savemyself
16.01.08, 16:12
Sporo juz było wątków w których wypowiadałyśmy sie na temat
zasadnosć i przebiegu widzeń dzieci z ojcem. Z lektury forum widać,
że nie zawsze te spotkania przebiegaja tak powinny tzn. w trosce o
dobro dziecka.
Ja mam dwie małe córeczki (3 i 5lat) i na razie kontakty z ojcem
wyznaczone są na czas trwania sprawy rozwodowej. Ojciec ma przyznane
spotkania: 2 x w tyg i co drugi weekend bez nocowania. W moim
przypadku, te spotkania nie zawsze a raczej z reguły nie przebiegają
z pożytkiem dla dzieci. Dziewczynki często słyszą jak ojciec,
dziadkowie i koledzy ojca zle mowią o mnie, mojej rodzinie i o
miejscu w którym mieszkają. Od niedawna ex mieszka z kolegą z którym
często wyjeżdża na weekend do teściów. Zdarzają sie sytuacje, że w
domu exa w czasie spotkań z dziećmi przebywa jeszcze 2-3 mężczyzn,
którzy bardzo cwano robią im przysłowiową wodę z mózgu. Nie będę tu
pisać o tym co w takich wchwilach czują dzieci bo to doskonale
znacie. O takich incydentach dowiedziałam sie ostatnio, bo ojciec
zakazał dzieciom mówic o tym co robią gdzie chodzą. Robi to w formie
zabawy - a one to łąpią. Któegoś dnia przypadkowo jedna z nich sie
wygadała, zaczełam łączyć fakty i stąd moje obawy.
Mam pytanie, co oprócz nie dawania dzieci ojcu możemy z robić?
Powiem szczerze że do kolejnej sprawy (18 lutego) nie chciałabym
robic nic co mogloby opóźnić zakończenie rozwodu. Jest cień szansy,
że będzie to ostatnia sprawa.
I drugie ważne pytanie: jeśli dzieci zostaną w domu, ponieważ mam
wątpliwości czy ojciec dobrze zajmuje sie dziećmi i uważam, że osoby
z którymi dzieci mają kontak źle wpływają na ich psychikę, to jakie
w tej sytuacji gorożą mi konsekwencje prawne?
Mówiąc prosto - co on mi może zrobić? Czego należy sie obawiać?
Dodam tylko, że rozmowy z ex nie wchodzą w grę.
Dziękuję i pozdrawiam.
M.