Dodaj do ulubionych

pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zaczac..

11.01.08, 21:05
witam
postanowiłam jak w temacie, pozbawić praw rodzicielskich kogoś , kto nie zasługuje na miano taty Helenki..zero kontaktu...czy macie gotowe wzory pozwu? coś od czego mogłabym zacząc...wszelkie wskazówki bedą dla mnie bezcenne...pozdrawiam
Obserwuj wątek
        • emmalajf Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 12.01.08, 11:12
          Ja w pierwszej kolejności proponowała bym ci przemyśleć sprawę pod
          względem czy masz siłę przejśćprzez te wszystkie procedury jakimi są
          poddawani rodzice podczas takich spraw i pioszętu z pozycji osoby
          która sama chciała ograniczyć prawa ojcu który nie interesuje się
          synem i wierz mi nie jest to takie proste a najbardziej jest
          wkurzające to,że ty musisz udowodnić że ojciec jest zły a nie on że
          jest dobry i naprawdę nie jest to takie proste patrząc z
          perspektywy tego co przeżyłam w sądach drugi raz nie zdecydowała bym
          się na taki ruch ,chyba że stać mnie było by na porządnego adwokata.
          Ale odpowiedni świadkowie i niezbite dowody na to że robił coś złego
          dziecku mogąci pomuc bo jeśli tylko zaniedbywanie i brak
          zainteresowania dzieckiem to nawet nie uzyskasz ograniczenia a o
          pozbawieniu praw to już nie ma mowy ,w tych sprawach brane jest pod
          uwagę tylko i wyłacznie dobro dziecka .chyba ,że ojciec sam
          dobrowolnie zrzeknie się praw do niego .Nie napisałam tego
          wszystkiego żeby cięzniechęcać ale po to abyś wiedziała że nie jest
          to takie proste .
          Pozdrawiam i życze powodzenia .
        • wiki35 A co oznacza, że "jeżeli pozwany nie stawi się 13.01.08, 17:29
          Przeglądałam dzisiaj IE, by jak najlepiej przygotować (?) się do
          rozprawy i znalazłam powyższe zdanie ... Oj napiszę, jak przebiegła
          rozprawa. Sprawa za dwa tygodnie, a ja już mam żołdek w gardle ...
          ps. Ojciec dziecka zadzwonił (pod wpływem %)13 grudnia '07, że
          weźmie syna na święta. Na moją odmowę ("bo pije i bije") zaeragował
          tak jak zwykle: zostałam obrzucona stekiem wyzwisk. Sprawa "ucichła"
          do 13 stycznia '08, gdy dostałam sms-a (wyjeżdża, więc nie będzie go
          na rozprawie). Poza powyższym "incydentem" nie próbował nawiązać
          żadnego kontaktu z synem.
            • wiki35 A co oznacza, że "jeżeli pozwany nie stawi się 13.01.08, 17:45
              Ja na rozprawę też "idę" bez adwokata ... "Mój" były "lubi" % (tzn.
              nie trzeba dwa razy namawiać), a pijany jest bardzo agresywny. Na
              własnej skórze doświadczyłam przemocy fizycznej, a jego wyobraźnia
              (urojenia) nie zna granic ... Szkoda, że nie mogę cofnąć czasu.
              ps Kiedy masz rozprawę? Będę trzymała kciuki ...
                • wiki35 A co oznacza, że "jeżeli pozwany nie stawi si 14.01.08, 17:22
                  Podanie złożyłam 14-go grudnia '07. W "punkcie obsługi klienta"
                  dowiedziałam się, że na rozprawę czeka się miesiąc; i stąd rozprawa
                  28-go stycznia '08. Wezwanie dostałam w ostatnich dniach grudnia.
                  ps. Ex (chyba) od razu pobiegł na pocztę, bo po raz pierwszy
                  dostałam w terminie pełne alimenty!
                  • violencja Re: A co oznacza, że "jeżeli pozwany nie stawi si 15.01.08, 17:40
                    Witam!
                    Dziewczyny jezeli chodzi o rozprawę to w każdym sądzie jest inaczej.
                    W woj. podkarpackim czekałam 2 miesiące zakończyła się tym że akta
                    odesłali do W-wy, a tutaj już się czeka 4 miesiące, jedni mówia że
                    to zależy od złożonych wniosków inni natomiast że od sędziego. Wiki
                    jeżeli będziesz już po sprawi to proszę napisz. Ja mam wyznaczoną na
                    05 lutego, bardzo się denerwuje jeszcze jest trochę czasu a mnie na
                    samą myśl trzęsie. Też się wybieram bez adwokata.Trzymam kciuki
                    żebyś wygrała.
                    • green_pepe Re: A co oznacza, że "jeżeli pozwany nie stawi si 15.01.08, 20:32
                      Witam Was mam ten sam dylemat...ale tka czytam i zaczynam popadać w
                      zwątpienie...wiecie u mnie sytuacja jest taka ze jestesmy po
                      rozwodzie -mala mial niecaly rok i małżenstwo sie rozpadlo- w tej
                      chwili ma 4,5 roku. ex nie utrzxymuje zadnego kontaktu z dzeckiem-
                      mala go wogóle nie zna. ale płaci alimenty regularnie w zasądzonej
                      kwocie, potrzebowalam zgody na paszport- wydal bez problemu zgode,
                      ale nie interesuje go mala-ma druga rodzine. ja tez bym chciaia
                      sobie zycie ulozyc z kims a raczej my z mala musze zatem poczynic
                      pewne sprawy- ale jaka mam pryzjac linie "obrony"- przeciez defakto
                      on malej nic nie robi zlego , zle na nia nie wplywa , nie zaniedbuje
                      obowiazku alimentacyjnego... ale zaden z niego ojcice moj partner
                      robi po stokroc wiecej dla malej....jak to ruszyc??? a mzoe najpierw
                      sie sprobowac dogadac zex poza sadem zapytac czy sie zrzecze?? moze
                      kaurat??ech...a ten wniosek??? jak to powinno wygladac??
      • zakatekdumania Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 23.01.08, 17:38
        Do mnie przyszla dzis, oczywiscie bez uprzedniego zadzwonienia,
        tylko tak z marszu. Wywiad trwal okolo 50 minut. 40 minut walkowala
        mnie, 10 moje dziecko ( akurat od niego niewiele sie dowiedziala,
        maly nie chcial z nia gadac ), czekal, az z nim pogram w nemo.
        Pytala doslownie o wszystko, lacznie ze stanem mojego zdrowia.
        Powiedziala, ze sprawa nadaje sie do calkowitego odebrania praw ( a
        przeciez zlozylam wniosek o ograniczenie ) i dlatego sedzia
        zazadal / zazadala szczegolowej opinii. Pani byla bardzo mila,
        powiedziala, ze z jej doswiadczenia wynika, iz nie powinno byc
        problemow, zwlaszcza, ze tatus sam chetnie sie zrzeknie praw, a
        dodatkowo nie chce placic alimentow, a to juz dzialanie na szkode
        dziecka. Pytala doslownie o wszystko!!! A jeszcze szybciej
        zapisywala. Moze dlatego, ze z racji wieku troche nadgorliwa. No,
        stres w sumie niewielki, nie podala mi tylko terminu sprawy, ale
        skoro wczoraj dostalam wezwanie o paszport, to moze o ogr. tez
        pojdzie szybko. Pytala tez, czemu maly chce nosic moje nazwisko,
        wiec wyjasnilam, ze bardziej utozsamia sie z moim tata, co rowniez
        wyszlo podczas rozmowy z malym. No, jakby co, to piszcie, odpowiem.
          • zakatekdumania Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 24.01.08, 15:02
            Hm, no tutaj to nie masz za duzo do gadania. Jedyna pociecha to
            yaka, ze dziecko w takiej sytuacji nie bedzie chcialo rozmawiac. Moj
            nie chcial ( 4, 5 roku ). Pytania dla 4-latka sa sprytne, typu:
            pamietasz jak tatus przyjezdzal, a chcialbys zeby jeszcze
            przyjezdzal, a tesknisz czasem za tata, a co wiesz o tacie, a moze
            pamietasz co robiles z tata jak tata przyjezdzal, a moze tata dzwoni
            czasem do ciebie, a wiesz gdzie tata mieszka.... itd. Moj ucial
            krotko - pamietam tate, kiedys przyjezdzal, ale teraz juz nie, ma
            swoje zycie, nie tesknie, mam ( imie nexta ). O nexta nie pytala. W
            moim przypadku przez pierwszy rok ojciec byl srednio kontaktowy, ale
            byl, a potem to szkoda pisac. Pytania maja na celu zbadanie wiezi
            dziecko - ojciec oraz sprawdzenie, czy nie jest nastawiane/buntowane
            przeciwko ojcu, przynajmniej takie wnioski mi sie potem nasunely.
            Pani zobaczyla, ze od malego niewiele sie dowie i dala dziecku
            spokoj. Takze pewnie jak Twoja walnie tekstem, ze kto to tata, to
            kurator jeszcze szybciej skonczy.
            • wiki35 Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 24.01.08, 16:39
              Takze pewnie jak Twoja walnie tekstem, ze kto to tata, to
              > kurator jeszcze szybciej skonczy.

              DOBRE!

              ps. W mojej sytuacji (syn z ojcem nie ma kontaktu od czerwca '07;
              alimenty płaci od września '07, ale 80% wysokości) kuratorka nie
              dała jednoznacznej odpowiedzi, że ex będzie miał ograniczone prawa.
              Powiedziała, że na pewno ustalą "dziecko przy mnie" (dobrze
              napisałam?). A jak on odbierze małego z przedszkola? Brrrrrrrrr ....
              • zakatekdumania Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 28.01.08, 17:26
                Wiki!!!!
                Pisz, jak bylo na sprawie. Normalnie mnie zzera z ciekawosci. Mam
                nadzieje, ze jestes do przodu smile
                Ja ide pojutrze - dopiero o paszport, ale potem ide do sekretariatu,
                zapytam o kolejne terminy. Ulatwi mi to plany moze. Ech, ale jak
                pomysle, ze ex tam bedzie - tragedia. Moze nie bedzie - trzymajcie
                za mnie kciuki.
                    • green_pepe Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 28.01.08, 18:53
                      partner nie ejst biologicznym ojcem.,-biologiczny ojciec płaci
                      alimenty regularnie- nie robil problemów z wydaniem paszportu ale
                      podejzewam ze anwet nie wie jak jego dzicko wyglada- nie kontaktuje
                      sie znim od 4 lat- mala miala pol roku jak sie rozeszlismy wiec tez
                      go nie zna wogole -jak za tem moge jej teraz namieszac w glowie a
                      raczej kurator i powiedzec ze ten tato t nie ten tato tylko inny
                      tato ale jej nie chce i jest be???;/ troche sie boje tez ze jak
                      rusze"gowno" to zacznie śmierdziec...i nagle sobie pryzpomni ze
                      jednak ma dziecko i chce je wychowywac-o zgrozo!!! z drugije
                      strony.... moj partner troche sie zlosc czasme ze ktos kto nie zna
                      dziecka ma wieksze prawa do niego ni z on...
                      • wiki35 dooooooopa jestem i tyle! 29.01.08, 08:52
                        Pierwsze pytanie sędziny: " w jakiej kwestii chcę ograniczenia praw
                        rodzicielskich". I tu jestem zła na samą siebie, bo nie byłam
                        przygotowana na tak postawione pytanie. Więc sprecyzowałam do wyboru
                        przedszola/szkoły i ewentualnego leczenia. Sędzina spytała się jak
                        długo mieszkaliśmy razem i ogólne kontakty (jak nie mieszkaliśmy już
                        razem) ojca z synem (kiedy, gdzie i jak), alimenty i ... świadków.
                        Więc następna rozprawa już za miesiąc (27 lutego), a na świadka
                        powołałam mojego Tatę (np. odbierał od exa telefo, gdy ten po raz
                        ostatni dzwonił pijany). Przez cały wczorajszy dzień miałam kaca
                        moralnego, że może nie potrzebnie rzucam się z motyką na słońce, a
                        wcale nigdzie nie jest powiedziane, że sąd ograniczy mu prawa
                        rodzicielskie. Mój błąd, że byłam źle przygotowana na rozprawę, ale
                        jego strata, że go nie było.
                        ps.: z drugiej strony. Czy jak będę potrzebowała np. za pół roku
                        podpisu exa w jakiejś durnej sprawie, a on będzie piętrzył mi
                        problemy to znowu czeka mnie sprawa w sądzie?
                        • zakatekdumania Re: dooooooopa jestem i tyle! 29.01.08, 15:09
                          Wcale nie jestes zadna dooopa. Nerwy Cie poniosly i tyle, teraz masz
                          miesiac, zeby to wszystko poprawic. Ja we wniosku pisalam, ze o ogr.
                          praw w calosci ( nie rozdrabnialam sie na szczegoly typu -
                          przedszkole, szkola, zajecia dodatkowe, sposob leczenia, sposob
                          wychowywania, paszport itd. ) z zachowaniem prawa do inforamacji nt.
                          dziecka.
                          A pojawila sie kwestia badan w rodk? Wiesz moze, jaka opinie
                          dostarczyl kurator jesli chodzi o Ciebie?

                          Ja tez zastanawiam sie nad powolaniem na swiadka swojego taty -
                          jakby nie bylo, to w wiekszosci on odwalil cala robote za exa. Sad
                          jakos motywowal decyzje o powolaniu swiadka? Co do podpisu exa -
                          zalezy czy za te pol roku bedziesz miec juz orzeczenie o ogr. praw i
                          w jakim zakresie. Jesli zabraknie zgody na paszport, to wtedy albo
                          zgoda exa albo znow sad.
                          • wiki35 Zakatekdumania 29.01.08, 16:22
                            A co to znaczy (przepraszam za głupie pytanie) "ogr. praw w
                            całości"? Ja w pozwie też nie rozdrabniałam się na szczegóły;
                            dopiero sędzina, na początku rozprawy spytała się, czego ma dotyczyć
                            ograniczenie praw. Gdy powiedziałam, że np. szkoły, to
                            odpowiedziała "szkoła, to jeszcze daleko" (mały ma 2,7 lata).
                            Odpowiedziałam, iz wcale nie tak daleko, bo rząd chce wprowadzić
                            obowiązek szkolny już od szóstego roku życia, więc zerówka (pewnie)
                            będzie obowiązkowa już od piątego roku życia. Miałam mętlik w głowie
                            i nie wiedziałam czego jeszcze (oprócz szkoły i leczenia, o
                            paszporcie zapomniałam) może "dotyczyć" ograniczenie praw. Gdy
                            mówłam ogólnie, że wychowania, to według sędziny było źle; dla niej
                            potrzebne były konkrety.
                            Sędzina powiedziała, że "na pewno" dziecko "dostanie" miejsce pobytu
                            (czy zamieszkania? już z tego wszystkiego nie pamiętam) przy matce.
                            Spytałam się sędziny, co mam zrobić jak ex odbierze dziecko z
                            przedszkola? "Zawsze mogę zastrzec w przedszkolu, by NIE wydawały
                            dziecko jego ojcu". To nie jest dla mnie żadna odpowiedź, bo nie
                            wierzę ex, i wszystkiego (najgorszego) mogę po nim się spodziewać.
                            • zakatekdumania Re: Zakatekdumania 29.01.08, 17:09
                              Podejrzewam, ze chodzi zwyczajnie o calosc. Bezczelnie zerznelam z
                              wyroku jakiegos Kowalskiego ( znalazlam w sieci ), ktory nie
                              wiedzial, jak interpretowac wyrok. W wyroku mial jak bum cyk cyk "
                              ogranicza sie X. Kowalskiemu prawa rodzicielskie w calosci z
                              zachowaniem prawa do informacji nt. małoletniego X.X " Podejrzewam,
                              ze wchodza tu takie czynniki jak ( u mnie nie ma uregulowanych
                              kontaktow sadownie )wybor przedszkola, wybor szkoly, miejsce
                              zamieszkania, paszport, wyjazdy za granice, zajecia pozaszkolne (
                              dla przedszkolaka np. basen ), sposob spedzania wakacji, ferii,
                              swiat ( ? ), kwestie zarzadzania majatkiem dziecka, prawo do
                              wychowywania i opieki dziecka, prawo do wyboru religii, co jeszcze?
                              Wiecej nie przychodzi mi do glowy. Przydalaby sie annakate.
                              • violencja Re: Zakatekdumania 29.01.08, 17:36
                                wiki nawet adwokat w sądzie potrafi strzelić gafę. Nie powinnaś aż
                                tak bardzo się zamartwiać masz następną rozprawę i wtedy możesz
                                jeszczę się wypowiedzieć i nadrobić to co straciłaś teraz. Jak
                                będzie Twój świadek zeznawał to zadawaj mu pytania takie żeby
                                działały na Twoją korzyść a exa nikorzyść. Nie poddawaj się, wierzę
                                że Ci się uda. Mnie to czeka 5 lutego, tylko że mój ex napewno
                                będzie.
                                • wiki35 Re: Zakatekdumania 29.01.08, 18:57
                                  1) Zakatekdumania: ja swój pozew też "ściągnęłam" z internetu, ale
                                  widocznie google wyświetlił nam różne strony. W moim (ściągniętm z
                                  internetu) pozwie umieściłam nawet wniosek o ustalenie kontaktów
                                  ojca z synem, ale ... sędzina szybko "uświadomiła" mi mój błąd. W
                                  ostateczności wykreśliła z pozwu wniosek o ustalenie widzeń.
                                  2) Myślicie, że na kolejnej rozprawie (27 lutego) mogę "poprawić"
                                  (rozszerzyć/złożyć nowy?) "wniosek ogr. praw rodzicielskich w
                                  całości z zachowaniem prawa do informacji nt. małoletniego X.X." i
                                  tu podać czynniki przytoczone przez Zakatekdumania (jak np.: wybór
                                  przedszkola, wybór szkoły, miejsce zamieszkania, paszport, wyjazdy
                                  za granicę, zajęcia pozaszkolne, sposób spędzania wakacji, ferii,
                                  kwestie zarządzania majątkiem dziecka, prawo do wychowywania i
                                  opieki dziecka, prawo do wyboru religii)? Szkoda, że nie wiedziałam
                                  tego wcześniej!
                                  3) U mnie też nie ma uregulowanych kontaków sądownie.
                                  4) Mój ex ma prawie dorosłą córkę (14 lub 15-letnią) do której ma
                                  ograniczone prawa rodzicielskie. Była żona swój wniosek oparła na
                                  (prawdopodobnie) jego problemy psychiczne. Pewnie głupi wniosek, ale
                                  mogę wnioskować o dołączenie tamtych akt? Kuratorka powiedziała, że
                                  to za stara sprawa.
                                  ps. Zakatekdumania: znasz już termin rozprawy? A za Violencję
                                  trzymamy kciuki ...
                                  • violencja Re: Zakatekdumania 29.01.08, 20:13
                                    Ja swój wniosek też miałam ściągnięty z internetu,napisałam tylko że
                                    ojciec nie interesuje się dzieckiem, nie łoży na niego i nie
                                    przejawia jakiej kolwiek woli uczestniczenia w jego życiu. Sędzia
                                    czytał ten wniosek i nie miał zadnych zastrzeżen. Pytał tylko czy
                                    podtrzymuję wniosek i czy ex przychyla sie do niego, oczywiście
                                    powiedział że nie i akta zostały przesłane do Wawy(ze wzlędu na
                                    zamieszkanie).
                                    Jeżeli masz możliwość przedstawienia takich akt to wykorzystaj to,
                                    co z tego że stara sprawa ale może się przydać! Najwyżej sędzina nie
                                    weźmie tego pod uwagę.
                                    Jak najbardziej możesz wykorzystać te przykłady przytoczone przez
                                    zakatekdumaną (ja też będę się tego trzymała), możesz również
                                    powiedzieć że jest nieodpowiedzialny i nie powierzyłabyś mu dziecka
                                    (możesz przytoczyć tu np jeżeli zdarzyło mu się zapomnieć przyjechać
                                    do dziecka jak obiecywał). Jak masz jakieś dowody to je składaj czy
                                    są ważne czy też nie,oceni to sędzina.
                      • zakatekdumania Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 29.01.08, 15:02
                        Kurator najpierw bedzie rozmawial z Toba, wyjasnisz, ze jestes
                        zwiazana z nextem od.... i ze dziecko traktuje go jak wlasnego ojca.
                        Kuratorzy to tez ludzie, nie zadaja dennych pytan. A z pozniejsza
                        opinia kuratora tez masz prawo sie nie zgodzic. Przeciez skoro mala
                        ojca bio. nie pamieta, to i kurator nie bedzie zadawac pytan z
                        ksiezyca.
                        Z takimi podstawami to nie wiem, na co jeszcze czekasz? Ja bym juz
                        zlozyla wniosek o ogr. praw, zwlaszcza ze w ogole z nich nie
                        korzysta. Ws. kontaktow z mala, nawet jakby chcial je teraz
                        uregulowac - to po takiej przerwie moim zdaniem badania w rodk
                        bankowo. Wypowidza sie psychologowie w jakim zakresie ew. mialyby te
                        kontakty wygladac?
                        • green_pepe Re: Dlaczego kuratorka zbiera "wywiad środowiskow 29.01.08, 19:22
                          Wsumei to ja w wyroku rozwodowym mam napisane tak ze sąd zobowiazuje
                          go do placenia alimentów i wladze ogranicza do wspoldecydowaniu o
                          szkole i sposobie elczenia... wiec chyba juz ja ma ograniczona...ja
                          chce go pozbawic...alimenty płaci jak juz mówiłam regularnie, rok
                          temu sie z nim kontaktowalam w sprawie zgody an paszport-oczywiscie
                          sie zgodizl-nawet na to zeby to zrobic u notariusza zeby nie anrazac
                          malej na kontak z nim. niby idize mi na reke...ale jest
                          nieobliczalny i to bardzo - dlatego sie roziwedlismy i sie boje ze
                          mu angle cos odbije i sie zaczna problemy..... nie wim co powinnam
                          we wnisou napisac- ze nie widuje sie z dzieckiem ze go nie zna itp-
                          sad pwie ale placi czyli wywiazuje sie zobowiazku itp... nie chce
                          malej mieszac w głowie.... wolalbym uniknac ewentualnych sytuacji
                          keidy ona nagle sie dowie o nim i sie zaczna problemy...moze
                          poczekac...planujemy sie z nextem pobrac za 2 lata-on chce
                          zaadoptowac mala moze poczekac do tego czasu i wtedy po slubie w
                          celach adopcyjnych pozbawic go praw- mzoe wtedy bediz ełatwiej??
                          musze to zrobic tak czy siak bo po ślubie wyjeżdzamy za granice...
    • zakatekdumania Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 06.02.08, 15:32
      Dostalam wezwanie na sprawe o ogr. Mam 20.02. Rowno za 2 tyg. Dzis
      mialam o zmiane nazwiska dziecka na moje. Jakos poszlo.
      Zainteresowanym moge szczegolowo opisac co i jak, choc niewiele tego
      jest. Sedzia zapytala, czy podtrzymuje wniosek, potem uzupelnila o
      moje zeznania. Ex oczywiscie zgody nie wyrazil - na pyt. czemu - BO
      NIE! Facet platal sie w zeznaniach, co innego gledzil tydzien temu,
      co innego teraz. Nie prostowalam, patrzylam tylko, czy protokolantka
      zapisuje, przyda sie na za 2 tyg. Natomiast sedzie interesowalo, czy
      moglibysmy dzis odbyc te sprawe o ogr, skoro ex ma TAKIE problemy z
      dojazdem. No to nie moglibysmy. Bo w poniedzialek wieczorem
      przeszlam zabieg w znieczuleniu ogolnym i nie czuje sie na silach.
      To ok. Ale zebym sie nie martwila - pytania beda proste - i uwaga:
      czy ja we wniosku to chce ograniczenia czy pozbawienia ( tu mnie
      zatkalo - nie wiedzialam co odp., wiec odp., ze o ogr. A sedzia
      drugi raz, czy na pewno o ogr.?? No to ja, ze tak - ale juz mniej
      wyraznie. Teraz nie wiem, czy mam szanse na odebranie ( ex zeznal,
      ze nie bedzie regulowal kontaktow sadownie, bo go nie stac ) i chyba
      tyle. Sedzia na szczescie wylapala na dzien dobry kazde jego
      klamstwo, pytala sprytnie, ze 2 razy malo sie nie rozesmiala z tych
      bajek. A przed sprawa uslyszalam od exa jaka to ja jestem...... nie
      bede tu tego opisywac, szkoda miejsca. Normalnie facet jest cham i
      prostak... tyle pokrotce. Teraz tylko przyszykuje sobie na spr. o
      ogr. wszystko ladnie na pismie, zeby czasem mi cos z tych nerw nie
      umknelo.
      A! Orzeczenie ws. zmiany nazwiska zapadnie po orzeczniu ws. o ogr.
      praw.
    • izunia_milo Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 06.02.08, 21:28
      Dziewczyny, nareszcie trafiłam na "swój" wątek. Moja sprawa wygląda następująco:

      Z tatusiem córeczki nie mam ślubu ale uznał ją w USC i ona nosi jego nazwisko.
      On mieszka i pracuje zagranicą, tam jest jego ośrodek życia. Ważnym jest to, że
      interesy firmowe prowadzi w PL, często tu jest i ma podwójne obywatelstwo. Jest
      również zameldowany i tu w PL (nie ze mną razem) i tam. Jeszcze zanim zaszłam w
      ciążę, cały czas mówił o tym, że stworzą filię firmy tu, bo rozmawiał o tym z
      szefem, i że będziemy mieszkać razem. No i było całkiem fajnie - większość czasu
      był tu, czasami tylko wyjeżdżał na 3-4 dni do siedziby firmy i odbywał krótkie
      1-2 dniowe podróże po kraju. Jednak od września zeszłego roku przyjeżdża co ok.
      1,5 miesiąca na 3-4 dni tłumacząc się że musi pracować. Wtedy dawał mi po
      400-500 zł czyli powiedzmy średnio 300 zł miesięcznie. Czasami przywoził jakieś
      zabawki dla małej itp. Ostatnio (po 1,5 mies) dał mi 1100 zł bo mu powiedziałam,
      że kupiłam krzesełko za 460 zł i muszę kupić następny fotelik do samochodu (ok.
      700 zł). Na święta nie przyjechał, bo stwierdził, że on świąt nie obchodzi ;-P.
      Między jednym przyjazdem a drugim nie interesuje się małą, nie dzwoni (wcześniej
      codziennie lub na skype), nie wysyła smsów, nie pisze... No po prostu zero.

      Wyczytałam w KRIO, że można ograniczyć władzę rodzicielską ze względu na to że
      "nie może być ona wykonywana z powodu trwałej przeszkody" jaką w tym przypadku
      jest stałe miejsce zamieszkania poza granicami RP.

      Co o tym sądzicie??
      • virtual_moth Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 06.02.08, 21:52
        izunia_milo napisała:


        > Wyczytałam w KRIO, że można ograniczyć władzę rodzicielską ze względu na to że
        > "nie może być ona wykonywana z powodu trwałej przeszkody" jaką w tym przypadku
        > jest stałe miejsce zamieszkania poza granicami RP.
        >
        > Co o tym sądzicie??

        Myślę, że jak najbardziej. Tylko po co chcesz mu tę wladzę ograniczyć? Konkrety.
        • izunia_milo Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 06.02.08, 22:04
          virtual_moth napisała:

          Myślę, że jak najbardziej. Tylko po co chcesz mu tę wladzę ograniczyć? Konkrety

          Chcę ograniczyć, ponieważ i tak o wszystkim decyduję sama. O wyborze niani,
          dodatkowych szczepieniach itp itd, generalnie jak to w takich przypadkach bywa -
          zostałam sama z odpowiedzialnością, chcę w takim razie razie mieć też wolność
          wyboru w przyszłości przedszkola, szkoły, chcę żeby moja córka mogła jeździć na
          kolonie i obozy, a nie musiała o wszystko pytać tatusia. Nie chcę mu ograniczać
          kontaktu z córką. Poza tym planuję się przeprowadzić do większego mieszkania i
          bez jego zgody nie będę mogła córki w nim zameldować, a nie wiem kiedy on
          przyjedzie żeby mógł dokument podpisać. Bo zawsze wyjeżdżając mówi, że
          przyjedzie za 3 tygodnie a pojawia się po 1,5 mies.
    • metoda_7 Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 10.02.08, 19:45
      u mnie sprawa jest nieco inna, gdyz ojciec dziecka uciekł przed wyrokiem sądowym
      za granice, nie ma go już pół roku i tak zastanawiam sie czy mam szanse na
      pozbawienie praw... płaci alimenty, jednak jedyny kontakt, to mail wysyłany co
      miesiąc z jedym pytaniem 'co u małej', ja odpisuje i wciągu 3-5 dni dostaje
      alimenty... czy to, że ma wyrok (w sumi to nawet nie wiem czy sprawa sie odbyła)
      i przed nim uciekł upowaznia mnie do pozbawienia praw?
      • zakatekdumania Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 18.02.08, 14:01
        No moje kochane, pojutrze rano udam sie do sadu - pozbawic ojca jego
        wladzy, z ktorej sie nie wywiazuje. Zreszta z praw mu
        przyslugujacych tez nie korzysta. Robie sie powoli nerwowa,
        aczkolwiek przygotowana jestem na 110 %. Zeznania sobie spisalam,
        jakby mnie ex mial znow zdenerwowac przed wejsciem na sali, bo to
        taka jego taktyka. Podobno exowie tak maja - jak sie boja albo jak
        ich sumienie zzera - atakuja wink

        Trzymajcie za mnie kciuki.
        • marzenawisnik5 Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 15.09.08, 16:35
          witam wszystkich goraco.Mam problem chce pozbawic praw
          rodzicielskich mojego bylego meza,do dwojki dzieci corka 11 lat syn
          8lat.od szesciu lat dzieci nie maja kontaktu z ojcem nie placi
          alimentow jest juz podany w prokuraturze mnostwo zeznan itd,ale to
          nie wszystko jak juz pisalam nie ma kontaktu z dziecmi i teraz nagle
          jak mu sie pali kolo d...to przypomnial sobie o dzieciach ma
          przyznane kontakty ale nigdy sie do nich nie dostosowal,ja jestem w
          innym zwiazku juz 5 lat i mamy synka,z tego zwiazku jestesmy bardzo
          szczesliwi dzieci zaakceptowaly konkubenta i od poczatku chcialy
          mowic do niego tato to moj obecny partner jest ich ojcem to on jest
          przy nich jak choruja to on im daje na szkole wyprawil corce
          pierwsza komunie swieta,od bylego meza na dwojke dzieci mam
          przysadzone 450 zl.Dzieci wiedza ze moj partner nie jest ich ojcem
          biologicznym ale nie chca slyszec o tamtym placza i krzycza jak
          wspomne ze moze dojsc do spotkania z nim.Prosze doradzcie mi czy mam
          mozliwosc wygrania tej sprawy o pozbawienie go praw
          rodzicielskich?/i jak to napisac do sadu??dziekuje
        • zakatekdumania Re: guderianka, zakatekdumania 20.02.08, 15:01
          W dniu dzisiejszym, sad pozbawil exa wladzy rodzicielskiej nad moim
          synem.
          Ulga niesamowita, teraz czekam, az wyrok sie uprawomocni ( mam
          nadzieje, ze ex nie bedzie skladal apelacji );
          Sprawa trwala 1 godzine i 15 minut i w zyciu nie przezylam takiego
          piekla emocjonalnego ( chodzi o to, co zeznawal ex ).
          Oczywiscie na dzien dobry wnioslam o zastapienie wniosku o
          ograniczenie wladzy wnioskiem o pozbawiebie. Potem byly moje
          zeznania ( czytalam na bezczela z kartek - protokolantka byla mi
          wdzieczna, ze czytam ppod jej tempo pisania ) - momentami sedzia
          przerywala - dopytywala. W trakcie moich zeznan ex powiedzial: " ty
          szmato" - sedzia akurat miala spuszcona glowe i nie widziala, ale
          przyczail go lawnik ( facet ) i zwrocil mu uwage. Potem ex zeznawal
          ( no ludzie, czego ja sie dowiedzialam, to sie nadaje na science -
          fiction ), ale ze sie platal i gadal nie na temat, to sedzia wziela
          go na spytki, jesli chodzi o jego relacje z dzieckiem, a tu klops.
          Potem jeszcze raz mnie, zeby wyjasnic watpliwosci i na korytarz.
          Potem orzeczenie o pozbawieniu, potem znow na korytarz, potem
          orzeczenie ws. o nazwisku. I tu mam tak: jesli uprawomocni sie wyrok
          o pozbawieniu, to tamto postepowanie juz jest niepotrzebne, a jesli
          ex wniesie apelacje, to sprawa o zmiane nazwiska do ponownego
          rozpatrzenia.
          Ogolnie warto walczyc. Mnie uratowalo to, ze bylam przygotowana -
          wszystko mialam spisane, sluchalam uwaznie, co ex plecie - i
          poprawialam. Ale ludzie - na szczescie obylo sie bez swiadkow i
          badan w rodku. I mam nadzieje, ze exa wiecej na oczy nie zobacze.
          Jesli macie pytania - czekam smile
          • izunia_milo Re: guderianka, zakatekdumania 20.02.08, 16:44
            Gratuluję!! Pora na party wink

            Trzeba to uczcić.

            A ja mem jeszcze jedno pytanie, bo jakoś nigdzie nie mogę się doczytać, jakaś
            rozkojarzona jestem ostatnio. Czy jeśli ja z dzieckiem jestem zameldowana jednym
            województwie, a "dawca" 500 km stąd w drugim, to który sąd będzie właściwym?

            Poza tym "dawca" mnie roz******ł wczoraj. Przysłał dziecku paczkę - 4 pary
            śpiochów, dwie bluzki tak na ok. 3 latka (mała ma 8,5 miesiąca) i komplecik
            spodnie+bluza, też dużo za duże... Przyjechał, wynika z tego znów robić biznes
            tylko tym razem to tą paczką dał jasno do zrozumienia że dziecka nie odwiedzi...
          • gonia.bca Re: guderianka, zakatekdumania 02.03.08, 01:05
            czesc
            mam prosbe czy moglabys mi napisac na priv jak cala ta Twoja sprawa przebiegala
            czy dlugo zajelo Ci pozbawienie praw czy ojciec dziecka wczesniej uznal je bo ja
            jestem w ciazy i najpierw musze udowodnic ojcu dziecka ze to jego, chce zeby
            placil alimenty ale nie chce aby decydowal o moim dziecku wiec bede chciala go
            pozbawic praw rodzicielskich
            z gory dziekuje
            • wawrzyniecpruski Re: guderianka, zakatekdumania 02.03.08, 02:22
              Czyli pieniążki od faceta chcesz brać a dziecko tylko dla siebie ,
              tak?
              Jak Ci nie wstyd? Moźna przypuszczać, że wykorzystałaś faceta, żeby
              zrobił Ci dziecko a jak już zrobił, to won i tylko płacić do
              pełnoletności.
              A za robote to nie możesz sie sama wziąć? Na dziecko powinni płaćić
              PO POŁOWIE oboje rodzice.
              Jesteś pazerna i chciwa. Przegrasz na tym.
              • zakatekdumania Re: guderianka, zakatekdumania 02.03.08, 16:02
                Czyli pieniążki od faceta chcesz brać a dziecko tylko dla siebie ,
                > tak?
                Pieniazki to sie dziecku naleza.

                > A za robote to nie możesz sie sama wziąć?

                Wezmie sie, odwali wszystko sama. Nie martw sie.

                Na dziecko powinni płaćić
                > PO POŁOWIE oboje rodzice.

                A pokaz mi, gdzie tak jest w orzecznictwie sadowym?

                Jesteś pazerna i chciwa. Przegrasz na tym.

                Akurat dziewczyny nie znam, tym bardziej jej charakteru. Jednak cos
                w tym jest, ze kazdy sadzi wedle siebie....

                a dziecko tylko dla siebie ,
                > tak?

                A wyobraz sobie, ze z perspektywy czasu to sama postapilabym
                identycznie. Przynajmniej dziecku bym chorych wspomnien o ojcu -
                nieojcu zaoszczedzila. Jakos malo sie slyszy, zeby ojcowie
                pozbawieni wladzy o jej przywrocenie wnioskowali, prawda?
                • gonia.bca Re: guderianka, zakatekdumania 03.03.08, 01:15
                  tez znam wiele przypadkow ojcow ktorzy tak bulwersuja sie na temat swoich eks
                  ktore nie daja im dzieci ale placic na dziecko to nie laska
                  To matki co dziennie martwia sie w c dzieci ubrac co dac im jesc a Facet
                  przypomina sobie po kilku latach ze ma dziecko i mu sie nalezy szacunek i wogole
                  ze ma prawa bo jest ojcem Nie sztuka zrobic dziewczynie dziecko tylko sztuka
                  poniesc tego konsekwencje a te konsekwencje ponasza kobiety
              • gonia.bca Re: guderianka, zakatekdumania 03.03.08, 01:11
                Jak smiesz mnie oceniac skoro nie znasz calej prawdy To on mnie wykorzystal a
                jak sie dowiedzial ze jestem w ciazy kazal!!!! mi usunac tzn ZABIC MOJE DZIECKO
                a skoro przez cala ciaze sie nie interesuje dzieckiem to jakie moze miec prawo
                do niego A ja ponosze koszty juz teraz w stosunku do mojego dziecka a on sie
                swietnie z kumplami bawi Wiec odpiep... sie ode mnie skoro nie znasz calej prawdy
          • mk.2.1 Re: guderianka, zakatekdumania 23.07.08, 21:26
            Witam , niedawno znalazłam Twoją relację ze sprawy o pozbawienie praw
            rodzicielskich. Obecnie jestem na takim samym etapie. Wiem, że od Twojej sprawy
            minęło już dużo czasu i może już nie zaglądasz na te strony ale gdybyś jednak
            mogła mi pomóc byłabym bardzo wdzięczna. Chodzi mi przede wszystkim o treść
            wniosku i co dokładnie mogę spodziewać się na sprawie. Jeszcze jedno pytanie,
            czy we wniosku o pozbawienie praw rodzicielskich ujęłaś od razu sprawę nazwiska
            dziecka? Będę bardzo wdzięczna za pomoc, pozdrawiam
            • guderianka Re: guderianka, zakatekdumania 24.07.08, 08:58
              mk.2.1
              Jeśli chodzi o mnie, to sprawa odbyła sie bez powoływania swiadków,
              ex zrzekł się praw (zgodził się na odebranie władzy )i tak też był
              skonstruowany wniosek. Nazwisko zmienione zostało drogą
              administracyjną (w USC)
              • mk.2.1 Re: guderianka, zakatekdumania 03.08.08, 22:42
                Witam, bardzo dziękuję za odpowiedź, przepraszam,że dopiero teraz odpisuję ale
                byłam bardzo zajęta. Jeszcze jedno pytanko jeżeli mogę: czy wniosek sama
                pisałaś? i czy miałaś adwokata?, pozdrawiam
    • violencja Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 20.03.08, 12:36
      Cześć dziewczyny!!! Dawno się nie odzywałam ale jestem na bierząco.
      Muszę się z Wami podzielić tym że właśnie dzisiaj sąd odebrał mojemu
      ex prawa rodzicielskie. Jestem bardzo szczęśliwa i mogę spokojnie
      wyjechać na święta do rodziny. Wszystkim życzę wesołych świąt,
      smacznego jajka i mokrego śmigusa-dyngusa. Wesołego alleluja!!!
    • demonii.larua Dziewczyny, czy któraś z Was 20.03.08, 16:29
      wnosiła o ograniczenie władzy rodzicielskiej tylko do wglądu w wychowanie
      dziecka? Czy jest sens takiego wniosku, czy od razu wnosić o pozbawienie.
      Chodzi o to, że eks jest za granicą, paszport już wyrabiałam przez sąd. Nie znam
      jego adresu, na sprawie o paszport zastępował go kurator z sądu. Chodzi o to,
      żebym mogła spokojnie załatwiać sprawy urzędowe syna, bez tłumaczenia sie i
      pisania oświadczeń typu "samotnie wychowuję syna, mąż jest za granicą" - co w
      sumie nie jest zgodne z prawdą bo od wielu lat mam nowego partnera (teraz już
      męża). W zasadzie jedyny obowiązek z jakiego wywiązuje sie eks, to alimenty -
      teraz przychodzą od jego matki. Nie mam pojęcia czy eks kiedyś wróci, bo jak
      stwierdził to nie jest moja sprawa, no dla niego to oczywiste bo on nie musi
      tłumaczyć się w urzędach, które coraz bardziej przywiązują do tego wagę - w
      sumie słusznie. (jeśli wróci, to będzie mógł się w sumie starać o przywrócenie
      pełni władzy) - poradźcie.
      • demonii.larua No tak, 20.03.08, 16:50
        własnie doczytałam że Zakatekdumania taki wniosek składała smile
        Ślepne na starość smile Tak czy inaczej jeśli, któraś mi coś poradzi to będę
        wdzięczna, bo chciałabym to załatwić szybko i bez zbednych przepychanek w sądzie
        - już dość czasu w nich spędziłam.
        • kiawys Witam, czy ktoras z was mogla by mi doradzic??? 18.05.08, 20:21
          Witam,jestem rozwodka od 2004 r,maz mnie zostawil jak bylam w 4
          mies. ciazy o rozwod i alimenty wystapilam po urodzeniu synka.
          Rozwod otrzymalam w 2005 roku dnia 1 czerwca.Ojciec dziecka ma
          ograniczone prawa rodzicielskie.Wielokrotnie staralam sie pojsc z
          tym do sadu ale nie potrawilam sie za to zabrac i wkoncu czas
          nadszedl.Ojciec dziecka ma ustalone alimenty ktore sciaga komornik z
          tym nie mam problemu.Ale chodzi mi o wizyty(2xw mies.) i opieke nad
          moim synkiem ,moj synek mial 9 mies.jak jego tata zaczol go
          brac.Przychodzil z obca osoba po mojego synka po czasie okazalo sie
          ze to jego dziewczyna a teraz obecna zona.Dowiedziialam sie od niego
          ze to wlasnie ona mojego synka przebierala i przewijala.Jak synek
          mial tzw okres pieluszkowy wielokrotnie byl oddawany w oplakanym
          stanie nie przewiniety ,nie zachowana higiena dziecka.Ale
          przymknelam na to oko w sumie kazdemu moze sie zdazyc.Wycofalam
          rowzniez w sadzie o wyrownanie alimentow wiem ze chcialam dobrze ale
          nie powinnam tego zrobic teraz tego zaluje...na wizyty roznie
          przychodzil jak chcial i jak mu pasowalo.Na wszystkie wizyty do dnia
          dzisiejszego byl moze na polowie(nalegalam sama by po synka
          przychodzil)jak synek ukonczyl 1 rok i 4 mies.poznalam kogos zyjemy
          w konkubinacie i mamy drugiego synka(pokochal mojego synka jak swoje
          wlasne)Ojciec dziecka nie wyrazil umieszczenia synka w przedczkolu
          (poszlam zlozylam wniosek+wyrok sadowy bez jego wiedzy)synek ma
          teraz obecnie 3 latka i 8 mies. przez prawie rok bardziej
          zaniedbywal mojego synka,przychodzil obsiusiany,brudny ubranka
          markerem wymazane po czym szly do wyrzucenia...po kazdej wizycie moj
          synek zaczol sie dziwnie zachowywac spal niespokojnie plakal w
          nocy,czasami nic nie mowil ,nawet bawic sie nie chcial.Mam synka
          bardzo zywiolowego wszedzie go pelno po tych wizytach synek jest
          strasznie niespokojny-prawdo podobnie ojciec dziecka cos mu wmawia
          bo po ktorej wizycie jak odprowadzil mi synka mowil do mnie przez
          dwa dni ze chce isc do mamy.pewnego razu wpuscilam ojca dziecka do
          mieszkania bo konczylam synkowi korteczke zapinac(mimo ze on ma
          zabroniony wstep przez sad do miejsca zamieszkania maloletniego)
          synek do niego mowi wujek-powiedzial do niego wujek a on sie wydarl
          ze nie jest wujkiem tylko tata a synek zaprzeczyl i powiedzial ze
          nie tata tylko wujek.Ojciec dziecka jest bardzo osoba porywcza i
          nerwowa i zarazem dosc zlosliwa ...na ostatnia wizyte nie dalam mu
          synka wiem ze jest prawo ze on moze wezwac policje...no i tak zrobil
          (przyszedl po mojego synka z zona i ze swoja coreczka ktora jest w
          wieku mojego drugiego synka)sadze ze to bylo juz ustalone przez nich
          wczesniej...przyjelam panow policjantow i prosili mnie w takiej
          sytuacji isc z tym do sadu .
          -przychodzil po synka kiedy chcial i o ktorej chcial (na wielu
          spotkaniach nie byl
          -zaniedbywal mojego synka(nie przewijal jak byl
          mlodszy,przyprowadzal calego brudnego)
          -zajmowala sie moim synkiem obca dla mnie osoba
          -nie zgadzal sie na przedszkole
          -wmawial mojemu synkowi rozne rzeczy
          -synek jest zaniepokojony po wizytach
          -podwazyl moja wielokrotna prozbe zeby nie wozil autem mojego synka
          poniewaz strasznie sie boje ,ojciec dziecka mial duzo wypadkow
          A tak rzeczeze mowiac nic nie wie o synku,co lubi czego nie lubi,
          nie wie do jakiego lekarza synek chodzi,nawet nie zadzwoni i nie
          zapyta sie co u niego slychac.Te wizyty wygladaja na wymuszone ,ja
          wielokrotnie go namawialam zeby synka bral ale to synek sobie wybral
          tate.Czy jest mozliwosc odebrania czesciowych praw rodzicielskich i
          zakazac wizyt?
          • violencja Re: Witam, czy ktoras z was mogla by mi doradzic? 20.05.08, 20:07

            Na Twoim miejscu zebrałabym wszystkie siły i zaczęłabym walczyć, bo
            przecież dobro dziecka jest najważniejsze, nie może być tak że
            dziecko wraca od ojca i jest zbuntowane przeciw Tobie. Wszystkie te
            argumenty które podałaś to nadają się do odebrania a nie
            ograniczenia władzy rodzicielskiej.Dobrze byłoby gdybyś miała
            jeszcze jakiegoś świadka. Moja rada jest taka, składaj wniosek o
            odebranie władzy!!! Zyczę powodzenia!
    • moli75 Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 04.06.08, 08:46
      Zdecydowałam się jednak po 2 latach bezkontaktowych skierować do
      sądu wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Proszę o rady,
      może podpowiedzi. Facet twierdzi, że jemu taka władza do niczego nie
      jest potrzebna i sam z chęcią się jej zrzeknie, ale to i tak trzeba
      robić w sądzie. Czy jeśli on na pierwsze rozprawie się zrzeknie, to
      wszystko szybko się zakończy? Czy macie może jakieś wzory takich
      wniosków?
      • guderianka moli75 04.06.08, 10:04
        cześć moli75 wink

        annakante bodajże pisała,że jeśli ojciec zrzeka się władzy to sprawa
        sądowa nie musi się odbywać, wystarczy wyrażenie woli przy
        notariuszu (ale nie pamiętam w którym wątku to było)
        W moim przypadku ex również zrzekł się dobrowolnie władzy
        rodzicielskiej- sprawa odbyła się przed sądem, całość trwała jakieś
        45minut.Potem orzeczono odebranie władzy
        • moli75 Re: moli75 04.06.08, 10:55
          Gudi, jak fajnie że jesteś. Pozostało mu szukać rady tutaj, bo
          odeszłam z Samej Mamy. A co do notariusza to właśnie dziś
          obdzwoniłam dwóch i obaj powiedzieli, że nie ma takiej możliwości,
          aby facet złożył oświadzenie o zrzeczeniu się władzy rodzicielskiej
          u notariusza.
          Po prostu poczytam tutaj, może coś jeszcze znajdę.
    • prawdziwy.maciekkk Re: pozbawienie praw rodzicielskich..od czego zac 09.06.08, 15:21
      Jestem młodym dziadkiem (47)i mam dwie wspaniałe wnuczki a zostałem nim 5 lat temu. Córka została mamą mając 16 lat, ojciec jej dziecka miał wtedy 17 lat. obecnie są pełnoletni, dzieci noszą nazwisko swojej matki, i oficjalnie nie mają ojca, jednak mieszkają razem z ojcem pod jednym dachem. od 5 lat córka i jej partner, nie mają innego problemu jak: "czy, ty mnie zdradzasz " i co 5 minut sprawdzają czy któryś z nich nie zdradza drugiego , do tego dochodzą sceny "dantejskie" on ją bije , lub ona sama się okalecza, ciągle sobie wypominają jakieś nie istotne bzdury.wygląda to tragicznie , bardzo martwię sie o jej zdrowie, a jeszcze bardziej o wnuczki, one są uczestnikami tych awantur. Namawiam ich by się rozstali póki jeszcze można sobie ułożyć życie od nowa, ....nic z tego. Dodam ,że on nie daje jej pieniędzy na życie.po wczorajszej awanturze mam zamiar to zmienić, chcę wystąpić o odebranie córce praw rodzicielskich a ją samą nakłonić na leczenie psychiatryczne najlepiej w zakładzie zamkniętym, tym samym usunąć jej partnera z mieszkania i jej życia, następnie chce ustalić ojcostwo tego jegomościa dla wnuczek i zażądać płacenia alimentów przez niego, lub zrzeczenia sie z praw do dzieci. Robię to tylko by ratować życie córki. Może ktoś podpowie mi jak do tego się zabrać, jak to zrobić , gdzie się udać po radę?
      Proszę o pomoc.
      • izabelka0207 Wyznaczony termin przesłuchania 09.06.08, 20:46
        Przyszło mi dzisiaj wezwanie na przesłuchanie w sprawie odebrania praw ojcu mojego dziecka. Do wezwania było dołączone pouczenie, które nie bardzo rozumię. Może ktoś też otrzymał takie i wytłumaczy mi co mniej więcej oznacza
        "Sąd wzywa do powołania w terminie 7 dni od otrzymania pisma - wniosków dowodowych w sprawie" Nie rozumię jakie dowody mam powoływać, ponieważ jak wysyłałam wniosek o odebranie praw opisałam całą sytuację i przedstawiłam całkowity akt urodzenia dziecka...
        Czy może muszę powołać świadków? Czy jest to tylko tak napisane i dołączane do każdego wezwania?
        Pisało także " nie przedstawienie wniosków, twierdzeń, okoliczności faktycznych lub dowodów może spowodować nieuwzględnienie powództwa/ oddalenie wniosku i konieczność zwrotu stronie przeciwnej poniesionych przez nią kosztów procesu
        Nie złożenie przez pozwanego - w sprawie wyjaśnień na piśmie lub ustnie najpóźniej na pierwszej rozprawie może spowodować wydanie przez sąd wyroku zaocznego, któremu w razie uwzględnienia powództwa z urzędu nadawany jest rygor natychmiastowej wykonalności"
        Jeśli któraś z was teź dostała taki załącznik to proszę o wyjaśnienie
        Dzięki
        • guderianka izabelka 10.06.08, 09:22
          Musisz podać nazwiska i adresy zamieszkania świadków zachowań i
          sytuacji, które potwierdzają twoje powody dla których chcesz odebrać
          ojcu dziecka władzę rodzicielską
          • olikat Re: izabelka 13.08.08, 13:58
            Czytałam wasze wypowiedzi i jestem pełna podziwu ile w was siły. Ponad półtora roku temu odeszłam od swojego męża. W czerwcu tego roku złożyłam pozew o rozwód. Chciała bym tez ograniczyć mu prawa do dzieci.Czy jeśli on nie płaci na nie zasądzonych alimentów tylko jakąś połowę z tego i to bardzo nieregularnie, nie interesuje się nimi, nie odwiedza, jak już je odwiedzi to też bardzo sporadycznie i wtedy też w ogóle się nimi nie interesuje tylko np. bawi się komórką to mam na to jakieś szanse. A przy okazji każdą sprawę z jakim kolwiek podpisem utrudnia. Np przetrzymuje paszporty dzieci u siebie w domu, twierdząc, że ich wcale nie ma i nie wyraża zgody na wyrobienie nowych. Po rozwodzie chciała bym z dziećmi przenieś się do innego miasta i jestem pewna, że na to też nie wyrazi zgody. Jeśli któraś z was mogła by mi przesłać na pocztę np wzór takiego wniosku o ograniczenie była bym bardzo wdzięczna. Z góry dziękuje. poczta olikat@gazeta.pl
            • izabelka0207 Re: izabelka 19.08.08, 00:07
              Ja jestem po rozprawie o odebranie praw... ale sędzia odrzuciła wniosek,
              tłumacząc to tym, że ojciec dziecka płaci alimenty i raz na jakiś czas spotyka
              się z dzieckiem. Poradziła mi żebym złożyła wniosek o ograniczenie, bo taki
              napewno będzie rozpatrzony pozytywnie, a jeśli ojciec dziecka nie poprawi
              stosunków z małą to za jakiś czas mam się starać o całkowite pozbawienie i wtedy
              napewno będzie pozytywnie rozpatrzone. Strasznie się bałam tej rozprawy, ale
              jakoś dałam radę. Były mówił same bzdury i zapytany dlaczego nie przychodzi po
              dziecko odpowiedział, że naprzykład jest zmęczony po pracy i musi sobie zrobić
              obiad... a mieszka pare ulic ode mnie i praktycznie może przyjść w każdej chwili
              smile Sędzia go ostro potraktowała, spytała się go ile razy mała była u niego w
              domu, na co on powiedział, że raz, godzinę. Wtedy sędzina do niego " co to
              dziecko zrobiło, że taki zaszczyt je spotkał". Teraz jest to trochę śmieszne,
              ale chciało mi się płakać jak słuchałam tych bzdur eksa, bo mimo, że nie
              jesteśmy razem chciałabym, żeby zajmował się małą, bo przecież to jednak jej
              "tata" i powinien uczestniczyć w jej życiu.
              Życzę każdemu powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka