renia1970
23.11.07, 09:39
Witajcie.
Przypadkiem trafiłam na to forum. Ale skoro już się na nim
znalazłam, to się przedstawię może i poudzielam nieco

Mam na imię Renata. Mam 37 lat, troje dzieci (córka-16lat, dwaj
synowie- 11 i 7 lat). Mężatką byłam 17 lat, rozstaliśmy się w 16
rocznicę ślubu, w 17-tą natomiast się rozwiedliśmy.
Jestem sama z dzieciakami, w wielkim mieście (Kraków), w wielkim
mieszkaniu, z wielkimi nadziejami.
Mam dobrą pracę, dzieci uczą się w miarę dobrze, mój były mąż placi
alimenty i ogólnie jakoś się układa.
Co Wam chcę powiedzieć? Ano to, że dopiero kiedy zostałam sama,
okazało się, że jestem w stanie coś zdziałać, coś osiągnąć, czego
nigdy nie osiągnęłabym będąc z moim mężem. Tak koszmarnie bałam się
rozstania, przez 16 lat byłam ofiarą przemocy, mocno
współuzależnioną i zniewoloną wielką miłością i rodzinnością.
Teraz nie wróciłabym do tamtego życia za żadne skarby świata. A mimo
to tęsknię za moim -już byłym- mężem i kocham go nadal...
No, to chyba tyle.
Piszcie, bardzo chętnie wesprę dobrym słowem albo i czynem, jeśli
tylko będę w stanie