czy mam prawo zabrać dziecku ojca??????????

25.08.07, 20:11
Powiem szczerze jestem w ciąży z facetem, z którym nie planowłam
przyszłości. Mniejsza o to po co z nim sie spotykałam. Teraz najwa
zniejsze jest dobro dziecka.

problem polega na tym, ze on jest Arabem, muzułmaninem. Chce uznac
dziecko, będzie na nie łożył itp. Z drugiej strony jasno postawił
sprawę, że chce żeby dziecko nosiło jego nazwisko, miało
obywatelstwo egipskie i było wychowywane w wierze muzułmańskiej.
Boję sie tego bardzo i tutaj absolutnie nie chodzi o to, że jestem
rasistką tylko o to, że łatwo mu będzie wywieźć dziecko z Polski. A
u niego w kraju ja nie mam praktycznie żadnych praw.

Żałuję, że powiedziałam mu o dziecku ale z drugiej strony to w końcu
jest jego ojciec. A moje dziecko będzie półarabem więc ma prawo
poznać swoją kulturę.

Wiem, że to że zaszłam w ciąże bylo bardzo nieodpowiedzialne ale
naprawdę staram sie teraz zrobić wszystko żeby dziecko jak najmniej
na tym ucierpiało.

co byście zrobiły na moim miejscu? Czy mam prawo pozbawić dziecko
ojca???????
    • virtual_moth Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 25.08.07, 20:15
      Dlaczego miałoby być mu łatwo wywieźć dziecko z Polski?
      On żyje w Polsce czy w swoim kraju?
    • obiwe Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 25.08.07, 20:49
      Rozumiem Twoje obawy, ale aby wywieżć dziecko za granice (legalnie)
      potrzebna jest zgoda obu rodziców (lub sądu).

      Co do obywatelstwa to jak się urodzi w polsce to będzie miało
      polskie (no chyba, że zmienicie).

      Mysle, ze jak facet jest w porzadku to nazwisko i ewentua lnie
      znajomosc wiary musułmanskiej mozesz pozwolic.

      CO do obywatelstwa to moze spytaj dobrego prawnika Ja chyba bym nie
      pozolila.

    • braktalentu Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 25.08.07, 20:51
      Ojciec uznając dziecko, które na pewno jest Jego nie czyni Ci żadnej
      łaski (raczej ułatwia sobie życie, bo nie będziesz Go ciągać po
      sądach). Sformułowanie "jasno stawia sprawę" zamieniłabym tu
      na "proponuje". Ty masz prawo się na te propozycje zgodzić, albo
      nie. Lepiej uświadomić przyszłemu tacie już teraz, że z Tobą -
      matką, to On - ojciec może się dogadać, a nie stawiać warunki.

      Ja, na Twoim miejscu poszłabym na kompromis:
      - nazwisko podwójne (a co, któreś jest gorsze?)
      - obywatelstwo tego z Was, które będzie się dzieckiem zajmować na
      stałe. To znacznie ułatwi życie opiekunowi.
      - w kwesti wiary każde z Was może przedstawiać dziecku własną wizję
      świata, a Ono dokona wyboru. Kiedy jest z Tobą bierze udział w
      Twoich obrzędach religijnych. Tata może Mu pokazywać swoje (dzięki
      temu pozna kulturę taty). My też jesteśmy rodziną różnowyznaniową i
      doszliśmy do porozumienia. Żadne z nas nie poddało syna swoim
      rytuałom religijnym (chrzciny, itp), ale oboje opowiadamy Mu
      o tym jak naszym zdaniem wygląda świat z naciskiem na to co łączy, a
      nie dzieli. Jako dorosły człowiek dokona własnego wyboru.

      Wychowałam się w kraju arabskim i zdaję sobie sprawę z różnic.
      Domyślam się jak trudna może być dyskusja z mężczyzną z tego kręgu
      kulturowego. Ale jeżeli jesteś w Polsce, to pamiętaj, że
      On jest tu gościem i obowiązują Go nasze zasady współżycia
      społecznego. Pewne zachowania można akeptować w ramach tolerancji
      dla odmiennych kultur i zwyczajów, pewnych nie. Z matką swojego
      dziecka, w naszym kraju pewne rzeczy się ustala, a nie stawia się
      Jej warunki.
      Dbaj o siebie.
      • maxinne1 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 25.08.07, 21:24
        Brak talentu bardzo dobrze Ci odpowiedziała!

        Pozdrawiam
    • avona_1 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 25.08.07, 21:35
      Dzięki za odpowiedź.

      Ojciec dziecka mieszka u siebie ale oboje z racji pracy bardzo
      często podróżujemy ja do Egiptu on do Polski.

      Wiem, że nie robi mi łaski uznając dziecko i że odnośnie wychowania
      możemy iść na kompromis. Staram się tylko myśleć parę kroków "na
      przód" i rozpatrzeć wszystkie za i przeciw.

      Z obywatelstwem sprawa jest raczej prosta. Polacy mogą mieć tylko
      jedno więc skoro dziecko będzie mieszkało ze mną musi mieć polskie.
      Pomijając wszystko inne takie rozwiązanie jest najbardziej logiczne.

      Ojcieca dziecka znam od roku, myślę, że jest dobrym człowiekiem. Ale
      co jeżeli tak jak w wielu innych przypadkach tego typu okaże się, że
      to tylko pozory????? I pewnego dnia po prostu zabierze dziecko do
      siebie?????????? Wiem, że ja bym tego nie przeżyła. Może jstem
      uprzedzona ale czasami sobie myślę, że mi i dziecku byłoby łatwiej
      bez niego.


      • braktalentu Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 27.08.07, 07:16
        Z pewnością byłoby Ci łatwiej bez Niego-smile, jak wielu samodzielnym,
        które sporo by oddały, żeby tylko tatusiowie zniknęli z ich życia.
        Ale Ty jesteś już dużą dziewczynką i musisz ponosić konsekwencje
        swoich działań (wbrew pozorom to też ma swoje jasne strony, na
        przykład gęba w lustrze, łatwiej zęby rano umyć jak można sobie
        spokojnie i na luzie w tę gębę popatrzeć-smile). Pytanie najważniejsze
        i podstawowe brzmi: CZY WASZEMU DZIECKU BĘDZIE ŁATWIEJ BEZ
        BIOLOGOCZNEGO OJCA? Na podstawie tego co piszesz uznałabym, że nie.
        Istnieje duża szansa na to, że urodzisz mulatkę/a. Z tolerancją Ci u
        nas coraz lepiej, ale jeszcze nie idealnie. Po co ma się taki
        robaczek czuć w grupie równieśników jak czarna owca (a to mi się
        udało -smile))))). Lepiej niech wie, że za Jego kolorem skóry stoi x
        lat cywilizacji i kultury, a przede wszystkim duuuży i silny tata, z
        którego drugoroczny Jasiek z ostatniej ławki będzie bał się śmiać. O
        ile w innych sytuacjach można, a czasem nawet trzeba darować sobie
        korzenie, to Twoje dziecko powinno swoje doskonale znać i móc
        znaleźć w nich oparcie.
    • magnollia11 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 27.08.07, 10:10
      jeśli Ty będzioesz się zajmowała dzieckiem, i będziecie mieszkać w
      Polsce to dziecku dałabym polskie nazwisko
      co do wiary jeśli jesteś katoliczką to dziecko wychowywałabym w
      wierze katolickiej
      i pod względem prawnym zabezpieczyłabym się przed ewentualną
      mozliwoscią wywiezienia dziecka przez ojca do jego kraju (w tej
      sprawie skonsultowałabym się z prawnikiem)

      pozdrwiam
      życzę radości z ciąży
      • braktalentu Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 27.08.07, 12:14
        Magnolio, Twój post jest dla mnie zaskakujący. Fascynuje mnie skąd
        taka, a nie inna opinia. Próbowałam sama znaleźć wytłumaczenie, ale
        wszystkie, które wymyśliłam ewidentnie odzierały dziecko z Jego
        tożsamości. Przypominam, że dziecko będzie się zmagało z problemem
        inności wynikającym z koloru skóry. Nazwisko Kowalski i medalion z
        Bozią nie uchronią malucha (a i dorosłego) od setek pytań
        rówieśników i ich rodziców. Będę wdzięczna za uzasadnienie.
        • avona_1 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 27.08.07, 19:42
          Od kilku tygodni nie myślę o niczym innym tylko o tym. I wydaje mi
          się braktalentu, że masz rację.
          To dziecko ma ojca. NIe chcę, żeby dorastało w poczuciu, że jest
          gorsze bo ma inny kolor skóry i było dzieckiem niechcianym. Ono się
          nie prosiło na ten świat ale zasługuje na wszystko co najlepsze.

          Rozmawiałam z prawnikiem i musze powiedziec, że odetchnęłam z ulgą.
          Mam naprawdę dużo mozliwości żeby zabezpieczyć się od ewentualnych
          problemów - muszę to tylko mądrze poukładać. Spotkałam się z
          zaprzyjaźnionym księdzem, nie powiem żeby to była łatwa rozmowa (oj
          nasłuchałam się.........) ale koniec końców on też jest zdania, że
          dziecko ma prawo poznac religię swojego ojca.

          Wiem, ze bardzo ryzykuję i napewno nie raz bedę żałować tej decyzji
          ale chyba nie mogę postąpic inaczej.
        • magnollia11 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 28.08.07, 08:28
          myślę iż podałam najwygodniejsze dla matki i dziecka rozwiązanie, bo
          przecież to ona będzoie "na codzień" z dzieckiem, a tatuś jak
          zrozumiałam będzie "odwiedzający"
          nazwisko polskie bo "łatwiej" z takim nazwiskiem funkcjonować w
          polsce (nie ma problemów wymowy, pisowni itp.), ale nawet jakby było
          ojca to właściwie wielkiej różnicy nie ma moim zdaniem to nie jest
          najważniejszy problem dla autorki watku
          jeśli chodzi o wiare to uważam, że dla małego dziecka tak naprawdę
          nie ma róznicy w jakiej będzie funkcjonował, zacznie to być dla
          niego ważne myślę że w wieku nastoletnim, a jeśli matka jest
          katoliczką to nie rozumiem dlaczego miałaby walczyć o to by dziecko
          koniecznie od samego początku było zapoznawane z dwiema religiami
          (bardziej mu to utrudni proces utożsamiania się bo juz samo z tego
          wszystkiego nie będzie wiedziało kim jest czy katolikiem czy
          muzułmaninem)
          jeśli chodzi o moją sugestię zabezpieczenioa się przed ewentualną
          możliwością wywiezienia dziecka z kraju - to chyba rozumiesz i nie
          trzeba tlumaczyć

          pozdrawiam]

          p.s. myślę że czasami nie można znaleźć kompromisu i coś trzeba
          wybrać, na zasadzie, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka
          • braktalentu Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 28.08.07, 10:01
            Przy Twoim założeniu (mama z dzieckiem w Polsce, tatuś na dochodne),
            argument o nazwisku jest nader trafny, "ale" (nie po to, żeby moje
            było na wierzchu, tylko żeby autorce wątku utrudnić proces decyzyjny-
            smile)):
            - rodzice dziecka często podróżują do swoich krajów. Bez względu na
            które nazwisko się zdecydują w jednej części świata maluch zawsze
            będzie na celowniku. W Polsce, bo nazywa się Kowalski, a wygląda jak
            Shariff (oby jak TEN Shariff-smile, w Egipcie, bo niby swój, tylko to
            przedziwne nazwisko Kowalski prowokujące do wścibstwa. Przy nazwisku
            podwójnym sytuacja jest jasna.

            Jako członek rodziny wielowyznaniowej pozwolę sobie również
            polemizować z argumentem dotycącym wyboru religii. W obu kulturach,
            których dotyczy nasza dysputa wybór wyznania nie jest żadnym
            wyborem, tylko kontynuacją pewnej tradycji. I tak mały Jaś JEST
            katolikiem z urodzenia, a mały Hamadi muzułmaninem. I to oczywiście
            bardzo dobrze, bo tradycja rzecz ważna i dla znamienitej większości
            spośród 97% społeczeństwa należących do kościoła katolickiego nader
            pożyteczna. Wszak WYBÓR oznacza podjęcie decyzji na podstawie
            jakichś informacji, a zdobywanie informacji = wiedzy to zadanie
            obciążające intelektualnie. Pomijając tych, którzy z racji różnego
            rodzaju deficytów nie są w stanie wysiłku intelektualnego podjąć,
            jest jeszcze wielu (NIE WSZYSCY!) takich, którym zwyczajnie się nie
            chce. Dlatego to bardzo ważne, że istnieje opcja Polak - Katolik,
            która choć stojąca w żywej sprzeczności z cogito ergo sum, bo wszak
            NIE myślę (nie wybieram), a jestem członkiem kościoła "z urodzenia"
            oddaje społeczeństwu wielkie usługi, wbijając do leniwych łbów
            podstawowe zasady życia społecznego.
            O ileż bogatsze duchowo może być dojrzewanie religijne dziecka,
            które ze względu na narodziny na styku kultur nie jest nigdzie
            przypisane. Jak bardzo rozwijające emocjonalnie i intelektualnie są
            poszukiwania własnych wartości w życiu. WYBÓR oznacza poznanie, a
            poznanie to nic innego jak wzbogacenie się o wiedzę. Być może
            potomek autorki nie wiedząc od urodzenia, że JEST Katolikiem, czy
            Muzułmaninem (co przecież nie jest zgodne z prawdą, bo człowiek nie
            rodzi się Katolikiem, lub Muzułmaninem, a jedynie w rodzinie o
            takich tradycjach) WYBIERZE ŚWIADOMIE zupełnie inną drogę (buddyzm,
            ateizm). Taki ŚWIADOMY wybór (bez względu jaka to religia, czy
            światopogląd) uważam za zdecydowanie bardziej wartościowy niż
            przypisanie do czegoś z racji urodzenia. I ja o taką szansę dla
            mojego dziecka walczyłam (ale nie było jakoś trudno-smile))).
            I na sam koniec pozwolę sobie podeprzeć się autorytetem Kościoła
            (katolickiego oczywiście), który ewidentnie moją filozofię wyboru
            popiera-smile. Wszyscy wszak wiemy ile warta jest jedna zbłąkana
            owieczka, powracająca na łono stada-smile



          • bea53 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 28.08.07, 10:18
            Uwazam ze innosc i kolor skory to akurat atut, w polsce jest na tyle mało
            "kolorowych" ze nowe miszanki sa mile widziane, wystarczy spojrzec na telewizje
            gdzie szybko robia karierę odmiennej kolorzy skóry Polacy.
            To zawsze ciekawe miec obcobrzmiace nazwisko czy czekoladowa skore..
            o ile samemu sie to uzna za atut a nie przeszkodę...
    • magnollia11 Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 28.08.07, 10:19
      braktalentu pięknie "steoretyzowałaś" proces wychowywania dziecka w
      rodzinie wielowyznaniowej ( oczywiście z mojego punktu widzenia),
      dlatego iż nie wyobrazam sobie jak mozna dziecku przekazać swoje
      tradycje, religie czy jak to nazwiemy z pełnym przekonaniem,
      uważając je za jedynie słuszne a jednocześnie zwracając uwagę na
      inny światopogląd (z taką samą mocą by nie faworyzować żadnego ze
      światopoglądów)
      moim zdaniem niczym złym nie jest wychowanie dziecka w duchu religii
      jednego z rodziców, jednocześnie umożliwając POZNANIE religii,
      tradycji drugiego rodzica
      kiedy dziecko dorosnie moze zdecydowac się na zmiane religii, i
      przeciez jesli nawet byłoby ochrzczone, to nie jest to sakrament
      uniemożliwiająca przejście do innej wiary...

      pozdrawiam

      • braktalentu Re: czy mam prawo zabrać dziecku ojca?????????? 28.08.07, 14:04
        To nie teoria. Jestem z rodziny wielowyznaniowej, a mój mąż z
        typowej polsko-katolickiej. Córka męża z pierwszego
        małżeństwa "urodziła się" katoliczką, nasz syn jest dzieckiem, które
        samo będzie musiało wybrać swoją drogę, tak ja ja kiedyś wybrałam
        swoją. Wbrew pozorom takie życie rodzinne wcale nie jest trudne.
        Dzieci uczestniczą w różnych rytuałach religijnych. Jak mawia moja
        ciotka, każda okazja to poświętowania jest dobra, a święta moich
        przyjaciół są dla mnie ważne, bo szanuję moich przyjaciół i lubię
        się cieszyć z nimi-smile Większość katolików nie zdaje sobie sprawy co
        oznacza sakrament chrztu w świetle prawa świeckiego (o kanonicznym
        nie wspominając-smile. To troszkę jak z rozwodem. Krótka ceremonia
        zaślubin i ciągnące się latami sprawy rozwodowe. Krótka ceremiona
        chrztu i ciągnące się latami procedury apostazji. Wbrew pozorom
        chrzest to sakrament ZNACZNIE utrudniający zmianę wiary, o ile ktoś
        chce to zrobić prawomocnie i skutecznie.
Pełna wersja