wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem

27.08.07, 08:51
dziewczyny wytłumaczcie mi jak można byc takim kretynem jak ojciec
mojego dziecka. Otórz ostatnio w piątek miałam przyjemnośc po 2
miesiącach spotkac się z nim na sali sądowej bo pan wniósł pozew o
obnizenie alimentów z 450 zł na 100!!! to nic ze ja miałam wnosic o
podwyżeszenie bo mała idzie własnie do 1 klasy i juz wydałam majątek
a co bedzie dalej to mogę sie tylko domyslać ale to juz pominę, więc
spotkałam się z nim i on pyta co u małej normalnie krew mnie zalała
mówię temu pacanowi że przecież nich do niej zadzwoni i spyta co u
niej niech łaskawie ja odwiedzi a on mi na to ze przecież ja mu
zabraniam hahahahah no więc dalej mówię mu że może przychodzić kiedy
tylo chce byle by regularnie a nie raz w tygodniu na 2 godziny a
potem znowu zniknąc na kilka miesięcy mówie mu zeby nie robił
dziecku jazd typu jak nie idziesz ze mna sama bez mamy to spadaj
dosłownie jego słowa i odchodzi obrażony mała wkurzona na niego do
tej pory i stwierdziła ze ona nie ma taty jak on tak postepuje no
ale dobra dalej, po sprawie oczywiście jeszcze sie nie skończyła
nastepna we wrzesniu czeka na mnie przed sądem i mówi czy nie było
dobrze jak przychodziłem hahahahah odpowiadam mu na tak swietnie
było ale dlaczego nie przychodzisz a on mi znowu na to że to ja mu
nie pozwałam no więc ja znwu swoje dobra stwierdził że porozmawiamy
o tym ze on chce bardzo przychodzic do małej i ze wieczorem zadzwoni
oczywiście do tej pory nie zadzwonił hahahahah normalnie proszę was
wytłumaczcie mi jak wiecie o co mu chodzi bo to może ja czegoś nie
rozumiem może on chce by wszystko było tak jak on chce przychodzi
raz w tygodniu na 2 godz i potem znowu znika na kilka miesięcy
według niego chyba tak jest najlepiej a jak ja się nie zgadzam na
taki układ to oznacza według niego ze zabraniam mu spotykac się z
mała, juz normalnie wysiadam psychicznie przy nim.
    • madziulec Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 10:00
      Mniej wiecej moge Ci powiedziec o co chodzi...
      Otoz szanowny pan tata bedzie potem na prawo i lewo opowiadal, ze sa lamane jego prawa ojca, ze kupczysz pieniedzmi. Potem powie, ze dalas mu ultimatum: jesli zgodzi sie na wyzsze alimenty to bedzi emogl widziec dziekco.
      On wiec biedny pokrzywdzony bedzie zmuszony moze nawet wyjechac za granice, bo przeciez tu pracowac nie moze.
      I dlatego jego kontakt bedzie ograniczony.

      Ale na prawo i lewo bedzie opowiadal, ze jest wspanialym ojcem.
      Bo przeciez o to chodzi.

      Wiecej szczegolow jestem w stanie podac. Zreszta ostatnio sie tego naczytalam wink
    • alabama8 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 10:04
      Każdemu człowiekowi trudno przyznać się samemu sobie "tak, jestem
      świnią, nie staram się, olewam". Truuudno bardzo. Takie działania
      pozorne mają na celu udowodnienie sobie samemu że się staram ale
      cały świat mam przeciwko. Matka utrudnia, dziecko jest niewdzięczne,
      schody za wysokie ... To samo robią chłopy.
      On mówi: "Nie dam kasy bo nie mam, musiałem wymienić zawory w
      aucie." to brzmi zupełnie inaczej niż "wiem, że jeśli ci nie dam
      kasy to będziesz musiała stanąć na uszach żeby mieć czym nakarmić
      dziecko, może ci nie starczyć na książki do szkoły i mała będzie się
      wstydzić, ale musiałem kupić cześci do auta i to jest dla mnie
      ważniejsze".
      • azb11 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 15:01
        "Każdemu człowiekowi trudno przyznać się samemu sobie "tak, jestem
        świnią, nie staram się, olewam". Truuudno bardzo. Takie działania
        pozorne mają na celu udowodnienie sobie samemu że się staram ale
        cały świat mam przeciwko. Matka utrudnia, dziecko jest niewdzięczne,
        schody za wysokie ... To samo robią chłopy. "

        To jest własnie sedno sprawy i to co w dalszej wypowiedzi
        przczytałam o akceptacji towrzyskiej.Obrzydliwe jest to że wszyscy
        generalnie potepiają w teorii pewne zachowania ale jesli spotykają
        sie w praktyce z kimś kto tak robi to juz nikt tego na głos nie
        powie. Bo kazdy wierzy w to z czym łatwiej mu życ żeby uspokoić
        swoje sumienie stłumic to że ma do czynienia z cholernym dupkiem,
        człowiekiem bez zasad i wartości , bo przecież jak on wygląda w
        takim świetle skoro zadaję sie z takim człowiekiem.

        U nas tez tak jest że szanowny tatus znajduje średnio raz na miesiac
        czas dla swoich dzieci.Od półtora roku od odejścia nigdy w normalny
        dzień pracy czy tygodnia bo przeciez to takie mało wygodne gonic po
        pracy by odebrac dziecko. Zawsze wtedy gdy jemu wygodnie i jemu
        pasuje z wielkim przekonaniem ze to moja inicjatywą powinno byc
        prosic o kontakty z własnymi dziećmi. A jeśli chodzi o pieniadze to
        teksty o materialiżmie i " ty zarabiasz więcej więc daj zyć" nie są
        mi obce ŻENADA
    • woda-niegazowana Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 12:06
      Filozofia mojego byłego jest mniej więcej taka:
      1)ponieważ podałam do sądu o alimenty-jestem materialistką (500zł./3 dzieci!!!!).
      2)ponieważ oddałam sprawę do komornika jak nie płacił-chcę go zamknąć w
      więzieniu, żebym mogła się spotykać z innymi facetami.
      3)jak proszę go (później już każę), żeby kończył odwiedziny o 20.00,bo dzieci
      rano wcześnie wstają i to ja mam problemy, żeby obudzić-ograniczam mu kontakt z
      dziećmi, a najprędzej to umówiłam się z kimś na 21.00.
      Nie chce mi się więcej pisać, ale wierz mi dekalog ułożyłabym jak nic.
      Nie szukaj logiki w postępowaniu takich facetów. Ci którzy potrafią obiektywnie
      spojrzeć na wszystko, albo się nie rozwodzą, albo nie płodzą dzieci na boku, a
      jak już się tak stanie nie kłócą się o alimenty i dbają o swoje dzieci. Niestety
      tych jest mało.
      • maga728 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 18:03
        O, to identycznie jak mój. Kiedyś chciał przyjśc w tygodniu.
        Powiedziałam ok to ja wrócę później z pracy, zrobię sobie w spokoju
        zakupy. On - nie chcesz się ze mną spotkać, pewnie już się z kimś
        umówiłaś. Bez komentarza a dekalog to chyba zdecydowanie za mało.
    • braktalentu Z punktu widzenia Nexi 27.08.07, 12:40
      Kochane, Wy to macie do przodu, bo tylko jeden idiota opowiada Wam
      pierdoły, a co ja mam powiedzieć? Większość moich znajomych jest w
      podobnej sytuacji. Rodziny Rekonstruowane. Często znam oboje byłych
      małżonków, a i brudy rozwodu nieżadko były wylewane tuż pod moim
      nosem. Jak teraz wysłuchuję tych bredni to słabo mi się robi. Prawda
      jest taka, że mój idealny Miś, też ma niejedną cerę na dupie, a i
      trociny się tędy i owędy sypią. Nic to jednak z historią o
      nieodwiedzaniu dziecka od dwóch lat, bo "jak się żona wyprowadziła
      to mi ojciec zmarł i włamanie do domu miałem", czy płaceniu 300 PLN
      na ośmiolatkę (która nawet nie wie, że od trzech lat ma przyrodnią
      siostrę), przez właściciela świetnie prosperującej firmy (ale brykę
      to sobie fajną ostatnio kupił).
      Najciekawszy w tym wszystkim jest odbiór społeczny. Bo oczywiście
      nikt z nas nie popiera, ale przy spotkaniach towarzyskich taktownie
      chowamy głowę w piasek. Przecież to tak nieładnie w kaloszach w
      cudze życie. A własne dzieci porzucić to ładnie!?!?. Kiedyś na NRII,
      czy macochach założyłam wątek o Panu X. Brat przyjaciela domu, o
      którym wiemy, że świnia (od brata i z Jego samodzielnych wynurzeń),
      i z którym spotkania są raczej sporadyczne, ale są. Jak się zachować
      wobec kogoś o kim wiemy, że drań (ale jaki elegancki). Ręki nie
      podać? Zapytać o starszą córcię? Wątek pociągnęły może ze cztery
      osoby. Ale jakoś bez konkretnych pomysłów. Bo tak pięknie opowiadamy
      o stworzeniu atmosfery społecznej niesprzyjającej olewaniu dzieci
      przez ojców, ale jak przychodzi co do czego, to jakoś nikt Zdzicha
      przy eleganckim czerwonym winku nie zapyta, czy nadal okrada własne
      dzieci. A jak już zapyta głośno, to może być pewien, że to z nim
      (nietaktowym chamem) nie będą już pili, bo Zdzich na pewno w
      towarzystwie zostanie.

      Pomysłu na Panów X i Y nie mam nadal.
    • galateja Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 13:05
      Nie rozumiem takich facetow. Przeciez jak rozwodzi sie z matka to
      nie zapomina sie automatycznie o dziecku. Jesli nie spotyka sie z
      corka to juz dalby sobie na luz z tymi alimentami. A juz bajki o tym
      ze zabraniasz mu sie z mala widywac to dzieciom w przedszkolu moze
      opowiadac. Ale widocznie nic juz do takiego nie dotrze. Tylko w
      calej tej historii twojej malej szkoda - pacan jeden zeby wlasnemu
      dziecku taka krzywde robic.
      Mam nadzieje ze alimenty ci zwieksza a on tym samym nic dla siebie
      nie zdziala.
      Pozdrawiam
    • ladybird1111 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 17:03
      Witaj.
      Ja chyba też jestem głupia, bo nie pojmuję, jak ojciec mojej 8-
      letniej córki może mijać ją na ulicy jak obcego człowieka???????A
      jeszcze pół roku temu mówił,że wystąpi do sądu o uregulowanie widzeń
      z dzieckiem, bo je bardzo kocha -to było, kiedy zmarło jego drugie
      dziecko, miał je z nexią. Wtedy przypomniał sobie,że dwa lata
      wcześniej zerwał kontakt ze swoją córeczką, bo układał sobie życie,
      jak mówił. To boli, ja jakoś to przeżyję, ale co mam powiedzieć,
      kiedy córka pyta :"Mama, dlaczego tata udaje,że mnie nie zna?". Jak
      to wytłumaczyć dziecku???????Nie wiem, czy ten człowiek jest tak
      głupi, czy tak zły....
      • braktalentu Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 27.08.07, 19:18
        Ja bym mówiła prawdę: "Nie wiem kochanie, dlaczego tata udaje, że
        Cię nie zna, ale Ty nigdy tak nie postępuj, bo sama widzisz jakie to
        przykre. Jesteśmy dobrze wychowane i dlatego My zawsze będziemy się
        witać z osobami, które znamy. Tatę znamy i będziemy Mu mówić
        dzieńdobry, bez względu na Jego zachowanie".

        I mówiłabym dzieńdobry, tak głośno, żeby napewno usłyszał-smile.
        • ladybird1111 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 28.08.07, 09:26
          Masz rację Braktalentu, tak właśnie będę robić. Dziękujęsmile))))i
          pozdrawiam cieplutko
          • megan26 Re: wytłumaczcie mi cos bo chyba głupia jestem 29.08.07, 09:34
            wiecie co całą noc dzisiaj nie spałam tylko myślałam i doszłam do
            wniosku ze po pierwsze wezmę chyba adwokata na ta sprawę o obnizenie
            alimentów bo sędzina normalnie powaliła mnie na nogi jak kazała
            przynieśc wszystkie rachunki za pobyt nad morzem chyba ona oszalała
            bo mi nie wierzy ze byłam z dzieckiem zaniose jej zdięcia z datą bo
            skąd mam wziąśc rachunek za wynajęcie kwatery to chyba normalnie że
            najtańsza kosztuje 25 zł pozatym skąd ja jej wezmę rachunek na ponad
            200 zł hahahah za to ze mała jeżdziła tam np. na koniach hahahahah
            albo tak miałam wziąśc dodatkową walizkę by zbierac wszystkie
            rachunki za obiady lody tatuaże bursztynki itp normalnie mam
            nadzieję że adwokat sprowadzi ja szybko na ziemię albo wyjechała do
            mnie z tekstem że jak nie chce by dziecko moje moczyło się w nocy
            dodam że sie nie moczy to musze dawać dziecko ojcu normalnie
            wariatka jakaś mówię jej że on nie chce spotykac się z małą a ona
            twierdzi że to moja wina słuchajcie ja chyba normalnie w to uwierzę
            skora ona i mój ex tak twierdzą pozatym po raz chyba 11 kazała mi
            przynieśc zaświadczenie laekarskie że mała jaest chora na AZS ma
            tych zaśwadczeń tak samo brzmiących całą tonę wariatka jedna, dobra
            po drugie postanowiłam hahahahh sama nie wiem co zrobić z faktem
            tego wariata nadal jak mu wytłumaczyc że mała to nie zabawka jak
            zrobić to by on zrozumiał ze ona ma uczucia, mam tysiące mysli i
            tysiące planów jak mu to wytłumaczyc ale to taki typ drania że
            pewnie po raz tysięczny nie zrozumie. Pozdrawiam
Pełna wersja