Kochany tatuś... takie tam żale...

11.11.07, 13:15
Dawno mnie nie było i wydawało mi się, że już nie będzie smile
A tu proszę...
Synek większy... trochę więcej problemów wychowawczych... tatuś niby
się widuje z Małym ale...
Kilka słów o sytuacji.... tatuś ma już nową żonę (w zaawansowanej
ciąży)... jego rodzina uważa, że ograniczma mu kontakty z dzieckiem
(tak tłumaczy fakt, że widuje synka raz na 2-3 tygodnie)... Ja
kontaktów nie ograniczam, wręcz dostosowuję się do jego chęci
widywania... bo przecież to dla mojego dziecka bardzo ważne żeby
zobaczyć tatę... nawet jeżeli tatuś ma dla nigo... tak jak dziś...
zamiast obiecanego popołudnia... zaledwie 5 minut i zabawkę...sad((
Ostatnio miałam w przedszkolu rozmowę z Panią psycholog... i co mi
powiedziała...? że powinnam ograniczyć kontakty dziecka z tatą, bo
te wizyty u taty mają na dziecko zły wpływ, co znacząco odbija się
na zachowaniu dziecka w przedszkolu.
Oczywiście powiedziałam Pani psycholog, że nie jestem w stanie
zaakceptowac jej propozycji... i proszę o inną...
W ten sposób wyszło na to, że teraz dodatwkowo poza wszystkim co
robilismy dotychczas... raz w tygodniu chodzę na 3 godzinne
warsztaty...2 razy w tygodniu na basen żeby Mały mógł się "wyżyć"...
I już zupełnie nie mam czasu na nic i siły na nic...
Ja się staram ...a tatuś... tatuś... od 3 tygodni był dziś przez 5
minut i przez następne 2 tygodnie też go nie bedzie...
Czyli nie wiem o co ja walczę z tą psycholog... bo przecież tata sam
się wykasowuje... za chwilę urodzi się nowe dziecko... więc już
zupełnie nie bedzie miał czasu... bo nie dosyć, że będzie miał
pretekst pracy to i dziecka... ehhh...
Aha po tym jak Eksowi powiedziałam o tym co zaproponowała
psycholog... powiedział, że chce z nią porozmawiać... przez kilka
dni kupował Młodemu ubrania... po tygodniu mu minęło i tyle z tego
było...
Trochę to niespójne... ale przynajmniej się wypisałam...smile
Jak u Was...?
    • obiwe Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 11.11.07, 15:16
      Wiesz, "tatuś" twojego synka przynajmniej mu jakas zabawke czasami
      kupi i sie niby zobaczy raz na 3 tygodnie.

      "Tatus" mojej małej dzwoni srednio raz na miesiac (do mnie bo
      dziecko za male aby z nim rozmawiac) i widuje ja raz na 5 miesiecy
      mieszkajac w tym samym miescie. Zabawke jej od urodzenia kupil tylko
      jedna po moich 3 tygodniowych prosbach, jak miala miesiac (byla to
      karuzela nad łózeczko), jezeli chodzi o placenie na dziecko to mimo
      ugody sadowej do tej pory srednio placi 42,66 zł miesiecznie
      (wieksza czesc tego ostanio) wiec nie jest tak zle.


