I ja tez przed chwilą zostałam sama

26.08.07, 07:11
Własnie dzis minęlo 10 lat od czasu jak sie poznalismy. Mamy 3 letniego synka,
problemy zaczeły sie po jego urodzeniu. A własnie dzis przeczytałam w komorce
mojego męża ze spotkał sie z jakąs kobieta, nawet do niej zadzwoniłam bo nie
wytrzymałam. A ten s...... poszedł spac i ma wszystko w nosie. Siedze i rycze.
W dodatku jestem w 6 m-cu ciązy. Boze jak mi źle ....
    • maxinne1 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 26.08.07, 08:37
      Boszsze, co za skunks!!!! Nie możesz pozwolić się oszukiwać! Musisz
      powalczyć, także i o swoją godność! Tak to nie może być! Nie wiem,
      jakie masz plany, czy chcesz utrzymać to małżeństwo, czy raczej już
      nie? Ale trzymaj się jakoś, ja wiem, że to głupio teraz brzmi, ale
      musisz, nie masz innego wyjścia. Masz dzieci, musisz jeszcze wiele w
      życiu z siebie im dać i nie możesz dawać ponieść się bezradności,
      bezsilności, choć trudno Ci w to może dziś uwierzyć za jakiś czas
      powiesz sobie jest ok!

      Pozdrwaiam
    • braktalentu Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 27.08.07, 13:34
      Jak dobrze radzą Samodzielne Mamy:
      - na początek nie zapominaj o oddychaniu
      - potem staraj się pamiętać, że dzieci muszą coś czasem zjeść
      i rada ode mnie (Nexi):
      - nie dzwoń więcej do tej pani. To obca kobieta i Ty dla Niej też
      lepiej pozostań obcą kobietą, a nie żałosną i groteskową żoną Misia.
      To sprawa między Tobą i TWOIM mężem i nic do tego osobom trzecim
      (ani Jego kochance, ani Pani Halince z warzywniaka na rogu).
      Skunkstwa własnego Misia nie można usprawiedliwiać złym prowadzeniem
      się innej kobiety, bo Ona niczego Ci nie obiecywała. Przyrzekał On.

