edz.anna
15.07.03, 14:57
Dziewczyny,
Jak większość z Was wciąż zadaje sobie pytanie jak/ i czy rozmawiać z moją
córką o jej biologicznym ojcu. Mała ma 3 lata, tatę zna zaledwie ze spotkań
(których już nie będzie, bo się całkowicie wycofał 4 miesiące temu) i z 4
miesięcznego okresu gdy razem na nowo próbowaliśmy zamieszkać (miała 8
miesięcy).
Nie wiem jak i co jej mówić. Ona nie pyta, ale wiem, że pamięta! I to
doskonale. Czasem powie coś co mnie zaskakuje ‘o buciki jak ma MÓJ tatuś’.
Nie pyta o niego wcale, ale widzę, że tęskni – nie wiem czy za nim, czy za
samym posiadaniem swojego tatusia. Dlatego gdy przypadkowo znalazła na półce
zdjęcie taty i przyniosła mi pokazać, sama rozpoczęłam rozmowę. Chciałam
delikatnie się dowiedzieć co czuje...... zapytała czy tatuś ją odwiedzi.
serce mi się krajało i głupia powiedziałam – pewnie tak! A on przecież
wyraźnie zapowiedział, ze nie odwiedzi jej póki mieszka ze mną....ze ją
weźmie mi jak skończy odpowiedni wiek! Czyli przez najbliższe lata nie
odwiedzi! A ja wiedząc to mówię – może tak!!! I moja mała córeczka
zrozumiała tylko słowo TAK i podczas odwiedzin cioci powiedziała do kuzyna –
‘mój tatuś mnie odwiedzi’.
Dziewczyny, jak Wy rozmawiacie ze swoimi dziećmi?! Co im mówicie? Nie chcę
przed córką rozliczać czyja była wina, nie chcę go oczerniać......ale jak
mówić by jej nie zranić, a zarazem by nie czekała na coś co się nie wydarzy?
Wiecie, ja się tez boje, ze ona kiedyś do niego ucieknie. Mama
spowszednieje, a wytęskniony tatuś, który się pojawi nagle może szybko jej
zawrócić w głowie. To jednak nie jest takie istotne, bo zbyt odległe.
Ważniejsze co i jak mówić jej dziś.
Pozdrawiam,
Ania