Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d...

16.01.08, 01:21
Witam
Sama nie wiem, czy piszę, żeby się wyżalić, czy ku przestrodze.

Jestem po rozwodzie prawie dwa lata, z orzeczonymi alimentami 1000
zł bo przyjęłam argumenty męża: umowa o pracę na czas określony,
przed specjalizacją, praca zlecona niepewna. Po 3-mcach już się
zorientowałam, że dostaję mniej, niż wydaję - uzgodniliśmy słownie i
dorzucił 200 zł. Minęły dwa lata, koszty utrzymania dzieci wzrosły,
syn poszedł do szkoły, małej opiekunka podrożała o 30%.

Złożyłam pozew o wyższe alimenty - 1700 zł (najpierw próbując się z
nim dogadać, ale mnie zignorował). Eks w między czasie zrobił
specjalizację, otworzył gabinet lekarski. I na rozprawie zgadza się
na podwyższenie alimentów do kwoty, którą i tak już dostaję, tzn
1200 zł. Kwestionuje ilość czasu spędzanego z dziećmi - uważa, że
proporcjonalnie niewiele mniej niż ja i to jest kwestia sporna.
Postępowanie jest w toku, mamy docchodzić kto, ile, za ile itd.

Przez cały czas od rozwodu starałam się, żeby dzieci miały kontakt z
ojcem. W związku z tym dostawał dzieci kiedy chciał. Uzgodniliśmy
też wspólnie, że w przypadku moich służbowych wyjazdów w pierwszej
kolejności dam znać jemu, zanim poproszę o pomoc rodziców - żeby
dzieci więcej z nim przebywały. Mama mówiła: zobaczysz, to się
obróci przeciwko Tobie, za często dajesz mu dzieci. A ja się
denerwowałam: jak to za często? im silniejszą więź zbudują teraz,
tym trudniej będzie ich rozdzielić w przyszłości, jak np. urodzi mu
się kolejne dziecko; dobrze, że mają kontakt z ojcem itd itd.

No i mam. Zgodziłam się na zaniżone alimenty - dla sądu to podstawa
do obliczenia o ile wzrosły koszty od tamtego momentu. Czas spędzany
z dziećmi eks teraz przelicza na pieniądze - o ile mniej może mi
dać. Moje dobre intencje zostały wykorzystane przeciwko mnie.

Nie znoszę takich sytuacji. Człowiek wtedy wątpi, czy wartości,
którymi się kieruję są rzeczywiście coś warte czy nadają się tylko
na śmietnik. Pozostaję w nadziei, że nie. Przyłożę kompres do mojej
obolałej d... i dalej będę robić tak, jak mi podpowiada intuicja.
Niech inni mają problem jak rano spojrzeć sobie w oczy w lustrze.

Szkoda tylko, że to ja nie moge teraz spać...

A.


    • virtual_moth Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 07:25
      mammaj napisała:

      > Czas spędzany
      > z dziećmi eks teraz przelicza na pieniądze

      No ale w sumie co w tym złego? Alimentacja polega nie tylko na łożeniu na dziecko, ale także na wychowywaniu, sprawowaniu opieki. Według KRiO czas spędzony z dzieckiem i dla dziecka JEST przeliczalny na pieniądze, przynajmniej w prawnym rozumieniu alimentacji.
      • mammaj Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:07
        "Na sprawowaniu opieki", to znaczy na czym, zapytam złośliwie? Na
        tym, że jak dzieci są z nim to opuszczają dodatkowe zajęcia, bo tata
        nie ma ochoty ich przywieźć? Na tym, że podpisze jakieś zobowiązania
        dotyczące syna, a po 4 m-cach się okazuje, że młody nie bedzie
        przyjęty do komunii, bo nikt z rodziców nie przychodzi na spotkania -
        tata nawet nie raczył powiedzieć co podpisał, nie mowiąć o tym,
        żeby się pofatygować samemu? I czy wreszcie moje koszty utrzymania
        domu tak rażąco spadają, jak z niego wyjeżdzam na 5 dni na kwartał,
        i dzieci w tym czasie też nie ma? A może on za prąd płaci doadtkowo,
        jak dzieci u niego nocują (jedno popołudnie w tygodniu od 18.30)?
        • pelagaa Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:11
          Zamiast sie ekscytowac i wysilac na zlosliwosci POLICZ dokladnie ile
          czasu spedza ojciec z dziecmi i zastanow sie nad jakoscia tej opieki
          i wychowania. Zbierz argumenty, zaswiadczenia, napisz pismo
          procesowe. Dzialaj konkretnie zamiast udowadniac na forum to, czy
          tamto.
          Rozzalenie nie pomaga wygrywac spraw, tylko trzezwa ocena sytuacji.
          • mammaj Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:17
            Pelagia, daj mi chwilę, co? smile Wyżalić się potrzebuję, emocje
            rozładować, żeby za chwilę zebrać szyki i "stanąć do walki" smile))
            • pelagaa Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:21
              Aaaaaaaa jak tak, to wyzal sie wyzal wink))
              A potem logika, wyliczenia, tabelki, zaswiadczenia i do boju wink
        • virtual_moth Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:55
          Ja nie wiem jak Twój eks sprawuje opiekę, piszę Ci tylko jak to wygląda od strony prawnej. Jeśli jesteś w stanie udowodnic, że tej jego opieki nie można podciagnąć pod alimentację (bo np. zamiast wychowywać i organizować czas zaniedbuje i pietrzy problemy i koszty), to po prostu to zrób na sprawie o podwyższenie alimentów.
          Nie wróżę jednak sukcesów, sądy przychylniej patrzą na ojców, którzy mają kontakt z dziećmi (nieważne jaki ten kontakt jest) i są skłonne podciągać ten kontakt pod "alimentację w naturze".
    • sweetjoyce Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 07:36
      o ja pierniczę, 1200 zł. alimentów i jeszcze źle...
      Ojciec 1200 - matka drugie 1200 czyli miesięcznie na utrzymanie dziecka 2400 i
      to jeszcze mało??????
      jestem w szoku!
      ja mam 250 zł. alimentów i tatuś uważa że to za dużo, że ja na nim zarabiam
      ....szok !
      • mammaj Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 07:59
        Pani Palikotowa dostaje 15 tys. alimentów...
        Nie o pieniądze chodzi Sweetjoyce.
        • mammaj Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:16
          I sprawa idzie o 150 zł więcej niż on chce dać.
          • geve Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 17.01.08, 03:11
            Swoją drogą to obciach, aby właściciel gabinetu płacił po 600 zł na
            dzieci, to jego 1 popołudnie w gabinecie (nawet na początku takiej
            działalności). Zgodziłaś się na proponowaną przez byłego męża
            wysokość alimentów traktując sytuację jako przejściową (chyba na cos
            licząc?), w ciągu 2 lat uległa ona zmianie – wzrosły jego dochody i
            standard życia, w międzyczasie wzrosły również koszty utrzymania
            dzieci. Masz prawo prosić o bardziej przyzwoite alimenty.
            Może trzeba było wnioskować o 3000 zł (dostałabyś 2000)? Aby rok w
            rok nie upokarzać się zakładając kolejne sprawy o kolejne 150 zł.
            I tak nie jest niewykluczone, że wkrótce usłyszysz szum uderzających
            do głowy ex bąbelków, który poszerzy krąg znajomych i zainteresowań,
            pojawi się jakaś kicia, i pantata będzie miał coraz mniej czasu dla
            dzieci, bo będzie "chciał wreszcie p-o-ż-y-ć"
    • pelagaa Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:08
      > syn poszedł do szkoły, małej opiekunka podrożała o 30%.

      Rozumiem, ze 1000 zl jest na dwoje dzieci? Czyli po 500 zl na
      dziecko. To nie jest duzo, szczegolnie jak na ojca lekarza z wlasnym
      gabinetem prywatnym i specjalizacja. Gdybyscie zyli razem poziom
      zycia dzieci bylby zapewne wyzszy. Czyli warto sie ubiegac o
      podwyzke.

      > Kwestionuje ilość czasu spędzanego z dziećmi - uważa, że
      > proporcjonalnie niewiele mniej niż ja i to jest kwestia sporna.

      Policz to dokladnie w skali miesiaca. Wyliczenia przedstaw na
      sprawie. Sprawy zazwyczaj dlugo trwaja, mozesz robic notatki
      dokladne w tynm czasie.

      > Czas spędzany
      > z dziećmi eks teraz przelicza na pieniądze - o ile mniej może mi
      > dać.

      Matki tez tak robia, szczegolnie w przypadku ojcow malo angazujacych
      sie w wychowanie dziecka i nie ma w tym nic dziwnego. Osobista
      opieka, wychowanie dziecka to element obowiazku alimentacyjnego, a
      nie same pieniadze.
      Jednak NAWET gdyby ex pelnil opieke naprzemienna i nawet JESLI
      policzyc by, ze on daje 1200 zl na DWOJE dzieci i Ty dajesz 1200 zl
      na dzieci to nie jest to suma, ktorej nie da sie udowodnic, ze sie
      na dzieci wydaje, szczegolnie jesli wynajmuje sie opiekunke.
      Walczylabym o wiecej niz 1200 zl na dwoje dzieci.

      > Moje dobre intencje zostały wykorzystane przeciwko mnie.

      Nieprawda, nie traktuj tego w ten sposob. Pomysl o korzysciach jakie
      plyna z faktu, ze ojciec dzieci nadal jest w ich zyciu. Ich psychika
      bedzie o niebo zdrowsza, niz dziecka porzuconego przez ojca.

      Walcz o kase, bo 500 zl na dziecko to nie jest duzo, ale nie walcz
      dobrem dzieci, bo naprawde nie warto.
      • mammaj Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 08:22
        Dzięki. Jak zawsze można liczyć na Twoje doświadczenie, jutro usiądę
        i na spokojnie wszytsko policzę - moim zdaniem nie ma szans - sam
        pozew i rozliczenia były bardzo dokładnie przygotowane. A teraz
        niech on udowadnia ile czasu spędza z dziecmi - przy jego trybie
        pracy (6-8 dyzurów w miesiącu; dwóch popołudniach w gabinecie, i
        planie lekcyjnym syna gdzie ma dwa popołudnia), nie mam pojęcia jak
        mu wyjdzie 14-16 bnoclegów w miesiącu...
        W liczeniu zawsze ja byłam dokładniejsza niż on... nie jestem pewna
        czy aby jeszcze o tym pamięta...
        • virtual_moth Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 09:06
          Napisałam Ci w poprzednim poscie jak to moim zdaniem moze wyglądać (podejście sądu do alimentacji w naturze w wykonaniu ojca).

          Inna sprawa, że sądy w ogóle bardzo rzadko biorą pod uwage alimentację w naturze, zwykle koszty dziecka dzielą po połowie między rodziców i cześć.
          Na pewno jednak warto spróbować i walcz jego bronią - jeśli powie na sprawie, że dużo czasu spędza z dziećmi i w ten sposób realizuje obowiązek alimentacji to udowodnij, że jest wręcz przeciwnie - to znaczy że to Ty glównie dbasz o dzieci, Ty się nimi opiekujesz, realizujesz większość obowiązków, ponosisz większą odpowiedzialność, poswięcasz dzieciom więcej czasu (nie wiem jak jest u Ciebie, ale tak to wygląda w większości sytuacji). Wylicz go co do godziny spędzonej z dziećmi, zanotuj przypadki, kiedy zabierał dzieci i dawał je pod opiekę komus innemu (jesli tak było). Po prostu policz jak ten czas rzeczywiście przekładał się na kase.
    • bea53 Re: Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą d... 16.01.08, 15:03
      W sumie nie rozumiem czemu wg sądu ilośc spędzonego czasu miałaby
      jakos znamiennie obniżac alimenty, jasne że liczy się tzw wkłąd własny
      w postaci opieki
      ale bez przesady, czy tatus bedzie spędzał czas z dzieckiem czy nie musi mieć
      ono buciki, musi jeść i miec np ksiązki do szkoły,zajęcia dodatkowe opłacic
      mieszkanie, od samego spędzania czasu te wydatki się nie zmniejszą więc nie
      kumam decyzji sądu
Pełna wersja