Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku?

02.08.03, 19:13
Kobitki kochane,
poradźcie. Wyszłam za faceta, który ma dziecko. Kiedy się poznaliśmy od pół
roku nie mieszkał z matką dziecka. To ona wniosła pozew o rozwód.
My, poznaliśmy się, pokochali, postanowili być razem i wzięli ślub. Sielanka.
No właśnie. Tylko, że mój obecny mąż nie utrzymuje kontaktów z dzieckiem.
Mówi, że to dla niego zbyt wielkie obciążenie, że dziecko mieszka z matką i
babcią, z którymi nigdy nie mógł sie dogadać. Dziecko ma w tej chwili 4 lata.
A mnie to po prostu ciąży. Chce mieć z mężem dzieci. Chcę, żeby jego relacje
były normalne zarówno z naszymi dziećmi, jak i tamtym. A on alimenty płaci,
ale kontaktów z tamtym dzieckiem nie chce.
Kurcze, nie wiem, jak to będzie dalej, czy namiawiać męża do kontaktów, były
już między nami awantury na ten temat, czy czekać i liczyć, że problem sam
się rozwiąże. Ale od ślubu minął rok i jak na razie problem się nie
rozwiązał...
Mąż jest (dla mnie) wspaniałym, wrażliwym facetem. Ale wiadamo. Tamta
historia też miała dwóch, a właściwie trzech bohaterów, a ja znam relacje
tylko jednej strony. Co byście zrobiły na moim miejscu. Wiem, że słyszałyście
już niejedną taką historię i ze Wasze doświadczenia są większe od moich. Jak
to może wyglądać ze strony dziecka?
Badia
    • chalsia Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 03.08.03, 10:56
      Badia,

      Wiele bym dała by "ta druga" mojego exa była taka jak Ty !!!!!!! Niestety...
      Jest kilka czynników, które należy wziąć pod uwagę:
      - wiek dziecka gdy ojciec odszedł (wnoszę z Twojego postu, że ok. 2 lat)-
      tęsknota i uczucie do ojca zależy od tego na ile się go pamięta,
      - czy była żona jest z kimś związana tak na poważne (tzn. czy jest ktoś kto
      pełni "funkcję" ojca w domu),
      - czy "niemożność dogadania się" z ex żoną i jej matką nie jest tylko
      pretekstem/powierzchownym powodem do niespotykanian się z dzieckiem.

      Generalnie - z punktu widzenia dziecka kontakt z jego ojcem jest BARDZO ważny,
      ale powinien to być kontakt pozytywny. Mężczyzna MUSI uznać tę sprawę jako
      jeden z priorytetów, tak by dziecko czuło, że nie tylko jest kochane (zabawy,
      czułostki, atrakcje, etc) przez ojca, ale również jest traktowane poważnie i z
      szacunkiem (trzeba dotrzymywać słowa, nie spóźniać się, nie wyrażać ani słowem,
      ani zachowaniem negatywnych opinii na temat matki/babki dziecka), no i kontakt
      typu raz w miesiącu to raczej trochę za mało.

      Mój eks od ponad roku przyjeżdża do 1,5 rocznego synka 3 razy w tygodniu (bo na
      razie "widzenia" odbywają się u mnie)- 2 razy w dni powszednie na ok. 1,5 godz
      i w soboty na ok. 5-6 godz. Kontakt mają świetny, widać, że obydwaj się
      kochają, mały o niego pyta jak go nie ma, etc. Ojciec jest dla niego WAŻNY,
      chyba nawet ważniejszy niż moi rodzice, którzy spędzaja z nami dużo czasu (np.
      przyjeżdżają do nas na 10 dni i na wizyty co tydzień), ale mniej regularnie niż
      ojciec. No i dla dziecka to bardzo dobrze.
      Czy dla mnie????? Niekoniecznie. Wolałabym, by mały nie miał kontaktu z ojcem,
      bo mnie było by łatwiej na codzień jak i łatwiej było by mi ułożyć sobie życie
      i być może znaleźć mężczyznę, który stałby się prawdziwym tatą.

      Dla Ciebie to również może nie być łatwe.
      Wiele ne ten temat już na tym forum dyskutowano - poprzeglądaj sobie posty.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • e.beata Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 04.08.03, 09:45
        > Czy dla mnie????? Niekoniecznie. Wolałabym, by mały nie miał kontaktu z
        ojcem, bo mnie było by łatwiej na codzień jak i łatwiej było by mi ułożyć sobie
        życie i być może znaleźć mężczyznę, który stałby się prawdziwym tatą.

        ??!!
        Przyznam się ze nie rozumiem.
        Gdyby mały nie miał kontaktu z ojcem miałabyś serce w strzępach.
        Nie wiadomo czy taki ojciec, który nie ma kontaktu z dzieckiem nie zbijałby
        alimentów i nie wygadywał bzdur, ze za alimenty kupujesz kosmetyki dla siebie.

        Kiedy ojciec jest z dzieckiem masz wolne wink.

        W jaki sposób przeszkadzają wizyty byłego? Dlaczego z tego powodu nie możesz
        ułożyć sobie życia?!! Przecież nie wszystkie popołudnia i wieczory masz zajęte.

        Skoro były tego dziecka nie krzywdzi, przychodzi jak obieca, synek jest z nim
        szczęśliwy... nie rozumiem stwierdzenia "wolałabym...".
        No chyba ze sam widok byłego wywołuje w Tobie niechęć, ale o tym nie
        napisałaś smile.
      • mikawi Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 04.08.03, 09:51
        chalsia napisała:

        "Kontakt mają świetny, widać, że obydwaj się kochają, mały o niego pyta jak go
        nie ma, etc. Ojciec jest dla niego WAŻNY (...)"
        "(...)łatwiej było by mi ułożyć sobie życie i być może znaleźć mężczyznę, który
        stałby się prawdziwym tatą."


        przepraszam, ale nie rozumiem dlaczego miałabyś szukać dla dziecka "mężczyzny,
        który stałby się prawdziwym tatą"???? A jego ojciec nim nie jest???
        • chalsia Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 05.08.03, 22:05
          Do Mikawi i eBeaty,

          Aleście na mnie napadły. 2 dni mi zajęło by "schować nóż do kieszeni". Wasze
          posty brzmią dla mnie tak, jakbym nie miała prawa do odczuwania tego co czuję.
          Piszę szczerze o tym co czuję i jak się czuję i mam prawo czuć tak, jak czuję.
          Racjonalne argumenty to jedno a uczucia często nie chodzą z tym w parze.
          Do końca tygodnia wypowiem się bardziej racjonalnie i odpowiem na Wasze
          pytania - sorry ale nie mam dziś do tego siły - ani mój mózg, ani serce.

          Byłam w sobotę w kinie na "Dwóch gniewnych ludzi" - lekko zwariowana, komedia.
          Ale niezły film, bo ma przesłanie - wszelkie emocje należy najpierw sobie
          uświadomić, a dopiero później je przeżywać czy też im się poddawać.
          Te co były zrozumieją - GOOSFRABA !!!!

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 08:33
            Hej Chalsia..!!1 ja juz dawno prubuje powiedziec, ze matka - tez czlowiek - ma
            uczucia i ma do nich prawo. Tatus mial do swoich i wszyscy musieli to
            uszanowac - wiec czemu jesli matka ma swoje - to ma je chowac do kieszeni dla
            tzw."celow wyzszych".
            Myslenie , ze pokazywanie jaka to ja jestem dzielna , jak postepuje wg.
            stereotypu - "idealne"" samotnej matki - jest takie bohaterskie . "Bo ja
            powinnam".

            Ja wychodze z zalozenia takieo jak Ty. Mam prawo do swoich uczuc. Musze je
            tylko poznac , przezyc itd..
            W mojej rodzinie jest duzo milosci , ale i szacunku. Mojego dziecka do moich
            uczuc i mojego szacunku do dziecka uczuc.. I chyba tak powinno byc.


            Mag
          • mikawi Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:14
            chalsia, szczerze mówiąc nie musisz mi na nic odpowiadać, bo z mojej strony nie
            były to pytania jako takie tylko wielkie ZDZIWIENIE dlaczego jakiś obcy facet
            miałby być "prawdziwym tatą" dla dziecka który jak sama piszesz ma PRAWDZIWEGO
            OJCA. Rozumiem, że chcesz poznać PRAWDZIWEGO FACETA - dla siebie, ale nie
            uszczęśliwiaj dziecka drugim tatusiem. To trochę tak, jakby druga żona ex męża
            nagle zachciałaby być "mamusią" dla waszego dziecka. Pisałyśmy już o tym jakis
            czas temu i doszłyśmy do zgodnego wniosku (i te pierwsze i te drugie) że
            dziecko matke już ma. W drugą stronę to też działa - dziecka ma ojca, z tego co
            piszesz bardzo kochającego.
            • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:33
              Mikawi - czytajac posty Chalisi - nie wyczytalam nigzdzie , ze ojciec jest
              bardzo kochajacy !


              Mag
              • mikawi Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:40
                1. cytat chalsi: "Kontakt mają świetny, widać, że obydwaj się kochają(...)"
                2. Ojciec przyjeżdza do dziecka 3 razy w tygodniu, nie porzucił dziecka tylko
                dba o ten kontakt.
                3. Nie wymiguje się od utrzymywania dziecka jak wielu pseudo tatusiów i z tego
                co pisała chalsia nie są to głodowe alimenty.

                co twoim zdaniem powienien robić jeszcze żeby zasłużyć w twoim mniemaniu na
                miano kochającego ojca?
                • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:47
                  To ze placi alimenty i systematycznie przychodzi na wizyty , to jeszcze nie
                  milosc syna.
                  jedeny ragument to zanie "obaj sie kochaja" - i to mnie przekonuje!
                  Mag
                  • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:53
                    Tylko jeszcze jedna rzecz.. Byc dobrym tata , to nie tylko kochac dziecko..
                    Ale czuc sie za nie odpowiedzialnym, pomagac mu, byc w trudnych chwilach ,
                    pamietac o Nim.. itd...
                    Mysle ze tego troche brakuje...
                    Kochac - zalezy co sie pod tym slowem kryje..
                    Tak jak pod mianem DOBREGO TATY...

                    Mag
                    PS, jak dziecko jest w szpitalu , czy chore - to nie tylko zadzwonic i zapytac
                    ( np 3 dni puzniej )jak tam i co mu bylo ...
                    Byc Tata - to nie tylko to co zadawalae ojca i daje muysatysfakcje.., ale
                    tysiace sytuacji , ktore sa truden..
                    • mikawi Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 09:58
                      a skąd wiesz że tak właśnie nie jest w tym przypadku?
                      zawsze znajdziesz argument, że każdy facet po rozwodzie jest be
                      • mikawi Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 10:04
                        miło że przynajmniej uwzględniłaś slowa chalsi i to cię "przekonało"
                        • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 10:12
                          Uwazam , ze Chalsia wie najlepiej co mysli i czuje. Nie musisz byc uszczypliwa.
                          Wybacz placenie, alimetow i odwiedziny u dziecka dla mnie nie rowna sie DOBRY
                          tata...

                          Ja mam inna definicje tego pojecia.
                          Jesli bycie dobrym opjcem zawezalo by sie do tego... to bylo by bardzo zle.

                          Mag
                      • mag_p Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 10:08
                        Nie nie twierdze, ze kazdy facet po rozwodzie jest be..
                        Mysle tylko, ze skoro Chalsa napisala, ze chciala by by dziecko mialo Dobrego
                        ojca - to wnioskuje, ze nie ma i staram sie uswiadomic , ze bycie DOBRYM TATA -
                        niesie za soba duzo rzeczy..
                        I nie wiem jak jest. Moze Chalsia piszac o tym maial to na muysli -moze cos
                        innego .. Prubuje ukazac , ze toa sparwa ma szeroki aspekt ...
                        Mag
          • carlafehr Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 06.08.03, 11:05
            No właśnie, Chalsia jak każdy ma prawo do czucia tego co czuje i super, że o
            tym mówi uczciwie. Mimo to jej "wolałabym" nie przekłada się na utrudnianie
            kontaktów syna z ojcem ani na obiektywny osąd więzi, jaka tych dwóch łączy.
            Dla Ciebie Mikawi jest to niezrozumiałe, bo jesteś w zupełnie innej sytuacji. A
            jak wiadomo punkt siedzenia zmienia punkt widzenia, co widoczne też jest u
            Ciebie (bez żadnej uszczypliwości).
            Ty Beatko chciałabyś dla swojego dziecka mniej bólu związanego z tym, że
            dziecko jest dosłownie porzucone przez ojca i dlatego nie możesz sobie
            wyobrazić, że nawet poprawne czy dobre kontakty dziecka z ojcem mogą być dla
            matki jakimś tam dyskomfortem (choćby różnice w sposobie wychowywania, inne
            wartości czy nawet inne zapatrywanie na dietę, czy bezpieczeństwo dziecka itp,
            itd., o których to sprawach w małżeństwie można podyskutować i uzgodnić jakąś
            wspólną linię, a zazwyczaj b. trudno o takie porozumienie po rozwodzie). Ale
            zapewniam Cię, że mogą. Mimo to większość matek popiera kontakty dziecka z
            ojcem, zostawmy im/nam jednak chociaż prawo do "wolałabym"
          • badia Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 07.08.03, 13:16
            Chalsia, jak by nasza eks była taka jak Ty, to najprawdopodobniej nie nawiałaby
            od męża do matki no i mnie jako drugiej też by pewnie nie było...
            Wiesz, Twój chłopczyk jest jeszcze bardzo malutki. Może jak trochę podrośnie, a
            eks bedzie się zachowywał rozsądnie i będzie można na nim polegać, to ich
            spotkania będą częściej odbywać się poza Twoim domem. Wcale się nie dziwię
            Twoim obawom. Nowy facet na pewno zaakceptuje dziecko z poprzedniego związku
            ale obcego faceta, który "okupuje dom" przez pół tygodnia - może być trudno.
            Trzymaj się ciepło,
            badia
    • badia Re: Jakie kontakty z dzieckiem z byłego związku? 04.08.03, 10:52
      Dziewczyny,
      Dzięki na listy. Dzięki Chalsia.
      Kiedy matka dziecka odeszła, dziecko miało rok.
      Matka dziecka nie mieszka z mężczyzną, tylko z babką dziecka, czy jest z kimś
      związana - nie wiem.
      Mąż twierdzi, że matka dziecka ma patologiczne relacje ze swoją matką I że to
      nie pozwola jej mieć normalnego związku….
      <- czy "niemożność dogadania się" z ex żoną i jej matką nie jest tylko
      pretekstem/powierzchownym powodem do niespotykanian się z dzieckiem.>
      Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.
      Mnie się wydaje, że mąż po prostu nie zdążył dziecka pokochać, zresztą nadal
      traktuje dziecko jak "związane z matką" a nie jak oddzielnego człowieka. Do
      matki dziecka czuje organiczną niechęć i z dzieckiem też nie chce się widywać.
      Mówi, że gdyby się z nim widywał, to matka i babka zaczęłyby zaraz mnożyć
      problemy, tak zawsze ponoć było, nie chce problemów, nie chce dziecka. A może
      po prostu nie potrafi być ojcem i nie miał kiedy się tego nauczyć. Alimenty
      płaci, ale nawet zdjęcia dziecka nie ma.
      Prosiłam, żeby zajrzał do przedszkola, że nie musi przecież chodzić do tamtego
      domu... ale nie.
      Przedwczoraj, jak już wstukałam tego posta, a troche mnie to kosztowało....
      to sama się zaczęłam znowu zastanawiać. Co ja moge zrobić? I czy coś mogę
      zrobić? Już próbowałam wpłynąć na męża - efekt - awantury.
      Jego matka też interweniowała - przed jej interwencją bywał w tamtym domu z
      okazji świąt, potem wcale.
      No jeszcze jeden czynnik najważniejszy - on musi tego chcieć. Dobrze, Chalsia,
      że to podkreśliłaś.
      Tak więc pomaganie na siłę tylko szkodzi. Chyba pozostaje czegać, aż sam
      dojrzeje. Może, kiedy będziemy mięli dzieci, mąż zrozumie, że potrafi być
      ojcem. Nie wiem, jak źle myślę, to mnie obsobaczcie - po to piszę ten list w
      tym podforum, żeby znać wasze zdanie.
      A jeśli o moją sytuację chodzi. No pewnie, lepiej byłoby dziewicą do ślubu z
      prawiczkiem… Ale życie nie jest takie łatwe. Chce mić dzieci - bedą miały
      rodzeństwo. Muszą wiedzieć o tym od nas I powinny to akceptować, a jak
      zaakceptują, jak mąż nie bardzo akceptuje???

Pełna wersja