ziniam
04.07.03, 12:37
Chciałabym prosić o pomoc, częściowo dla mnie, ale przede wszystkim dla
kobiety, która uważa, że rozbiłam jej małżeństwo... Nie czuję się winna.
Pojawiłam się w momencie, kiedy on wiedział, że z ich małżeństwa już nic nie
wyjdzie. Niestety dla niej nie jest to koniec. Próbowała zatrzymać go na
dziecko - udało się na dwa lata. Problem rozstania wrócił. Są dwie
dziewczynki ( sześć lat, rok i 2 m-ce)
W sumie opowiadanie całej historii, głównie przeszłości nie jest tu
najważniejsze...
Może będę potępiona, może pojawią się zarzuty, że gdyby mnie nie było, to
byliby razem... Albo pytanie: skąd wiem jak było naprawdę, on może kłamać...
Jasne. Ale teraz nie jest istotne to, co by było, gdyby...
Niedługo będzie przeprowadzała się do nowego, kupionego przez niego,
mieszkania...Nie potrafi poradzić sobie z samotnością... Ciągle prowokuje
kłotnie, niestety przy dzieciach...Najgorsze jest, to, że oni nie potrafią ze
sobą rozmawiać. A będą musieli, mają dzieci i one są najważniejsze.. I jest
jeszcze jedna, myślę, że równie fatalna sprawa. Ona należy do kobiet, dla
których njważniejsze jest to, co inni powiedzą i jak będą je postrzegać. Boi
się, że zostanie wyśmiana, bo mąż odszedł. Co powiedzą koleżanki (które nic
nie wiedzą o całej sytuacji), czy ją odtrącą, jak zamieszka sama? Domaga się,
od niego, zachowania pozorów dla znajomych i sąsiadów (wspolne spacery z
dziećmi, wizyty u znajonych itd.)...
Nie wiem jaki powinien być mój udział, i czy w ogóle. Czasami myślę, ze
powinnam z nią porozmawiać, zapewnić, że nie będę przeszkodą między nim a
dziećmi. Czsami myślę, że moglibyśmy od czasu do czasu odciążyć ją i zabrać
dzieci na weekend. Nie wiem, jak postępować, czy ingerować, czekać, co będzie
dalej? Szkoda tyko czasu, który ucieka i który wyrządza krzywdę przede
wszystkim dzieciom. Wiem, że jest to bardzo trudna sytacja dla całej trójki,
właściwie piątki...
Nie czuję się winna zaistaniałej sytuacji. Chciaabym, żeby ktoś jej pomógł
myśleć troszkę inaczej... Ona nie chce korzystać z pomocy psychologa, nawet
koleżanek - wstydzi się powiedzieć prawdę... "Innym się to zdarza i jest to
normalne, ale mi?"
Ja też nie wiem do kogo się zwrócić. Nie chciałabym tłumaczyć: po co,
dlaczego tak się stało. Chyba najważniejsza jest pomoc. Jak radzić sobie w
zaistaniłej sytuacji. Przed nimi rozwód. To będzie dla niej bardzo, bardzo
trudny okres....
Przypadkowo znalazłam artykuł o samodzielnych mamach i postanowiłam napisać,
czy dobrze?
Ziniam