ingrid_waw
08.10.07, 15:17
Mój mąż znalazł sobie kochankę i zostawia mnie z dzieckiem. Nie mam
już siły walczyć o ten związek, w związku z czym odpuszczam, niech
spływa, nawet nie będę starać się o rozwód z orzekaniem o winie.
Problem mam inny. Będę samotnie wychowywać 5 letnie, niepełnosprawne
dziecko ( niepełnosprawność datowana od pierwszego roku życia,
autyzm przy jednoczesnym upośledzeniu umysłowym ). Od grudnia będę
bez pracy ( w firmie są zwolnienia grupowe, leci cały oddział ).
Najprawdopodobniej pracy nie podejmę : owszem, chciałabym pracować,
ale:
1. przedszkole, do ktorego chodzi dziecko jest czynne do godziny 17
( i jest to jedno z dłużej czynnych przedszkoli w mieście ) zatem do
sklepu pracowac nie pójdę, bo nie mam z kim zostawić dziecka (
biorąc pod uwagę pensje opiekunek nie będzie mnnie na nią stać ). Na
pomoc rodziny liczyć nie mogę - mieszkają w innym mieście
2. Jestem szalenie niedyspozycyjna, ponieważ kilka razy w tygodniu
muszę wychodzić z pracy na terapię z dzieckiem ( ośrodki czynne fdo
godziny 17 )
3. Syn często choruje, nie wiem, czy nastepny pracodawca będzie
przez palece patrzył i na zwolnienia i na wychodzenie na terapię
Syn wymaga stalej opieki neurologopedy, psychologa, pedagoga,
terapeuty SI, jest też pod opieką psychiatry i neurologa. Część z
tej terapii jest płatna. W tej chwili pobieram na syna zasiłek
pielęgnacyjny w wysokości 153 zł miesięcznie. Dziecko wymaga mojej
stalej obecności, wymaga też intensywnej rehabilitacji + pracy w
domu.
Dodatkowo mieszkanie, w ktorym teraz mieszkamy nie jest nasze -
wynajmujemy je. Koszt wynajęcia kawalerki z opłatami wyniesie mnie
około 900 zł miesiecznie. Syn obowiązkowo musi także chodzić do
pzredszkola - w celach terapeutycznych niezbędna jest mu integracja
z grupą rówieśniczą zatem płacę za przedszkole ( ponieważ ma trochę
terapii w przedszkolu, nawet jeśli będzie chodził na mniej niż 5
godz. dziennie to to, co ma jest ponad podstawę programową, zatem
muszę płacić opłatę stałą - 140 zł miesiecznie + komitet, rytmikę )
Koszt terapii jest też nie mały. Panstwowo dziecko ma np. 2 godziny
miesięcznie SI, a wskazane jest 2 tygodniowo, koszt SI za 45 min -
60 zł ) do tego dochodzą pomoce dydaktyczne, programy...
Mąż zaproponował mi 300 zł miesięcznie. zarabia ( to co
udokumentowane ) 2500 zł miesięcznie netto ( niestety całych
dochodów nie wykazuje). To nasze jedyne dziecko, mąż nie ma innych
obciażeń, nie zamierza tez żenić się z tą "panią" nawet nie zależy
mu na rozwodzie, odchodzi sobie tak po prostu.
Nie bardzo wiem, co mam zrobić. Zostaję praktycznie sama ( moi
rodzice nie chcą nas wziąć do siebie i proszę o nie udzielanie mu
wskazowek typu pogadaj z rodzicami, wytłumacz, to cię wezmą, bo moi
rodzice świetnie wiedza, jaka jest sytuacja, łacznie z tym, że mąż
ma od kilku lat kochankę, że mnie tłukł - wzywalam kilka razy
policję - i że znęcał się psychicznie i nade mną i nad dzieckiem )
bez mieszkania, bez pracy za to z chorym dzieckiem wymagającym i
czasu i pieniędzy.