ujednolicenie

24.07.03, 21:22
czy ktoras z was ujednolicala sobie nazwisko dziecka ze
swoim przy zalozeniu ze nosi ono nazwisko ojca...??
bo ja mam taki chytry plan zeby ujednolicic i nie
tlumaczyc sie ciagle ze to moje dziecko... z tego co
wiem to mozna sobie dodac (sadownie) do nazwiska drugi
czlon...
co wy na to??
pozdrawiam
iz
    • chalsia Re: ujednolicenie 24.07.03, 21:44
      No to ja w drugą stronę - mam dwuczłonowe nazwisko X-Y, ale nigdy nie używałam
      (po za sytuacjami administracyjnymi)członu po mężu Y. Po rozwodzie wolałabym
      wrócić do nazwiska panieńskiego X(którym i tak cały czas się posługuję), a
      synek ma nazwisko tylko po ojcu Y. No i Twój post zrodził w mojej głowie
      pytanie - czy pozostać przy aktualnym nazwisku X-Y, bo synek jest Y,żeby była
      jakaś zgodność - czasami ułatwiająca życie i może w przyszłości, w wieku
      przedszkolnym i wczesno-szkolnym, istotna dla synka; czy też bym była X a synek
      Y.
      Obecnie jak np. dzwonię do lekarza, to mówię: "Tu X, mama Y" i osobiście raczej
      nie mam z tym problemów, w czasie małżeństwa też tak było, gdy z mężem komuś
      się przedstawialiśmy to ja - X, on Y.

      Czekam z Izabelix na opinie i komentarze,
      Pozdrawiam,
      Chalsia/Bysiaczek
      • izabelix Re: ujednolicenie 24.07.03, 23:56
        mnie cos takiego coraz bardziej chodzi po glowie...
        szczegolnie ze ostatnio uslyszalam piekna historie jak to
        dzieci w przedszkolu swoim dokuczaniem doprowadzily do
        tego ze synek znajomej dostawal histerii na haslo
        przedszkole... oczywiscie chodzilo o to ze on nazywa sie
        inaczej niz matka... przypuszczam ze to nie wina dzieci
        tylko pani przedszkolanki ktora np w rozmowie z innymi
        rodzicami rzucila jakies haslo na ten temat... a dzieci
        jak to dzieci, szybko podchwytuja i bywaja baaaardzo
        okrotne...
        ja na twoim miejscu bym zostala przy dwuczlonowym nawet
        jesli poslugujesz sie jednym to w papierach stoi jak byk...
        dziwni ci ludzie i tyle...
        zastanawialam sie tez nad tym aby ojciec uznal dziecko a
        dziecko pozostalo z moim nazwiskiem, ale ludzie tfu na
        psa urok zaraz powiedza ze bekart, ze matka puszczalska
        nie wie z kim zaszlauncertain i znow ucierpi na tym dziecko...
        jestesmy koszmarnie nietolerancyjnym narodem... taki
        katolicki hamas i hesbollachuncertain
        pozdrawiam
        iz
        • ruda_kasia Re: ujednolicenie 25.07.03, 10:03
          Mogłabym Ci może pomóc, ale nie bardzo rozumiem sytuację, więc jasno napisz.
          Jesli jesteś mężatką i dziecko slubne, to raczej umarł w butach, ale napisz
          dokładnie.
          kasia
        • ann_mart Re: ujednolicenie 25.07.03, 10:11
          Przerażona jestem tym co piszesz. Ja jak wychodziłąm za mąż, zostałam przy
          swoim nazwisku. Dzieci miały nosić nazwisko męża. I syn nosi. Naprawdę dzieci w
          przedszkolu tak się zachowują. U mnie w rodzinie nie ma dzieci mój jest
          pierwszy po 26 latach, więc nie wiem jak to jest. Qrczę, teraz myślę, że
          krzywdę mu zrobiłam.
      • mag_p Re: ujednolicenie 25.07.03, 13:59
        Przepraszam , ze ja tak nie na temat.
        Chalsi wyslalam ci list z namiarami - dostalas?
        Mag
        • chalsia Re: ujednolicenie 25.07.03, 14:31
          Mag, niestety nie dostałam. Proszę poślij raz jeszcze. Pozdrowionka, Chalsia
    • izabelix Re: ujednolicenie 25.07.03, 10:26
      jakbym byla mezatka to pewnie mialabym nazwisko meza
      znajac mnie... dzidzius bedzie jak najbardziej
      nieslubny... i pod tym wzgledem chyba juz nic sie nie
      zmieni...
      ale wiem ze jest jakis przepis mowiacy o tym ze jesli
      matka nosi inne nazwisko od dziecka moze je ujednolicic
      przez dodanie do swojego nazwiska nazwiska dziecka...
      po prostu zastanawiam sie czy to dobry pomysl i czy
      wogole jest szansa ze sad sie przychyli do czegos takiego...
      no bo jak czytam o tym ze dzieci w przedszkolu dokuczaja
      szkrabowi bo mama sie inaczej nazywa niz on to mi rece
      opadaja...
      pozdrawiam
      iz
    • e.beata Re: ujednolicenie 25.07.03, 12:47
      Dzieci w przedszkolu będa też okrutne z innych powodów.
      To tylko jeden z wielu.
      Do załatwienia!
      Wystarczy porozmawiać z dzieckiem i dziećmi /wychowawczyni/ w przedszkolu,
      wyjasnić sytuację.

      Ja synkowi zostawiłam swoje nazwisko.
      Nie ze względu na komentarze ludzi! Bo to nie ma az takiego
      znaczenia /przynajmniej dla mnie/.
      Miałam sytuację nazwiskową prostszą. Ojciec i rodzina nie widują małego. Bękart
      usłyszałam tylko raz - babcia tak powiedziała o wnuku.
      Więc dla mnie BYŁO JASNE że nie dam małemu nazwiska takiej rodziny. Jest
      związany z nami, moja rodzina go kocha i dlatego powinien nosić jej nazwisko.
      Wiedziałam że robię dobrze, nie sądziłam że aż tak dobrze wink.
      Mniej problemów w urzędach, będzie mógł ewentualnie nosić nazwisko mojego
      przyszłego męża itp. Oczywiście wcześniej rozmawiałam z adwokatką, o tym czy
      jak syn podrośnie, będzie chciał nosić nazwisko biologicznego ojca będzie mógł
      sobie zmienić. Odpowiedziała że tak. Sumienie mam czyste smile, jak syn nawiąże
      kiedyś kontakt z tatą, będzie chciał zmienić nazwisko, sam zadecyduje.






    • carlafehr Re: ujednolicenie 25.07.03, 14:10
      Dziewczyny, nie róbcie z igieł wideł. Inne nazwisko matki nie będzie dla nikogo
      problemem, jeśli same nie zrobicie z tego problemu. U mnie jest podobna
      sytuacja, jak u Chalsii: mam nazwisko dwuczłonowe (swoje plus eks-męża) a
      dziecko ma nazwisko po eks-mężu. W życiu codziennym uzywam tylko pierwszego
      członu i w ogóle nie mam z tym jakiegokolwiek problemu. A tym bardziej mój
      synek.
      Jako dziecko miałam podobną sytuację: moja mama zachowała swoje panieńskie
      nazwisko, nie miała nawet drugiego członu po moim tacie, ja miałam nazwisko po
      tacie. Mieszkalismy w niewielkiej miejscowości i nigdy ani ze strony osób
      dorosłych ani ze strony dzieci nie miałam jakichkolwiek problemów z powodu
      innego nazwiska niz moja mama.
      Potrafię sobie wyobrazić sytuację, że ktoś się zdziwi, albo dopyta o nazwisko
      moje czy dziecka, albo nasze pokrewieństwo. Wtedy po prostu wyjasnię.
      • ruda_kasia Re: ujednolicenie 30.07.03, 07:51
        izabelix, nie znam takiego przepisu, ale poszukam jeszcze dzisiaj
        przepraszam za opoźnienie, mam nawał pracy dziś trochę luźniej
        kasia
    • badia Re: ujednolicenie 04.08.03, 13:40
      Wiecie co, ja nazwiska przewlakowalam w kazda strone. Najpierw bylam mezatka z
      dwuczlonowym X-Y, potem maz mnie zostawil, wiec ja odcielam Y, potem wyszlam za
      Zeta, ale nazwiska sobie Zetowego nie wizelam, tylko zostalam przy panienskim
      X. Dzieci beda Zet.
      Dla wnikliwych mam odpowiedz, ze za dlugo pracowalam na swoje nazwisko, zeby
      teraz je zmieniac. Aktorzy tez wszystcy zostaja przy swoich i nikt drugiego
      czlonu nie doklada....
      Ale jak ktos chce zminic, to wystarczy do Urzedu Gminy, a nie do sadu. Tam sie
      sklada umotywowany wniosek, dlaczego obecne nazwisko wymaga zmiany (zmnieniaja
      tez obrazliwe) a potem decyzja zelezy od urzednika. W kazdej chwili mozna to
      zrobic. Nie trzeba sadu, rozprawy i calego galimatiasu, tylko pisemko i zgoda
      pani z urzedu ( w moim przypadku pani byla bardzo mila). Powodzonka.
      Badia

      • ruda_kasia Re: ujednolicenie 05.08.03, 09:20
        Ale to dlatego, moja droga, że byłaś po rozwodzie, wtedy się człon
        drugi "odcina" lub wraca do panieńskiego "automatem".
        Normalnie to do starosty a nie urzędu gminy i nie jest to łatwe. Niestety.
        Izabelix, poszukałam, nie znalazłam, moim zdaniem jedeynie ten tryb u starosty,
        jak umowtywujesz, że nazwisko chcesz zmienić-ale nie w ten sposób jak chciałaś.
        Może co najwyżej dziecko mieć Twoje nazwisko tłumaczysz to wtedy, że nazwisko
        używane...
        Powodzenia
        kasia
      • badia Re: ujednolicenie 06.08.03, 13:07
        Nazwisko zmieniałam przed rozwodem. Wytłumaczyłam, że zawodowo używam
        panieńskiego, tj. pierwszego członu i że zwłaszcza w pracy robi się galimatias
        bo występuje raz tak, raz - tak. Oczywiście szukałam tylko racjonalnych
        argumentów. Pani się zgodziła i wydała decyzję o zmianie nazwiska na pierwszy
        człon. Z tą decyzją wszędzie chodziłam i prostowałam, a potem nawet nie
        musiałam nigdzie "obwieszczać" rozwodu, bo służbowo to nikogo nie interesowało.
        Może pani rzeczywiście występowała w imieniu strosty, ale z doświdczenia mówię -
        nie było trudno.
        Tyle tylko, że zgadzam sie, że w przypadku dziecka, łatwiej pewnie będzie
        dołączyć drugi człon - nazwisko matki.
Pełna wersja