alkara
29.11.07, 15:54
Dziewczyny, może wy mi coś doradzicie.Moja bratowa dostaje na
dziecko 7 letnie 500 zł alimentów.Niestety od samego początku jak
się rozstali to mała chodzi zaniedbana.Nosi za małe ubrania (wygląda
okropnie jak ma spódniczke pod pachami albo koszulke na pępkiem),
poplamione, nie wyprasowane.Często też jest brudna, paznokcie u nóg
miała kiedyś nie obcinane chyba z miesiąc, paznokcie u rąk ma zawsze
brudne i za długie, uczesana w kitke bez rozczesania. Generalnie
wiem że to nie problem pójść do sklepu i kupić dziecku coś do
ubrania i często kupowałam sama małej ciuszki jak jeszcze byli
małżeństwem, ale teraz często sprawa wygląda tak, że to mój brat
idzie i kupuje coś nowego a mama rzadko. Oprócz tego mama często
wyjeżdza na 6 dniowe "szkolenia" z pracy i mała zostaje wtedy z tata
albo dziadkiem.parę razy bratowa prosiła żeby mój brat dał jej
alimenty tydzień wcześniej bo już jej się skończyły pieniądze a
wiedzieliśmy że po prostu jedzie na weekend do wrocławia na koncert.
I oto moje pytanie.Czy istnieje coś takiego jak przekazywanie
alimentów w środkach trwałych, np kupowanie ubrań, artykułów
szkolnych? czy można zmniejszyć sądownie kwotę wpłacaną na konto a
resztę wydawać na dziecko i przedstawiać rachunki? I w końcu pytane
czy za 1000 zł (bo drugie tyle ile tata powinna w dziecko inwestować
mama) naprawdę nie da sie utrzymać dziecka, ładnie ubrać w 400 tyś
mieście.