      No i teraz najtrudniejsze... wiesz, dla mnie zdrada (o ile wogóle o
      tym mówimy, bo może poszedł spać, wiedząc, że nic Ci dzsiaj nie
      wytłumaczy, a po prostu spotkali się na kawie) nie jest powodem do
      rozbicia rodziny. To raczej kopniak od życia, żeby wreszcie wziąć
      się za to małżeństwo. Nie dla dziecka. Dla siebie.
      • bea53 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 27.08.07, 14:37
        W kwestii telefonów do kochanki to są rozne sposoby, jedna pani psycholog na
        łamach gaztey wypisywala o walce o rodzine i pisała o bezpardonowej walce ze
        czemu nie powiedziec trzeciej pani zeby nie wscibiala nosa tam gdzie nie
        trzeba...jesli poskutkuje i sie przestraszy to czemu nie...mozna sie wziac tez
        za swoją rodzinę roznolegle za naprawianie i rozmowy z męzem ale pozbyc sie
        rywalki mozna na rozne sposoby wiec dla jednych pani trzecia jest obca kobieta
        dla inncyh jest taką gdzie wscibia nas tam gdzie jest niepoządana gdzie są
        dzieci w drodze i trzeba czasem jej dać do zrozumienia ze moze niech ona sobie
        znajdzie innego misia...
        • kicia031 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 27.08.07, 15:04
          ja bym do pani nie dzwonila, po co - to jest dla ciebie partnerka do
          rozmowy. Chociaz - ja mialam watpliwa przyjemnosc rozmawiac z jedna
          dupa mojego Exa, ktora sobie pprzygruchal na szkoleniu w SDtanach.
          laska wydzwaniala do niego po nocy ( u niej byl dzien) na numer
          domowy (czasy przedkomorkowe). Ktoregos razu ja odebralam jej
          telefon i jasno a dobitnie uswiadomilam jej, ze takich telefonow
          sobie nie zycze, i ze jeszcze raz, a ja zadzwonie do jej szefostwa w
          stanach i sobie o niej porozmawiam. W przeciwienstwie do Polski, w
          stanach pracodawcy nie toleruja romansow w pracy o telefony sie
          urwaly - tzn moze dzwonila pod inny numer, ale to juz nie byla moja
          sprawa. Ale zrobilo mi sie przyjemniej, jak ja pogonilam.
          • bea53 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 27.08.07, 16:00
            Kicia czyli byłas skuteczna! Czyli nie jest partnerka do rozmowy pani kochanka
            ale przyznajesz ze to poskutkowalo wiec jesli cel uswieca srodki hmm..nie wiem
            ale czasem dobrze bronić gniazda..
        • edytas2303 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 27.08.07, 15:49
          hej
          juz od jakiegos czasu czytam wasze wypowiedzi, jeszcze nie jestem
          samotna mama ale powoli zacynam sie tak czuc. w tej chwili jestem
          mama prawie 2-letniego Dominika i w 5 miesiacu ciąży. Zyję z ojcem
          mych dzieci ale nie mamy slubu, on odkad pamietam to pracuje w
          holandii.nasz zycie do momentu narodzin 1 dziecka bylo cudowne,ale
          potem nagle sie zmienilo, juz nie jestesmy tacy bliscy, juz nawet
          mnie nie kocha i czuje ze pomylilam sie co do niego.wiem ze to moze
          dla was skomplkiowane i niezrozumiale ale nie wiem co robic,
          chcialabym z kims pogadac kto moglby mnie zrozumiec.coraz czesciej
          mysle zeby sie poddac i odejsc od niego. pomozcie? co robic?
          • gosiagrzes1 Edytas2303 jak masz ochote pisz na priv 28.08.07, 19:38
            Hej moze ja bede mogła Cię zrozumieć bo jestem w podobnej sytuacji. Jak masz
            ochotę to pisz. Moje GG 5033439
    • alexolo o rany z kad to znam 30.08.07, 12:10
      moj po przyłapaniu go w domu z kochanka ..po monologu z mojej
      strony... leniwie powiedział ż e jest zmeczony...i oczy mu sie
      zamkneły...on spał i chrapał...a ja ryczałam cała noc
      • mrowka221 Re: o rany z kad to znam 31.08.07, 16:39
        Mój też jak mieliśmy się juz rozejść i on pewnej nocy nie wrócił
        wogóle do domu, a następnego dnia zjawił sie jakby nigdy nic po
        pracy i spał sobie potem do 9, a ja całą noc na tabletkach, bo
        zasnąć nie mogłam, coś w tym jest....
    • kamamama2 Re: I ja tez przed chwilą zostałam sama 31.08.07, 17:43
      Moj mąz zostwił mnie w ciązy z drugim dzieckiem, po 13 latach
      dobrego - jak sądziłam - małżeństwa. tak po prostu. Spotkał miłośc
      swego zycia jak powiedział. Dla mnie był to kompletny szok. O mało
      nie straciłam dziecka. Starałam się, prosiłam przez 3 miesiące.
      odszedł. Zostałam sama z dziećmi. Moja córeczka ma miesiąc. Jest
      zdrowa. Udało sie. Mąż przychodzi do starszego syna. Kiedy chce i
      jak chce. Mały bardzo czeka na tatę. Cierpi. Mnie ciągle boli jak na
      poczatku. Staram się mysleć, że mam dla kogo być dzielna. ale to
      takie trudne. Najbliższy mi człowiek po prostu mnie zostawił. Nie
      wiem jak mozna życ po czymś takim, Nie rozumiem dlaczego. Ja ciągle
      ryczę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja