a jesli prawo do opieki dostanie ON?

22.01.08, 23:45
witajcie
doradzcie, za kilka dni chyba juz ostatnia sprawa naszego dlugiego
rozwodu.
Czuję, że prawo do opieki nad córką Sąd powierzy Jemu.
Co wtedy?
Czy dziecko ma przeprowadzić się tak z dnia na dzień?
A co jeśli złożę odwołanie?
Czy na czas uprawomocnienia wyroku, czy rozpatrzenia odwołania
córeczka zostanie jeszcze w domu?
Kiedy złożyć takie odwołanie?
pozdrawiam
tymczasowo anonimowo
    • pelagaa Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 23.01.08, 07:41
      A jakie sa przeslanki, ze ojciec ma dostac prawo do opieki? Pijesz,
      cpasz, puszczasz sie przy dziecku? Nie dbasz o nie? Jestes
      nieuleczalnie chora, a choroba zagraza dziecku?
      W trakcie trwania malzenstwa to ojciec robil wszystko przy dziecku?
      Ma z nim wieksze wiezi emocjonalne niz Ty?
      Skad masz takie przeczucia? Jest malo prawdopodobne, aby sad odebral
      dziecko dobrej matce, chocby i ojciec byl zupelnie przyzwoity.
      DZiecka chyba nie bedzie mogl zabrac (jakby wygral) do czasu
      uprawomocnienia sie wyroku, a zlozenie odwolania powoduje, ze wyrok
      nie jest prawomocny, no chyba, ze sad nada mu klauzule
      natychmiastowej wykonalnosci. Moze jakis prawnik sie wypowie, bo ja
      nie wiem, czy mam dom konca racje z ta wykonalnoscia.
      • papcio40 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 23.01.08, 14:34
        Jeżeli się nie mylę, postanowienia o powierzeniu opieki są
        natychmiast wykonalne.
        Natomiast niezwykle żadko zdarza się, aby sąd powierzył opiekę ojcu.
        Jeśli tak miałoby być, powinnaś już zacząć przygotowywać dziecko, a
        również siebie do tego.
        Trudno radzić nie znając sprawy, ale może przez pewien okres zacząć
        spędzać kilka razy w tygodniu czas wspólnie z dzieckiem i tatą?.
        W/g mnie powinnaś, do czego niezbędne będzie porozumienie z ojcem
        dziecka, najpierw pokazac dziecku, że Wasze sprawy nie dotyczą jego
        a potem dopiero tłumaczyć, że zamieszka z tatą.
        papcio
      • kosita Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 23.01.08, 20:09
        witajcie
        przesłanki są takie:
        -intuicja
        -opinia rodk niekorzystna dla mnie
        -depresja (leczona ale jednak)
        -na ostatniej rozprawie łzy mi leciały jak mówiłam
        -prosiłam swoich świadków żeby nie mówili źle o byłym a równocześnie
        jego świadkowie i adwokat robili ze mnie wariatkę
        więcej grzechów nie popełniłam

        Bardzo proszę odpowiedzcie czy klauzula natychmiastowej wykonalności
        będzie wydana
        pozdrawiam
        • bea53 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 09:33
          Wiele matek w trakcie rozpadu związku wpada w depresję, nic nowego.
          Wiele sie leczy podczas i po rozwodzie. jesli Twoja choroba wynikla z winy meza
          albo nieudanego zwiazku powinnas miec to w
          dokumentacji choroby wtedy to jest na Twoja korzysc.
          Nie jest tak ze facect Cie nieszczy apozniej przedstawia w sadzie jako wariatke
          i zabiera dziecko...nie wiem jak bylo u Ciebie, dobry adwokat powninien Ci jakos
          pomoc, moze zeznania swiadkow powinny byc prawdziwe a nieobciazanie ojca
          dziecka to moze bład, niby czemu mialabys go chronić??
          Moze mozna powołac jeszcze swiadków i przedstawic w sadzie co nieco, skoro masz
          obawy ze dziecko jemu sąd przyzna...a co tak dobrze sie wczesniej zajmował
          dzieckiem?