    • pola782 Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 11.11.07, 15:58
      Witaj. U mnie podobnie. Odnoszę wrażenie, ż4e na dziecku bardziej
      zależy jego matce niż jemu. Dopiero teraz (mały ma 1,5) byliśmy w
      usc żeby uznał ojcostwo. Bo w pracy mu powiedzeli, że jak
      przyniesie papier na dziecko to dostanie kasę na święta.
      Czsem nas odwiedza ale nie tak często jak bym chciała i jak mały
      btego potrzebuje.
      Nie rozumiem tych facetów. Jak mozna ignmorowac swoje dziecko,
      wspaniałe dziecko.
      To też jest przyczyna mojego doła o którym piszę w osobnym wątku.
      Czasem wydaje mi się, że ja i tatuś jesteśmy z innych planet i w
      głowę zachodzę dlaczego ja z nim poszłam do łużka. Przecież on jest
      beznadziejny. Pijana chba byłam.
      Pozdrawiam.
      • oliwija Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 11.11.07, 19:45
        tata weroniki od 2 lat sie nie pokazał. nie dzwoni nie smsuje. nie
        pyta o dziecko jesli uda mus ie mnie złapac w sieci. tylko kasa i
        kasa... kiedy mu cofne komornika bo on nie ma za co z nowa zona zyc.
        jego matka nie odzywa sie od 3 lat ma nowego meża nowe zycie. oboje
        mają bez ciezaru w opostaci Wspaniałej cudownej madrej i grzecznej
        Weroniki. niech sie nie dziewia ze kiedys ona ich nie pozna i minie
        na ulicy
    • atilka Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 11.11.07, 21:10
      Ojciec mojego synka odwiedzał go do tej pory średnio raz na miesiąc,
      ale wtedy stosunki między nami były do końca jeszcze nie ustalone
      (mozliwe było, że się zejdziemy). Od 4 tygodni, żadnego telefonu,
      sms, Gadu Gadu, kompletnie nic, wyrzucił nas ze swojego życia. Długo
      walczyłam żeby był dobrym ojcem, ale poddałam się, niech sam buduje
      relacje z synkiem, to jego sprawa jeśli za 20 lat, synek nie pozna
      go na ulicy. Ale strasznie boli mnie kiedy synek pyta " A tata?", a
      ja nawet nie wiem czy go jeszcze kiedykolwiek odwiedzi. A jeszcze
      miesiąc temu przytulał naszego synka, i przekonywał mnie do bycia
      razem, bo synek do nikogo nie tuli sie tak jak do niego. A potem
      okłamał mnie, a jak udowodniłam mu kłamstwo zerwał z nami kontakt.
      Psycholog u której byłam radziła, żeby jesli ojciec nie chce
      kontaktów z synkiem to dac sobie spokój, lepsze szczęsliwe
      dzieciństwo z samą mamą, niż pogkręcone, pełne tesknoty i nadzieji z
      nieodpowiedzialnym tatą.Ale mimo wszystko czasami nie potrafie sobie
      z tym poradzić sad(
      • eevita Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 13.11.07, 11:28
        Przypomina mi się taka sytuacja.. miałąm przyjaciółkę razem
        pracowałyśmy w jednej firmie,była rozwiedziona, eks ją rzucł kiedy
        była w ciązy, miała fantastycznego synka. Kiedy sie poznałysmy,
        mieszkała w pokojach gościnnych, na ostanim piętrze firmy. Jej
        eksmąz często bywał w naszej firmie, oczywiście służbowo. Widziałam
        kiedys taki obrazek:
        Moja przyjaciółka urwała się wczesniej z pracy, poszłą po małego do
        przedszkola i wracała z nim do domu. Ja wtedy jeszcze pracowałam,
        wyszłam z pokoju, zobaczyłam ją jak idzie korytarzem do schodów,
        zeby wejśc do siebie, a naprzeciwko idzie jej eks. Minęli się, on
        spuscił wzrok, a mały cos tam gadał do mamy, nie zauwazył nawet, jak
        ona sie zmieszała. Tatus nie chciał znać swojego synka, naprawde
        fantastycznego. Miał juz wtedy drugą zonę i dwójke dzieci ( nowej
        zony z jej poprzedniego małezeństwa).
        Nigdy nie zrozumiem tej sytuacji.. A..alimenty płacił regularnie.
    • madziulec Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 11.11.07, 21:43
      Pociesze Cie:

      moj eks tez ma nowe dziecko i co? Jakos sie nie spieszy. Male dzieci nei sa atrakcyjne dla facetow. Oczywiscie ciaza to bardzo "ciekawy" okres dla pary (malzenstwa czy w ogole zzwiazku).
      Ale potem okaze sie, ze Twoje dziecko jest bardziej interesujace dla ojca - jest w miare juz "samowystarczalne, nie placze ciagle...

      Sama zobaczysz. I mysle, ze sie nie myle
      • redtower Re: Kochany tatuś... takie tam żale... 13.11.07, 10:59
        smile ehhhh.... ci tatusiowie od siedmiu boleści smile
Pełna wersja