czy mozna ograniczyc prawa ojcu

23.01.08, 17:18
ktory:
- nie chcial sie przyznac do dziecka, udowodniono ojcostwo testami DNA
- do wyroku sadu nie widzial sie z dzieckiem (corka miala wtedy 5,5 miesiaca)
-chcial uzyskac prawa rodzicielskie i dostal je, mimo ze z tego co wiem, przy
moim protescie nie powinien
-placi regularnie alimenty
-widuje sie z dzieckiem raz na 3-4 tygodnie
-uzywa tej wladzy do przeciwstawiania sie mi, matce- np. walka o paszport
trwala 5 miesiecy, nie dostaje zgody na nawet krotki wyjazd za granice, jestem
szantazowana bo on ma te prawa i "ma prawo" doslownie... przy okazji z tym ze
jak ma prawa to mi kiedys dziecko odbierze.

myslicie jakie sa szanse ograniczyc mu prawa (corcia 2 latka)? i czy w ogole
jest sens pojscia z tym do sadu, bo przeciez dla wiekszosci liczy sie to ze
placi i sie widuje... przynajmniej czasami...
    • zakatekdumania Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 23.01.08, 17:56
      Jesli nie mieszkacie razem i nigdy nie mieszkaliscie, to na mocy art
      107 krio probuj. Do tego powinnas ustalic kontakty droga sadowa, bo
      rozumiem, ze nie sa. Alimentacja nie wchodzi w zakres wladzy
      rodzicielskiej i zadnej laski nie robi, ze placi. To on ma wyrok
      alimentacyjny i to jego obowiazek placic.
      • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 25.01.08, 14:16
        kontakty sa ustalone droga sadowa- raz w tygodniu w srody na dwie godziny.
        obecnie wyglada to tak, ze ja nie przyjezdzam do mojego miasta (studiuje gdzie
        indziej dziennie) i on jak przyjezdza na zjazdy na zaoczne (nota bene ta sama
        uczelnia) to wtedy znajduje czas dla mlodej.

        probowac? gdzie? w miescie zameldowania stalego czy czasowego?
    • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 31.01.08, 17:57
      up, moze ktoras z samodzielnych wie...
    • madziulec Martina... 31.01.08, 18:51
      Nie wiem, czy masz szanse.

      Jak dla mnie to bylyby wystarczajace przeslanki.
      Ale.. ostatnio rozmawialam z kolezanka i uslyszalam, ze w ogole to powinnam sie
      cieszyc, ze ojciec mojego dziecka chce sie z dzieckiem widywac i ze placi
      alimenty. Moje argumenty, ze te widzenia sa bezproduktywne nic nei daly.
      Uslyszalam kontrargument, ze jest ilus ojcow na swiecie, majacych normalne
      rodziny, ktorzy wracaja do domu i nic o swoich dzieciach nie wiedza i ich wlasne
      dzieci nei obchodza.

      Wtedy doszlam do smutnego wniosku, ze tak naprawde to my, matki jestesmy winne
      tego, ze wychowujemy takich ludzi i matki naszych facetow tez byly winne. Bo
      facet zawsze mial lepiej. Bo w rodzinei zawsze dziewczyna musi byc ta bardziej
      obrotna, pracowita i to ona musi zajmowac sie domem.
      Facet zas.. on ma prawo byc zmeczony itp. Jesli kobieta jest zmeczona to wszyscy
      maja prawo wyzzwac ja od leniwych, w ogole potepic.

      Chcialabym, by to sie zmienilo, ale widze, ze wszyscy wychowujemy nastepne
      pokolenia takich samych "panow i wladcow". ktorzy uwazaja, ze im sie wszystko
      nalezy...


      Martina, sprobuj.
      • martina.15 Re: Martina... 31.01.08, 18:55
        sprobuje ale musze wiedziec jakie mam szanse zaczac sprawe we
        wroclawiu (pobyt czasowy) a nie w miejscu zameldowania stalego!
      • martina.15 Re: Martina... 31.01.08, 19:07
        szczerze to nie chce mi sie filozofowac, ale i tak sie ciesze ze
        sama to mam dziewczynke smile (z ukochanym chcemy miec dziedzica ale to
        za jakis czas...)

        tak czy inaczej- dla mnie to ze facet jest w domu i sie nie
        interesuje to nie argument- bo taki nie naduzywa samego faktu ze ma
        prawa rodzicielskie, a gdy rodzice sa osobno to juz wtedy jest
        problem. ani tez to ze moje dziecko ma cierpiec bo inne dzieci
        cierpia... uncertain
      • elakuz Re: Martina... 01.02.08, 06:51
        Madzie
        czytam to, co piszesz z zainteresowaniem i bardzo czesto sie zgadzam
        z twoimi opiniamiwink
        Tez uwazam, ze od matki zalezy jakim jej syn bedzie w przyszlosci
        mezem i ojcem. Matki czesto mowia "przeciez nie tak cie wychowalam"
        ale.... podstawianie pod nosek synowi, sprzatanie za niego,
        przekonanie, gdy juz dorosnie, ze jest najwspanialszy na swiecie i
        zadna dziewczyna na niego nie zasluguje itp. Dlatego ja jestem
        bardzo wdzieczna mojej tesciowej za wychowanie mojego meza (ale to
        inna bajakawink Samotne matki tez popelniaja ten blad, bo przeciez
        nie ma ojca, ona biedna musi mu zastapic oboje rodzicow,
        zrekompensowac. Szkoda, ze niektore kobiety nie zastanowia sie, ze
        tak naprawde dzieci nie wychowuje sie dla siebie a....dla innych.
        Tatusiowie oczywiscie tez odgrywaja mala role w rodzinie, bo albo
        ich nie ma albo jak nawet sa, to sa tak zapracowani, ze nie ma czasu
        na nic. Kolejna sprawa to wymagania stawiane przyszlemu mezowi i to
        wtedy, kiedy jeszcze tym mezem nie jest i zaraz po slubie. Wiem
        jedno, ze to, co wtedy kobieta "wywalczy" zostanie a jak facet
        nabierze przekonania, ze matke zamienil na zone to juz nie ma co
        liczyc na pomoc w obowiazkach i wychowaniu dzieci. Za duzo w nas
        instynktow opiekunczych drogie Paniewink)Pozdrawiam
        • asca25 dygresja 01.02.08, 08:54
          Nie lubię się czepiać, ale czasami mogę wytrzymać, jak co druga
          tutaj rzuca wyświechtanymi zwrotami, typu:

          "Szkoda, ze niektore kobiety nie zastanowią sie, ze
          tak naprawde dzieci nie wychowuje sie dla siebie a....dla innych."

          Które poczatkowo brzmiało "ale dla świata". Jakby życie było tylko
          białe i czarne, a ta "mądrość życiowa" jedyna niepodważalną.

          Dzieci nie dla siebie, ale dla innych. Faceta nie dla dziecka, ale
          dla siebie - to się chyba przewijało tysiące razy...

          Sorki, ale normalnie czasami nie moge jak w co 10 poście to
          widzę tongue_outsmile
          • elakuz Re: dygresja 01.02.08, 09:49
            przepraszam za brak orginalnosci ale to prawda stara jak swiat wiec
            czesto ja mozna przeczytac czy uslyszec. Szkoda, ze nie jest
            stosowana. A nie jest, co do tego chyba nie masz watpliwosci,
            chociazby dlatego, ze twoj facet raczej nie sprawdzil sie. To
            wniosek z tego, ze jestes samotna mama, chociaz moze byc tez tak, ze
            on byl idealem a ty sie nie sprawdzilas. Ale ja "lubie" kobiety wiec
            tak nie zakladamwink Moj pierwszy maz tez sie nie sprawdzil, jest
            typowym mezczyzna z wbita do glowy "rola kobiety w rodzinie", nie
            musze chyba dodawac, ze wynosl to z domu. Zycze milego weekendu.
    • pelagaa Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 01.02.08, 08:05
      Moim zdaniem na ograniczenie wladzy rodzicielskiej masz jakies
      szanse, choc przy placacym i w miare regularnie widujacym ojcu nie
      musi to byc pewne.
      Jednak ograniczenie wladzy rodzicielskiej tak naprawde NIC nie daje,
      ojciec nadal ma prawo wgladu w leczenie, ksztalcenie, wychowanie,
      czy paszport dziecka.
      Paszport mozesz zalatwic przez sad, ojciec nie moze zlosliwie
      blokowac wakacji dziecku za granica, chyba, ze to wyjazd na stale,
      wtedy ma sie prawo nie zgadzac, ale to tez rozstrzygnac moze sad.
      • izunia_milo Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 10.02.08, 23:24
        Pelaga, nie zgodzę się z Tobą. Ograniczenie praw daje dużo, w zależności o co
        się wnioskuje i ile "przyłożą".

