samodzielna, samotna a szczęśliwa

26.08.07, 11:21
Witajcie,
właśnie rok mija od mojego rozwodu. Było minęło. I wiecie co - ja jestem
SZCZĘŚLIWA. Jestem sama, a raczej z małą. Przez ten czas przewinęło się przez
moje życie 2 facetów-każdy z nich chciał co innego. Panicznie bałam się
samotności, myślałam, że bez faceta nie dam rady. Ale teraz stwierdziłam, że
facet nie jest mi potrzebny do szczęścia. Brakuje mi bliskości, seksu,
ale.....Jestem panią samej siebie-nie muszę słuchać marudzenia na żaden
temat-wczoraj kupiłam sobie bluzkę, jutro kupuję rower, idę na wystawę do
galerii. Nauczyłam i polubiłam bycie sama ze sobą. Nie tak miało
być....ale....szkoda tracić życie nad lamentami . Myslę, że lepiej z niego
korzystać.
Pozdrawiam wszystkie mamy !!!
    • baby111 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 11:27
      hej

      nawet nie wiesz, jak bardzo potrzebowałam przeczytać właśnie taki post.
      ja również czuję się samotna, ale staram się, by smutek nie zdominował mojego
      życia. coraz częściej się uśmiecham. i zbieram siły, by cierpliwie czekać na
      miłość. póki co po dwóch rozczarowaniach mam wrażenie, że już nigdy nie zaufam,
      ale wiem, że potrzebuję czasu. od października zaczynam studia podyplomowe,
      teraz mały remont w domu.

      nigdy nie wierzyłam, że bez faceta mogę być tak SPOKOJNAsmile a o spokoju zawsze
      marzyłam najbardziej.

      dziękuję Ci za ten postsmilesmile
      miłego dnia
      pozdrawiam
      i.
      • allunia77 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 11:57
        ja przestawiałam totalnie swoje myślenie. Już nie czekam na miłość. Nauczyłam
        się cieszyć życiem i nie marnować go ani trochę. Każdy dzień niesie nam przecież
        same niespodzianki- które nawet jeśli nie są miłe, to przypominają nam że życie
        trzeba czuć. Mam nadzieję, że któraś z Was rozumie mnie.
        pozdrawiam
        • maxinne1 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 12:01
          Ja też jestem szczęśliwa! Patrzę na życie ostrożniej i ostrożniej
          dobieram znajomych płci męskiej, ale nie przeszkadza mi to cieszyć
          się z tego, że jestem także kobietą pożądaną...! smile

          Szczęście uśmiecha się do tych, którzy uśmiechną się do niego!

          Pozdrowienia!

          Alicja
        • baby111 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 13:53
          rozumiem Cię doskonale. każdego ranka budzę się szczęśliwa i dziękuję za to, co
          mam. największą satysfakcję czuję, gdy czuję, że dojrzewam do wielu spraw.

          a jeśli chodzi o miłość??? to czekam....ale to nie przeszkadza mi w tym, by
          cieszyć się życiemsmile
          pozdrawiam
    • iwonka_ki Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 12:08
      masz rację,facet wcale nie jest potrzebny do szczęścia,podobno po
      rozwodzie dopiero za dwa lata jestesmy gotowe na nowy związek
    • obiwe Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 12:31
      Ja też jestem super szcześliwa i jaka silna teraz.
      Chociaz mam chwile zwątpienia i załamania i wkurzenia.
      Ale to tak jak każdy

      Pozdrawiam
      • mamusia_karina Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 16:40
        witam!!!! ja tez jestem sama od długiego czasu i nauczyłam sie zyc
        sama z Synkiem.Faktycznie brakuje takiej bliskosci ale jest nawet
        OK.Nowa miłosc??nie wiem czy nadejdzie,nie nastawiam sie wole
        patrzec realnie na zycie, ale jak pojawi sie ktoś i bedzie chciał z
        Nami byc stwierdze ze dojrzałam do normalnego zdrowego związku.
        Teraz zyje dla Małego,robie prawko małe co nieco dla siebie,czas
        pokarze,powodzenia !!!!
        • allunia77 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.08.07, 17:39
          Cieszę się, że znalazły się inne mamy czujące podobnie do mnie. Wniosek jeden:
          po pierwszym załamaniu, wstrząsie, rozwodzie życie zaczyna się od nowa.
          Pokaleczone od życia tym bardziej umiemy docenić każdą radość. I cieszyć się życiem.
          U mnie życie zaczęło się na 30te urodziny i po rozwodzie smile
          • alexolo sama myslalam o rozpoczeciu tego wartku.. 26.08.07, 19:10
            czuje tak samo po 2 latach rozpaczy,,,,,nagle ...okazało sie z e moje
            zycie nie kręci sie wokól exa , a wazna jestem ja!!!!
            jestem szczesliwa z e w końcu to odkryłam...z e potrafie cieszyć sie
            soba ...i dzieckiem ..
            ..ale najbardziej na swiecie .....chwale sobie fakt....ze potrafie być
            ONBOJETNA wobec exa i jego spraw...czuje sie wolna.....
            lubie to co robie...i nigdy już nie pozwole aby ktoś taak mnie
            niszczył!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            i prawda jest..
            CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI"
            hihihiimoge dac ogło9szenie: młoda samodzielna...samowystarczalna..wolna
            ..szczesliwa.....
            • megan26 Re: sama myslalam o rozpoczeciu tego wartku.. 27.08.07, 08:28
              wiecie co ja tez jestem cholernie szczęśliwa, mam wspanałą córkę
              wspaniałych przyjaciół i powiem wam że żaden facet nie jest mi do
              szczęścia potrzebny, przyzwyczaiłam sie byc sama z małą
              przyzwyczaiłam sie do mojej niezalezności do tego że robimy co
              chcemy i nie jesteśmy uzależnione od gotowania obiadków facetowi
              tylko spędzamy np całe dnie na dworze, niektórzy mówią mi co bedzie
              jak Wiktoria dorosnie że wtedy poczuje samtność i zachęcaja do
              ułożenia sobie zycia z męzczyzną ale wiecie co póki co nie myslę co
              bedzie za 10 lat zyjemy chwilą i tak jest dobrze a kto wie może
              kiedys bęę żałowała tego choć wątpię w to ale postanowiłam nie chce
              póki co zadnego faceta jest super tak jak jest teraz obie jestesmy
              szczęsliwe chciałabym tylko jednego jeszcze chciałabym mieć drugie
              dziecko kto wie może kiedyś a jak nie to może jak sie uda dam miłośc
              jakiemuś dziecku którego rodzice nie chcieli pokochać, zobaczymy
              póki c mimo czasami wystepujących trudności zycie samej z małą jest
              cudowne i piekne i kazdego dnia dziekuje bogu za to że mam wspaniałą
              i zdrową córkę. Pozdrawiam
    • galateja Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 08:29
      Ciesze sie ze tak sobie to poukladalas. Ja jeszcze jestem w trakcie
      rozwodu. Najpierw byl placz pustka rozgoryczenie i ciagle pytania
      dlaczego ja? Dzis juz wiem ze tak widocznie mialo byc. I tak jak ty
      ciesze sie kazdym dnie. Oczywiscie mam dni kiedy lapie dola brak mi
