jestem okropną matką!

12.08.07, 20:11
jestem sama z corką odkąd mała skonczyła 8 miesięcy dzisiaj ma 2
lata i ponad miesiac, ojciec jedyne co robi wysyła alimenty które
zresztą wywalczyłam w sadzie, dzieckiem zajmuje się sama + opiekunka
i jej mąż, tutaj miałam ogromne szczęście bo to niewiarygodni ludzie
i całkowicie "adoptowali" mała jako wnuczkę... jednak wysiadam,
wydzieram się na nią, nie biję panuję nad tym choć... dzisiaj ją
ugryzłam, wyobrazacie sobie??!!! pracuję nie jest łatwo ale jest
nienajgorzej, zjada mnie stres w pracy i stres w domu, lęk o małą i
ciężar odpowiedzialności, boję sie o swoje rekacje naprawdę, kiedy
krzyczy ja się cała jeżę i wstyd powiedziec że w takich momentach
nie mogę jej znieść, co mam robc jak sobie radzić ze swoją
frustracją, teraz siedze i ryczę bo jestem przerażona
    • m-jak-magi Re: jestem okropną matką! 12.08.07, 20:29
      sugerowalabym wizyte u psychiatry bo moim zdaniem masz depresje. z
      tym sie da zyc oczywoscie ale skutek bedzie taki ze bedziesz
      nieszczesliwa matka nieszczesliwego dziecka.
      • annakate Re: jestem okropną matką! 12.08.07, 21:14
        Sytuacja wymknęła sie spod kontroli, jesli zachowujesz sie w jakikolwiek
        agresywny sposób w stosunku do dziecka. Nie czekaj, poszukaj psychiatry,
        psychologa albo doswiadczonego terapeuty rodzinnego, ale nie licz, że
        jednorazowe spotkanie rozwiąże problem - chyba będzie trzeba nad soba
        popracować. Rozumiem, że nie jest Ci łatwo, ale w takiej sytuacji jak Ty sa
        tysiące kobiet; nie obawiaj sie skorzystać z pomocy zanim zrobisz coś, co
        wyrządzi nieodwracalne szkody.
    • mareike Re: jestem okropną matką! 12.08.07, 21:25
      czuję sie okropnie, nie wiem od czego zacząć żeby wszystko zacząć
      naprawiać...jest słodka kochana a ja ... a mnie brakuje siły, a tylu
      rzeczach musze myśleć że zapominam o uczuciach zapominam o sobie i
      zapominam o Niej
      • m-jak-magi Re: jestem okropną matką! 12.08.07, 22:15
        sama sobie nie pomozesz a stan bedzie sie poglebial i tym trudniej
        bedzie ci wychowywac coreczke. jesli nie potrafisz sie zdobyc na ten
        krok ze wzgeldu na siebie zrob to dla niej.
        szczesliwa matka = szczesliwe dziecko.
      • hanul1 Re: jestem okropną matką! 13.08.07, 16:18
        witam
        mysle sobie, ze troche przesadzasz z tym poczuciem winy.to jest
        calkiem normalne, ze czasem denerwujemy sie na nasze dzieci,
        zwlaszcza te dwuletnie...trzeba pamietac ,ze czlowiek posiada
        rowniez negatywne emocje, tylko musisz sobie z nimi poradzic tak by
        nie krzywdzic innych. napewno dobra organizacja daje wieksze
        poczucie bezpieczenstwa i zmniejszy napiecie. znajdz sobie sposob na
        relaks, najlepiej wspolnie z dzieckiem i glowa do gory, nie doluj
        sie, napewno jestes wspaniala matka, ale nie staraj sie byc
        idealna!!!pozdrawiam i buzka
    • alabama8 Re: jestem okropną matką! 13.08.07, 08:31
      Ale w sumie nie napisałaś co cię wyprowadza z równowagi. Fochy
      małej? Dwulatek każdego potrafi doprowadzić do szału. Drze się - to
      wyjdź z pokoju. Za pół roku - rok to będzie już całkiem inne
      dziecko. Teraz zawieszone między niemowlęctwem a chęcią bycia dużym
      dzieckiem.
      Spróbuj się lepiej zorganizować żeby nie pędzić ze wszystkim. Obiady
      gotuj w większej ilości - zawsze zostanie coś na jutro albo coś co
      można zamrozić. Połowa roboty potem z głowy. Pranie tylko jak pralka
      już pełna. Przy lepszej organizacji zostaje więcej czasu na ...
      dziecko. Poświęcisz jej więcej czasu - stanie się mniej nieznośna.

    • mareike Re: jestem okropną matką! 13.08.07, 20:42
      bardzo dziękuję wszystki za rady i słowa otuchy, nie zwlekałam i od
      razu udałam się pomoc, jestem po rozmowie z psychologiem i czuję się
      lepiej, wiem przynajmniej co mam robić, jak radzić sobie z energią i
      adrenalina której mam po kokardę, caly mój wolny czas poświęcam
      dziecku nie mam kiedy i gdzie wyładować napięcia, do tego dochodza
      stany lekowe a to juz inna para kaloszy, strach o córeczkę napędza
      mnie jak turbina, nie chciałam zrobic jej krzywdy i teraz już wiem
      co mam robić, to jest największy cud jaki mi się zdarzył i wiem ze
      sobie z tym poradzę, będe walczyć

      p.s. moze gdybym wyładowała sie na eks byłoby inaczej a mnie szkoda
      było energii a teraz mam nadmiar wróce do sportu i będzie dobrze

      całuje wszystkie dzielne mamy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja