Leczenie ran po nieudanym zwiazku....pytanie

09.10.07, 22:44
Nie moje, dla znajomej, pytam na tym forum bo wydaje mi sie
najbardziej odpowiednie a mam je,,,,w ulubionych, nie wiem czemu,
jak rzadko tu pisalam albo wcale,,,

zwiazek kilkuletni, milosc, plany
rozpad,facet odbija, nikt nie wie czemu,nie ma partnerki o razu,
dopiero po kilku dobrych miesiach
pytam bo minelo juz ponad pol roku i znajoma dalej przezywa, i to
bardzo

czy to jest za malo czasu na to by dojsc do siebie, mam na mysli te
wszystkie uczucia, - walka o zwiazek, niedowierzanie, rezygnacja,
mysl - ja mu pokaze, zal, zlosc, zazdrosci itp.

ja swoje rozstanie przezywalam grubo ponad 2 lata, mimo iz bylam w
nowym zwiazku,ale myslalam ze tylko ja jestem taka glupia i marnuje
czas na przeszlosc.

jak dlugi jest okres leczenia zlamanego serca, nie pytam o konkretny
termin, tylko tak mniej wiecej, cala ta gama uczuc itp,,,
pytam bo juz nie wiem co mam jej mowic, jak jej pomoc, gdyz jej byly
zyje sobie w najlepsze a ona nadal o nim mowi i wciaz przezywa...
    • danagr Re: Leczenie ran po nieudanym zwiazku....pytanie 10.10.07, 01:29
      Kazda z nas jest inna, jedna szybciej dojdzie do siebie, druga potrzebuje wiecej
      czasu. Moim zdaniem, kiedy zacznie myslec o sobie jako jednostce i sama sobie
      uzmyslowi, ze nie ma juz nadzieji, zacznie wychodzic na prosta.
      Moze zaproponuj kolezance wizyte u psychologa, najwyrazniej nie potrafi odciac
      sie od przeszlosci, a ktos kto nie jest zaangarzowany, pomoze jej spojrzec z
      innej perspektywy na nia sama i bylego m.
      • kajda28 Re: Leczenie ran po nieudanym zwiazku....pytanie 10.10.07, 16:10
        ja przestałam już płakać nad nieudanym związkiem, chyba nawet nigdy
        nie płakałam- nie miałam jak, dwójka dzieci obok. Pogodziłam się że
        jestem sama, od ponad roku. Ale nie jestem gotowa aby poznać kogoś
        innego, aby komuś zaufać. Jestem na etapie że podoba mi się każdy
        facet, a po ok. 30 sekundach zaczynam myśleć jaki to musi być drań,
        jak bardzo musi się z nim użerać jego partnerka.
        • asik_w Re: Leczenie ran po nieudanym zwiazku....pytanie 14.10.07, 15:45
          U mnie wszytsko rozwalilo sie rok temu, myslalam ze jest oki ale on 2 tygodnie temu przyjechal do Mlodego i wszystko ozylo;/ poplakuje, nie spie, nie jem...bylam juz u psychologa, nastepna wizyta w srode.
          • obiwe Re: Leczenie ran po nieudanym zwiazku....pytanie 14.10.07, 16:45
            I to jest gorsze. Juz sie po malu godzimy z tym, a potem on dzwoni,
            albo pryjezdza i wsyzstko od nowa. Ale kiedys to minie.
            Moze jak sie znajdzie ta druga milosc....
Pełna wersja