)))myślałam już,że to ten jedyny(((

05.11.07, 22:56
Witam was kochane mamy!
wiem, jak cieżko jest być samej z dzieckiem czy też z dziecmi.
Zawsze chcialam kogoś mieć u swojego boku mężczyzne ktory pokocha
mnie i moje dziecko z wzajemnoscia. Nic wiecej od zycia mi juz nie
bylo potrzebne. I stalo sie poznalam pewnego mezczyzne to nie byla
milosc od pierwszego wejrzenia, ale kazde nasze spotkanie konczylo
sie nastepnym. Coraz bardziej sie do siebie zblizalismy, moje
dziecko zaczelo tesknic za moim facetem kiedy byl np, w pracy.
A teraz jeden dzien zmienil wszystko, kiedy powiedzial mi o swojej
bylej ze chce do niej wrocic, ale ona go juz nie chce.Mija juz
tydzien nie mamy ze soba zadnego kontaktu najwyrazniej mu nie zalezy
na nas,jednego dzis zaluje ze dopuscilam do tego ze moj synek go
poznal i tak bardzo sie przywiazal.
Stracilam nadzieje na to ze ktos jeszcze kiedys nas pokocha z
wzajemnoscia nie wiem jak z tym zyc nie potrafie juz.
    • papcio40 Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 05.11.07, 23:59
      Jeśli facet jest tak niezdecydowany, to może lepiej, że teraz
      odszedł?
      Papcio
      • oliwija Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 06.11.07, 07:04
        oj tak. dziecko zapomni szybciej niz ty. ja tez zanim poznalam J
        znałam D. moja córka tez go polubila. cóż nawet kiedy bardzo sie
        przywiązałyśmy do J. juz było swietnie ona wspominala D. ale ja jej
        powiedział ze d ma swoja rodzinę i mieszka daleko. więcej nie
        zapytala.
    • alabama8 Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 06.11.07, 10:05
      Słuchaj,
      najpierw musisz zmienić punkt widzenia. Nie możesz uzależniać
      swojego szczęścia od posiadania faceta. Nie możesz myśleć że
      będziesz szczęśliwa tylko jako dodatek do chłopa. Cytuję: "Zawsze
      chcialam kogoś mieć u swojego boku mężczyzne ktory pokocha mnie i
      moje dziecko z wzajemnoscia. Nic wiecej od zycia mi juz nie bylo
      potrzebne.". To okropne!
      Nie liczą się twoje własne cele, pasje, książki, kino, przyjaciele
      tylko posiadanie chłopa. Musisz zacząć żyć własnym życiem, poświęcić
      się czemuś, niech to będzie dziecko, sport, hobby, narty, malowanie -
      coś co da ci cel i sens.

    • pasikonikwro Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 06.11.07, 12:15
      chyba rozumiem gorycz kiedy samotność doskwiera...ale to dobrze, ze ten facet
      odszedl teraz.jesli zostawil Was to znaczy ze nie zdawal sobie sprawy co
      przezywacie i kim jestescie.szkoda ze teraz ponosicie konsekwencje niewlasciwych
      wyborow, ale lepiej teraz niz potem.
      lepiej byc samemu niz z byle kimsmile
    • triss_merigold6 Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 06.11.07, 14:18
      Masz 15 lat? Sprobuj funkcjonować samodzielnie bez szukania miłości
      na siłę. Dziecko szybko zapomni a z następnym panem uważaj i nie
      wprowadzaj go zbyt szybko w życie dzieciaka.
      A, i zmień liczbę mnogą na pojedynczą. To Ciebie mężczyzna ma
      kochać, Twoje dziecko może lubić, szanować, spędzać z nim miło czas
      ale kochać nie musi a w każdym razie nie od razu. Jesli przed każdym
      typem bedziesz z góry stawiała wymóg pt.: "kochaj nas w pakiecie" to
      masz wszelkie szanse szukać partnera do emerytury.
      • oliwija Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 06.11.07, 19:01
        albo nawet do grobowej deski. ja tez kiedyz tka myslałam ze bez
        faceta ani rusz. kiedy zmieniłam punkt widzenia faceci zaczeli pchac
        sie drzwiami i oknami (no moze przesada) ale to ja wybralm tego
        ktory mi odopwiadal. nie wymagalam od niego aby kochal mnie i
        Wercie. nie wymagalam aby mnie cochał. na poczatku to tylko taka
        znajomosc dosc luzna dwojaga ludzi z przeszłością. powolutku małymi
        kroczakmi sie udalo. i tobie tez tak radze. male kroczki
    • savemyself Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 07.11.07, 12:58
      jak czytałam twój post to miałam przez chwile wrażenie, że czytam
      swoją historię z tą różnicą, że ja od chwili wyprowadzki z domu
      czyli ok przez rok byłam sama. nie szukałam nikogo i kolejny facet
      bylby ostanią rzeczą o której myślałam.
      jak już udało mi sie pozbierać to spotkałam pewnego mężczyznę. po 3
      mies znajomości na naszym ostatnim spotkaniu (które było chyba
      naszym najfajnieszym spotkaniem)powiedział że odezwała sie do niego
      jego ex i zaprosiła go do siebie. podobno byli ze sobą kiedyś bardzo
      blisko (napewno on ją bardzo kochał) a ona go zostawiła dla faceta
      który teraz jest w więzieniu a ona jest sama z 4 mies - dzieckiem,
      straciła pracę. no i on sie pyta czy chce żeby on do niej pojechał -
      powiedzialam, że ja nie mogę mu tego narzucać ale w końcu że nie
      chce. od tamtej pory nie odezwał się, nie odpisał na maila- jest
      cisza.... a ja zastanawiam sie dlaczego tak sie zachowuje
      czasami jestem zla na siebie że zaufałam kolejnemu facetowi,
      przecież do tej pory wszystko było prostsze, poukłądane....
      pozdrawim

    • jufalka Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 07.11.07, 15:27
      właśnie, szkoda, że Twój synek się przywiązał do tego gościa,
      rzeczywiście trzeba z tym bardzo ostrożnie
      • anitka06 Re: )))myślałam już,że to ten jedyny((( 08.11.07, 01:35
        dzieki za wasze wypowiedzi,szkoda ze musze uczyc sie na swoich
        bledach.
        Dalo mi to teraz duzo do myslenia, jedno wiem ze nie bede szukac
        milosci na sile.Kto wie moze sama przyjdzie smile)
    • anitka06 Jak go zrozumieć??? 11.11.07, 22:51
      Wczoraj wyszlam sobie z kolezankami do baru, przypadkiem zauwazylam
      swojego bylego w objeciach jakiejs laski, ale to juz szczegol.
      Nie zwracalam na niego uwagi chociaz bylo mi ciezko pogodzic sie z
      tym ze jakas inna jest juz w jego zyciu.Mimo wszystko bawilam sie
      dobrze caly czas w otoczeniu pieknych mezczyzn jednak, w pewnej
      chwili on podszedl do mnie i powiedzial"nawet mi czesc nie powiesz
      nie wiedzialem ze mnie tak potraktujesz i ze nie bedziesz chcialabyc
      ze mna" jak ja mam to rozumiec o co mu w zyciu wlasciwie chodzi.
      • kasik2222 Re: Jak go zrozumieć??? 12.11.07, 09:45
        jak to nie rozumiem jego wypowiedzi? może coś źle zrozumiałaś z tym
        rozstaniem, a może zagrałaś mu na ambicji i dlatego tak powiedział,
        trzeba było porozmawiać, może jednak od chce być z tobą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja