kasserine 08.11.07, 15:13 cześć Dziewczyny, proszę Was o pomoc. czy ktoś mógłby mi napisać, że dam radę???? nie jestem w stanie nic napisać, skąd wziąć siły? od czego zacząć? przecież się nie zabeczę? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maman3 Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 08.11.07, 15:24 Dasz radę, kobiety po prostu takie są, że rzadko kiedy pękają.Znajdź azymut-. wiem, że to ciężkie, ale wyobraź sobie,że chłopisko za jakiś czas, kiedy Cię spotka, będzie co najmniej patrzył na Ciebie z podziwem.Nie daj się dołowi, wyznaczaj krótkie,proste cele- np. dziś posprzątam stare ciuchy, jutro poświęcę dziecku cały wolny czas(twórczo). Pracujesz? Masz blisko rodzinę?Na pocieszenie( może zabrzmi głupio)- lepiej teraz, niż później Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 08.11.07, 15:53 Od ustalenia kontaktów dziecka z ojcem - możliwie częstych, regularnych i związanych z podejmowaniem przez ojca normalnych obowiązków opiekuńczo-wychowawczych. Czyli ojciec przychodzi regularnie na kilka godzin, daje dziecku jeść, ubiera, kąpie, bawi się, wychodzi na spacer, zawozi do siebie. To jedyna szansa, żeby dziecko miało normalną więź z ojcem i nie odczuwało braku drugiego rodzica mieszkającego pod jednym dachem. Ambicję wsadź w kieszeń, to mało istotne. Na nerwy psycholog, melisa, antydepresanty jeśli konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 08.11.07, 16:16 a czemu masz nie beczec. to pomoze wywalisz z siebie całą gorycz a potem zrób tak jak ci dziewczyny radza. jesli oczywiscie tatus jest normalny i bedzie chcial dziecku dac norrmalna przyszłosc. głowa do góry nie ty pierwsza i nie ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasserine Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 08.11.07, 16:43 jak to jest na początku? co się przeżywa, kiedy logicznie zebrać myśli? nie martwię się o siebie, ale o życie od początku w zupełnie innej sytuacji z maleństwem, które mówi przed snem "smutno mi, tata nie przyszedł", nie wiem na ile starczy mi sił tłumacząc, że tatuś go kocha i o nim myśli, kiedy tata nie odbiera telefonu wraca ok. północy i szczerze mówiąc mam ochotę dać mu w gębę. Odpowiedz Link Zgłoś
allunia77 Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 08.11.07, 23:10 mniej wiecej taki był mój mail przed 2 laty . Radzę, abyś znalazła adresy do punktów naprawy: pralek, lodówek, warsztatów samochodowych i znajdx jakiegos sasiada złota raczkę - jak facet odchodzi, to wszystko w domu co ma sie popsuc to się psuje. Będziesz miała duzo złych chwil ale dasz radę - dasz radę bo masz najwieksza motywację do zycia: dziecko. A zycie? - jest ciezkie i daje często po dupie. Ale jest jedyne jakie nam jest dane. I mimo wszytko jest piekne. trzymaj sie dzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 09.11.07, 09:15 lepiej być samemu niż być w złym związku. Wiem to z własnego przykładu, ja też kocham swojego męża. Pamietaj tylko o kontaktach ojca i dziecka, nie utrudniaj ich, sama staraj się, jeśli jeszcze męża kochasz, raczej z nim nie przebywać i nie dostarczac sobie w ten sposób dodatkowego cierpienia. A czy dasz radę? Dziecko nie jest już maleńkie, więc o tyle będzie ci łatwiej, coś koło siebie zrobi, samo się pobawi itd., gdy ty będziesz miała więcej obowiązków bo będziesz sama. Napewno ułożysz jeszcze sobie życie, nie jutro i nie za tydzień, ale kiedyś będzie dobrze, kiedyś wspomnienia nie będą boleć. Pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik2222 Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 09.11.07, 09:16 i nie becz, szkoda dziecka, które już wszystko rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
pasikonikwro Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 09.11.07, 10:42 kochana,im szybciej staniesz na nogi tym lepiej.nie traktuj odejscia faceta jak konca swiata!wyplacz sie ile trzeba a potem zyj dalej.przeciez masz dziecko.zawsze slonce potem wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kasserine Re: od czego zacząć? 2-letnie dziecko, mąż odchod 10.11.07, 23:25 dziękuję za odpowiedzi, mam cele, wiem, co jest ważne, tylko tak mi cholernie smutno........... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś