I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:)

10.08.07, 22:13
No tak, tyle razy czytałam,że spotykacie facetów , którzy akceptują Was i
Wasze dzieciaki i są dobrymi , kochającymi ludzmi.Po ponad 1o miesiącach od
rozstania z ojcem małej poznalam kogoś .Na razie mamy za sobą wspólny wypad we
trójkę na kilka dni w piękne okolice, potem kilka dni spędzonych jeszcze raz
razem.Ja sparzona bolesnie , jak to bywa, przyglądam mu się wnikliwie, Szczęka
mi opada gdy widzę jak zajmuje się małą (sam ma 4 letnia córkę).Obydwoje
dobiegamy 40 chy, mamy za sobą parę doświadczen, nieudane związki.Czujemy się
dobrze ze sobą a mala jest zachwycona.Jej wlasny ojciec ostentacyjnie nie
utrzymuje z nią kontaktu , podsyła alimenty.A tu raptem ,, obcy,, facet, nosi
ją, czyta baje, lepi slimaki z plasteliny ,i ciągnie nas do lekarza kiedy
trzeba.Bez zbędnej egzaltacji jest po prostu bezpiecznie i
spokojnie.Rodzinnie.Coś o czym marzyłam a co nie udalo się z ojcem małej.
A co ja czuję?Ciągle tęsknię za chyba wyimaginowanym obrazem tamtego, za jego
fizycznoscią , czuję się z tym podle .Zapominam o hustawkach emocjonalnych
jakie mi fundowal, zachowuje sie jak niedojrzała nastolatka zapatrzona w
jakies monidło.I to mnie wkurza strasznie.Zobaczymy co bedzie dalejsmile
    • m.nikla Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 10.08.07, 22:28
      Fajnie ,ze kogoś maszsmile
      Swoja drogą zastanawiam sie podobnie jak TY- jak to bedzie- z kimś innym, bo eks
      bardzo mnie pociągał...tak fizycznie,teraz już przestał zupełnie...ale nie wiem
      czy z kimś jeszcze tak sie poczuje jak z nim na poczatku...teraz chyba trzeba
      bedzie docenic własnie to poczucie bezpieczeństwasmile

      pozdrawiam
    • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 10.08.07, 23:05
      A w tym czasie jego 4-letnia corka siedzi gdzies z mama i teskni za tata. za tym, ze poswieci jej choc troszke czasu.
      tatus jednak woli sie pobawic, wyjsc z innym dizeckiem, bo tu nei ma zobowiazan, woli grac role duszy towarzystwa.

      Przepraszam, ale popatrz na to realnie!! Gdzie bylo to drugie dziecko jak sie tak super bawiliscie????
      • m.nikla Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 10.08.07, 23:57
        no z drugiej strony patrzac- moze byc tak jak mówi madziulec... wiadomo ,ze na
        początku trzeba jakoś Ci się przypodobać itd. a przez dziecko - samotnej
        kobiecie łatwo zainponować, zrobić dobre wrażenie...


        Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
        Żeby umieć żyć...
      • mamaice Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 01:41
        To drugie dziecko bylo z mama . Takie zycie facet uklada sobie zycie
        to musi sie spotykac i z dzieckiem , a skad wiesz ze swojego nie
        zabiera co weekend np?? Madziulec piszesz jak bys zazdrosna byla no
        wybacz to facet ma zrezygnowac z widzen z nowa kobieta bo corka w
        domu siedzi jak bysmy mysleli tymi kategoriami to ciekawe co by sie
        dzialo ....

        Kilowisni powodzenia zycze !!!! I trzymam kciuki zeby Ci sie udalo
        • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 12:44
          Nie nie jestem zazdrosna. Tylko zaczynam patrzec kategoriami "obiektywne dobro dziecka". I dziecka wszystko jedno kogo, czy to jakiegos ojca, ktory nie wiadomo czy tak naprawde nei oszukuje w tym momencie naszej forumowej kolezanki, czy tez jej dziecka, bo daje jej nadzieje na normalnosc.

          Mysle sobie, ze jego dziecko teskni za swoim pojcem, tez chcialoby wyjechac, tez chcialoby pobawic sie ze swoim tata, a on co??? Bawi sie z obcym dzieckiem. Tak po prostu... I zastanawiam sie tylko glosno dlaczego...
    • anetina ŻYczę powodzenia :) 11.08.07, 08:26
      a tak z ciekawości, jakim ojcem jest dla swojego dziecka?
      ma kontakt z maluchem?



      ps. odnosnie takich sytuacji
      mam kolegę, którego uwielbiają dzieci i on sam kocha dzieci
      ma syna około 5-6 letniego
      eks zakazała mu kontaktu
      starał się, próbowął i nic z tego
      nasyłała nawet policję

      teraz spotyka się z dziewczyną z dzieckiem

      i co ma zrobić?
      dziecko dziewczyny uwielbia
      traktuje jak swoje

      a swojego nie ma prawa znać
      świat jest pokręcony
    • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 14:16
      Ok.Parę słów wyjaśnień.
      Jeśli chodzi o to jaki X ma kontakt z dzieckiem-świetny.Od roku siedzi z córką
      na urlopie bezpłatnym , ,, wychowawczym,,., to on się nią zajmuje w
      większosci.Mieszka poza krajem i tam wybrał taką możliwość .Także z przyczyn
      zawodowych.Rano prowadzi ją do przedszkola, potem odbiera, cos tam podgotuje,
      mama małej pracuje.
      A podczas gdy my się swietnie bawilismy, choc raczej ujęłabym to rozkoszowaniem
      się byciem razem w normalnej fajnej rodzinnej atmosferze, mała była z mamą nad
      morzem.Po prostu tak się dzielą między sobą-bo każde ma już wlasne zycie.Ma
      swiadomość ,że mała po rozwodzie będzie przy mamie bo jest z nią bardzo związana.
      no i tak to jest poki co.
      • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 15:10
        "swiadomość ,że mała po rozwodzie będzie przy mamie"

        Rozumiem. Czyli rozwodu nie bylo.
        "Kochanie, bo zona mnie tak bardzo nie rozumie".. "bo ja tak bardzo sie dobrze z Toba czuje"....

        czy dac Ci przyklady innych tekstow, ktore slyszalas????
      • wiatr_na_szczycie Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 16:46
        Po prostu tak się dzielą między sobą-bo każde ma już wlasne zycie.

        madziulec tez nie mam rozwodu- ale jestem dokladnie w tej samej sytuacji- nie
        mam pojecia czy moj maz juz kogos ma, ja nikogo nie mam tylko dlatego ze na
        razie konsekwentnie splawiam smile bo chce pobyc sama i jakos poukladac to
        pierdzielone zycie.....
    • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 20:54
      Za stara jestem Mdziulec na teksciory typu,, zona mnie nie rozumie,,.w tym
      przypadku rozwód jest w toku a ja z kolei nie mam cisnienia na złapanie chłopa ,
      jak to się mawia.to on sie musi postarac ,żebym go zechciala))))))).i to mi się
      bardzo, ale to bardzo podoba.smileno i niech się starabig_grin.
      • anetina nie wazne, co mówią inni 11.08.07, 21:04
        jesli wiesz, że nikt nie cierpi, układaj sobie zycie tak, aby było
        wam wszystkim dobrze
        powodzenia
        • madziulec Re: nie wazne, co mówią inni 11.08.07, 22:19
          Aha. Ona wie, bo on jej powiedzial, ze nikt nie cierpi. A papiery rozowdowe sa juz w sadzie???


          Reka w gore ile osob to przeszlo??? Takie historyjki...
          • anetina Re: nie wazne, co mówią inni 12.08.07, 08:39
            daj dziewczynie spokój
            ze wszystkiego nam się nie musi spowiadać
            niech będzie szczęśliwa, jesli wie, że nikomu krzywdy się nie robi

            ja z założenia nie szukałam faceta, a tym bardziej z zobowiazaniami
            ale jeśli kobieta ma dziecko, to dlaczego facet też nie może?
            może rzeczywiście są w trakcie rozwodu?
            moze facet zajmuje sie bardzo duzo córką?
            nie wiemy, więc nie możemy oceniać autorki watki
      • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 22:17
        big_grin Za starasmile))?/

        Wiesz.. zastanawiam sie. Gosc wychowuje swoje dziecko, bo nie parcuje i ma czas lepic Twojemu dziecku sliamki z plasteliny????
        I do lekarza? To wszystko na tym urlopie>? Czy podczas tego odbierania jego corki z przedszkola????
        • m.nikla Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 11.08.07, 22:37
          to on jeszcze nie ma rozwodu??

          Mam nadzieję,ze Cię nie nabiera...bo tak to wygląda- z boku....
        • anetina Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 08:45
          majac dwójkę dzieci pod opieką, mam czas jednemu czytać, z drugim
          budować z klocków garaż
          z jednym do lekarza mając drugie na ramieniu

          Madziulec, masz tylko jedno dziecko
          a niektórzy maja trójkę i daja radę żyć i dzielic czas na wszystkie
          dzieciaki, a jeszcze pracują, mają dom smile
          • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 19:30
            No a sa tacy, co moga wyslac matke dzieck ana urlop i miec wola reke w robieniu co chca.
            Wiec... moga wtedy wyjechac z kims innym, przy okazji opowiadajc, ze moze pojachali na wyjazd sluzbowy???

            Anetina. CZytaj ze zrozumieniem. Tu nie chodzi o posiadnaie 3 dzieci w jednym domu. Chodzi o to, ze facet niby jest na "urlopie wychowawczym" ze swoim dzieckiem a lata z immym po lekarzach... I uwazasz, ze jest to normalne??? A swoje hibernuje?
    • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 10:58
      Uff, to się porobiło.Kurcze, brawo dla Anetiny za dojrzałosc emocjonalną .Czytam
      Twoje wypowiedzi od dawna .
      W tym wszystkim, moim zdaniem, chodzi o to czy ja się godzę na pewne rzeczy i
      czy mnie odpowiada to co robi ,, mój ,, facet.Jeśli wyczuję fałsz - sciemnianie
      -po prostu przerwę to .To o sobie wiem .
      Poki co on jest teraz z córką .
      A na roczne leżenie brzuchem do góry na placu zabaw mógł sobie po prostu
      finansowo pozwolić.
      Tak naprawdę tego się nauczyłam po rozstaniu z ojcem mojej małej,życia włąsnym
      zyciem .Z perspektywy czasu widzę,że po to był ten rok samotnosci i częstych łez
      w poduche.I spotkan z mądrym psychologiem.
      Chodzi mi o to,że jesli nawet, zakladajac jakąś fatalną wersję wydarzen , coś
      nie wypali to wiem,że mam swoje zycie, córę , problemy zawodowebig_grin , przyjaciół i
      nie moim problemem będzie jesli ktoś okaże się kłamcą.Co piszę calkiem
      hipotetycznie bo jestem mojego nowego w bardzo dużym stopniu pewna.
      Ok, piękna pogoda, przynajmniej w Lubliniesmile, mała u dziadków a ja odpalam na
      pobliskie pojezierze.Czego i Wam zyczębig_grin/
      Na tyle na ile to możliwe, oczywista.
      • madziulec Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 19:33
        Nie pytam o to, czy stac go na lezenei do gory brzuchem. Dal mnei to fajny przyklad, ze to matka zarabia wiecej, wiec facet zostaje z dzieckiem i jest ok. Ale nie dorabialabym nie widomo jakiej ideologii.

        Caly czas pytam o dobro dziecka. Jest z tym dzieckiem, czy nie jest? Bo niby jest a tu dziecko chodzi do przedszkola. Ok, nie wyklucza sie to wzajemnie. Rozumiem, ze jego corka wtedy chodzi na pol dnia. Czyli on tak - leci odstawia mala, potem przylatuje do Ciebie i lata z Twoja corka, bo wymaga np. wizyty u lekarza.

        Ciesze sie, ze piszesz z taka pewnoscia. Nie chce potem czytac placzu tu na forum jak Cie oszukal i nie przyjme Cie na forum o zdradzie .
    • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 20:39
      wyjasnienie.nie mieszkamy w jednym miescie.więc nie ma sytuacji dzielenia zycia
      na pol.poznajemy sie i nasze dzieciaki ze sobą.
      • mephostophiles Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 12.08.07, 22:03
        >Ma
        >swiadomość ,że mała po rozwodzie będzie przy mamie bo jest z nią
        > bardzo związana.


        no ale jesli facet od roku siedzi na wychowawczym i zajmuje sie mala
        w czasie gdy matka pracuje, to mala powinna byc bardziej zwiazana z
        ojcem. Czemu on chce zeby corka zostala z nia po rozwodzie ?
        • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 13.08.07, 08:20
          Ok , jest tak ,że ludzie stwierdzili iż konczą swój związek.Poki co udaje im się
          to robić na spokojnie.On siedzi z małą bo akurat tak mu to zawodowo i nie tylko
          przypasowało , ona pracuje .
          Przy wszeystkich zastrzeżeniach jakie ma do prawie eks zawsze twierdził ,ze jest
          bardzo dobrą mamą - podjęli więc decyzję ,że mała będzie przy niej.
          Wiecie co, ja czasem mam wrażenie ,że za mało w Was wiary w możliwość wybrnięcia
          na poziomie z różnych życiowych zakrętów.
          Sama mam za sobą 10 letnie małżenstwo zakonczone 4 lata temu , a dziś z moim
          eksem i jego rodziną mam normalne, przyjazne kontakty.Nasze dzieci znają się i
          lubią.
          Nie wszyscy jesteśmy krętaczami i klamcami, choć takich też jest masa.
          • mephostophiles Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 13.08.07, 12:39
            ja nie sugeruje ze facet jest klamca i kretaczem, bo wyraznie
            piszesz ze oboje jestescie po przejsciach i ani Tobie ani jemu sie
            nigdzie nie spieszy.
            Sam tez nie widze nic zlego w tym zeby sie z kims pospotykac
            natomiast w temacie rodzinki prawie jak nowej czuje sie pewnie za
            mlody i stanowczo za glupi.
            Zapytalem odruchowo, bo bylem ciekaw czy uwaza ze nie ma szans, czy
            ze corce bedzie z matka lepiej.
          • mag00sia Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 16.08.07, 22:01
            kilowisni napisała:

            > Ok , jest tak ,że ludzie stwierdzili iż konczą swój związek.Poki co udaje im si
            > ę
            > to robić na spokojnie.On siedzi z małą bo akurat tak mu to zawodowo i nie tylko
            > przypasowało , ona pracuje .
            > Przy wszeystkich zastrzeżeniach jakie ma do prawie eks zawsze twierdził ,ze jes
            > t
            > bardzo dobrą mamą - podjęli więc decyzję ,że mała będzie przy niej.
            > Wiecie co, ja czasem mam wrażenie ,że za mało w Was wiary w możliwość wybrnięci
            > a
            > na poziomie z różnych życiowych zakrętów.

            To wszystko bardzo prawda i u mnie tez tak było. Ale jeśli to było uczucie i oni rozchodza się ot tak na zimno z wyrachowaniem to dziwne.. a jeśli nie było, to też dziwne.. normalnie po KAŻDYM związku, nawet takim który kończy się spokojnie człowiek liże rany bo jednak coś pęka...
            to takie moje luźne przemyślenia...
            Mój eks zawsze twierdził że byłam, jestem i będe najlepszą mamą pod slońcem suspicious Każdy kij ma dwa końce i taka uparta wiara pozwala mu z czystym sumieniem być tatą tylko od czasu do czasu bo przeciez na codzień syn jest z najlepszą osobą z jaka może być...
            Bądź ostrożna kilowiśni... nie spiesz się.
            powodzenia wink
    • pelagaa Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 13.08.07, 08:25
      Odbierz priv Kilowisni.
    • rysia_ryszarda a ja obiecałam mojej zuzi, ze bedzie miala 16.08.07, 20:08
      wspanialego tate- i takiego znalazłam. po 1/2 roku od rozstania z moim wspaniałym ex... a po 9 miesiącach już mieszkaliśmy razem- w innym miescie.smile wszystkim wcią samotnym mamom- nie poddawajcie sie dziewczyny!!!!!! los sie w końcu usmiechnie!
      • virtual_moth Re: a ja obiecałam mojej zuzi, ze bedzie miala 16.08.07, 22:13
        Do mnie się los smieje, mimo że nie "znalazłam wspaniałego taty". O so chodzi w ogóle? Znowu to sławetne utożsamianie ułożenia sobie życia ze znalezieniem chętnych portek? (mogą być podarte).
        Brr.
        • rysia_ryszarda Re: a ja obiecałam mojej zuzi, ze bedzie miala 21.08.07, 20:18
          dla mnie to jest jednoznaczne- jesli facet jest wart mojej uwagi, to przede wszystkim dlatego, ze potrafi byc opiekunem dla mojego dziecka- a w takiej sytuacji mam 2;3; a teraz czteroletniej dziewczynce wpajac ze jet to Opiekun, Narzeczony, Kochaś mamusi, czy moze lepiej, ze to jest jej Tatuś? he? jesli kobieta z dzieckiem szuka męzczyzny tylko dlatego, zeby zaspokoić popęd seksualny, to współczuje, ale akurat sama prezentuje inny typ dziewczyn i wiem, ze nie jestem w tym sama. a co do tego, czy zycie usmiechnęło sie do mnie TYLKO przez to, ze mamy pełną rodzinę? Nie, są przeciez szczesliwe samotne matki, samotni ojcowie. mysle, ze dziecko jest tu najwazniejsze i czy dlatego, ze rodzinę stanowi z reguły tata, mama+ dzieci (stereotyp)mam go obalac- w myśl walki z męskim rodzajem???? Jesli Któraś mama nie chce wpuszczac do swojego zycia faceta, to oki- kazdemu wolno kochac- Dziecko, lub -i Dziecko i Męzczyzne.
      • anetina Re: a ja obiecałam mojej zuzi, ze bedzie miala 17.08.07, 07:39
        rysia_ryszarda napisała:

        > wspanialego tate- i takiego znalazłam. po 1/2 roku od rozstania z
        moim wspaniał
        > ym ex... a po 9 miesiącach już mieszkaliśmy razem- w innym
        miescie.smile wszystkim
        > wcią samotnym mamom- nie poddawajcie sie dziewczyny!!!!!! los sie
        w końcu usmi
        > echnie!



        jakiego tatę?
        ojca ma juz jednego

        ty jesli już kogoś szukasz, masz szukać miłości dla siebie, partnera
        na całe życie dla siebie
        a równoceśnie przyjaciela, opiekuna dziecka

        ty nie masz szukać ojca
        tego, że znajdziesz tate, nie da się obiecać dziecku
    • kilowisni Re: I ja kogoś spotkałam -witajcie w klubie:) 20.08.07, 22:11
      Wróciłam z pleneru na Mazurach-gdzie dane mi było poprzyglądac sie facetom i z
      nimi pogadac....bogoowie, taż Wy faceci jestescie zaiste z innej płanety))).
      Do Mefistofelesa - tak zdecydował, mała przy matce.
      Tak, ja się zupełnie nie śpieszę , w końcu pozbyłam się tego glupiego
      ciśnienia,żeby coś przyśpieszać w swoim zyciu.to fajne.
      inna sprawa,że po takim sparzeniu nie może być inaczej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja