herbatka z melisy juz nie pomaga...:(

04.08.03, 21:45
Na początku grudnia zostanę mamą i „tatą” w jednej osobie, ale za to dwójki
dzieciaczków.Ojciec bliźniaków dowiedziawszy się o mojej ciąży nagle
stwierdził ,że ich nie chce ,że się dzieci wyprze i poszedł sobie w siną
dal.„ Jak ty sobie wyobrażasz urodzić te dzieci ...przecież ja w przyszłości
chcę założyć rodzinę „ -to zdanie cały czas mi się kołacze po głowie.Kiedyś
wydawało mi się ,że jest rozsądnym człowiekiem i że zawsze będę mogła na
niego liczyć.Dziś poinformowali mnie nasi wspólni znajomi,że tatuśko chce
testów DNA.
Jestem kłębkiem nerwów, wiem że nie powinnam się denerwować ze względu na
dzieci...ciąża wysokiego ryzyka.Siedze tu i buczę ,bo już sama nie wiem czy
to warto tak walczyć o te dzieci skoro oprócz mnie to nikt ich nie
chce.Bardzo się boję,czy dam sobie radę sama z bliźniakami. Jak powiem im ,że
ich ojciec ich nie chciał.
Nie wiem czy mam walczyć o ustalenie ojcostwa czy dać sobie
spokój...alimenty, ograniczenie praw rodzicielskich. Nie wiem jakie mam
prawa ,nie znam się na tym. Czy już w szpitalu musze podać nazwisko ojca
dzieci ,czy dopiero w USC? Jak wygląda sprawa o ustalenie ojcostwa?Kto płaci
za sprawę w sądzie? Czy potrzebni są świadkowie? Jak wygląda takie badanie
DNA? Czym różni się ograniczenie od odebrania praw rodzicielskich? Jak sobie
poradzić z tymi stresami i nerwami, bo meliska już nie daje rady sad
Proszę , odpowiedzcie mi jeśli możecie.
    • aagn Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 04.08.03, 22:16
      Witam,
      Od początku mojej ciąży wiedziałam,że będe sama, też wiele przykrych słów
      usłyszałam od niego, też miałm, podobne jeśli nie taki same obawy jak Ty. Zdaję
      sobie sprawe, że u Ciebie jest "cięższa" sytuacja, - bliźniaki smile to wymaga
      dużo cierpiliwości, wiary..... Ale co do jednego możesz być pewna WARTO. Nie
      jest tak, że "nie warto walczyć o te dzieci" BO WARTO. W szpitalu nikt nie
      pytał mnie o ojca, widocznie nie jest im potrzebny. Nie zamartwiaj się tym
      wszystkim... Nie warto. Samym myśleniem nie zmienisz tego, a ty będziesz się
      tylko dołować. Mogę Ci tylko powiedzieć, że dziecko nadało sens mojemu życiu -
      Patetyczne- może , ale prawdziwe.
      Trzymaj sie i daj znać. Agn.
      • kati78 Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 26.08.03, 09:14
        aagn
        Zastanowił mnie list aagn. Zastanowił i zasmucił. Jestem w tej samej sytuacji
        tylko, że "tatus" mojego maleństwa wyniósł się w ogóle z Polski. A mi zostały
        jeszcze niecałe 3 miesiace do rozwiązania. Usłyszałam od niego przykre słowa,
        ale bardziej smutne jest to, że w ostatniej rozmowie powiedział, że bardzo mnie
        kocha. Ja naprawdę nie rozumiem mężczyzn. Zwłaszcza, że rozmawialismy co by
        było gdyby..... Tylko, że mężczyzna może uciec i zrzucic cała odpowiedzialność
        na kobietę. I najśmieszniejsze było to, że musiałam uporac się z faktem, że
        jego nie ma ze mną. Że mnie zostawił. Oczywiście, mam do niego ogromny żal, że
        nie uzna swojego dziecka. Powiedział, że nie chce tego zrobić. Boję się dnia,
        gdy moje maleństwo zapyta się o tatę. Co mu wtedy powiem?
        Ale wiem tez, że kazdy dzień zbliża mnie do ujrzenia tej malutkiej istotki,
        której życie zaczęło się, z miłosci, która między nami była. Nie mogę się
        doczekać już tego dnia.
        Pozdrawiam wszystkie mamy, które mają w sobie siłę, by pokonywać każdy
        samodzielny dzień swojego życia, i które potrafia każdy nastepny dzień uczynić
        piękniejszym od poprzedniego - dla swoich dzieci. Trzymajcie się!!
        • stynka Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 26.08.03, 13:38
          Witaj kati,

          Nie chcę Cię martwić, ale ja w ostatniej rozmowie usłyszałam, że też bardzo
          kocha, tylko nie akceptuje dziecka. I jeszcze, że zrobiłam mu ogromną krzywdę,
          bo musi mnie zostawić. Podziel sobie to jego "kocham" co najmniej na pół...
          Takie życie.
          Nie martw się jednak. Nie ma wśród nas samodzielnej mamy, która nie byłaby
          szczęśliwa ze zmian, jakie w jej życiu spowodowało pojawienie się dziecka.
          Nawet jeśli jest czasami ciężko, to jednak bilans wychodzi na plus!

          Czego i Tobie życzę!

          Pozdrawiam,
          stynka
    • chalsia Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 04.08.03, 22:45
      Co do wielu spraw, o które pytasz, nie mam pojęcia, ale wiem, że:
      - mimo wielu trudności będziesz się cieszyć z dzieci i będzie Cię często
      ROZPIERAŁA radość i duma,
      - postaraj się stworzyć sobie "grupę wsparcia" - najbliższa rodzina,
      przyjaciele - będą Ci bardzo potrzebni do pomocy. Jedno dziecko dla samotnej
      matki to olbrzymi ciężar, a dwoje..... Jeśli masz kiepskie stosunki z rodziną,
      to zagryź zęby i poproś o pomoc. Twoje zdrowie i w miarę stabilny i OK stan
      emocjonalny są najważniejsze, a do tego niezbędna jest pomoc przy wielu
      domowych sprawach,
      - walcz o alimenty - te pieniądze są po to by Twoim dzieciom było lepiej. Czemu
      ma im być gorzej?
      Aha, warto też zwrócić się o pomoc do psychoterapeuty.
      Trzymam kciuki,
      Chalsia
      • piemonta Re: herbatka - odpowiedzi na pytania cz. 1 04.08.03, 23:25
        Strasznie dużo pytan za jednym zamachem. Ale niech tam.

        Nie wiem czy mam walczyć o ustalenie ojcostwa czy dać sobie
        spokój...:

        Naturalnie to kwestia Twojego wyboru. Generalnie lepiej jest -
        moim zdaniem - ustalic ojcostwo, a potem - ewentualnie -
        ograniczyć (lub odebrać) prawa. To ułatwia wejście w obowiązek
        alimentacyjny.
        Uznania ojciec może dokonać dobrowolnie w każdym czasie. Także
        wtedy gdy jestes w ciąży. Po prostu składa w USC stosowne
        oświadczenie. Teoretycznie może to uczynić także przed notariuszem
        lub - jeśli przebywa za granicą - w polskim konsulacie. Jeżeli nie
        zgadza się dobrowolnie wówczas pozostaje droga sądowa.
        Kodeks rodzinny stanowi, iz obowiązek alimentacyjny może zostac
        przez sąd ustanowiony już w czasie ciąży
        jeżeli "prawdobodobieństwo ojcostwa jest uzasadnione". Wówczas
        tatuncio musi łożyć od 6 miesiąca, a także pokryć część kosztów
        wyprawki itp.
        Polskie sądy - z zasady - nie praktykują (mozliwego już na
        zachodzie, a i u nas dopuszczonego prawem) prenatalnego badania.
        Zwłaszcza DNA. Orzekanie na tym etapie odbywa się na
        podstawie "dowodów z przesłuchania świadków" i innych dowodów
        materialnych (jeśli istnieją).

        ograniczenie praw rodzicielskich:

        Naturalnie jest możliwe, tyle, że najpierw dziecko musi zostać
        tymi prawami obdarzone (patrz wyżej). Sąd może ograniczyc lub
        odebrać władzę rodzicielską jednemu z rodziców. Najczęściej jest
        to ograniczenie polegające na:
        - określeniu sposobu kontaktów z dzieckiem
        - zwolnieniem z obowiązku uzyskiwania zgody (ojca) na zabieg
        operacyjny, wyjazd zagraniczny itp.
        - określeniem jako "wyłącznego opiekuna" matki.
        Zwykle przy tatuniu nie interesującym się latoroslą nie ma z tym
        kłopotu. W każdym razie w Warszawie.

        c.d.n.
    • kama_77 Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 09.08.03, 09:38
      Bardzo dziękuję Wam za rady,nawet nie macie pojęcia ile mi dodałyście otuchy i
      wiary w siebie.Wiem,że nie ja pierwsza będę "mama&tata" w jednym smile ,ale jestem
      dumna,bo dam sobie radę...no z małą wink pomocą rodziny i przyjaciół.Pozdrawiam
      Was dziewczyny i życzę udanej soboty, i niedzieli...i poniedziałku,wtorku... smile
      • kamila77 Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 12.08.03, 08:53
        Kochana imienniczko i rówieśniczko!

