diin
11.08.07, 13:33
Okropne są te wieczorne cisze.. Gdyby nie mały pewnie ciągle
siedziałabym w pracy – byleby nie czuć i nie myśleć.
Gdy mój synek zasypia świat nabiera ciemnych barw, nic mi się nie
chce a dookoła tylko ta przerażająca cisza.
Dobrze, gdy potrafię i ja szybko zasnąć, ale gdy tak nie jest –
męczę się sama ze sobą. I żyję wciąż nadzieją, że nie zawsze tak
będzie. Kiedyś żałowałam, że w ogóle się urodziłam, dziś żałuję, że
go poznałam – choć gdyby nie on nie miałabym Filipka a nie wyobrażam
sobie świata bez niego.
Rano jeszcze spał z otwartą buzią jak nigdy – śmiać mi się chciało i
patrzyłam sobie na niego jakiś czas, ciesząc się, że jest przy mnie.
I znów czas nie pozwolił poleniuchować razem z nim w łóżku. Wyszłam
do łazienki chciałam się wykąpać, przed wyjściem do pracy. Puściłam
wodę. Wszedł skrzywiony od rażącego światła złapał mnie za rękę i
zaprowadził z powrotem do sypialni. To było takie przyjemne – za
każdym razem pokazuje mi jak mnie potrzebuje i chce mieć ciągle przy
sobie. Chce widzieć i wiedzieć o wszystkim, co robię. Chyba czuje
jak bardzo go kocham (mam taką nadzieję).
Gdy robię rano makijaż przychodzi żeby jego też „pomalować” udaję,
że nakładam cienie na jego powieki a on zadowolony zagląda w lustro
a po chwili słyszę „o to to” wypowiedziane z zachwytem.
Zajmuje mnie wszystkim byleby opóźnić moje wyjście do pracy.
Gdy wychodzę z domu biegnie do mnie ze złożonymi ustami po buziaka.
Gdy wracam piszczy z radości i pokazuje, co właśnie robił – wczoraj
pokazał mi siku w nocniku..
Wieczory mijają nam na zabawie potem kąpiel, obowiązkowa zabawa z
wielgachną miską w wannie i ciągłe polewanie plecków małego.
Ostatnio nie pozwala się umyć, bo sam to robi, komicznie to wygląda,
ale całkiem nieźle to mu wychodzi. Tylko z myciem głowy nie potrafi
sobie poradzić wiec robię to ja.
Usypianie – sama rozkosz, gdy mały tak słodko wtula się we mnie i
robi się taki cieplutki…
Zasypia i znów te okropne wieczorne cisze..
picasaweb.google.pl/joasiaqsterster