asca25
03.01.08, 09:41
Moja dwulatka zaczyna mnie wypytywać, jestem zupełnie zaskoczona,
myślałam, że zacznie się troche później, hmm...
Swojego ojca nie pamięta, odszedł gdy była niemowlęciem, nie
kontaktuje się z nią wcale. Ale widzi ojców w żłobku, w bajkach,
książeczkach, widzi wujka, który jest tatą dla jej kuzynki.
Mimo, że prowadzę z nią dialog jakby nigdy nic, widać że ten temat
ją nurtuje. Mówię, że tata jest daleko i jakoś naokoło tego jej
nawijam. Ale ona sama na pytanie: "GDZIE TATA?" i po mojej
odpowiedzi, stwierdza: "TATA NIE MA", . Co jej powiedzieć? Mam
ochotę zamknąć temat "Nie ma tata, ale jest mama, baba, dziadzia,
ciocia, wuja i dzidzi". Przecież tłumaczenie jej czegokolwiek w tym
wieku i tak nic nie da, bo nie zrozumie.
Pociesza mnie, że ona wcale nie jest smutna, po prostu stwierdza
fakty i ją to ciekawi.
Aha, i co robicie ze zdjeciami? Schować je głęboko do szafy, czy
kiedyś tam pokazać?
Nie wiem czy kiedykolwiek on pojawi się w jej życiu, ale
przypuszczam, że nie... chociaż kto tak tego człowieka wie.