Proszę o radę.

21.08.07, 13:15
Czy gdzieś można się nauczyć/ przeczytać jak porozmawiać z 4 latkiem
o tym że nie ma ojca. W rodzinie jest dziewczyna, która zaszła w
ciążę, nigdy nie utrzymywała kontaktu z tatą dziecka - dziecko ma
Jej nazwisko i tata "nie istnieje" i nigdy nie zaistnieje. Nigdy do
tej pory z synem nie porozmawiała na ten temat... bo nie potrafi.
Synek tymczasem zaczyna mówić Tato do róznych panów - ma w głowie
miszmasz, inne dzieciaki zaczynają dopytywać itd itp - same pewnie
wiecie ile to zmiennych. Chciałabym jej pomóc podesłać coś do
poczytania albo skierować ją do dobrego psychologa, który ją
przygotuje. Proszę o podpowiedzi.
Ewa
    • mamatoomaszka Re: Proszę o radę. 21.08.07, 16:09
      Przede wszystkim nigdy nie mow i nie pisz, ze on czy ktokolwiek nie
      ma ojca, bo KAZDY MA. A dalej powiedz dziecku prawde, w zaleznosci
      od tego, jaka ona jest, ze wyjechal, ze wolal mieszkac
      osobno......cos, co jest prawda, zeby potem juz te linie zawsze
      trzymac, ale unikaj stwierdzen w rodzaju, bo nas nie kochal lub nie
      daj Boze, bo Ciebie, synku, nie chcial. Nie mow tez calej prawdy,
      jesli ojciec synka siedzi w wiezieniu. Jesli mozesz napisz, jaka
      jest prawda o nieobecnosci tatusia, to cos wymyslimy, jesli sama
      bedziesz miala z tym problem. Chodzi o to, zeby powiedziec prawde,
      ale tak, zeby nie urazic dziecka, nie przestraszyc i nie zrobic wody
      z mozgu, bez tego jest mu ciezko, widzac kolegow z tatusiami i tak
      mu bedzie zawsze, zatem pocoz mu dokladac przykrosci?
      • mamatoomaszka Re: Proszę o radę. 21.08.07, 16:12
        Przepraszam, dopiero teraz zrozumialam, ze chodzi o dziecko nie
        Twoje, a osoby trzeciej, co nie zmienia mojej odpowiedzi na Twoje
        pytanie.
        • ewabraun Re: Proszę o radę. 23.08.07, 09:16
          Tak jak napisalam ojca nie ma. Mama dziecka nawet nie wie jak się
          Tata nazywa i gdzie mieszka. To jest niezwykle trudna sytuacja...
          Mały nigdy nie pozna swojego Taty i co do tego nie ma wątpliwości.
          Oczywiście zgadzam sie z tym, że nie wolno powiedzieć dziecku że
          Tata go nie kochał...Choć taki jest fakt.
          Myślałam, ze odezwie się ktoś kto miał podobną - dramatyczną
          sytuację w życiu i że podzieli się swoją mądrością - jak rozmawia z
          dzieckiem. Dziękuje Ci za odpowiedź na maila.
          • maxinne1 Re: Proszę o radę. 23.08.07, 10:19
            Nie mialam, aż tak tragicznej sytuacji, ale pytania mojego dziecka
            sie pojawiły.
            Właśnie podobnie mu tłumaczyłam, że każde dziecko ma ojca, ale tata
            nie mieszka z nami. Miałam taką szansę, aby pokazać i poznać dziecko
            z ojcem, po tym spotkaniu mały sam zrezygnował z dalszych kontaktów.

            Na miejscu tej dziewczyny złapałabym się kwestii, że tata wyjechał,
            nie wiesz gdzie mieszka, ale na pewno kocha dziecko, tylko nie może
            przyjechać, bo nie masz z nim kontaktu.

            Faktem jest, że nalezy jak najmniej okłamywać dziecko, a nawet w
            ogóle tego nie robić, ale wiadomo, że są sytuacje3, gdy nie chcąc
            spowodować u dziecka poczucia niższości uciekamy się do tego.

            Można też sprobowac powiedzieć prawdę, taka jaka ona jest, w
            delikatny sposób, dziecko zrozumie, jednak te pytania mogą się
            pojawiać.

            To, że dziecko próbuje mówić do innych mężczyzn tato jest normalne,
            potrzebuje identyfikacji z jakimś panem, można np. powiedzieć, że
            ojciec chrzestny też jest tatą i ustalić, że i czy może się tak do
            tej osoby zwracać.

            Nic innego teraz nie przychodzi mi do głowy.

            Pozdrawiam.

            Wydaje mi się, że pomoc psychologa nie jest tu niezbędna.
Pełna wersja