      faceta ktory pocieszy przytuli i pojdzie ze mna do lozka. Ale szkoda
      zycia. Bylam z malym nad morzem nad jeziorem na wsi jezdze do
      wiekszych miast. Chodzimy na pizze do kina lub zwyczajnie ogladamy
      film bajki czytamy ksiazki.
      Dzis jest tak ale moze jeszcze poznam fajnego chlopaka.
      Pozdrawiam i dalszego milego zycia zycze.
    • eevita Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 09:26
      Czytam te posty, i tak sie zastanawiam, czy naprawde zycie kobiety
      sprowadza sie do bycia w zwiazku z facetem? Bo wszystkie szczesliwe
      samotne mamy,które tu się wypowiadają, czekają jednka na miłosc, na
      to,że jednak bedą z facetem. Chyba dobrze zrozumiałam te wszystkie
      wypowiedzi? Zastanawiam sie, czy nie jest mozliwe szczęscie bez
      faceta, i to nie dlatego,że sie żaden nie trafił, więc cóż, muszę
      sama sobie radzić,i udowodnie,że bez faceta też jest ok, ale z
      wyboru? Ja dojrzewam teraz do takiego wyboru, własnie nie dlatego,że
      nikt mnie nie chce, ale zaczełam sie zastanawiac, czy naprawdę
      dopiero druga osoba ( facet ) jest dopełnieniem, czy kobieta nie
      moze byc całkowicie spełniona i szczęsliwa będąc sama?
      • megan26 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 09:30
        no wlasnie ja pisalam ze ja jestem szczęśliwa bedąc sama z małą i
        nie planuję związać się z jakimkolwiek mężczyzną fakt byc może
        kiedys będę tego żałować tak jak niektórzy mi mówią ale póki co
        naprawdę jestem szczęśliwa i żaden facet nie jest mi potrzebny.
      • bea53 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 09:34
        Poruszyłas wazny temat moim zdaniem, kobiety czesto bez faceta czują się
        niepełne. Nie wiem dlaczego tak jest, czy to szczeście urojone, czy
        tak jestęsmy tresowane jako dopełnienie faceta, chowane od małego i bez tego
        dopełnienia zle się czujemy...trudno nam byc szczęsliwą samej z dzieckiem czy
        przyjaciólmi...
        Myśle ze faceci często dobrze się bawią i zyja bez nas, nam przyhcodzi to
        trudniej...moze kobiety chcą kochac i być kochane a trudniej im kochac same
        siebie i się realizowac inaczej...??
      • eevita Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 09:36
        Ten mój post, zamieszczony powyzej, nie był skierowany do wszstkich
        mam, nie pisałąm np do utorki wątku, ale jednka inne mamy traktują
        chyba swoją samodzielność i samotność jako cos przejściowego
        pomiędzy facetami.
        Na swiecie, w tych bardziej cywilizowanych ods naszego krajach
        zarysowuje sie podobno tendencja do samotnego życia kobiet, tzn.
        pozostawania w jakichs relacjach z męzczyznami, również małżeńskich,
        ale samotnego mieszkania i samodzielnego wychowywania dzieci.
        W Polsce, chyba z przyczyn głownie ekonomicznych kobiety nie radzą
        sobie z samodzielnym życiem, ale czy tylko dlatego? Tak sobie
        mysle,czy jednak w naszym społeczeństwie nie ma takiego
        stereotypu..kobieta to jest przede wszysatkim zoną, jak nią nie
        jest, to cos z nią nie tak,jest gorsza.
        A może tak mysle, bo na swojej drodze spotykam samych dupków?smile Albo
        dlatego,że jak twierdzą moje kolezanki, jestem zbyt wymagająca?smile
        Ale dlaczego niby miałabym się godzić na bylejakość?smile
        • baby111 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 12:30
          ja teraz jestem sama (bez faceta) i coraz bardziej mi się ten stan podoba.
          wiadomo, że tęsknię za bliskością i seksem, ale nie chce nic na siłę.

          coraz bardziej wierzę, że można być szczęśliwą bez faceta. tym bardziej, gdy tak
          jak ja zawsze trafiało się na takich, którzy uwielbiali sami o wszystkim
          decydować. zaczynam doceniać spokój i brak tych ciągłych gierek.

          i.
      • galateja Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 27.08.07, 12:52
        Piszac ze moze kiedys zjawi sie jakis chlopak to nie tak ze dziele
        swoje zycie miedzy jednym a drugim facetem a sama nie moge
        funkcjonowac. Ja nie chce stalego zwiazku bo nikt nie da mi
        gwarancji ze nie zakonczy sie tak jak moje malzenstwo albo jeszcze
        gorzej. Zakonczyla ten okres w swoim zyciu. Mialam meza ktorego
        bardzo kochalam ale nie wyszlo, mamy synka ktory bardzo kocha
        tatusia a tatus kocha go rownie mocno. Po co jeszcze gorzej to
        utrudniac. Ja potrzebuje mezszczyzny aby wyjsc z nim do klubu do
        kina zeby ktos wieczorem przyslal podniecajacego smsa i badzmy
        szczere do seksu. Moze plytkie to ale jak bardzo prawdziwe.
    • wojag Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 28.08.07, 12:20
      tez zaliczam sie do tych szczesliwych samodzielnych.
      jestem szczesliwa, daje rade, mam kochanego synka, sama o wszystkim
      decyduje, czuje sie jak nowonarodzona.
      a jeszcze calkiem niedawno bylam przygnebiona, dlatego GLOWY DO GORY
      drogie mamysmilesmilesmile
    • gosik422 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 28.08.07, 17:00
      Jestem juz od bardzo dawna po rozwodzie,z kazdym dniem jestem szczesliwasza
      pomimo ze jestem sama(z wyboru),dzieci juz duze,mniej obowiazkow bo podzial rol
      odciaza mnie od codziennego sprzatania,przygotowywania sniadan czy kolacji a
      takze zakupow.Czuje sie wspaniale sama ze soba czego zycze wszystkim
      "samodzielnym".Pozdrawiamsmile
    • editka86 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 16.09.07, 16:34
      hej
      podziwiam twoje nastawienie.Ja dopiero muszę się z samotnym wychowywaniem
      dziecka uporać i nie wiem czy dam sobie radę
      pozdrawiam
    • marzenamisiarz Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 18.09.07, 20:55
      nawet nie wiesz jak ci zazdroszcze taiego podejscia do zycia .ja też jestem
      samotna matka od niedawna i mam totalny MIX w głowie
      • mamusia_karina Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 20.09.07, 08:14
        chociaz Bio Synka nie jest moimm eksem,to ja czuje sie ostatnio
        DObrze,czuje sie Wolna.Od zmartwien,od niepokoju jaki czulam gdy
        przez chwile kręcił sie przy Nas.Niepokój,ze zdradza mnie jak
        zdradzał swoją dziewczyne którą kiedys zdradzał ze mną o czym nie
        wiedziałysmy obie.Wczoraj zadzwonił od tak sobie,i przy jakiejs tam
        rozmowie opowiadał mi jak prowadzał sie ze swoja fryzjerką. Taki typ
        sie nigdy nie zmieni. Wniosek- chwilami jestem SZcześliwa ze jestem
        Samotna,a SAmodzielna byc musze dla Synka.POzdrawiam Was.
        • eska762 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 21.09.07, 22:43
          ja tez zazdroszczę siły i optymizmu u wielu z was sad
          --
          • paulina14.04.87 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 25.09.07, 17:57
            jetstem samotna, niekoniecznie samodzielna, bo utrzymuja mnie
            rodzice. Sama nie moge isc do pracy bo studiuje i zajmuje sie
            dzieckiem. Z ojcem dziecka mam same problemy, bez przerwy chce mi
            wszystko utrudniac, ale wiem ze kiedys to sie skonczy, czekam
            cierpliwie az mu sie znudzi i tez bede mogla wkoncu przespac
            spokojnie noc, zwiazac sie z jakims innym mezczyzna, moze jeszcze
            wtedy bede umiala zaufac mezczyznie.
            • allunia77 Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 25.09.07, 23:31
              Witajcie ponownie smile. Nadal samotna, samodzielna ale szczęsliwa. Mi tez jest
              chwilami baaardzo trudno, ale.... Zaraz potem myslę sobie, że zyję (wresszcie
              CZUJĘ, że zyję), że jestem zdrowa, w miarę młoda, że mam cudowne zycie i.....
              Szkoda każdego dnia na zamartwienie się - zycie jest przecież takie krótkie, a
              szkoda je w ten sposób stracić. Pewnie, że wolałabym byc szczęśliwą męzatką,
              matka 2 dzieci.....Ale jest jak jest - i staram się to doecnic. Wyobrażacie
              sobie coby było z naszym życiem jakbyśmy nie miały naszych maluchów??????
              pozdrawiam
            • mama-zuza Re: samodzielna, samotna a szczęśliwa 26.09.07, 14:42
              cześć!
              na poczatku pociesz cie ze napewno wszystko bedzie dobrze smile
              ja jestem od 1,5 roku bez ojca mojej coruni......mimo tego ze kiedy
              zaszlam w ciaze(19 lat) bylismy ze soba juz 4 lata to nsz zwiazek
              okazal sie totalna klapa.On wrocil do rodzicow(z otwartymi ramionami
              go przyjeli bo ja to "zla kobieta " jestem a ja zostalam z
              1,5rocznym dzieckiem sama w domu(mieszkanie po rodzicach).poczatki
              byly ciezkie.....mozna powiedziec nawet ze
              tragiczne....dziecko,studia(wtedy 2 rok),bez pracy i na utrzymaniu
              rodzicow.....ja ryczaca w poduszke,niewiedzaca co dalej i bez
              mozliwosci utrzymania samej mieszkania(mimo pomocy rodzicow)
              pozbieralam sie gdzies po 3 miesiacach:stwierdzialm ze eks i tak
              jest niedojrzalym dupkiem i nie bylam z nim szczesliwa ,zaczelam
              pracowac u ojca w firmie,postanowilam poswiecic sie dla malej(teraz
              ma juz 3 latka i jest wspaniala) a na koncu poznalam wspanialego
              faceta z ktorym jestem do teraz i zaakceptowalam moja mala....eksa
              mam juz w pompie i jestem szczeliwa smile
              wiec wierze w to ze tobie tez sie napewno ulozy.......z facetem czy
              bez ciesz sie z zycia smile
              pozdrawiam!!
Pełna wersja