          • kosita Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 09:49
            witajcie
            nie zajmowal się dzieckiem ale ma z nim dobry kontakt (i na tej
            podstawie rodk chce powierzyć jemu opiekę), bo ja mówię o nim córce
            dobrze i zachęcam ją do spotkań (on w rewanżu mówi jej że mama ma
            chorą głowę i wyrzuci ją z domu a ona będzie mieszkała z nim)
            tak, z świadkami to był błąd
            teraz już za późno, mam małą nadzieję że Sąd będzie ponad to, a może
            przydzieli mi chociaż kuratora, który zbada faktycznie sprawę.
            W Sądzie jest zaświadczenie lekarskie, które mówi że depresja
            wynikła z rozpadu związku, ale Sąd lekarzem nie jest to pewnie nie
            wie, z drugiej strony widział tych spraw tyle i jedne podobne do
            drugich to pewnie doświadczenie ma.
            Nikt nie mówił, że rozwody są łatwe, że życie jest łatwe więc czekam
            na wyrok, dobrze że jesteście
            dziękuje i czekam na odpowiedz jak odbywa się przekazanie opieki bo
            chcę się przygotować na najgorsze.
            pozdrawiam
            • papcio40 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 10:44
              Nie ma reguły na przekazanie dziecka.
              Sami musicie uzgodnić to aby odbyło sie w jak najmniej szkodliwy dla
              dziecka sposób. Możesz prosić o pomoc kuratora. Może to sie odbyć u
              Ciebie w domu, w domu taty dziecka, lub w jakimś neutralnym
              miejscu.
              Nigdy nie jest za późno aby się dogadać.
              A warto próbować.
              Papcio
            • bea53 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 11:07
              Jeszcze jedno czy ON faktycznie sie chce dzieckiem zajmowac?
              czy to jakis elemnt gry, wielu facetów po prostu grozi ze odbierze
              dziecko zeby upokorzyc kobiete itd a pozniej tak 24 godziny na dobe to nie ma
              ochoty sie zajmowac...czy on ma warunki??
              Swoja droga ten RODOK to glupie paniusie.
              Ja na Twoim miejscu nie dalabym za wygraną, po prostu jesli masz napisane w
              papierach ze jestes chora z przyczyn rozwodu to nie daj sobie teraz odebrac
              dziecka. Mozliwe ze sad ma doswiadczenie...nie ejst tak ze zaraz odbiera dziecko
              kazdej matce w depresji porozwodowej.
              B.
              • mokrasa Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 11:40
                A nie myślałaś żeby szybko jeszcze dogadać się z jakimś adwokatem i trochę spraw
                poodkręcać. W takiej sytuacji chyba można odroczyć sprawę żeby adwokat miał czas
                się z nią zapoznać. Ja bym się bała, ze jak dziecko będzie u ojca a on dalej
                będzie opowiadał bzdury na Twój temat to potem tego się nie da odkręcić.
                • mokrasa Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 11:42
                  I można chyba jeszcze powołać innego psychologa, bo wiadomo jaka jest opinia o
                  paniach z RODK.
              • kosita Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 13:36
                witajcie
                wg mnie on nie ma warunków ale Sąd może zdecydować by mieszkał w
                naszym mieszkaniu, ale tu jest jeden pokój więc chyba mnie wyrzucą.
                Dziwi mnie to, że on nie składał wniosku o opieke.
                Na sali po wpłynięciu wniosku z rodk Sąd zapytał czy w takim razie
                on chce, i powiedział, że chce.
                Jak to bywa w takich przypadkach zawsze groził mi odebraniem
                dziecka, zniszczeniem mnie, zrobieniem wariatki itd.
                Moim zdaniem nie da rady się nią opiekować ale Sąd może myśleć
                inaczej.
                W razie czego to kiedy wnioskować o kuratora?
                Postaram się na spokojnie dogadać z jeszczemezem ale nie wiem co on
                wymyśli. Dokucza mi ile wleźie i absolutnie nie martwi się co
                dziecko w tej sytuacji czuje, więc nie mam na co zbytnio liczyć.
                Czy myślicie że możliwe jest natychmiastowe wykonanie takiego wyroku?
                pozdrawiam
                • bea53 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 16:34
                  Rzeczywiscie masz katastroficzne podejscie do zycia, myslisz ze mieszkajac w
                  jednopokojowym mieszkaniu sąd przyzna dziecko npdst tego ze na sali sadowej
                  powiedzial ze chce sie opiekowac? do tego wyrzuci matke z mieszkania? tylko
                  dlatego ze w Rodok on wypadl lepiej?
                  Nie wiem moim zdaniem w depresji wystepuje czarnowidzctwo i nie bedzie tak zle
                  jak myslisz!
          • zibi28-1 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 25.01.08, 17:58
            Nie wiem co musi sie zdarzyc,zeby Sad przyznal dziecko ojcu!Zawodowo
            spotykam sie z takimi problemami i uwierz WYGRYWAJA MATKI!Osobiscie
            po raz drugi tocze proces,o miejsce pobytu dziecka.Moj byly maz
            probuje mi odebrac syna.Wiesz,to tylko przyslowiowe bicie piany i
            strzepienie Ci nerwow!Oni tak wyladowuja swoja frustracje.Walcz o
            dziecko!Jak nie to odwołanie.I mysle,ze bez adwokata nie dasz rady.A
            jak nie to ja bym uciekala za granice.Dla mnie zycie bez dziecka to
            koniec swiata!I nie mialabym po co zyc.Wiec,walcz!Wszelkimi srodkami!
            • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 25.01.08, 18:37
              A jesli dla ojca tak samo??
              Czy myslisz, ze ojcowie to degeneraci, dla ktorych dzieci to przedmiociki???

              Czy oni nie maja prawa widziec swoich dzieci? Czy nei maja prawa mieszkac ze
              swoimi dziecmi?
    • lilith76 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 15:38
      Spokojnie, w depresji najprostsze sprawy wydają się iść ku katastrofie. To jeden z jej smutnych elementów. Prawdopodobnie sytuacja nie musi być aż tak zła.
      Ja bym pograła jeszcze terapeutą - że depresja wynikła z powodu rozpadu związku, że są dobre rokowania na wyjście z dołka.
    • chalsia Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 23:37
      Art. 579 kpc.
      Postanowienia w sprawach o przyznanie, powierzenie wykonywania,
      ograniczenie, zawieszenie, pozbawienie i przywrócenie władzy
      rodzicielskiej, zakazanie osobistej styczności z dzieckiem mogą być
      wydane tylko po przeprowadzeniu rozprawy. Dotyczy to także zmiany
      rozstrzygnięć w tym przedmiocie, zawartych w wyroku orzekającym
      rozwód lub unieważnienie małżeństwa. Postanowienia takie stają się
      skuteczne i wykonalne po uprawomocnieniu się.

      czyli wynika z tego, że jeśli złozysz aelację, to do czasu jej
      rozstrzygnięcia dziecko powinno pozostawać z tobą

    • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 24.01.08, 23:58
      Kiedys rozmawialam z dziewczyna, ktora dobrowolnie postanowila wraz z mezem, ze
      dzieci beda z nim mieszkac, a ona bedzie je tylko zabierac na weekendy.

      Dla mnie bylo to nie do pomyslenia. Wydawalo mi sie, ze kazda matka walczy
      wlasnie o to, by dziecko / dzieci mieszlay z nia.
      Ona mi jednak wytlumaczyla to tak:
      - ojciec ma dobre warunki mieszkaniowe i ekonomiczne (to bardzo wazny punkt i
      nie mowcie, ze przeliczam wszystko an pieniadze), wiec ona zastanawiala sie, czy
      lepiej by dzieci mieszkaly z ojcem w domu jednorodzinnym i kazde mialo swoj
      pokoj, czy zeby oni razem gnietli sie w malym 2-pokojowym mieszkaniu;
      ekonomicznie ojciec pozwala sobie na oplacanie wielu zajec dodatkowych, co przy
      ustalaniu alimentow byloby trudne (a gdy dzieci sa u niego zawsze swoim urokiem
      go namawiaja a to na basen, a to na tenis a to na inne zajecia)
      - ona dosc ciezko pracuje (po 8-9 godzin dziennie); tak musialaby wynajac
      opeikunke, by ktos zajal sie dziecmi, bo dzieci sa w wieku szkolnym i ktos
      musialby ich dopilnowac czy to przy odrabianiu lekcji czy tez w ogole w domu, by
      eni zeszly an zla droge. Ojciec ma na tyle dobra prace, poza tym ma nowa
      towarzyszke zycia, ze oboje moga poswiecic wiele czasu dla dzieci
      - ona pracujac ciezko w ciagu tygodnia ma dzieci an weekend, kazdy!! i nie ma
      "ale' zadnego. bierze dzieci i poswieca im kazda minutem cala siebie i wszyscy
      sa szczesliwi.

      Ona pracuje, wiec placi alimenty takie na jakie ja stac (ojciec ponosi w
      wieksosci koszty utrzymania dzieci), ona jakos starala sie dogadac z nowa
      partnerka ojca dzieci (bo nie bylo innego wyjscia..).

      Nie iwem, czy to jest zle rozwiazanie.

      Ale my sie strasznie bronimy przed oddawaniem dzieci
      • elakuz Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 25.01.08, 06:59
        Moim zdaniem to rozsadna osoba myslaca o przyszlosci dzieci a nie
        kierujaca sie checia zemsty na bylym. To rzadkosc wsrod kobiet po
        rozstaniu. Mam nadzieje, ze druga strona czyli byly maz i jego
        partnerka to tez rozsadni ludzie i docenia to. Jezeli tak to
        dzieciom wroze jak najlepiej. Mysle jednak, ze moje zdanie podziela
        0,001% mamwink))
      • margerita75 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 25.01.08, 23:33
        Madziulec, jakoś nie dziwię się kobietom, które ze wszystkich sił bronią się
        przed oddaniem dzieci.
        Wielokrotnie byłam straszona, że córka zostanie mi sądownie odebrana i że ON
        zrobi ze mnie na rozprawie wariatkę. W końcu przestałam się tym przejmować. Ale
        tak sobie myślę, że jeżeli ktoś potrafi dążyć do odebrania dziecka głównie po
        to, żeby zrobić byłej na złość, żeby grać w jakieś gierki, to też nie jest
        najlepszym wzorem wychowawczym, tylko jakąś psychiczną patologia. I nie pomoże
        nawet willa z basenemwink.
        • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 26.01.08, 00:01
          Tu nie chodzi o wille z basenen czy rollce-royce'a z szoferem.
          Chodzi takze o uczucia ojca i o jego prawo do przebywania ojca z dzieckiem.
          W czym ta matka jest lepsza? i dlaczego ona ma prawo napisac: nie przezylabym
          bez dziecka? A ojciec to co? Musi zyc bez dziecka i czekac na wydzielone
          godzinki????
          • margerita75 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 28.01.08, 00:29
            Wiesz co, to jednak kobieta rodzi dziecko, spędza z nim w ciąży ok. 9 m-cy i
            nawiązuje ten pierwszy, intymny kontakt. Może to naiwne, ale tak to odczuwam. To
            ja dbałam o zdrowie i kondycję mojej córki już w czasie ciąży. To ja robiłam
            wszystko, żeby urodziła się zdrowa i jak najpóźniej (zagrożona ciąża, i tak
            wcześniak, ale bez poważniejszych problemów), a szanowny tatuś tylko potrafił
            mnie stresować, dołować i żreć się ze mną na maxa.
            Jeśli taki mądrala chce spędzić swoje życie z dzieckiem, to niech, do cholery,
            nie zostawia swojej rodziny. A poza tym sądzę, że większość matek jednak nie
            wydziela godzinek, tylko czeka, żeby wreszcie taki pan przyszedł i swoim
            dzieckiem też się zajął, i miał z nim jakiś kontakt.
            Dbam o córcię dzień i noc, a tatuńcio potrafił mi tylko zaproponować, żeby jak
            najprędzej poszła do żłobka, to będzie bardziej samodzielnawink. Ręce opadają. I
            m.in. wnioskując ze swojego przykładu jestem jednak za tym, żeby dzieci były
            przy matkach (uwaga, mówię o normalnych matkach, nie o patologii).
            • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 28.01.08, 09:01
              Bo jest tak biologicznie to uwarunkowane.
              Nie ma faceta, ktory nawet jakby chcial to urodzi dziecko.
              Wiec nei mozna byc wrednym i powiedziec, bo "ja rodze". Bez z kolei
              meskiej komorki rozrodczej (czy podanej naturalnie czy sztucznie)
              ten maly czlowiek nie powstanie...
              • margerita75 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 28.01.08, 23:56
                Podobno były już próby zapłodnienia facetawink)).
                Zawsze sobie myślę, że gdyby to ONI rodzili, to ten świat wyglądałby zupełnie
                inaczej... I na pewno zniknęłoby wiele barier, które są stawiane
                kobietom-matkom, w pracy, z opiece zdrowotnej, w układach społecznych... Chłopy
                umieją swoje wywalczyć, a my się jakoś nie wspieramysad.
                • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 29.01.08, 00:13
                  Bo jestesmy wredne, zawistne, klotliwe i zazdrosne.

                  Nieprawdaz????
                  • margerita75 Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 29.01.08, 22:39
                    Oj, często.
                    Kiedy zostałam sama z dzieckiem, największe psychiczne kopniaki dostałam od
                    żeńskiej części rodziny. Aż się nie chce o tym dalej pisać. I najśmieszniejsze
                    jest to, że najwięcej dowaliły mi kobiety, które same w życiu lekko nie miały...
    • elakuz Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 25.01.08, 07:13
      Nie masz sie czego obawiac. Moj maz walczy o swoje dziecko,
      wlasciwie tylko o to, aby je widywac, ale poniewaz matka dziecka to
      nie jest swietlana postac wiec jej kurator zlozyl wniosek do sadu,
      aby dziecko bylo przy ojcu. Nie jestem szczesliwa z tego powodu (nie
      ma wielu macoch chcacych odebrac dzieci bylej partnerce meza), ale
      skoro zdecydowalam sie zwiazac z facetem z przeszloscia to musze
      ponosic tego konsekwencjewinkOdbyla sie rozprawa i pani sedzia
      rozbrajajaco stwierdzila, ze musi sie zastanowic. Do tego czasu
      matka krzywdzi corke na kazdy mozliwy sposob, nie mowiac juz o tym,
      ze mieszka w mieszkaniu jednopokojowym bez ogrzewania i lazienki a
      my mamy duze komfortowe mieszkanie. Napisze tez, bo zawsze to pisze,
      ze nie odszedl od niej z mojego powodu, poznalismy sie 2 lata po ich
      rozstaniu. Moj maz placi 1000 pln alimentow, w szkole za dodatkowe
      zajecia i oczywiscie jak widywal corke to tez nie zalowal pieniedzy.
      Z tego, co piszesz nie jestes patologiczna matka wiec glowa do gory,
      nie odbiora ci dzieci. Pozdrawiam
      • ayelet Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 29.01.08, 00:25
        Mi też się wydaje, że wiele kobiet w Polsce kosztem dzieci toczy
        swoje wojny z byłymi. W zemście za to, że odeszli odbiera im
        możliwość kontaktu z dziećmi. To, że kobieta urodziła dziecko o
        niczym nie przesądza, ojciec też powinien mieć prawo do kontaktów.I
        nie tylko ojciec. To jest tez prawo dziecka.Rodzice się kłócą ale
        dziecko kocha obydwoje. Ostatnio w Mieście Kobiet były 3 adwokatki
        zajmujące się rozwodami. Mówiły, że często klientki im proponują,
        zrobienie z męża pedofila, bo to najpewniejszy sposób żeby
        uniemożliwić kontakty ojca z dzieckiem, to jest chore.Matki nie są
        właścicielkami swoich dzieci. Mam znajomą, którą mąz porzucił dla
        kochanki, mieli 2 córki. Ta porzucona żona bardzo zabiegała,
        żebybyły z nową małżonką spędzali z dziewczynkami czas i żeby dzieci
        z ojcem nie traciły kontaktu. To jest dla mnie prawdziwa matka,
        chowa ambicję i dumę do kieszeni a myśli o dzieciach i o ich dobru a
        nie swoim smile
        • madziulec Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 29.01.08, 23:09
          Nie do konca jestem przekonana i nie do konca pewna, czy akurat dzieci powinny
          spedzac czas z nowa rodzina ojca.

          W przypadku mojego dziecka zazwyczaj konczy sie to zle. Wspolny urlop skonczyl
          sie tzw. regresem w postepach, pojawienie sie brata i jakies kolejne komenatrze
          - autoagresja.
          Pani psycholog w przedszkolu powiedziala, ze w przypadku dzieci to jest to o
          tyle klopotliwe, ze one musza byc pewne, ze ten ojciec jest dla nich, a dopiero
          potem moga sie tym ojcem z kims innym dzielic (czyli tu z nowa zona, ew. nowymi
          dziecmi).

          I naprawde nie chodzi tu o zazdrosc.
          I nie ma tez co rozpatrywac sytuacji odwrotnej. Bo jesli dziekco ma w domu amme
          z nowym partnerem to ma tego partnera na codzien, a tata jest raz na jakis
          czas... Czyli jest wydzielany i te cenne chwile jeszcez musi z kims dzielic...
          • cleopa Re: a jesli prawo do opieki dostanie ON? 30.01.08, 14:21
            znam blizej 2 kobiety ktore same dobrowolnie oddaly dzieci na
            wychownie ojcu...była zona mojego szefa i ex mojego męża ..Ta
            ostatnia po prostu olala wszystko i wyjechala za granice ,korzysta
            z zycia a caly ciężar wychowania dziecka spoczywa na mnie i na moim
            mężu..
            sama jestem matka i nie wyobrażam sobie jak mozna dorowolnie oddac
            dziecko ..umarłabym sad
Pełna wersja