czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu?

18.09.07, 10:06
bliska mi osoba podjęła decyzję, że chce rozstać się z mężem, on nie
chce o tym słyszeć i zrobi wszystko, żeby ją zniszczyć...ona jest
teraz jak zaszczute zwierze, bo boi się, że on będzie walczył o
opiekę nad dziećmi (on wie że to by ją zabiło)...sytuacja jest o
tyle trudna, że jedno z dzieci jest niepełnosprawne, przez jakiś
czas była potrzeba by jedno z rodziców nie pracowało. ona była
gotowa zrezygnować z pracy ale w końcu postanowili, że to on
zrezygnuje, bo ona znacznie więcej zarabia. od kilku lat dziecko ma
zapenioną specjalną szkołę i profecjonalną terapię (poza domem)on
może iść do pracy ale mu się nie chce bo ona bardzo dobrze zarabia.
no i boi się teraz, że on przedstawi to w sądzie w takim świetle, że
on zrezygnował dla dobra dziecka z pracy i tylko on może mu zapewnić
włściwą opiekę, bo ona dużo pracuje...tyle, że jak napisałam wcale
nikt nie musi z dzieckiem siedzieć w domu bo chodzi na specjalne
zajęcia, które tak swoją drogą są bardzo kosztowne i to ona zarabia
na rehabilitację dziecka.
czy waszym zdaniem jest szansa, żeby sąd jemu przyznał opiekę?
    • magdusia11 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 10:52
      Twoja koleżanka nie musi się obawiać!!!

      Sąd przyznaje opiekę nad dziećmu jedynie gdy udowodni matce,że np
      jest narkomanką,szczególnie źle się prowadzi itd..
      to są naprawdę skrajne przypadki i nie ma powodów do niepokoju smile

      Pozdrawiam

      M.
    • anita_zu Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 11:45
      a ja Wam powiem, ze Wy cholerne Egoistki jestescie. Zeby nie bylo
      watpliwosci- ja tez jestem kobieta. Nie moge uwierzyc ze ojciec
      dziecka jest traktowany w Polsce (ale i nie tylko) tak przedmiotowo.
      Przeciez ojcowie tez kochaja swoje dzieci (zdarzaja sie zli ojcowie,
      ale tak samo jak i zle matki), tez sa w stanie sie dla nich
      poswiecic i dobrze wychowac. Dlaczego automatycznie przy rozwodzie
      ojcu przydziela sie "role" placenia alimentow a odbiera wszystkie
      inne prawa? Znam kobiety i mezczyzn po rozwodach i wiem ze faceci
      baardzo cierpia jezeli sa oderwani od dzieci (spotkania raz co
      2tygodnie to smieszne). A gdy nie zaplaca alimentow to mowi sie: ale
      przeciez on mi to dziecko zrobil, on tez byl przy zaplodnieniu- to
      niech teraz palci. Dokladnie- placic musi, ale gdy juz chce by sad
      oddal mu dziecko a nie matce to automatycznie od razu jest "tylko
      ojcem" a nie "az ojcem"- jak w przypadku dyskusji o alimentach.
      Zadziwia mnie wasza bezdusznosc.
      • azb11 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 13:23
        Uważam ze wychowanie dzieci powinni angazowac sie oboje rodzice.
        Problemem czesto jest jednak owa chec w angażowanie się w
        wychowanie.To mało wygodne dla strony dochodzącej, bo wiaze się z
        tym ze dzieci trzeba wziac, odwieżć, to dodatkowy czas i pieniądze
        Na potępienie zasługują zarówno ojcowie którzy wysyłaja alimenty i
        uwazaja ze problem " z głowy" jak i matki które wyciagają jedynie
        rękę po pieniądze zasłaniając sie dzieckiem i jego
        potrzebami.Idealnym rozwiazaniem jest to aby oboje rodzice dziecko
        utrzymywali jak równiez sie nim zajmowali.
        W sytuacji kiedy jednak tatuś sie nie kwapi niestety nie pozostaje
        nic innego jak ściagnąc od niego wieksze pieniadze po to by sobie
        życie ułatwic i nie udawac matki teresy że sobie ze wszystkim
        poradzę skoro 99% opieki sprawuje matka.
        Kiedy jednak tatus się stara trzeba umiec to dostrzec i zrozumieć że
        chociaz meżem czy partnerem był kiepskim to ojcem stara sie byc
        dobrym. Kazda sytuacja jest inna.
        I smieszne są dla mnie zarówno gadki panów o wrobieniu w dziecko jak
        i ciągłe frustracje niektórych Pań ze " przeciez wiedział ze sie nie
        zabezpieczałam" KAzdy dorosły wie skad sie biorą dzieci i za to nowe
        zycie trzeba ponieśc odpowiedzialność tak by go nie skrzywdzić.
      • magdusia11 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 14:00
        faktycznie zazwyczaj sądy ustalają miejsce pobytu dziecka przy matce
        i to jest logiczne bo przeważnie są to małe dzieci,które w
        większości zdecydowanie bardziej emocjonalnie są związane z matką...

        nie wiem czemu piszesz,że ojciec płacący alimenty ma automatycznie
        odbierane prawa-przecież tak nie jest

        chęć ustalenia miejsca pobytu przy ojcu przeważnie bierze się z
        tego,że eks chce zrobić na złość byłej żonie-podenerwować
        ją,pozłościć,czasem wiedząc,że to dla kobiety czuły punkt-próbuje ją
        takim postępowaniem zniszczyć-to są słowa mojego eksa..

        Mój eks potrafi przez 2-3 tygodnie nie spotykać się z Małą bo "nie
        ma czasu" więc raczej średnio wychodziłoby mu opiekowanie się nią na
        codzień,jak ostatnio dowiedział się,że jest chora to zamilknął na
        prawie 2 tygodnie z obawy,żebym nie chciał aby dołożył się do
        lekarstw...

        oczywiście nie osądzam wszystkich jedną miarą bo bywa inaczej ale
        proszę Ty także nie generalizuj-że jesteśmy egoistki

        Pozdrawiam

        M.
    • triss_merigold6 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 13:13
      Oczywiście, że może zwłaszcza w takim przypadku. Na tej samej
      zasadzie sąd ustala stałe miejsce zamieszkania dziecka z
      niepracującą matką a ojcu zasądza alimenty na dziecko i matkę.
    • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 13:37
      No jasne, w ogole to szkoda, ze zlikwidowano zlobki tygodniowe.
      Przeciez wtedy niektorzy mogliby pracowac po 16 godzin na dobe.

      Realnie rzecz biorac gdybym miala do wyboru: opieka osoby bliskiej
      nad moim dzieckiem a kosztowne zajecia (ktore jednak sa tylko platna
      opieka wykonywana jako praca przez obca osobe) zgadnij co bym
      wybrala???

      Kazdy rodzic jest w stanie wykonywac rehabilitacje dziecka w domu,
      procz rzeczywiscie bardzo specjalistycznych zajec, ale wybacz, wtedy
      dziecko rzeczywiscie wymagaloby raczej umieszczenia w placowce, choc
      ja nadal wtedy popieram bardzo bliski kontakt z opiekunem /
      rodzicem, bo wtedy szybciej dziecko wraca do zdrowia i
      nie "dziczeje".
      Ale to pewnie moje glupie znow zdanie....
      • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 14:59
        No jasne, w ogole to szkoda, ze zlikwidowano zlobki tygodniowe.
        > Przeciez wtedy niektorzy mogliby pracowac po 16 godzin na dobe

        czy ja pisałam, że dziecko jest oddawane na 16 godz...dlaczego
        ferujesz wyroki nie znając dobrze sprawy, tak łatwo kogoś ocenić...
        nie chodzi o opiekę ale o specjalistyczną rehabilitację, która jest
        dziecku niezbędna i nie jest to widzimisie którgokolwiek z rodziców
        lecz opinia specjalistów...
        poza tym pisałam przecież, że w ciągu dnia ojciec nie zajmuje się
        wcale dzieckiem w domu, bo ono ma w tym czasie zajęcia, jedyne co
        robi to odbiera je z jednych zajęć i zawozi na drugie ale to chyba
        nie jest powód, żeby przyznać ojcu opiekę...drugie dziecko jest w
        przedszkolu do godz 16, więc w ciągu dnia opieka ojce też nie jest
        mu potrzebna...matka ma wolny zawód, nie ma stałych godz pracy,
        czasami (zaznaczam czasami) faktycznie pracuje nawet do 20:00 ale w
        dzisiejszych czasach nie jest to chyba tak bardzo dziwne...aha
        weekendy ma zawsze wolne...
        oboje są dobrymi rodzicami, mocno związanym z dziećmi.
        problem w tym, ze on nie chce się w żaden sposób dogadać, chce
        poprostu ją zniszczyć, między innymi dlatego, że rozwód oznacza
        koniec dostępu do jej pieniędzy a jemu żyje się teraz bardzo
        wygodnie, całe dnie siedzi w domu a jedyny obowiązek to zawożenie
        dziecka na zajecia i odebranie drugiego z przedszkola...oczywiście w
        domu nic nie robi (w sensie sprzątania, gotowania...czyli tego
        wszystkiego co w domu robi nie pracująca zawodowo kobieta)...
        a to, że ona zdecydowała się (tzn oboje o tym zdecydowali)na taką
        pracę - wymagającą duże zaangażowania ale i przynoszącą znaczne
        dochody, to też z myślą o dziecku, które jest w bardzo duzym stopniu
        niepełnosprawne (także umysłowo) i nigdy nie będzie mogło
        samodzielnie funkcjonować...gdyby nie ogromne pieniądze które
        przeznaczają na rehabilitacje, to pewnie byłoby prawie jak
        roślinka...
        • annakate Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 19:24
          Oczywiście, że może !
          Kiedys to była zupełna egzotyka, teraz tez ojcowie sa w statystycznej
          mniejszości, ale w znacznej mierze wynika to z faktu, że rzadko kiedy domagają
          sie opieki; często jest tak, że bez oporu przystają na pozostawienie dziecka
          matce, a walczą o kontakty.
          Coraz więcej jest sytuacji, że dziecko zostaje przy ojcu i oczywista nieprwdą
          jest twierdzenie, że matka musi być alkoholiczką, narkomanką albo ostatnią
          łajzą, żeby nie przyznac jej prawa opieki nad dzieckiem.
          Nie oszukujmy się, sam fakt bycia kobieta nie powoduje, że jest sie rodzicem
          idealnym. Poza tym niesmiało przypominam, że oboje rodzice w świetle prawa maja
          takie same obowiązki i prawa.
          • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 19:38
            oczywiscie
            zwłaszcza że ojciec występował formalnie jako opiekun prawny dziecka
            niepełnosprawnego
            tylko...z czego on dzeci utrzyma jesli żona juz kasy do domu
            przynosić nie bedzie?
            • virtual_moth Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 19:46
              guderianka napisała:


              > tylko...z czego on dzeci utrzyma jesli żona juz kasy do domu
              > przynosić nie bedzie?

              Się głupio pytasz, oczywiście że z tych 500 zl alimentów, które zasądzi sądsmile
              • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 20:46
                zapytam inaczej - czym kieruje się sąd decydując o tym komu przyzna
                opiekę? skąd wie u którego z rodziców dziecku będzie lepiej?
                dlaczego niepracujący (ze zwykłego lenistwa) ojciec miałby być
                lepszym opiekunem niż pracująca matka? dlaczego sąd miałby karać
                matkę za to że odniosła sukces zawodowy? raz jeszcze zaznaczam, że
                matce absolutnie nie można zarzucić zaniedbywania dzieci...dzieci są
                z nią bardzo związane (zwłaszcza córka)...
                • virtual_moth Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 22:35
                  bestyika napisała:


                  > dlaczego niepracujący (ze zwykłego lenistwa) ojciec miałby być
                  > lepszym opiekunem niż pracująca matka?

                  Jakieś naiwne pytania zadajesz. Teoretycznie mógłby byc lepszym opiekunem na tej samej zasadzie, na jakiej lepsza dla sądów jest zwykle matka, która nigdy nie pracowala i np. opiekowała się dziećmi (szkolnymi).
                  Piszę jak jest, sama mam do sprawy Twojej koleżanki stosunek ambiwalentny. Tak naprawdę nie wiemy NIC o tej sprawie (przydałaby się też wersja leniwego tatusia) i nikt nie ma ZIELONEGO pojecia co postanowi sąd.
                  • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 23:41
                    ale ja nie pytam co postanowi sąd, pytam o wasze opinie...
                    ojciec dzieci uważa, że on poświęca dzieciom więcej czasu niż ona,
                    co nie dokońca jest prawdą, bo jak pisałam, dzieci zdecydowaną
                    większość dnia są poza domem, więc tak naprawdę, to pewnie spędza z
                    nimi codziennie ok.2 godz więcej niż ich matka. za to od jakiegoś
                    czasu nie ma go prawie cały weekend (zapisał się na jakiś
                    kilkumiesięczny kurs)...
                    moim zdaniem sprawa wygląda tak, że on siedzi w domu, bo tak mu
                    wygodnie, ma dobre wyksztacenie i jakieś tam doświadczenie zawodowe
                    i jak sam twierdzi bez problemu znalazłby pracę ale po co skoro
                    pieniędzy nie brakuje...tyle, że gdyby on też zarabiał, to może ona
                    mogłaby trochę wyluzować...
                    ten rozwód będzie mu bardzo nie na rękę, bo skończą się łatwe
                    pieniądze, dlatego ona obawia się, że będzie walczył o opiekę, żeby
                    się zemścić...
                    oboje są dobrymi rodzicami, ale mimo wszystko uważam, że małe dzieci
                    (w wieku przedszkolnym i wczesno szkolnym) lepiej by mieszkały z
                    matką (zakładając, ze oboje rodzice są ok).
                    ona bynajmniej nie chce ograniczać, czy też utrudniać mu kontaktów,
                    bo widzi, że ma dobre relacje z nimi...
                    • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 07:32
                      Dziwna ta historyjka.
                      Dla mnie to ta historyjka z cyklu: facet zarabia mniej, kobieta nie hcce dzieci,a le facet ja namawia i ona mowi, ze si enie bedzie nimi zajmowac (eh, w gazetach to taki historyjki az w oczy kluja).
                      Po czym on lata kolo tych dzieci, zajmuje sie nimi, a potem ona chce udowodnic jaka ona jest dobra matka, a tak naprawde: pracuje, nie opiekuje sie tymi dziecmi, wiec .. nie zna tych dzieci.

                      Czy sad moze mu przyznac dzieci?
                      Moze. Bo moze uznac, ze jest bardziej zwiazany z dziecmi. I pewnie zrobi dobrze, bo matka mozliwe, ze gdzies w zyciu zabiegala sie i zagubila swoje dzieci.
                      On rownei dobrze postawiony pod sciana moze w ciagu tygodnia znalezc prace i miec ja calkiem dobrze platna, wiec to jego nie skresla (teraz wozi dziekco na rehabilitacje i naprawde trudno jest znalezc opiekunke z samochodem... a jak matka taka "dyspozycyjna" to czemu ona nie wozi dziecka na te zajecia usprawniajace??)

                      To tyle moich przemyslen.
                      Zwykle sie nei myle co do ludzi, ale pewnie znow bedzie, ze uogolniam.
                      • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 08:50
                        no mylisz się bardzo! oceniasz przez pryzmat stereotypów...może
                        faktycznie za dużo "takich" historyjek się naczytałaś w brukowcach...
                        szokujące jest dla mnie, że z informacji o tym, że to matka pracuje
                        zawodowo i świetnie zarabia wyciągasz wniosek, że ona nie chciała
                        dzieci i nie opiekuje się nimi! aż się we mnie zagotowało - tak
                        bardzo krzywdząca jest ta opinia!!!
                        ona (a znam ją dobrze) kocha dzieci ponad wszystko! dlaczego w
                        waszych oczach to że pracuje, że odniosła sukses zawodowy mimo tak
                        trudnej sytuacji życiowej (niepełnosprawne dziecko)robi z niej złą
                        matkę? czy dobrą matką można być tylko siedząc w domu? a co jeśli
                        może zarobić znacznie więcej od faceta a leczenie tego dziecka i
                        zapewnienie mu przyszłości wymaga naprawdę dużo kasy...sama miłość
                        niestety nie wystarczy...
                      • alabama8 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 08:57
                        Powinniśmy to rozgraniczyć to co ojciec dzieci mówi od tego co tak
                        naprawdę byłby w stanie zrobić. Myślisz że facet który siedzi w
                        domu, jak piszesz nic nie robi (nie sprząta, nie gotuje) będzie w
                        stanie nagle zamienić się w praczkę, sprzątaczkę, kucharkę i ogarnąć
                        całość spraw związanych z wychowaniem dzieci.
                        Z postów wynika że to żona ciągnie ten związek. Skoro on nie sprząta
                        i nie gotuje to rozumiem że robi to żona. To ona zarabia, to ona
                        jest motorem napędowym.
                        Z własnego doświadczenia, powiedźcie mi który z waszych ex nie mówił
                        że byłby w stanie zająć się dziećmi jeśli sąd przyzna opiekę. Pewnie
                        wielu "twierdziło" że nie widzi przeciwskazań.
                        Mój przyszły ex też, czas dla dziecka znajduje raz na 3-4 miesiące
                        ale w sądzie twierdzi stanowczo że mógłby się zająć synem na stałe.
                        Bez mrugnięcia okiem.

              • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 08:56
                aaaaaaaaaaaaahaaaa
                wink
            • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 18.09.07, 23:43
              zwłaszcza że ojciec występował formalnie jako opiekun prawny dziecka
              > niepełnosprawnego
              ??? przecież oboje są opiekunami prawnymi (a nawet więcej -
              rodzicami) tego dziecka.
              • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 16:44
                ale jesli on zrezgnował z pracy , jesli to wystepował o orzecznie o
                niepełnosprawności, jesli to on jeździ z dzieckiem do lekarzy i
                wystąpił o wydanie legitymacji o niepełnosprawnosci -to wszedzie tam
                jest jego imię i nazwisko
        • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 07:22
          Nie, zawozenie dziecka na rehabilitacje i inne zajecia to w ogole nei wymaga zadnego poswiecenia.

          Szkoda, ze nei masz okazji tego sprawdzic.
          Moi rodzice wozili mojego synka przez 2 lata 2 razy w tygodniu na rehabilitacje, dojazd tylko 30 minut... ale ubrac dziekco, dostosowac caly dzien, tak by maly na rehabilitacje byl wyspany i by chcial cwiczyc.
          Gdy sama zaczelam jezdzic dopiero zrozumialam, ile kosztowalo to poswiecenia i ile dobrego zrobili dla wnuka.

          Jasne. Moge napisac, ze tu jest to dziecko tego czlowieka, o ktorym piszesz i ze to jego obowiazek, ale to naprawde wymaga wiecej czasu niz zwykle pojscie do szkoly.
          • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 09:35
            madziulec napisała:

            > Nie, zawozenie dziecka na rehabilitacje i inne zajecia to w ogole
            nei wymaga za
            > dnego poswiecenia.
            >
            > Szkoda, ze nei masz okazji tego sprawdzic.
            wiesz, ja nie żałuje...widzę jak ciężko jest kiedy dziecko poważnie
            choruje i nikomu tego nie życzę...
    • natasza39 A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 09:52

      Jak matka zostaje z niepełnosprawnym dzieckiem i się mu poświeca, to
      jest bohaterka-matka Polka po prostu symbol szlachetności.
      W analogicznej sytuacji facet robi to wyłącznie z lenistwa, bo baba
      lepiej zarabia.
      Gdybym była sądem, to przyznałabym dzieci jemu.
      A matka niech sobie dalej zarabia te miliony.
      Przecież i tak nie ma czasu zajmować się dziećmi, bo pracuje.
      Zapłaci alimenty na dzieci i będzie mogła je widywać.
      No i napewno nie zachowa się jak rzesza tatuśków tylko będzie
      płaciła te alimenty regularnie i interesowała się dziećmi.
      Ojciec nie będzie przecież utrudniał kontaktów, no tak myślę.
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
      jest z głupcami.
      • bestyika Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 10:07
        kurcze, ale przecież pisałam, że od jakiś 2 lat nie ma potzreby
        żeby on siedział w domu (bo dzieci w tym czasie i tak w nim nie ma),
        jego jedynym obowiązkiem w ciągu dnia jest odebranie dziecka z
        jednych zajęć i zawiezienie na następne - nie twierdzę, że to
        błahostka, no i faktycznie ktoś musi to zrobić...
        a kiedy matka siedzi w domu to chyba ma dużo więcej obowiązków...a
        ta dziewczyna nie dość, ze ciężko pracuje na utrzymanie całej
        rodziny - bo przecież nie dla własnej przyjemności zarabia te
        pieniądze, choć faktycznie lubi swoją pracę (to chyba nie grzech)ale
        myslę, że gdyby była taka konieczność to zrezygnowałaby z niej (nie
        wiem tylko kto by utrzymał rodzinę)- to jescze ma na głowie
        sprzątanie itp (no obiadów w tyg nie gotuje, bo dzieci jedzą poza
        domem)...
        moim zdaniem on się zasłania dziećmi, bo wygodnie mu siedieć w
        domu...
      • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 10:16
        zgadzam si e z Nataszą.
        TEN ojciec ma z tymi dziecmi prawdopodobnie mocniejszą więź
        emocjonalną niż matka, co łatwo będzie sprawdzić w RODK. W takiej
        sytuacji dzieci powinny z nim zostać.
        I absolutnie nie zgadzam się z opinią, że jest leniwy bo to by była
        moralność Kalego. Gdyby tu taki post napisała matka będąca w
        stytuacji tego ojca, to ton wypowiedzi byłby zgoła inna - broniący
        jej.
        • bestyika Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 10:30
          na jakiej podstawie twierdzisz, ze on ma mocniejszą więź? oboje
          bardzo kochają dzieci. jak pisałam on spędza z dziećmi średnio ok 2
          godz więcej niż ona - w tygodniu, weekendy ona zawsze spędza z
          dziećmi.
          jeśli kobieta siedzi w domu (mając dziecko w przedszkolu/szkole) i
          nie sprząta, nie gotuje itp, to też chyba można o niej powiedzieć że
          jest leniwa...
          • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 10:57
            > na jakiej podstawie twierdzisz, ze on ma mocniejszą więź? oboje
            > bardzo kochają dzieci. jak pisałam on spędza z dziećmi średnio ok
            2
            > godz więcej niż ona - w tygodniu, weekendy ona zawsze spędza z
            > dziećmi.

            to proste jak konstrukcja cepa - nie liczy się, że TERAZ on spędza
            codziennie 2 godz więcej z dziecmi niż ona. Liczy sie to, że ZANIM
            do takiej sytuacji doszło (jedno dziecko poszło do przedszkola,
            dugie cały dzień na zajęciach rehabilitacyjnych) - czyli jak
            obydwoje dzieci było w domu, to on spędzał z nimi prawie całe dnie.
            I trwało to zapewne dłużej niż rok. Ten właśnie całkowicie
            poświęcony dzieciom czas świdczy o tym, że ojciec miał mozliwość
            zbudowania z dziećmi mocniejszej więxi emocjonalnej niż ma z nimi
            matka.

            A Ty sama masz dzieci? Bo powyższe jest raczej oczywiste dla rodzica.
            • bestyika Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 11:19
              tak przez okres 1,5 roku/2 lat facet był z dziećmi w domu i
              faktycznie wtedy zajmował się nimi i nikt nie chce mu odebrać zasług
              w tym względzie. to, ze to on został z dziećmi było decyzją obojga,
              choć to właśnie on nalegał na takie rozwiązanie, mając na uwadze jej
              zarobki. tyle,że widzisz dla mnie nie znaczy to wcale, ze on jest
              bardziej związany z dziećmi a już na 100% nie z córką (młodsze,
              zdrowe dziecko), gołym okiem widać, że więź z mamą jest silniejsza,
              bardziej emocjonalna, choć więź z ojcem też jest bardzo silna...
              myślę, że to jednak nie jest tak, że można w prosty sposób
              przeliczyć ilość spędzonego czasu na siłę więzi - to nie
              matematyka...oczywiście kiedy ktoś zajmuje się dzieckiem
              okazjonalnie to jasne, że więź będzie słabsza...ale jeśli matka po
              pracy poświęca swój czas całkowicie dzieciom, to mimo, że pracuje,
              może mieć super więź z dzieckiem.
              sama mam niespełna 2 letnie dziecko, które jest moją największą
              miłością i choć od czasu kiedy skończyła 5m-cy pracowałam na pół
              etatu a od prawie pół roku na cały etat i teraz spędza chyba więcej
              czasu z dziadkami niż ze mną, to nadal nasza więź jest tak samo
              silna i z pewnością silniejsza niż więź z dziadkami...
              więc wcale nie uważam, że to takie proste...co więcej uważam, że
              często choćby ojceic był naprawdę wspaniały to dla małego dziecka
              więź z matką zwykle jest silniejsza...takie jest moje
              doświadczenie...
              • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 11:36
                a odpowiadając na Twoje podstawowe pytanie - tak, sąd moze przyznać
                opieke nad dziećmi ojcu. W tym konkretnym przypadku ojciec ma sporo
                mocnych argumentów w ręce. A komu sąd uwierzy to już osobna sprawa.
                • bea53 Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 11:52
                  Dla mnie filozofowanie komu sąd przyzna racje npdst skąpych informacji jedenj
                  strony i mowienie jak mocne argumenty ma sąd jest jak wrozenie.

                  Zdaje sie ze autorka napsiala ze facet po prostu robi zonie na zlosc by ją
                  ukarac za to ze nie chce z nim byc, nie mysli o dzieciach a raczej chce zonę
                  zatrzymac a i tez zyc na takim poziomie jak dotychczas...nie znam ani jednej ani
                  drugiej strony i sie nie wrozę ale mozliwe ze kazde rozwiązanie bedzie bolesne
                  dla ktorejs ze stron..


                  • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 12:11
                    > Dla mnie filozofowanie komu sąd przyzna racje npdst skąpych
                    informacji jedenj
                    > strony i mowienie jak mocne argumenty ma sąd jest jak wrozenie.
                    >
                    > Zdaje sie ze autorka napsiala ze facet po prostu robi zonie na
                    zlosc by ją
                    > ukarac za to ze nie chce z nim byc, nie mysli o dzieciach a raczej
                    chce zonę
                    > zatrzymac a i tez zyc na takim poziomie jak dotychczas...nie znam
                    ani jednej an
                    > i
                    > drugiej strony i sie nie wrozę ale mozliwe ze kazde rozwiązanie
                    bedzie bolesne
                    > dla ktorejs ze stron..

                    autorka we własne słowa (dla nas) ubrała to, co USŁYSZAŁA od
                    koleżanki na temat tego jak owej koleżance się wydaje w kwestii
                    motywów męża.

                    sąd może przyznać opiekę ojcu - to jest po prostu fakt.
                    • bea53 Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 13:53
                      "autorka we własne słowa (dla nas) ubrała to, co USŁYSZAŁA od
                      koleżanki na temat tego jak owej koleżance się wydaje w kwestii
                      motywów męża.sąd może przyznać opiekę ojcu - to jest po prostu fakt."

                      Ja tylko w kwestii formalnej dla mnie to nie jest fakt to spekulacjasmile

                      • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 16:03
                        > motywów męża.sąd może przyznać opiekę ojcu - to jest po prostu
                        fakt."
                        >
                        > Ja tylko w kwestii formalnej dla mnie to nie jest fakt to
                        spekulacjasmile

                        uważasz więc, ze sądy NIE MOGA przyznawać opieki nad dziecmi ojcom?
                        Bo o takim fakcie ja scały czas piszę, a nie O TYM konkretnym ojcu.
                        • bea53 Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 16:11
                          Wiesz doprawdy wyciagasz daleko idace wnioski, zapewne masz inne pojecie faktu
                          nisz ja.
                          Dla mnie sad moze przyznac dzieci i ojcu i matce, Ty napisalas ze jest faktem ze
                          moze przyznac wladze ojcusmile)) co mi się wydalo dziwne nie ja!
                          Czepilam sie ze dla mnie to tylko spekulacje w tym przypadku komu przyzna wladze
                          na podstawie informacji od osob trzecich a dla Ciebie do fakt...
                          Dla mnie faktem bedzie wyrok sądu...
                          • chalsia Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 22:22
                            > Czepilam sie ze dla mnie to tylko spekulacje w tym przypadku komu
                            przyzna wladz
                            > e
                            > na podstawie informacji od osob trzecich a dla Ciebie do fakt...


                            naucz się czytać ze zrozumieniem - od samego poczatku piszę , że "a
                            co sąd zrobi, to się okaże" - w tym konkretnym przypadku. A faktem
                            jest, ze sądy w Polsce przyznają opieke nad dziecmi także ojcom.
                    • bestyika Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 14:55

                      > autorka we własne słowa (dla nas) ubrała to, co USŁYSZAŁA od
                      > koleżanki na temat tego jak owej koleżance się wydaje w kwestii
                      > motywów męża.

                      znam dobrze ich oboje od bardzo dawna i niejednokrotnie miałam
                      okazje obserwować ich relacje, więc nie piszę tego wyłącznie na
                      podstawie tego co usłyszałam od niej...i śmiem twierdzić, że jestem
                      w miarę obiektywna w ocenie ich sytuacji...
              • notting_hill Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 11:49
                Mnie się wydaje, że sprawa jest dość prosta do rozstrzygnięcia,
                przynajmniej z życiowego i prawnego punktu widzenia.

                Załóżmy, że pan ten chce opieki nad dziećmi i wystąpi o to do sądu
                (jako konieczną część pozwu rozwodowego). Z czego utrzyma te dzieci,
                jeśli nie pracuje? W momencie, w którym dotrze do niego, że alimenty
                na dzieci nie wystarczą mu do utrzymania siebie i dzieci na obecnym
                poziomie, nie będzie taki skłonny do wzięcia na siebie opieki nad
                nimi. A alimenty od byłego współmałzonka może otrzymać jedynie jeśli
                udowodni żonie wyłączną winę rozkładu pożycia.

                Nie wiem czy była już taka sprawa rozwodowa, gdy żonie odebrano
                dzieci i zasądzono alimenty na męża, ponieważ to żona była wyłącznie
                winna rozpadowi małżeństwa bo za dużo pracowała i nie dbała o
                rodzinę smile Może być ciekawie.

                IMHO, facetowi nie chodzi wcale o dzieci, tylko o utrzymanie
                obecnego status quo. Dlatego straszy, w nadziei że żona się
                wystraszy i ugnie.
                Moim zdaniem nie powinna się bać, tylko powoli realizować swoje
                plany wychodzenia z tego małżeństwa (jeśli tak zdecydowała). Dzieci
                nie powinny tu być żadnymi zakładnikami. A po rozwodzie naprawdę nic
                nie stoi na przeszkodzie żeby oboje się zgodnie opiekowali dziećmi.
                To się naprawdę zdarza, chociaż jest rzadkie.
              • madziulec Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 11:59
                O ile nei wiesz na czym polega wiez z ktorymkolwiek z rodzicow to Ci
                wyjasnie.
                Zalezy to od etapu rozwoju dziecka./
                Naturoalnym bowiem jest, ze dziecko mniej wiecej do 4-5 ropku zycia
                bedzie bardziej zzyte z matka. Potem dla kazdego dziecka wiekszym
                autorytetem bedzie ojciec. Jest to naturalny bieg dojrzewania
                dziecka.

                Tak wiec jesli mlodsza corka kolezanki nie ma takiego zwiazku z
                ojcem wynika to raczej nie z tego,. ze po prostu nie ma tego zwiazku
                ile raczej z jej wieku...


                Ale probuj dalej udowodnic lenistwo typa wrednego i drania wink Dobrze
                Ci idzie.
                • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 14:50
                  co do więzi dziecka z rodzicami to coraz bardziej widać, jak bardzo
                  w swoim toku myślenia posługujesz się schematami...a rzeczywistość
                  bywa trochę bardziej złożna niż co można wyczytać w prasie...
                  a poza tym nie napisałam, że córka (lat 5) nie ma więzi z ojcem,
                  ale, że więź z matką jest moim zdaniem znacznie silniejsza...
                  a o facecie też nie pisałam per drań, czy też wredny typ...
                  • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:03
                    Nie czytam zadnej prasy na ten temat, gdyz procz porad w stylu jak
                    oduczyc dziecka krasc w supermarkecie nie znalazlam zadnego
                    poradnictwa.

                    Swoja wiedze zas wynosze ze spotkan z psychologiem, co uwazam za
                    bardzo przydatne w momencie wychowytwanie samotnie dziecka.
                    A stereotypy .. Coz jak widac rzadza i Twoim mysleniem. Uwazasz
                    bowiem, ze osoba jezdzaca i odbierajaca dziekco to len..
                    • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:25
                      kobieto, nie napisałam, że jest leniem, bo wozi dziecko, napisałam,
                      że wygodnie mu w sytuacji kiedy może korzystać z pieniędzy
                      zarobionych przez żonę, samemu nie pracując choć pracować
                      mógłby...wiesz gdyby jeszcze robił w domu, to wszystko co robią nie
                      pracujące kobiety, to w ogóle nie byłoby sprawy i taki układ byłby
                      do przyjęcia...postaram się napisać to jeszcze wyraźniej: nie
                      krytykuję faceta za to że wozi dziecko, ale za to, że do tego
                      ograniczył swoje obowiązki wobec rodziny. jasne?
                      spotkania z psychologiem mogą być jak najbardziej przydatne, tyle,
                      że nie można próbować wszystkiego powsadzać w schematy, bo to
                      upraszczanie rzeczywistości...a relacje dzieci-rodzice w każdej
                      rodzinie wyglądają nieco inaczej...
                      • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:35
                        Ok.

                        Wygodnie.
                        Kto wtedy wozilby dziecko? Ty?
                        Zadalam pytanie jakis czas temu czemu matka nie wozi dziecka? Wtedy
                        ojcu wytraca argument z reki. Napisalas sama, iz ma prace taka, ze
                        ma nienormowany czas, wiec .. czemu tego nie robi???
                        Komu jest wygodnie?

                        Facetowi? A jakze. Ma wygodne zycie, ale ma tez zapieprz, bo zamiast
                        lezec caly dzien przed tv i czytac gazete to musi na jaks godzine
                        zawiezc dziecko, skads je o jakiejs godzinie odebrac, ciagnac
                        dokads.
                        Kobiecie? Tym bardziej. Ma w pewnym sensie darmowa nianke. Bo gdyby
                        miala pelnoplatna to by zaplakala nad swoim losem, bo nei dosc, ze
                        facet (podobno len i na jej utrzymaniu) to zaplacilaby za uslugi
                        transportu niepelnosprawnegop dziecka samochodem okolo pewnie 15 zl
                        za godzine, oczekiwanie pod gabinetami rehabilitacji itp...


                        Wszystkiego nie da sie wsadzac w schematy,a doba ma tylko 24
                        godziny, tak wiec zarowno facet pewnie zalatany, bo odbiera pewnie
                        jak znam zycie i jedno i drugie dziecko, jak i kobieta, bo pelni
                        role jedynego zywiciela rodziny... I wyszlo swietne niedogadanie
                        sie, a teraz ona zwala na jego lenistwo...
                        • bea53 Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:45
                          ha ha ha!
                          Madziulec co Ty wygadujesz??
                          "Facetowi? A jakze. Ma wygodne zycie, ale ma tez zapieprz, bo zamiast
                          > lezec caly dzien tv i czytac gazete to musi na jaks godzine
                          > zawiezc dziecko"

                          tzn co to jest zapieprz??? a facet tez musi jesć i kto na to zarabia???? ty
                          bełkoczesz!

                          "Kobiecie? Tym bardziej. Ma w pewnym sensie darmowa niankę"

                          he he darmową niankę?? do wlasnego dziecka ojciec jest nianką???
                          chcesz to przeliczac na pieniadze??? zawodzisz mnie? a jak przeliczysz na
                          pieniadze jego pobyt w mieszkaniu i zycie?? kto ma darmowo wszystko co??? skoro
                          moze isc do pracy a nie idzie, je, mieszka, ubiera sie za czyjes pieniadze
                          ???czyje??? to kto jest darmowy i chcesz przeliczac jego obowiazki wobec dziecka
                          na godziny?? przeciez autorka pisze ze poza tym nic nie robi w domu?? rozumiem
                          ze zona przychodzi i zapieprza po pracy! Na ile godzin to przeliczysz? pranie
                          sprzatanie i zmywanie? a urodzenie dziecka na ile wycenisz godzin>? no darmowa
                          rozrodna samica
                          Ty MAdziulec masz jakies zacmienia rozumowania!
                          • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:54
                            Ok.

                            Jakis czas temu podliczono prace kobiety przy dzieciach w domu. 5000
                            netto miesiecznie.
                            Dajemy tyle temu facetowi?
                            Nie, bo zaraz tu sie tumult i rumor taki podniesie, ze szkoda gadac.
                            Bedzie taki raban, ze nei wiem co.

                            Bo jesli kobieta to robi to jej sie kasa nalezy jak psu micha, a jak
                            facet to co? Ma spac w psiej budzie, pic wode z jeziora i zywic sie
                            korzonkami?
                            No prosze Cie...


                            Ile razy rozmawiano tu, ze zajmowanie sie dzieckiem to obowiazek, to
                            spory jednak zapieprz. I raptem co? Okazuje sie, ze w wydaniu baby
                            to zapieprz,a w wydaniu faceta to co "luz blus" i w ogole sielskie
                            zycie? Ze to samo jakos sie zmienilo, bo punkt widzenia inny?


                            Iles kobiet zada tu wrecz alimentow na siebie od meza (!!!!) bo nie
                            pracuje, bo studia, bo trele-morele. Ten facet tak samo. Nie
                            pracuje. Nie iwem z jakiego powodu. Moze jest jedynym w polsce
                            specjalista od wiercenia dziur poziomych w walach
                            przeciwpowodziowych i kurcez roboty narazie nie ma? Poszedl na
                            jakies kursy ??? Poszedl! Moze chce zmienic prace? Moze chce sie
                            przekwalifikowac.
                            Jesli ktoras z nas by to napisala to peany na jej czesc, czerwone
                            sywany i girlany roz, bo taka dzielna i "fspaniala", ale ten gosc
                            nie. Bo on len patentowany.

                            Moze czas jednak popatrzec tak samo na niego i na nia?


                            I kto ma zacmienia rozumowania??? Ja czy TY????
                            • bea53 Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:02
                              He he he no proszę Cie skoro mamy sie licytowac to jak ma sie te 5000godzin
                              miesiecznie i z rodzeniem wlacznie, karmieniem, przygotowaniem sniadan, pracą w
                              pracy i ubieraniem dzieci, zmywaniem do
                              tych 2 godzin odwozenia dziecka na rehabilitacje tego pana??
                              Przecie nizej jest napisane ze pani zapieprza w domu a on niewiele robi albo nic?
                              Ty nazywasz zapieprzem te 2 godziny wyjscia na rehabilitację a pozniej lezenie
                              pana w domu??

                              Dla mnie smieszne ze byle spodnie jak poswieca 2 godziny tylko na rehabiltacje
                              dziennie to juz wielki rodziciel! wszystkie panie bronia jego prawdy i
                              meczenstwa posuwają sie do szacowania jego ciezkiej pracy i ZAPIEPRZU?? Pomysl
                              trochę jak sie ma 5000 godzin pracy non stop w domu i w pracy do tych 2 powiedzy
                              nawet razy 10 20 godzin tego pana??? Nie przesadzasz w tych peanach???
                              • chalsia Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:11
                                > Przecie nizej jest napisane ze pani zapieprza w domu a on niewiele
                                robi albo ni
                                > c?

                                nie, nie jest napisane, że ona oprócz pracy zawodowej ma
                                drugi "pełen etet" w domu jako gospodyni domowa. Mają sporo kasy z
                                jej pracy to i na pomoc domową chyba ich stać.
                                Czym innym jest wieczorem "ogarnąć dom" po pracy i położeniu dziecka
                                spać, a czym innym pełne prowadzenie całego domu.
                                Wiesz, był taki czas, ze utrzymywałam swojego jeszcze-wtedy-męża -
                                generalnie siedział w domu pisząc pracę magisterską (dłuuugo to
                                szło). Ale mimo tego była pani do sprzatania, prasowania, etc.
                              • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:14
                                Mowimy ogolnie o paniach siedzacych w domu, ktore niekonieczni
                                ekarmia wink (z racji np. wieku) i niekoniecznie nawet maja dzieci. Po
                                proistu sa tzw. paniami domu.
                                Kiedys po prostu czytalam, ze to niesprawiedliwe, iz taka kobieta
                                iles lat "przy mezu" i nawet emerytury nei dostanie, bo nie ma lat
                                wypracowanych i na starosc zostaje jak to sie popularnie mowi "z
                                reka w nocniku".

                                Tak wiec nei zawsze jest to przewijanie, sprzatanie, bo czasem nawet
                                i jakis promil tych pan ma sprzataczki itp utensylia.


                                Ja nie wiem, czy ten pan rzeczywiscie lezy w domu.
                                Mimo mojej najszczerszej checi lezenia w domu przy 3,5 roczniaku
                                jest to neimozliwe. Podejrzewam, ze chec lezenia tego pana wyglada
                                podobnie i konczy sie fiaskiem wink
                                Ale oczywiscie mozemy tu o tym porozmawiac, bo sa rozne dzieci.

                                Nie wiem czy jego posiwecenie dla dzieci ogranicza sie do wozenia
                                dziecka na rehabilitacje. Jesli tak, to wyglada, ze matka przy
                                dzieciach nic nie robi, bo jedza poza domem, matka wraca o 20,
                                dzieic wychowuje ulica...
                                Jaka piekna bajka...
                                • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 20:40
                                  załamujesz mnie dziewczyno tymi bzdurami, które tu wypisujesz...
                                  rozumiem, że w twoim mniemaniu "robienie czegokolwiek przy
                                  dzieciach" to gotowanie obiadów...a zabawa z dziećmi, przytulanie,
                                  wspólne jedzenie śniadań/kolacji, usypianie - to już nie jest
                                  zajmowanie się dziećmi...jeśli twój kontakt z dzieckiem ogranicza
                                  się do gotowania mu obiadu to współczuję...
                                  a jeśli oboje rodzice pracują, dziecko chodzi do przedszkola i nie
                                  gotuje się obiadów w domu, to też zaniedbują dziecko (tzn matka
                                  zaniedbuje, bo ojciec przecież nie ma żadnych obowiązków wobwc
                                  dziecka...)
                                  rozumiem, że ty jesteś z dzieckiem cały czas w domu a to zupełnie
                                  inna sytuacja - naprawdę nie pojmujesz tego?
                                  i jeszcze coś - znów nadinterpretowujesz to co napisałam - matka ty
                                  dzieci pracuje zazwyczaj od 10/11 do 18-19, choć sporadzycznie
                                  zdarza się że nawet do 20...więc średnio wychodzi 8 godz, tyle co
                                  wiele innych matek...
                                  • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 21:02
                                    Swietnie smile Matka i tak jestw domu wtedy kiedy dzieci nie ma. Wiec nei ma z nimi
                                    kontaktu i potem nei ma jej wtedy kiedy dzieci sa.
                                    Sama to piszesz. I nie irytuj sie.
                                    Wystarczy tylko poczytac to co piszesz.

                                    Wiec jesli chcesz usprawiedliwic swoja przyjacioleczke, ktora che pogonic
                                    faceta, ktora w przeciwienstwie do wielu, wielu innych zajmuje sie dziecmi no to
                                    jakos poklasku nie znalazlas.
                                    Poszukaj na innym forum. Moze tam znajdziesz?
                                  • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 21:04
                                    Aha i jeszcze jedno. Nie zycze sobie, by jakas panna w Twoim stylu obrazala mnie.
                                    Przylazic, mielesz ozorem na swoja przyjaciolke i jej meza. To nieetyczne i
                                    zalosne i obrzydliwe do tego. Magla to tu nei ma.

                                    Nie mysle, by ktokolwiek tu popieral rozwod dla samej idei rozwodu.
                                    • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 21:25
                                      posłuchaj dziewczyno (najlepiej czytaj powoli)
                                      nigdzie nie przyłażę i nie mielę ozorem (może ty tak robisz - każdy
                                      sądzi posobie) a co jest nieetycznego i obrzydliwego w opisywaniu
                                      jakiegoś anonimowego przypadku? może sprawdź w słowniku co te słowa
                                      oznaczają...
                                      skąd wysnułaś opinię, że ja popieram rozwody?
                                      a co do tego przypadku, to nawet nie napisałam dlaczego dziewczyna
                                      chce się rozstać z mężem (ale ty to napewno i tak wiesz, że to zła
                                      kobieta jest), próbowałam jedynie opisać ich relacje z dziećmi i
                                      wkład w obowiązki rodzinne (do których należy również utrzymywanie
                                      domu). i nie szukam tu prztakiwania bo na cholerę mi ono?smile
                                      a jeszcze co do wcześniejszego twojego wpisu to gdzie wyczytałaś, że
                                      ona jest w domu, kiedy nie ma dzieci - wyobraź sobie, że rano też
                                      można spędzć czas z dzieckiem, choć pewnie dla ciebie to niepojęte
                                      jak można zajmować się dziećmi nie gotując obiadu...sorry ale
                                      kompromitujesz sięsmile
                                      aha i mogłabyś jeszcze wyjaśnić co znaczy "panna w Twoim stylu" no
                                      ciekawa jestem w jaki schemacik mnie wstawiłaśsmile
                                      • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 21:49
                                        Jesooooo ....


                                        KOlejny raz mam do czynienia z kretynka. I napisze to czytelnie, bo inaczej nei
                                        zrozumiesz.
                                        Moze jak Ci to napisze wyraznie to dotrze.
                                        Wlazisz na forum i piszesz o jakims gosciu, ze leniwy, w zwiazku z tym komu sad
                                        przyzna prawo do opieki nad dziecmi i czy moze ojcu.
                                        Gdy iles osob pisze, ze moze to Tobie sie ta wersja nei podoba, bo ojciec raptem
                                        jest niedobrym opeikunem.
                                        Z informacji uzyskanych od Ciebei spedza z dziecmi jedynie 2 godziny wiecej
                                        czasu niz matka, chco to sie kupy nei trzyma (matka podobno pracuje od 10/11 do
                                        18/19, ojciec w ogole... ojciec wozi starsza corke na jakies zajecia
                                        rehabilitacyjne).

                                        Wiec mielenie ozorem jest, bo gadasz sprzeczne ze soba rzeczy, ktore sie nijak
                                        kupy nei trzymaja.
                                        Chcialabys, bysmy tu popieraly pewnie Twoja kolezanke, a okazuje sie, ze nie ma
                                        tak "letko", bo mimo, ze pewnie sporo kobiet tu zranionych przez mnezczyzn to
                                        eni stracily zdolnosci normalnego oceniania swiata i skoro facet ma kontakt z
                                        dziemci to nei ma powodu, by facet nie mogl uzyskac tego samego co kobieta, a
                                        wiec prawa do opieki i alimentow na dzieci.


                                        Wiec skoncz juz to maglowanie tego samego, bo to nei ma sensu.
                                        Powiedziano Ci jzu to co chcialas wiedziec, potwierdzono kilkakrotnie i tyle.
                                        I uspokoj sie laska, nie rzucaj sie z pazurami na mnie, bo je sobie stepisz lub
                                        polamiesz.
                                        • ari-ola madziulec strasznie przesadzasz 19.09.07, 22:02
                                          Wyzywasz dziewczynę, zarzucasz jej, że plotkuje, a ona przedstawiła
                                          tylko historię anonimowych ludzi, którą zna z pewnością lepiej niż
                                          Ty, i zapytała o pewne możliwości. A ty zamiast spokojnie
                                          przedstawić swój punkt widzenia, nakręcasz się do granic możliwości
                                          i napadasz na bogu ducha winną kobietę.
                                          Masz swoje zdanie, to dobrze, ale wyraź je w miarę kulturalnie i nie
                                          nazywaj nikogo kretynkami, bo jakie masz do tego prawo?
                                          • madziulec Re: madziulec strasznie przesadzasz 20.09.07, 06:39
                                            Bo juz mam dosc obrazania mnie przez jakas panne, do ktorej argumenty ludzi nei docieraja.

                                            Poczytalam wczoraj jeszcze raz i co? Okazuje sie, ze przerazenie ogarnia...
                                            Naprawde. Bo odwroccie sytuacje i zaczynamy w ogole prawie krucjate organizowac. Paranoja.

                                            Bogu ducha winna kobieta nie potrafi zrozumiec, ze sady patrza na dobro dzieci a nei na zasobnosc portfela matki, ktora tu podkreslana jest na kazdym kroku. A jakby poczytac, to wynika nawet, ze milosc jest niewiele wart, bo pieniadze w przypadku niepelnosprawnego dziecka to cos wiecej niz najwieksza milosc.
                                            Gratuluje mozgu.
                                        • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 23:32
                                          wiesz ten twój post świadczy o tobie poprostu fatalnie (nie żeby
                                          wcześniejsze świadczyły szczególnie dobrze...)wychodzi z ciebie
                                          straszne prostactwo...wkurza cię, że zwyczajnie nie masz racji?

                                          i wiesz, to, że są faceci, którzy w ogóle nie dbają o dzieci, nie
                                          znaczy,że jeśli jakiś jest w stanie zrobić coś dla własnego dziecka
                                          to należy mu się beatyfikacja (w słowniku znajdziesz co znaczy to
                                          słowo), z takim podejściem to facetów, to nie wróżę ci udanego
                                          związku, choć życzę ci jak najlepiej...
                                          życzę mniej frustracji...i pamiętaj to tylko forum...
                                          • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 23:37
                                            i jeszcze coś nie będę cię prosić, żebyś wyjaśniła, co się kupy nie
                                            trzyma i w którym miejscu sobie zaprzeczam, bo zdaje się, że to dla
                                            ciebie za trudne...w ogóle widzę, że cała opisana przeze mnie
                                            sytuacja jako, że nie jest prosta i typowa, przerasta twoje
                                            możliwości percepcyjne...
                                            spokojnej nocy życzę
                                            • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 20.09.07, 06:46
                                              Ja Ci to napisalam...
                                              Ile jeszcze razy mam pisac to samo.

                                              Chocby te 2 godziny nijak nie umiem ich wyliczyc. Mi wychodzi odrobine wiecej.
                                              Poza tym z kolei Guderianka pokazala, ze opieka ojca nie ogranicza sie do wozenia, a takze do np. rozebrania dziecka, podania czegos do jedzenia czy picia.
                                              Dla Ciebie to naturalne.
                                              Dla mnie tez. Dla niej pewnie tez.
                                              Ale TY pokazujesz dzialanie opisywanego faceta (jak ktos tu ladnie podsumowal) jako taksowki, a taksowkarz mi herbaty nie poda i plaszcza mi przy ubieraniu sie nie poda.
                                              A walizki tez czasem zniesie z wielka laska.....
                                              Tak wiec mozna oczywiscie kogos opisac z pejoratywnym wydzwiekiem. Tylko po co???????
                                          • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 20.09.07, 06:43
                                            Czy piszemy o jakichs facetach?

                                            Nie. Piszemy o konkretnym facecie. A tan zajmuje sie dzieckiem, nie olewa go, wozi na cholerne rehabilitacje, choc... moglby sie wymawiac bolem malego palca u nogi i ... np. rozmowami w sprawei pracy.
                                            Moglby pojsc na bezplatne szkolenie z urzedu pracy.


                                            Nie masz nic do powiedzenia? Zadnych argumentow na obrone kolezanki, ktorej sie znudzil stan malzenski i chce po prostu pogonic faceta? OK. Powiedzialam Ci, super. Tu podejrzewam nei znajdziesz poklasku. Tu wiekszosc osob wie co to znaczy dla dziecka wychowywac sie bez ojca, tesknic za ojcem itp.

                                            (i juz przestan zbaczac z tematu i uderzac w jakies wysokie struny wychowania i tym podobne)
                                            • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 20.09.07, 08:51
                                              oj ja to jednak naiwna jestem, że próbuje poszerzyć troszkę twoje
                                              horyzonty myślowe...
                                              wiesz ja się domyślam jak trudno chować dziecko bez ojca i jak
                                              bardzo może dziecku go brakować...i uważam, że rozwód to naprawdę
                                              ostateczność...i nie zarzucaj mi myślę inaczej, bo to tylko twoje
                                              urojenia...
                                              ale widzisz w tej konkretnej sytuacji są niestety powody by
                                              zakończyć małżeństwo i tym powodem nie jest wcale to, że facet nie
                                              pracuje (i zrozum on ma bardzo dobre wykształcenie i nie potrzebuje
                                              bezpłatnych kursów z urzędu pracy)
                                              i nigdzie nie napisałam, żo on jest złym ojcem (co więcej uważam ,
                                              że jest dobrym ojcem), ale wybacz, to co robi przy dzieciach
                                              naprawdę nie czyni z niego bohatera...
                                              a rozwód nie oznacza, że nie będzie miał kontaktu z dziećmi, że nie
                                              będzie uczestniczył w ich wychowani, skoro tego chce.
                                              nigdzie nie napisałam też, że pieniądze są ważniejsze od miłości,
                                              napisałam, że sama miłość nie wystarczy by rehabilitować
                                              niepełnosprawne dziecko, natomiast pieniądze są niezbędne by
                                              zapewnić mu odpowiednią rehabilitację i jakąś przyszłość...
                                              a swoją drogą nie głupio ci za ten wczorajszy prostacki i wulgarny
                                              wpis?
                                              • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 20.09.07, 10:11
                                                Szczerze to ani nie jest mi glupio ani nei zaluje tego co napisalam
                                                w stosunku do Ciebie.

                                                Tak naprawde to pewnie przydaloby Ci sie jeszcze troszke zimnej wody
                                                na glowe, bo wydaje Ci sie ze masz patent na zbawianie swiata,
                                                tymczasem tego nie masz.
                                                A mi sie odechcialo juz cackanie z kazdym jak ze zgnilym jajeczkiem
                                                i przepraszanie kazdego ze zyje.

                                                Wracajac zas do meritum sprawy - o tym, czy ktos jest dobrym
                                                rodzicem nie decyduje bynajmniej to, czy pracuje czy nie. Nie
                                                decyduje rowniez to, czy ma wyzsze wyksztalcenie czy srednie czy tez
                                                podstawowe. Co wiecej - zaczynam sie coraz czesciej zastanawiac, czy
                                                rodzice z wyksztalceniem podstawowym nie daja wiecej pod wzgledem
                                                emocjonalnym swoim dzieciom niz rodzice z wyksztalceniem wyzszym.


                                                Co zas do rehabilitacji dziecka. Oczywiscie, ze pieniadze sa wazne,a
                                                le uwierz mi.. Rehabilitacja dziecka niepelnosprawnego (czyli
                                                majacego orzeczenie o niepelnosprawnosci) jest rowniez mozliwa w
                                                ramach NFZ. Ja rozumiem, ze niektorzy chca wiecej, szybciej i .. z
                                                wiekszymi efektami. Czasem jednak to "wiecej i szybciej" potrafi
                                                przetrenowac dziecko i wywolac wrecz przeciwne efekty, wiec kasa to
                                                nei wszystko i w tym konkretnie przypadku. I pisze Ci to matka
                                                majaca dziecko, ktore bylo rehabilitowane na niedotlenienie mozgowe
                                                2 lata, wiec wiem co mowie.
                                                Przyszlosc zas??? Nigdy nie wiesz co czeka dziecko niepelnosprawne,
                                                tak samo nie wiesz co czeka dziecko pelnosprawne. Medycyna na
                                                szczescie idzie tak szybko do przodu, ze mozliwe, ze wszystkie
                                                dzieci teraz cierpiace z powodu chorob takich czy innych jutro
                                                zostana uleczone. Tego ani Ty ani ja nie wiemy.


                                                PS
                                                I nie zarzucaj mi wiecej urojen, bo teraz Ty jestes chamska, zreszta
                                                od poczatku (poczytaj swoje atakujace i ziejace jadem wpisiczki)
                                                • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 20.09.07, 10:47
                                                  tym gorzej dla ciebie, że nie zauważasz własnego chamstwa...
                                                  nie chodzi o przepraszanie, że się żyje ale o nie obrażanie innych i
                                                  minimum kultury osobistej. rozumiem, że chciałaś mi dopiec ale efek
                                                  tjest taki, ze dałaś świdectwo o swoim prostactwie i chamstwie...
                                                  nie zamierzam zabawiać świata (zdaje się, że ktoś już to zrobił).
                                                  oczywiście, że otym, czy ktoś jest dobrym rodzicem nie decyduje jego
                                                  pozycja społeczno - zawodowa, to chyba oczywiste, więc nie myśl, że
                                                  napisałaś coś odkrywczego...
                                                  zaczynam sie coraz czesciej zastanawiac, czy
                                                  > rodzice z wyksztalceniem podstawowym nie daja wiecej pod wzgledem
                                                  > emocjonalnym swoim dzieciom niz rodzice z wyksztalceniem wyzszym
                                                  no to jest ekstra przemyślenie!smile a można wiedzieć jak doszłaś do
                                                  tak powalającego wniosku?
                                                  co do rehabilitacji to różnie bywa, nie wszystko można w ramach NFZ,
                                                  dle tego dziecka to co oferuje NFZ to kropla w morzu...
                                                  a co do zapewnienia przyszłości to chyba nie prównujesz sytuacji
                                                  dziecka zdrowego, które ma szanse na usamodzielnienie się i dziecka
                                                  chorego, które takiej szansy niestety nie ma...
                                                  i jeszcze co do chamstwa i prostactwa to ja nie używam określeń typu
                                                  kretynka, "włażenie na forum i mielenie jęzorem" itp...
                        • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:49
                          zatrudnienie kogoś do wożenia dziecka nie jest problemem, ale on
                          tego nie chce, bo nie miałby już żadnego argumentu na siedzenie w
                          domu. jej praca nie pozwala na to żeby codzienie o określonej
                          godzinie odbierać dziecko z jednego miejsca i zawozić w
                          inne...zajmuje mu pewnie ok 2 godzin dziennie (nigdzie nie musi na
                          nic wyczekiwać, bo dzięki temu, że nie brakuje im kasy, korą to
                          zarabia ta zła matka, terapia jest prywatna i wszystko jest ze soba
                          zgrane)
                          Rozumiem, że w twoich oczach facet jest bohaterem?
                          rozumiem, że kobieta która rano budzi dzieci, robi im śniadanie
                          odwozi na zajęcia, później idzie do pracy, a kiedy wóci do domu ok
                          powiedzmy 18-19, poświęca czas dzieciom, potem je usypia, potem
                          ogarnia jeszcze mieszkanie...jest złą matką? zastanów się trochę...
                          • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 15:58
                            Ale podejmowanie decyzji w "stadle" nei jest jednoosobowe.
                            Podejmuje sie je wspolnie.

                            Czyli podejmuje ona i on.

                            Facet w moich oczach nei jest zadnym bohaterem, tak samo jak i ona .
                            Sa normalnymi ludzmi, ale nie lubie szukania problemow tam gdzie ich
                            nie ma wink
                            • bestyika Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:14
                              a jednak problem jest, choć rozumiem, że nie mieści się w znanych
                              tobie schematach...
                              a co do tego co trochę wyżej napisałaś, to on sam twierdzi, że pracę
                              by znalazł bez problemu, ale on poprostu nie widzi takiej potrzeby...
                              chyba nie mam już siły tego tłumaczyć, bo ty nie wiedzieć czemu
                              uparłaś się, że on jest super ojcem a ona złą matką...ale twoja
                              argumentacja jest trochę żenująca...a co do wyceny pracy kobiety
                              pozostającej w domu to chyba chodziło o pranie, sprzątanie itp, czy
                              ty naprawdę tego nie kumasz???
                              • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:17
                                Ja tez bym nie widziala wink
                                Po co?
                                Zona go utrzymuje, on robi to pewnie co lubi i co sprawia mu
                                przyjemnosc i daje radosc, a wiec ma kontakt z dziecmi i z tymi
                                dziecmi przebywa. (aha.. przedszkola sa czynne max do 17 z reguly -
                                20-17 daje 3 a nie 2.. czysta matematyka)...

                                Po co ma isc do p[racy? Po to, by dzieci oddac watpliwej opiekunce?
                                Zdecydowalabys sie na to? ja nie.
                                On pewnie tez nie widzi sensu wink
                              • madziulec Re: Wiez z ojcem / wiez z matka 19.09.07, 16:18
                                A co do zenady...

                                Narazie smutne i zenujace jest oplotkowywanie jakiejs Twojej
                                znajomej i stawianie jej meza w bardzo niekorzystnym swietne..
                                Ale to takie babskie....
                          • guderianka banialuki 20.09.07, 08:47
                            zatrudnienie kogoś do wożenia dziecka na rehabilitacje JEST
                            PROBLEMEM. bo dziecko niepełnosprawne ma formalnego opiekuna
                            (przeczytaj mój post nt dokumentow świadczących o tych kto nim jest )
                            i dziecko nie może bez tego opiekuna jechać.
                            a w ogóle co dolega temu dziecku ? bo uważam że to ważne a ty ani
                            słowa o tym nie napisalas

                            fotoforum.gazeta.pl/5,2,guderianka.html
          • natasza39 Re: A mnie jedno zastanawia.... 19.09.07, 18:24
            bestyika napisała:
            > jeśli kobieta siedzi w domu (mając dziecko w przedszkolu/szkole) i
            > nie sprząta, nie gotuje itp, to też chyba można o niej powiedzieć że jest
            leniwa...

            Niby można...
            Ale poprawnie politycznie to się nazywa, że nie pracuje, bo oddaje się
            wychowaniu dzieciom.
            I gdyby w takiej sytuacji mąż zostawił taka zonę i się rozwiódł, to forum
            piałoby z oburzenia i podpuszczało babę, żeby z exa doiła alimenty do końca
            świata i jeszcze jeden dzień dłużej.
            Zaręczam, że ani na tym forum, ani w sądzie nikt nigdy nie zapytałby ją czy ona
            obiady w domu poza opieką nad dziećmi gotowała i w chałupie sprzątała.
            A zatem jeśli kiedyś tak podzielili obowiązki trudno o facecie powiedzieć, że
            jest leniwy.
            Ponoc jest uprawnienie?
            JAk ma być to we wszystkim, a nie tylko tak jak na dana chwile pasuje.


            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
    • g0sik Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 16:19
      Na początek niech odetnie faceta od kasy. Jeśli to nie zmusi go do
      szukania pracy niech wystąpi o rozwód. Jeśli ma kasę wynajmie sobie
      dobrego prawnika i po sprawie. Statystycznie w tym kraju tylko ok 5%
      ojców "dostaje" dzieci. Tak więc facet za dużych szans nie ma...


      • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 16:50
        wyjaśnij
        tata tylko wozi
        w takim razie kto szykuje dzieci do wyjścia?
        i kto po przywiezieniu daje im pic jeść przebiera i spedza czas?
        rozumiem że mama?
        tata tylko szofer albo taxi wiec juz nie musi sie dzieckiem zająć bo
        czeka na nie w domu stęskniona mama?
        • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 19.09.07, 19:49
          no faktycznie ubiera, daje pić, czasem może nawet da coś przegryźć,
          naprawdę dzielny facet...
          wprawdzie rano i wieczorem to ona ubiera/rozbiera budzi/usypia, daje
          jeść i pić...no ale ona jest matką, więc to jej psi obowiazek...on
          jest ojcem a zatem jeśli cokolwiek robi dla dzieci to na rękach
          powinna go nosić...
          gretuluje podejścia do życia!
          • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 08:41
            bestyjko-wykazałam luki w tym co piszesz. a pisze o facecie jak o
            szoferze który po zawiezieniu i przywiezieniu dziecka nic nie robi.
            czy naprawde uważasz ze sąd bedzie wnikał w kwestie sprzątania,
            zmywania itepe? ja mysle że nie-sąd skupi sie na formalnych faktach
            a fakty sa takie że tata nie pracuje bo zajmuje sie dziecmi
            pytasz nas o zdanie a widac z twoich wypowiedzi że jestes bardzo
            stronnicza
            • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 09:26
              nie chodzi mi o to żeby umniejszać ojcu jego wkład w obowiązki wobec
              dziecka, no ale wyolbrzymianie tego wkładu jest przesadą.
              tak zajmuje się dzieckiem ale nie cały dzień a jedynie trochę więcej
              niż matka, która jak pisałam wyżej rano szykuje dziecko i również
              zawozi...no i zajmuję się nim popołudniem/wieczorem...
              jak to u nich jest z tą legitymacją i opiekunem prawnym to muszę
              zapytać, w każdym razie nie jest tak, że tylko on wozi dziecko...no
              i oczywiście we wszystkich konsultacjach medyczno-pedagogicznych
              uczestniczą razem...
              w najbliższym czasie dziewczyna jest umówiona z adwokatem, i myślę,
              że po kompleksowym przedstawieniu ich sytuacji, będzie wiedzieć
              jakie faktycznie są szanse, że sąd przyzna jemu opiekę...
              oczywiście na forum trudno w pełni opisać tę sytuację, no a bez tego
              nie można jej rzetelnie ocenić...
              • natasza39 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 09:47
                Oczywiście cała sprawa będzie się odbywać w sądzie.
                Ty możesz przecież stawić się jako świadek w sądzie i zeznawać na
                korzyść matki.
                Mało tego, powiem Ci, że bez tego się nie obędzie.
                Matka musi przedstawić wiarygodnych świadków, że to ona będzie
                lepszym opiekunem.
                Masz zatem szansę wyłuszczyć szczegółowo, to co nam na forum, przed
                wysokim sądem.
                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
                jest z głupcami.
                • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 10:01
                  liczę na to, ze jednak się dogadają sami w sprawie opieki...tak
                  byłoby najlepiej dla wszystkich...ja jestem przekonana o tym, że
                  lepiej będzie jeśli dzieci będą z nią mieszkać, bo to jednak jeszcze
                  małe dzieci...zwłaszcza dla młodszej dziewczynki (tej zdrowej)
                  wielkim dramatem byłoby oddzielenie od matki...
                  myślę, że on też zdaje sobie z tego sprawę, choć na razie jest
                  trochę w amoku i gotów jest nawet grać dziećmi byle ją
                  zatrzymać...ale może czas sprawi, że trochę ochłonie...
            • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 10:53
              dopytałam o legitymacje. no więc faktycznie dziecko ma taką
              legitymację i wpisuje się tam jednego z rodziców, ale to nie
              oznacza, że on jest opiekunem prawnym dziecka (są nim oboje
              rodzice). legitymacja uprawnia do np darmowych (chyba darmowych)
              przejazdów komunikacją miejską dziecka i opiekuna który z nim jedzie
              i nie musi to być osoba wpisana w legitymacji, lecz nawet obca
              osoba, która akurat sprawuje opiekę nad dzieckiem.
              tak więc kwestia legitymacji i tego który z rodziców w niej widnieje
              nie ma tu żadnego znaczenia.
              • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 15:32
                bestyjko-ma znaczenie. bo gdyby mama jechała z takim dzieckiem na
                taką legitymację to by mogła karę dostać. ma znaczenie bo sąd nie
                znając sytuacji rodzinnej tak dobrze jak ty będzie opierać sie na
                zeznaniach oraz na formalnych dokumentach. mdzin takich jak
                legitymacja, tego do kogo jest adresowane orzeczenie o
                niepełnosprawności, komu jest wypłcany zasiłek pielęgnacyjny
                mało tego- ojciec bedzie mógł powołać na świadków rehabilitantów
                którzy potwierdzą ze tatę widują częściej a mamy właściwie nie
                kojarzą. spróbuj byc choć trochę obiektywna

                nadal nie piszesz co dolega dziecku
                • madziulec Guderianko ;) 20.09.07, 16:03
                  Bestyjka nie ma pojecia co jest dziecku. Moze ma tylko (az) astme i
                  nic wiecej?

                  Ale oczywiscie nasza kolezanka bedzie nam udowadniac na sile, ze
                  ojciec nic przy dziecku nie, bo ani Ty ani ja nie wiemy co to znaczy
                  zajac sie chorym dzieckiem. Ty nie wiesz co to znaczy wozic na
                  rehabilitacje, eni wiesz ile czasu to wymaga.
                  Bestyjka jako osoba stojaca z boku wie lepiej.


                  I bedzei tu nam wszystkim gadac, ze nie wiemy, ze nie mamy pojeci,
                  ze wg niektorych (o, wlasnie wg mnie) to, co robi ojciec dziecka to
                  bohaterstwo.
                  Gdyby robila to matka to pewnie wg Bestyjki byloby bohaterstwo.
                  Jesli robi to ojciec - jest lenistwem, bo on nie pracuje.

                  Pysznie.
                  Nie chce mi sie gadac z zaslepiona baba. Specjalnie pisze baba, choc
                  moglabym rownie dobrze napisac babskiem, bo to byloby parwdziwe.
                  Argumentow zadnych, ale zaraz jak tylko napisze sie jej, ze to co
                  opisuje to sie kupy nei trz6yma to temat zmienia i zarzuca chamstwo,
                  wulgarnosc. Taki, ot i poziom dyskusji.
                  Nie trzyma sie to kupy nijak.
                  Popros jeszcze raz o to, by Ci powiedziala co jest temu starszemu
                  dziecku. I tak Ci nei powie, bo nie wie. Bo tak naprawde to chodzi
                  tylko i wylacznie o to, by pozbyc sie goscia, ktory przestal sie
                  kobiecie pewnie podobac....
                  • guderianka Madziulcu 20.09.07, 16:43
                    myślę że koleżanka trochę ubarwiła i trochę pokłamała i teraz
                    próbuje wybrnąć- czego dowodem post poniższy. Nic nie pasuje do
                    siebie. Tak jakby kazdy post był o innej rodzinie
                    hmm
                    a do bestyjki-ta legitymacja służy przede wszystkim komunikacji
                    miejskiej-a do czego uzywa jej mama tongue_out?
                    • bestyika Re: Madziulcu 20.09.07, 18:18
                      nie wiem do czego oni używają legitymacji, wiem, że dziecko ma
                      orzeczenie o niepełnosprawności i wydano taką właśnie legitymacje i
                      tyle.
                      twoje święte prawo uważać, że "ubarwiłam i pokłamałam", choć nie
                      wiem na podstawie czego to wnioskujesz? bo nie chcę dokładnie
                      opisywać choroby dziecka? napisałam dlaczego nie chce.
                      może faktycznie opisywanie trudnej sytuacji rodzinnej na forum,
                      kiedy nie można dokłanie pisać o wszystkich faktach mija się z
                      celem...
                      • guderka Re: Madziulcu 20.09.07, 19:13
                        wnoszę po tym co madziulec zamieściła poniżej.pewne elementy
                        układanki nie pasują do siebie. nie mówię że specjalnie tak zrobiłas-
                        ale chyba zapedziłas sie w tym wszystkim i nie jestes obiektywna. i
                        jak pisałam w moim pierwszym poście w tym wątku. cokolwiek bys nie
                        myślała i nie udowadniała -sąd może przyznać ojcu prawa
                        • bestyika Re: Madziulcu 20.09.07, 19:30
                          masz rację sąd może przyznać opiekę ojcu, ale myślę, że to bardzo
                          mało prawdobne. i myślę, że nie byłoby to dobre dla dzieci
                      • madziulec Re: Madziulcu 20.09.07, 19:21
                        Sluchaj - jesli napisze o dziecku, ktore ma pecherz neurogenny i problemy z rdzeniem kregoslupa to wiesz o kim mowie?

                        Ja akurat wiem.
                        Guderianka tez wink Zupelnie przez przypadek.

                        Ale mysle, ze .... nie znamy 49 milionow ludzi mieszkajacych w naszym kraju.
                        • guderianka Re: Madziulcu 20.09.07, 19:25
                          hehe wink albo kto to Myszol wink?

                          Madziulec-39mln
                          a poza tym -co to za twoja bliska znajoma że nawet nie wiesz co
                          jest jej dziecku?
                  • bestyika Re: Guderianko ;) 20.09.07, 19:25
                    madziulec napisała:

                    > Bestyjka nie ma pojecia co jest dziecku. Moze ma tylko (az) astme
                    i
                    > nic wiecej?
                    >
                    szydzenie z choroby dziecka to zwykła podłość...na tyle tylko cię
                    stać?
                    • guderianka Re: Guderianko ;) 20.09.07, 19:27
                      bestyjka- chciałabym zeby moje dziecko miało TYLKO astme wiesz
                      a mamy calkiem zdrowych dzieci boją się żeby dziecko nie miało AZ
                      astmy wiesz

                      rozumiesz co mam na mysli?
                      • bestyika Re: Guderianko ;) 20.09.07, 19:34
                        rozumiem, ale ja tu wyraźnie pisałam, że dziecko jest w dużym
                        stopniu niepełnosprawne, więc kiedy madziulec pisze, że pewnie to
                        sobie wymyśliłam, to sorry ale jest to dla mnie szydzenie z choroby
                        tego dziecka i jest to zwyczajnie podłe..
                        • madziulec Re: Guderianko ;) 20.09.07, 20:14
                          Ok. co to znaczy duzy stopien niepelnosprawnosci?

                          Dla jednego rodzina bedzie to brak reki, dla drugiego brak oka.
                          A powiem Ci, ze sa matki, ktore uwazaja, ze ich dzieci mimo niewyksztalconej dloni sa pelnosprawne (uwierz mi).
                      • madziulec Re: Guderianko ;) 20.09.07, 20:13
                        Nie. Bestyika nie rozumie.
                        Bestyice trzeba otworzyc oczy.

                        Podaj jej adres pewnego forum. Bo jej sie wydaje, ze rehabilitowane dziecko jest rozne innemu rehabilitowanemu. Ze dziecko z orzeczeniem o niepelnosprawnosci to inwalida. Tymczasem np. moje dziecko ma takie orzeczenie a wyglada na calkowicie normalne, pelnosprawne dziecko.

                        I pewnie wiele dzieci tak wyglada - na szczescie. Bo nei maja od razu przypinanej latki.
                • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 16:17
                  nie chcę dokładnie opisywać co dolega dziecku, bo chcę by opisywana
                  przeze mnie sytuacja pozostała jednak anonimowa...
                  no nie wiem jak to jest z tą legitymacją...osoba o której pisze
                  twierdzi, że na tą legitymację każy może jeździć z dzieckiem, ale
                  może się myli (nie korzystają z komunikacji miejskiej).
                  a rehabilitanci znają oboje rodziców, bo oboje chodzą na spotkania
                  konsultacyjne, poza tym to matka przedpołudniem zawozi dziecko na
                  zajęcia. także wszyscy potwierdzą, że ona również uczestniczy w
                  terapi dziecka, że się nim zajmuje.
                  szczerze mówiąc myślę, że nawet jeśli sprawa znajdzie się w sądzie i
                  on będzie się starał o to, żeby dzieci z nim mieszkały (choć po ich
                  ostatnich rozmowach wnioskuję, ze jednak niekoniecznie), to z uwagi
                  na bardzo silą więź młodszej córki z matką, to ona dostanie
                  opiekęnad dziećmi.
              • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 16:08
                Bestyjka:
                "drugie dziecko jest w przedszkolu do godz 16" -
                (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=571&w=69195936&wv.x=2&a=69213705) i "on poświęca dzieciom więcej
                czasu niż ona,
                co nie dokońca jest prawdą, bo jak pisałam, dzieci zdecydowaną
                większość dnia są poza domem, więc tak naprawdę, to pewnie spędza z
                nimi codziennie ok.2 godz więcej niż ich matka"
                (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=571&w=69195936&wv.x=2&a=69240799) i "matka ty
                dzieci pracuje zazwyczaj od 10/11 do 18-19, choć sporadzycznie
                zdarza się że nawet do 20..."
                (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=571&w=69195936&wv.x=2&a=69284147)

                GDZIE widzisz trzymanie sie kupy??????

                Mam pytac dalej?
                • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 19:28
                  no wyobraź sobie, że dzieckiem można zajmować się też rano i
                  wieczorem...i to też można policzyć w godzinach...tylko poco? a
                  zapomniałam, że dla ciebie zajmowanie się dzieckiem to gotowanie
                  obiadu...
                  • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 20:16
                    Wiesz? Opieka nad dzieckiem to ROWNIEZ gotowanie obiadu, bo jest to wyksztalcanie w dziecku zachowania takiego, ze wie iz w domu ten obiad sie gotuje.

                    Ale moze w Twoim domu na czas gotowania obiadu dziecko wylacza sie pilotem, by "wstydliwych" i niepolitycznych spraw nie widzialo.
                    • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 20:28
                      niezły wywód na temat obiadu...widzę,ze jesteś specjalistką w snuciu
                      błyskotliwych refleksji dot życia....
                      i od kiedy gotowanie obiadu jest wstydliwe? ty tu musisz mieć
                      straszne kompleksy..
                      • madziulec Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 20:53
                        Juz nei masz sie czego przycze[pic?


                        Udowodnilam Ci niekonsekwencje. Udowodnilam Ci konfabulowanie.
                        A tyeraz SIO wink Zanim nie zachce mi sie udowadniac, ze klamiesz.
                        Bo juz wiekszej ilosci osob nie podoba sie to co piszesz.
                        • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 22:00
                          no guzik mi udowodniłaś...a sio to możesz sobie mówić do kurysmile
    • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 19:23
      dalszą dyskusję uważam za bez celową.
      a tak w ogóle to ciekawe w niej okazało się nie tyle meritum sprawy,
      co postawa części wypowiadających się tu osób, które z dużą
      łatwością oceniły, że opisywana tu matka napewno nie zajmuje się
      dziećmi, natomiast szlachetności ojca były gotowe bronić jak
      niepodległości...choć fakty świadczą zupełnie inaczej (no chyba, że
      znacie je lepiej ode mnie)...
      • guderianka Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 19:28
        nie -ty wszystko wiesz najlepiej. pewnie to ty jestes tą mamą hehe

        ja tej dyskusji równiez mówię BEZ ODBIORU
        • bestyika Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 19:35
          no wyobraź sobie, że fakty w tej sprawie znam lepiej od ciebie.
          • malabju Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 20:27
            po pierwsze, opisywanie sytuacji koleżanki, przypomina mi sytuacje z
            kiepskich komedii w stulu, jak to kobieta/facet coś zrobiła i pyta
            się kogoś, że to niby nie ona a jej koleżanka/kolega to zrobił i co
            ona ma teraz robić...
            po drugie, może ta twoja koleżanka jest i twoją najlepszą
            przyjaciółką, ale nie będąc na jej miejsu, nie mieszkając z tym
            facetem, nie mając niepełnosprawnego dziecka nie wiesz co ona
            naprawdę czuje, możesz się jedynie domyślać, dlatego też
            przedstawiana nam tutaj sytuacja test tylko twoim osobistym odczuciem
            po trzecie zapytałaś czy sąd może przyzać opiekę nad dzieckiem ojcu,
            więc odpowiadam MOŻE i sadów nie będą obchodziły twoje, czy nawet
            matki odczucia a fakty.. co będzie dobre dla dziecka? całodzienny
            pobyt w przedszkolach, na zajięciach dodatkowych, aż do powrotu
            matki czy stały kontakt z rodzicem? tymbardziej w przypadku dziecka
            niepełnosprawnego
            sama zarabiam X razy więcej niż ojciec mojego dziecka i chociaż moje
            dziecko (na szczęście) nie jest niepełnosprawne to przechodziłam
            podobny dylemat.. gdybym chciała zachować wcześniejszy poziom
            dochodów i charakter tamtej pracy to zapewne ojciec zostałby w domu
            z moim dzieckiem, bo nie wyobrażam sobie żeby z powodu mojego
            widzimi sie mała miałaby iść do żłobka na cały dzień.. na własne
            życzenie, zrezygnowałam z połowy kontraktów, obniżyłam swoje dochody
            tylko po to aby zostać z dzieckiem w domu.. gdybym była na miejscu
            twojej koleżanki i chciała zostać w pracy, dogadałabym się z ojcem
            dziecka aby on przejął w większym zakresie opiekę nad potomkami..
            rozwód nie ma tutaj nic do rzeczy i nie musi to skutkować tym, że
            matka straci zupełnie kontakt z dziećmi
            po czwarte: czy twoja koleżanka wie, że opiszujesz tutaj jej
            sytuację zważywszy że przedstawiasz ją dość jednostronnie? ja na jej
            miejscu byłabym raczej niezadowolona, no chyba, że robisz to na jej
            prośbę bo mamusia jest tak zapracowana, że nie ma na to czasu... a
            może to ty jesteś mamusią? (patrz punkt pierwszy) bo tylko wtedy
            stronniczy charakter twoich wypowiedzi byłby do przejścia
            • kajda28 Re: czy sąd może przyznć opiekę nad dziećmi ojcu? 20.09.07, 22:12
              i dlaczego obrażasz się na dziewczyny , tylko dlatego że mają inne
              zdanie jak ty. Zadałaś pytanie, więc Ci odpowiedziały jak one myślą
              i to widzą.
              Ja jako tako nie mam zdania co do powyższej sytuacji, ale bardziej
              przychylam się do tego że ojciec dziecka może być bardziej związany
              emocjonalnie z dzieckiem niż matka, albo choćby na równo. I
              najlepiej jakby odsuneli na bok dumę, złe wspomnienia, pieniądze i
              wzajemną niechęć do siebie i dogadali się co do sprawowania opieki
              nad dziećmi, które tak kochają.
              Nie pytaj na drugi raz, jeżeli odpowiedź nie po Twojej myśli będzie
              dla ciebie nie do przyjęcia.
Pełna wersja