piotrusiapanna
02.01.08, 14:57
z ojcem dziecka rozstaliśmy się zanim dowiedział się o ciąży... z ważnych
powodów na dodatek, ale on tego chciał, bo ja ciągle próbowałam jakoś walczyć
żebyśmy byli razem. Teraz obudził się w nim instynkt opiekuńczy, zajmuje się
mną, bo ktoś musi te moje humorki znosić, chce wychowywać dziecko... no
właśnie. Chce to robić ze mną, a nie obciążać moich rodziców, mówi już o
zamieszkaniu razem... Na ile ja mam pozwalać? Chcę jak najlepiej dla dziecka,
ale trudno wiązać przyszłość z kimś, kto pewnie po jakimś czasie będzie chciał
związku z kimś kogo pokocha... a jego argumenty- tzn. "można spróbować, w
końcu nic nie jest nigdy pewne" jakoś mnie nie przekonują... a przywiązuję się
do niego coraz bardziej.