ojczulek grozi sadem:(

19.10.07, 11:20
Witam, jestem nowa na tym forum, niedawno rozstalam sie z ojczulkiem
mojego synka. synek ma 5 miesiecy a ten uparl sei ze bedzie go
zabieral do siebie na pare godzin, karmie malego piersia wiec nie
wiem jak on to widzi. nie zgodzilam sie na to, powiedzialam ze moze
przyjezdzac do mnie ( samochodem to 10 min.) lub ja moge z malym
przyjezdzac do niego. On kategorycznie sie nie zgodzil i zastraszyl
mnie sadem.
Moje pytanie brzmi czy sad jezeli dojdzie do rozprawy przyzna mu
takie prawo???ze bedzie mogl malego samego zabierac ode mnie???jak
wygladaja takie rzeczy??? i jak dlugo niej wiecej ciagna sie takie
sprawy???
Prosze o pomoc
    • burza4 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 11:40
      A niech sobie grozi do upojenia. Olej.

      kontakt z dzieckiem ma, zasady nie muszą mu się podobać, ale to nie
      znaczy, że wszystko ma się kręcić wokół niego.

      Sąd bierze pod uwagę dobro dziecka - a skoro dziecko jest karmione
      piersią, to widoki na to, że sąd pozwoli mu na zabieranie
      niemowlęcia do siebie są marniutkie.
      • mama_anuszy Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 12:59
        spoko- jeśli chce widzieć dziecko- niech przychodzi do Ciebie.
        Karmisz, więc sąd przychyli się do twojej propozycji.Ty nic nie
        MUSISZ.JEsteś przede wszystkim mamą, która dba o interesy swojego
        dziecka.
    • kajda28 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 13:42
      A od kiedy dziecko nie może wytrzymać bez piersi 2-3 godz?
      Są jeszcze butelki, i mleko można ściągnąć.

      Jeżeli nigdy nie zrobił małemu krzywdy myśle że nie powinnaś mu tego
      utrudniać, chyba że chcesz się na nim mścić. Ale pamiętaj że im
      lepszy kontakt ma tata z dzieckiem tym bardziej regularne będą
      alimenty, i będziesz miała więcej opieki przy dziecku- to już tak
      egoistycznie, ale... .

      Mam takie pytanie której mąż czy eks zostawał sam z 5 miesięcznym
      dzieckiem?

      Mój zostawał, i teraz codziennie je odwiedza, ale się nimi opiekuje
      jak ja pracuje(za darmowink).
      • obiwe Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 14:11
        Bzdura. Dziecko karmione piersia sa z reguly karmione na zadanie. I
        tak naprawe nie wiadomo kiedy dziecko bedzie chcialo jesc - czy co
        pol godz, czy co 3. POza tym nie kazde dziecko umie pic z butelki.
        Moją dzidzie karmilam do pol roki wylacznie piersia i butelka pic
        nie umiala i do tej pory nie umie.

        Mysle, ze sad zdecyduje i dobrze zdecyduje majac na mysli dobro
        dziecka.
        • kajda28 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 14:18
          Wykarmiłam persią dwoje dzieci. Wg. tego co mi sąd powiedział w
          ostatnim słowie sprawy rozwodowej mam zrobić wszystko aby dzieci
          miały jak największy kontakt z ojcem. Może tatuś nie chce sie kłócić
          z eks i dlatego chce być sam na sam z dzieckiem, jak go weźmie na
          godzinę, dwie, czy nawet trzy to z głodu dziecko nie zemrze.
          Nie róbcie sztucznych problemów, dla mnie tato ma dużego plusa że
          decyduje się na taki wyczyn,chyba że nie wiem na co się decyduje.
          • obiwe Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 15:04
            Ja i tak uwazam, ze wszystko zalezy od dziecka. Dzieci sa rozne. Ja
            moja musialam nawet na sprawy o alimenty zaciagnac bo beze mnie nie
            zostawala dluzej niz na 15 minut. Kiedys mialam do zalatwienia
            bardzo wazne sprawy i zostawilam ja pod opieka babci, ktora bardzo
            dobrze znala, na 2 godziny.
            Przez te 2 godziny z kilkuminutowa przerwa wrzeszczala. Ona byla
            wykonczona i babcia tez.
            Zreszta niektorzy twierdza, ze dziecka tak malego w ogole nie
            powinno sie od matki odstawiac.
            • kajda28 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 15:53
              masz racje, bo i moja taka była, tylko że bardziej jak mnie
              tolerowała tate- ja byłam zło konieczne wink
              Mam pytanie do autorki postu. Czy jest z małym przez 24 godziny?
              A mam wrażenie że nie, bo jeśliby tak było to z chęcią odetchnełaby
              od małego te pare godzin, aby przynajmniej spokojnie zrobić zakupy.
              Często jest tak że dziecko zostaje z babcią , ciocią ale tylko broń
              boże z tatem...
              • dolfin84 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 17:29
                jestem z malym caly czas, zakupy robie jak wychodze z nim na
                spacery, pare razy bylo tak ze musialam malego zostawic i zostawilam
                go z tata a potem sie dowiedzialam i to od niego ze maly wrzeszczal
                w lozeczku bo nie chcaial mu zasnac i wrzeszczal tak dlugo az
                umeczony po prostu padl, a tatus szczesliwy ze uspil synka. jak maly
                mu wrzeszcal to nic nie zrobil zeby go uspokoic. i teraz to nawet
                sie boje go z nim zostawic zeby wybujale ambicje ze sobie poradzi
                nie przyslonily mu dobra maluszka. Maly nie potrafi ssac butli a
                nawet nie chce, kiedys tatus mial nakarmic lyzeczka i maly zac zal
                mu pluc bo nie byl przyzwyczajony do taty wiec ten go przestal
                karmic i trzymal go na glodnego.ogolnie tatus spedza z nim malo
                czasu bo ciagle jest w pracy a jak juz ma wolne to spi do poludnia.
                a teraz jak odeszlam to sie nagle obudzil ze zabralam mu
                dziecko.troche nie fair z jego strony
                • kajda28 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 18:13
                  Ty jesteś mamą, i wiesz co jest dobre dla dziecka. Jeżeli uważasz że
                  tata nie jest wstanie sam zaopiekować się dzieckiem, to wrazie czego
                  powiesz to przed sądem - z czystym sumieniem.
    • escribir Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 16:49
      Pozwól mu go zabrać. Juz pewnie po pierwszym razie zacznie mieć wątpliwośi co do
      słuszności swojej decyzji.
      • guderianka Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 16:58
        dziecko powinno mieć kontakt z obojgiem rodziców a nie od małego
        wyrastać w przekonaniu że nie może przebywac jednocześnie z
        obydwojgiem. Co ojcu zależy odwiedzić dziecko w domu matki lub
        gościć dziecko razem z matką? Uważam że wymyśla przez złośliwość
        Argument z karmieniem PIERSIĄ ma znaczenie dla sądu, podobnie jak
        to , że to matka przebywa z dzieckiem 24godziny na dobę, zna jego
        potrzeby, reakcje na rożne bodźce, godziny drzemek itp
        • kas.iek Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 22:50
          nie karmię już od dawna piersią, dziecko nie przebywa ze mną 24 godz. na dobę...
          jest duuuużo starsze niż 5 miesięczne niemowle
          ojciec nie jest patologicznym alkoholikiem czy kryminalistą
          ale sąd poparł moje argumenty i ojciec nie może widywać sam dziecka

          Skoro ojciec dziecka straszy i opowiada jakieś brednie
          to może chociaż tutaj powinna usłyszeć coś bardziej sensownego???
          • kajda28 Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 23:06
            > ale sąd poparł moje argumenty i ojciec nie może widywać sam dziecka

            widocznie Twoje argumenty były rzeczowe i wiarygodne.

            Czasami się jednak zdarza że matki uważają że dzieci należą tylko do
            nich, i że tylko one potrafią się nimi zająć (co często zdarza sie i
            w normalnych związkach). Często dzieci stają się kartą przetargową,
            czasami nieświadomie.
            Uważam że zdarzają się faceci którzy kochają swoje dzieci tak silnie
            jak kobiety i jest im strasznie trudno rozstać się z nimi. Często
            też jest tak że dwoje ludzi nie potrafi bez kłótni ze sobą
            rozmawiać, więc też byłoby lepiej żeby dziecko nie było świadkiem.
            • kas.iek Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 23:17
              taki kochający tatuś robi wszystko aby widywać się z dzieckiem,
              mimo wszystko, nawet gdy matka nie do końca jest w porządku. Skoro ludzie się
              rozstają na pewno spotkania nie są dla żadnej ze stron przyjemnością.
              Skoro matka zgadza się na wizyty ojca u dziecka to moim zdaniem nie należy
              posądzać ją o złą wolę.
              Poza tym skoro ona może zacisnąć zęby i przyjmować ojca dziecka u siebie w domu
              to dla czego łaskawy tatuś nie może przynajmniej pokazać że kocha dziecko i
              potrafi należycie się nim zająć? Albo zabieram dziecko do siebie, albo nie
              widuję wcale...
              Taka postawa szanownego tatusia mówi sama za siebie.
              Nie należy dać się terroryzować...
              • chalsia Re: ojczulek grozi sadem:( 19.10.07, 23:27
                > Albo zabieram dziecko do siebie, albo nie
                > widuję wcale...

                miałam okazję przeżyć takie ultimatum (z tym, że dotyczyło noclegów
                1,5 roczniaka u ojca) w realu.
                Ojciec zerwał kontakty na ok. 2 miesiące.
                Potem mu się odwidziało.
                Po kilku latach zerwał kontakty na 10 miesięcy (tym razem chodziło o
                wakacje) i znów mu się odwidziało.
                Pożywjemu - zobaczymy jak będzie dalej.
                Tylko dziecka żal.
                • dolfin84 Re: ojczulek grozi sadem:( 20.10.07, 10:16
                  dzieki bardzo za pomoc i wasze uwagi, mam nadzieje ze mimo wszystko
                  jakos nam sie ulozy. pozdrawiam i jeszcze raz dziekujesmile
Pełna wersja