        Trzymaj się cieplutko, myśl o dzieciaczkach i - wiem, że to banalnie brzmi -
        wszystko się jakoś uloży. Nie jest tak, że "tylko" ty o dzieciach myślisz,
        tylko "aż".

        Zawsze chcialam mieć bliźniaki... wink
    • inezco Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 12.08.03, 16:28
      Ja rownież prawie 3 lata temu znalazłam sie w podobnej sytuacji, moje
      dziewczynki mają już 2 latka i 4 m-ce.
      Jeśli mogę Ci radzić to uważam, że powinnaś starać się o ustalenie ojcostwa jak
      i o alimenty - wierz mi pieniądze będą Ci potrzebne, nie wiem jaka jest Twoja
      sytuacja finansowa ale przy bliźnietach musisz liczyć się z dużymi wydatkami.
      Nie ukrywam, że będzie Ci momentami ciężko, opieka nad dwójką to nie to samo co
      jedno dziecko. Wielu rzeczy sama nie będziesz mogła zrobić takich jak np.
      zakupy, wizyta u lekarza itd, musisz mieć pomoc. Pierwsze m-ce też będą ciężkie
      ale jaka satysfakcja. Głowa do góry.
      • gregorij Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 12.08.03, 16:49
        Zdecydowanie starać sie o ustalenie ojcostwa! Niech płaci, przyjemności już
        miał.
      • stynka Re: herbatka z melisy...:( - prywata do Inezco 12.08.03, 21:34
        Hej! Pisałam do Ciebie na adres gazetowy, ale nie odpowiedziałaś, piszę więc
        ponownie tu. Jesteśmy z Jachem w Gdańsku i chętnie byśmy się z Tobą i Twoimi
        pannami spotkali. Co Wy na to?

        Pozdrowienia,
        stynka
        • inezco Re: herbatka z melisy...:( - prywata do Inezco 13.08.03, 10:34
          Hej Stynka

          Ja również chętnie się z Wami spotkam , podaj mi proszę swój numer kontaktowy.

          Inezco
          • stynka Re: herbatka z melisy...:( - prywata do Inezco 13.08.03, 19:44
            Inezco, spotykamy się jutro o 13 w parku oliwskim, przy pałacu opatów, od
            strony ładnych klombów smile
            Podaj maila, na którego mogę wysłać nr telefonu.

            stynka
            • inezco Re: herbatka z melisy...:( - prywata do Inezco 14.08.03, 08:52
              Mój mail: inezco@interia.pl
              Próbowałam wysłac do ciebie swój numer telefonu na adres stynka@nospam.... ale
              wrócił do mnie.
              Wracając do godziny spotkania to nie bardzo , moje dziewczyny śpią o tej porze.
              Proponuje moze 16:00 i nie czwartek bo pracuje.
              Podaj mi swój numer to zadzwonię do Ciebie.
              Podrawiam
    • stynka Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 26.08.03, 13:43
      Cześć kama!

      Przeczytaj uważnie, co pisze do Ciebie Inezco. Poznałam ją i jej dziewczynki
      osobiście w Gdańsku ostatnimi czasy. Radzą sobie świetnie, choć nie jest łatwo,
      kochają się, mają w sobie nawzajem oparcie.
      Poradzisz sobie! W końcu będziesz miała dwie osóbki do kochania i dwie osóbki
      będą kochać Ciebie!!!

      Pozdrowienia,
      stynka
      • kama_77 Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 30.08.03, 12:03
        Wiem,że będzie ciężko...jednak skoro inne dziewczyny radzą sobie, mnie się
        również uda smile
        Tym bardziej ,że będę miała dwóch facecików do kochania smile). Wczoraj byłam na
        USG i okazło się ,że będę miała chłopaków sztuk dwie smile
        Takie chwile pomagają mi zapomnieć o tym,że czeka mnie "szarpanina" w sądzie o
        ustalenie ojcostwa,alimenty.
        Jak przeżyję poród to wszystko przeżyję smile
        • novikaa Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 30.08.03, 13:02
          ...to niesamowite, ile energii i wiary w to,że będzie dobrze daję ekarn usg,
          na którym widać malutkiego potomka....smile))a co będzie się działo jak Nasze
          dzieci się urodzą?smile Chyba bedziemy mogły góry przenosić, po jednym
          rozbrajającym uśmiechu, nieporadnym geście...już nie umiem się doczekać, nie
          jest łatwo, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Bedziesz miała
          dwóch synow, no gratuluję takiego oparcia i życzę dużo zdrowia, i spoojusmile


          P.S. U mnie miał być syn, ale ostatnio czegoś mu tam ubyło, dowiem sie za 10
          dnismile
    • faithmm Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 21.05.04, 13:42
      Wiele się w moim zyciu zmieniło od czasu gdy napisałam tego posta ....między
      innymi nick smile)))...zapomniałam hasła do konta i stąd ta zmiana wink
      Chcialam podziękowac wszystkim dziewczynom które mnie w tamtych trudnych
      chwilach wspierały...duża buźka dla Was smile)


      > Na początku grudnia zostanę mamą i „tatą” w jednej osobie, ale za
      > to dwójki dzieciaczków..........no rzeczywiście zostałam mamusiotatusiem
      dwóch dzieciaczków.Tyle ze nie w grudniu a w listopadzie.Spieszyło się tym moim
      chłopakom na świat smile

      >Ojciec bliźniaków dowiedziawszy się o mojej ciąży nagle
      > stwierdził ,że ich nie chce ,że się dzieci wyprze i poszedł sobie w siną
      > dal.„ Jak ty sobie wyobrażasz urodzić te dzieci ...przecież ja w przyszł
      > ości
      > chcę założyć rodzinę „ -to zdanie cały czas mi się kołacze po głowie.
      .........tatuś do tej pory ich nie chce.Widział je tylko raz ,bo przyszedł do
      mnie żeby mi oznajmić ze zgadza sie na uznanie dzieci.Na tej wizycie i
      zobowiązaniu sie skończyło.A to jego "słynne" zdanie ...owszem czasami jeszcze
      o tym mysle,ale krótko bo mam masę innych ważniejszych spraw ,jak choćby zmiana
      pieluszki wink
      Kied

      > Jestem kłębkiem nerwów, wiem że nie powinnam się denerwować ze względu na
      > dzieci...ciąża wysokiego ryzyka.Siedze tu i buczę ,bo już sama nie wiem czy
      > to warto tak walczyć o te dzieci skoro oprócz mnie to nikt ich nie
      > chce.Bardzo się boję,czy dam sobie radę sama z bliźniakami. Jak powiem im ,że
      > ich ojciec ich nie chciał.
      .............Teraz to śmiac mi się chce z tych moich "nerwów".Zamiast siedzieć
      i buczeć to powinnam wtedy zjeść z tonę lodów waniliowych ... na co teraz nie
      mogę sobie pozwolić ,bom na diecie smile) Prawda jest taka ,że strach ma wielkie
      oczy ...mam rodzinę która mi bardzo pomaga i w której mam oparcie.Jak byłam
      mała,mój ojciec nigdy nie zmienił mi pieluszki,bo twierdził że od tego są
      matki.A teraz to sam zmienia pieluszki wnukom i żartuje że baby nie bedą im
      ptaszków podglądać smile)
      Jestem szczęśliwa ,że bliźniaki są na świecie.Nawet nie chcę myślec "jakby to
      było gdyby ich nie było" smile)

      > Nie wiem czy mam walczyć o ustalenie ojcostwa czy dać sobie
      > spokój...alimenty, ograniczenie praw rodzicielskich. Nie wiem jakie mam
      > prawa ,nie znam się na tym. Czy już w szpitalu musze podać nazwisko ojca
      > dzieci ,czy dopiero w USC? Jak wygląda sprawa o ustalenie ojcostwa?Kto płaci
      > za sprawę w sądzie? Czy potrzebni są świadkowie? Jak wygląda takie badanie
      > DNA? Czym różni się ograniczenie od odebrania praw rodzicielskich?
      .........Nie podałam ojca dzieci do sądu. Nie czuję się upoważniona do
      podejmowania decyzji w tej kwesti za moje dzieci.Jesli chłopcy kiedyś
      zechcą,założę mu sprawę o ojcostwo.Dzięki pomocy bliskich mogę utrzymać dzieci
      bez jego "obowiązku alimentacyjnego".Skoro tatuś ich nie chce to jego
      strata.Nic na siłę.Z drugiej strony nie ten ojciec co zrobił ale ten co
      wychowa smile)

      Postaram się teraz częściej odwiedzać to forum.I w miarę mozliwości służyć
      pomocą i radą.Pozdrawiam Wszystkie samodzielne smile)
      • kamila77 ;-)))) 21.05.04, 13:59
        Gratuluje chlopakow, jak sie nazywaja? Mocny uscisk, mamo kamo smile))
        • faithmm Re: ;-)))) 21.05.04, 20:48
          kamila77 napisała:

          > Gratuluje chlopakow, jak sie nazywaja? Mocny uscisk, mamo kamo smile))
          >
          Jedno imię ja wybrałam ,drugie wybrała babcia z ciociąsmile)
          Starszy smile bliżniak ma na imię Jakub a młodszy Dominik .
          Pozdrawiam Cię Kamilko sedecznie smile
      • pelaga Re: herbatka z melisy juz nie pomaga...:( 21.05.04, 14:00
        faithmm napisała:

        > .........Nie podałam ojca dzieci do sądu. Nie czuję się upoważniona do
        > podejmowania decyzji w tej kwesti za moje dzieci.Jesli chłopcy kiedyś
        > zechcą,założę mu sprawę o ojcostwo.Dzięki pomocy bliskich mogę utrzymać
        > dzieci
        > bez jego "obowiązku alimentacyjnego".Skoro tatuś ich nie chce to jego
        > strata.Nic na siłę.Z drugiej strony nie ten ojciec co zrobił ale ten co
        > wychowa smile)

        Gratuluje i popieram Twoja decyzje smile Gdybym jeszcze raz miala szanse
        decydowac to na pewno moje dziecko nosiloby moje nazwisko i nie mialo ojca w
        papierach.


        > Postaram się teraz częściej odwiedzać to forum.I w miarę mozliwości służyć
        > pomocą i radą.Pozdrawiam Wszystkie samodzielne smile)

        Odwiedzaj czesto smile))

        Pozdrawiam
    • carri Gratuluje! 21.05.04, 13:51
      Zuch dziewczyna! Napewno sobie ze wszytkim poradzisz i ciesze sie, ze masz taka
      cudowna rodzine. I gratuluje, ze nie podalas nazwiska ojca. Pewnie mialabys z
      tym tylko problemy: zagraniczny wyjazd, wybor szkoly i inne wazne decyzje. I
      jesli postanowisz sie z kims zwiazac, to nie bedzie dwoch tatusiow!!!
      Pozdrawiam i oby wszystkim samodzielnym tak sie ukladalo.
      • iziula1 Re: Gratuluje! 21.05.04, 21:40
        Ja też uznałam,że mój syn bedzie nosił moje nazwisko.Walczyłm w sądzie jak
        lwica.I wygrałam.To faktycznie ułatwia wiele spraw i uniknełam dzięki temu
        niezręcznych pytań i spojrzeń.Co do obowiązku alimentacyjnego..no cóz uważam że
        ojciec powinien płacić.To jego obowiązek.Niech płaci.Dzieci potrzebują
        ubranek,leków,pieluch,zabawek i wielu,mnóstwa innych rzeczy.
        Przeszłam przez rozprawy sadowe-wiem co to znaczy.Testów sie nie obawiaj.Jeśli
        ojcostwo jest ustalane sądownie to prawdopodobnie prawa rodzicielskie taki
        tatuś nie nabywa automatycznie.Poradz sie adwokata niech napisze Ci pozew i
        wykorzystaj to co dziewczyny podpowiadały Ci wcześniej.Obowiązek płacenia od 6
        m-c ciąży.Nie unoś sie fałszywą dumą.Walcz o lepsze życie dzieci i swoje.
      • mamaestery Re: Gratuluje! 21.05.04, 21:40
        bardzo,bardzo sie ciesze z tego postu ,ciesze sie bo moze byc naprawde
        swiatelkiem dla mam ktore tutaj zagladaja i sa tak samo zagubione jak ty
        kiedys......
        gratuluje chlopakowsmilesmilesmilesmiledwoch panow co ciebie kochaja nad zyciesmilesmilesmile
        pozdrawiamsmilesmile
        • nan26 Re: Gratuluje! 23.05.04, 15:18
          Dajesz nadzieję...dzięki
          • ninaninanina Re: Gratuluje! 25.05.04, 11:08

            Moja Droga Blondyneczo Pani Faithmmsmile
            Ja dopiero teraz załapałam,że to Tysmile)))
            Jesteśmy z wiadomościami na bieżąco...ale rzeczywiście postawa mojej koleżanki
            daje ogromną nadzieję i proszę Was-uwierzcie Nam, tym którym urodziły się już
            dzieci, a też były same w ciąży - będziecie szczęśliwe!!!smile
            Pozdrawiamy serdecznie Kasia i Ninka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja