja też uczę w technikum, choć moja własna klasa to liceum, bo w szkole mamy
                zarówno klasy LP, których w sumie jest tylko 3 i klasy technikum smile

                uczę j. ang, a Ty?

                a może pogadamy sobie na mail, albo gg
                • cyganka0 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 09.08.07, 19:36
                  witam, ja rowniez jestem nauczycielka. Doceniam plusy swojej pracy i
                  co wiecej lubie swoja prace. Owszem pensja na koncie mnie "doluje"
                  co miesiac, ale zmora u mnie sa rady, posiedzenia, zebrania,
                  spotkania zespolow- jest tego cala masa. W tym roku wracam do pracy
                  po wychowawczym i doprawdy nie wiem co w tym czasie zrobie z
                  synkiem. Na rodzicow nie moge liczyc, bo mieszkaja w innym miescie,
                  a na nianie mnie nie stac.
                  • baby111 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 10.08.07, 11:16
                    hej

                    a ile ma Twój Synek? nie myślałaś o przedszkolu lub żłobku? ja gdy zaczęłam
                    pracować miałam nianię, co prawda były to czasy ciężkie finansowo. teraz jest
                    lepiej, bo Synek chodzi do przedszkola.

                    zgadzam się, że zmorą są rady, ale dla mnie jeszcze większą są hospitacje
                    dyrekcji moich lekcji i biurokracja. do tego moja pani dyrektor ciągle powtarza,
                    że docenia tylko tych nauczycieli, którzy oprócz swoich obowiązków, za które nam
                    płacą robią coś ponad (wymiany międzynawowe, konkursy, programy autorskie) a ja
                    ledwo
                    wyrabiam sie ze swoją szkolną pracąsad

                    pozdrawiam
                    i.
                    • orion357 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 10.08.07, 23:33
                      witajcie dziewczyny,
                      ja też pracuję w szkole i właściwie od zawsze wychowuję swojego syna
                      sama ( ma 8 lat - jak to zleciało...). Fajnie, że lubicie swoją
                      pracę, bo mnie już strasznie nuży to nauczanie. Fakt, że dzieci w
                      mojej szkole nie są naukowcami wink Jestem polonistką, więc ciągle
                      jestem zawalona stosami wypracowań, sprawdzenie tego zajmuje
                      cholernie dużo czasu (i to dla mnie w tej pracy jest najgorsze).
                      Marzę o tym ,żeby mieć pracę, z której wychodzę po 8 godzinach i
                      przestaję o niej myśleć, zajmuję się swoim życiem (i nie muszę
                      dorabiać korepetycjami). Ale póki co delektuję się wakacjami. Tylko
                      w wakacje mogę czytać to, co chcę (juhu!).
                      Pozdrawiam ciepło wszystkie mamy uczycielki smile
                      • cyganka0 Re: samodzielne mamy-nauczycielki:) 11.08.07, 19:51
                        Moj synus idzie do przedszkola- tylko rady, posiedzenia sa
                        popoludniami i sie przeciagaja do 18. Przedszkole wtedy juz
                        zamkniete, a chyba nie mialabym nawet sumienia tam tyle go trzymac.
                        Nie wiem co zrobie sad(
                        A swoja droga to chyba kazda "dyrekcja" lubi n-li, ktorzy
                        ponadprogramowo sie udzialaja.
Pełna wersja