płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja pracuj

08.09.07, 16:38
A tylko dlatego się zgodził bo sam nie może znaleźć pracy, i też
tylko do czasu aż ją znajdzie. Jeszcze sobie zastrzegł że mam
zostawiać obiad dla dzieci. Targają mną sprzeczne uczucia, jestem
zła ale to jedyny sposób abym mogła pracować- tylko że jemu nie
można ufać i w każdej chwili może nie być w stanie opiekować się
dziećmi. Płacę mu w sumie tak symbolicznie, ale jakby to odliczyć od
alimentów(też symbolicznych) to zostanie mi ok. 100 zł. Fakt że po
zapłaceniu alimentów i rachunków zostanie mu b. niewiele-ale to on
spieprzył to małżeństwo.
Bez niego żyje się dużo łatwiej jak z nim.
Dla nie wtajemniczonych jesteśmy w trakcie sprawy rozwodowej, i mąż
jest alkoholikiem, który tydzień temu wyszedł z odwyku.
Co o tym sądzicie, jak z tego wybrnąć? Od 5 lat siedzę w domu i
chciałabym w końcu wyjść do ludzi, znowu zacząć myśleć, rozwinąć
mały biznesik.
    • virtual_moth Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 08.09.07, 16:46
      Sądzę, że nie powinnaś dawać dziecka pod stałą opiekę alkoholikowi, nawet gdyby Ci dopłacał.
      • kajda28 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 08.09.07, 16:51
        tylko że on teraz nie pije, jak zacznie to przestanie i mieszkać z
        nami(po prostu przestanę go wpuszczać). Jak jest trzeźwy to jest
        normalny człowiek, nigdy nie podniósł ręki na dzieci, nie klnie, ma
        do nich dużo cierpliwości- prawie idealny tata, na serio.
        • annakate Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 00:57
          Alkoholizm ma to do siebie, że są nawroty. Czasem gwałtowne. Podziwiam odwagę,
          ja nie pozostawiłabym mu dziecka pod opieką, a koncepcji płacenia mu to juz
          całkiem nie rozumiem.
          • agus-ka Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 10:39
            Ciekawe rozwiązanie. Płacić za opiekę nad własnymi dziećmi.
            Po prostu zdumiałaś mnie takim pomysłem. Dla mnie to Ty płacisz ojcu
            nie za opiekę tylko zwyczajnie alimenty na niego.
            A swoją drogą czy w pozwie o alimenty wpisałas koszty opieki nad
            dziećmi? jesli tak to wniosek z tego, ze tak naprawde Twój mąż
            pokrywa tylko koszty opieki, a Ty resztę: wyżywienie, ubranie,
            edukację itd...
    • jenny_curran Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 09:31
      Absolutnie powinnaś zrezygnować z usług meża w tej kwestii. Jeśli
      jest alkoholikiem to w żaden sposób nie możesz mu ufać. Sąsiadki,
      córki sąsiadek, inne matki mające dzieci w tym wieku ... w końcu
      opiekunka. Wszystkie te osoby za bardzo różne wynagrodzenia, czasem
      właśnie symboliczne mogłyby zająć się Twoim dzieckiem. Ale nie mąż
      alkoholik.
      • kajda28 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 11:36
        Powiem szczerze że chyba nie będzie pobierał pieniędzy za siedzenie
        z dziećmi, tylko że za co będzie żył? Nie będziemy razem, rozwód
        chce aby był z jego winy, ale mimo wszystko jeszcze w miarę się
        dogadujemy. Co do nawrotu choroby, to myślę że jak będzie miał iść w
        cug to wybierze popołudnie kiedy ja będę z dziećmi. Jak jest trzeźwy
        zawsze dużo czasu spędzał z nimi, przychodził codziennie.
        Najbardziej się boje że znowu mnie zawiedzie, znowu się przekonam że
        jestem sama, że sama muszę sobie ze wszystkim radzić. Bo na rodziców
        też nie mogę liczyć. Ale przecież nie można polegać na alkoholiku-
        cholera życie jednak nie jest takie łatwe. Dlatego wolałam jak do
        nie ma, wiem że muszę siedzieć w domu, że nie mam nikogo kto by
        pomógł- i wszystko jasne, proste.
        • jenny_curran Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 13:26
          Ale prosze Cię! Gadasz dokładnie jak kazda żona alkoholika!
          Naperawdę każda powtarza, że gdy jest trzeźwy to jest ok. Tylko co z
          tego? Czy zapewnia Wam byt? Czy dba o rozwój dziecka i godny byt?
          Czy mało się najadłaś przez niego wstydu i nie tylko?
          Teraz jest czas abyś dbała tylko o siebie i dziecko! A on? Ma
          rodzinę, prawda? Ma jakichś kolegów, prawda? W końcu są jakieś
          ośrodki pomocy. Do jasnej cholery dla Ciebie ważniejszy jest
          przychlast, który zrobił wiele złego? Dlaczego Ty musisz zbawiać
          świat i dbać o niego, gdy nie jest akurat w cugu, co? Bo go kiedyś
          kochałaś? Bo go teraz kochasz? Ale swoje dziecko kochasz chyba
          bardziej ... Weź się w garść!
          • kajda28 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 15:57
            >I dlaczego nie starasz się o żłobek dla malucha?

            Dlatego że bym musiała zrezygnować z wychowawczego, a to małe
            pieniądze ale zawsze na czas i co najważniejsze lata pracy lecą. W
            tamtym roku syn chodził do przedszkola najwięcej 8 razy w miesiącu.

            Wydaje mi się że wyleczyłam się już współuzależnienia. Mieszkamy
            razem, ale nie jesteśmy razem. Nie kłócimy się, żyjemy obok siebie w
            zgodzie. Pierwsze jego picie i przestaje mieszkać. Nie kocham go
            już, wiem że niechce z nim już być i że nie będę. Ale mimo wszystko
            jest to człowiek ważny w moim życiu, mam z nim dwójkę dzieci- i dla
            nich chce być w porządku wobec niego(chociaż on tak nie uważa) i
            chociaż on nie jest w porządku wobec mnie. Ale jak już kilka razy
            pisałam to że robię tak jak nakazuje mi sumienie, rozum i rady
            doświadczonych ludzi nie jestem kłębkiem nerwów, śpię spokojnie.
            A że czasami bym chciała aby mi ktoś pomógł, to tak tylko w chwilach
            słabości. Wiem że on nie jest najbardziej odpowiednią osobą, ale
            jest jako jedyny pod ręką.
            • jenny_curran Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 20:51
              aha! Czyli masz przedszkolaka, już myslałam, że to maleństwo. No
              dobra, rozumiem.
              • kajda28 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 22:19
                mam dwoje dzieci 3 i 5 lat.
        • jenny_curran Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 13:28
          I dlaczego nie starasz się o żłobek dla malucha?
    • burza4 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 09.09.07, 21:47
      nie uwolniłaś się od syndromu żony-alkoholika.

      Martwisz się z czego on będzie żył po zapłaceniu aliementów, a jak
      wyobrażasz sobie samodzielne utrzymywanie siebie i dzieci? jak on
      pójdzie w tango, to na wódę będzie go stać, a na alimenty - nie...

      alimenty masz symboliczne, bo dzieci żywią się suchymi kartoflami,
      czy odpuściłaś, żeby nie dołować biedaka? co on - łachę robi, że się
      nimi zajmie skoro płaci "symboliczne" alimenty?! po prostu - odrabia
      w naturze pozostałą część! utrzymanie dzieciaka to MINIMUM 500-700
      zł, ty jak rozumiem masz dwojkę, a chyba tysiaka ci nie zostawia?

      więc niech resztę odpracuje.

      wyjątkową gnidą trzeba być, żeby za opiekę nad własnymi dziećmi
      oczekiwać wynagrodzenia, nie pokrywając nawet połowy ich potrzeb.
    • kasik2222 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 10.09.07, 09:31
      poprostu załatw przedszkole dla obojga dzieci, będzie ci lepiej
      nawet psychicznnie, że nie jesteś od niego zależna. I wtedy idź do
      pracy, wyjdź do ludzi, to ci dobrze zrobi. Płacenie mężowi wydaje mi
      się chore, jak nie placi porządnych alimentów, to niech chociaż
      siedzi z dziećmi, to jego obowiązek. Myślę że w trakcie opieki nad
      dziećmi nie pójdzie się napić, ale może to zrobić potem a ty na
      drugi dzień nie będziesz miała z kim dzieci zosawić, więc
      usamodzielnie się jest dla ciebie najlepszym rozwiązaniem. I nie
      martw sie z czego będzie żył, jak nie będzie miał z czego to
      znajdzie pracę. Pozdrawiam i trzymaj się mocno - ja też mam męża
      alkoholika więc doskonale cię rozumiem Kasia
    • bea53 Re: płacę mężowi za opiekę nad dziećmi kiedy ja p 10.09.07, 09:52
      Na pierwszy rzut oka widac ze jestes jeszcze wspoluzalezniona, szukasz kontaktu
      z mezem?
      Niech idzie, co Cie obchodzi za co bedzie zyl, on się Tobą nie przjemuje skad
      wezmiesz pieniadze.
      Dzieci w wieku 3, 5 lat moga chciec juz kontaktu z rowiesnikami i tak bedzie
      lepiej w przedszkolu niz siedziec z ojcem zdrowiejacym ale jednak alkoholikiem.
      Tylko wydaje Ci się ze wyleczylas sie ze wspoluzaleznienia, chcesz sie martiwc
      o wszystkich tylko nie o siebie.
Pełna wersja