        Prawo do informacji o dziecku to coś innego niż prawo podejmowania decyzji.
        • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 11.02.08, 10:20
          izunia, mozesz napisac co dokladnie masz na mysli w tym poscie? jak mozna rozegrac jakies konkretne sytuacje?

          co do paszportu... u mnie byla taka sytuacja ze zaczelam temat konkretnie w kwietniu, okej, dobra, zgodzilam sie pokazac mu papier ze mnie przyjeli na studia dzienne w polsce na poczatku lipca. a w lipcu tekst: twoj ojciec jest za granica, twoja siostra, twoj facet bedzie, ty pewnie tez pojedziesz, ja sie nie zgadzam... tak naprawde to kazda sprawa wyglada wlasnie w ten sposob, dlatego mnie to tak meczy...
          • izunia_milo Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 11.02.08, 21:03
            martina.15 napisała:

            > izunia, mozesz napisac co dokladnie masz na mysli w tym poscie? jak mozna rozeg
            > rac jakies konkretne sytuacje?
            >
            >

            Wnioskować można o: wybór przedszkola, wybór szkoły, miejsce
            zamieszkania, paszport, wyjazdy za granice, zajęcia pozaszkolne (dla
            przedszkolaka np. basen ), sposób spędzania wakacji, ferii,
            świąt, kwestie zarządzania ewentualnym majątkiem dziecka, prawo do
            wychowywania i opieki dziecka, prawo do wyboru religii i co tam jeszcze Ci do
            głowy przyjdzie.

            Ja będę wnioskować o ograniczenie praw w całości z zachowaniem prawa do
            informacji na temat dziecka. Z tym, że ja mam taką podstawę, że tatuś mieszka i
            pracuje poza granicami PL i przez to jego bezpośrednie sprawowanie władzy jest
            niemożliwe i sytuacja jest TRWAŁA bez prognoz na jej zmianę.
            • zakatekdumania Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 14:16
              A jak izunie_milo sad na sprawie spyta czy wnosi o ograniczenie czy
              o pozbawienie, to co odpowiesz? Ja taka bylam hej do przodu, az
              sedzia spytala czy chce ogr. czy pozbawienia i z deka zwatpilam,
              ojciec niepsychopata, niekontaktowy, alimenty sciagane....
              nastawilam sie na ograniczenie, ale po przemysleniu i po tym o co
              sedzia zapytala, zaryzykuje i zloze wniosek wymienny z ograniczenia
              na odebranie ( Twoj jest za granica - nie wiesz, kiedy wroci, u mnie
              ex splaca pozyczki, nie stac go nawet na uregulowanie kontaktow, a
              co mowic o samych kontaktach - stad doszlam do wniosku, ze mam
              szanse ) Tak sie zastanawiam, czy ten zwrot wlaniety przeze
              mnie "ogr. praw w calosci z zachowaniem prawa do info. nt. dziecka"
              = odebranie wladzy?? Po mojemu to to samo.
              • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 17:28
                okej rozumiem i dziekuje smile

                no ja nie bede dawac o odebranie bo raz- ojciec placi i sie widuje (rzadziej niz to w wyroku ale mimo wszystko), no i na razie to nawet nie mam szans wymeldowac sie z naszego wspolnego miasta, wiec jakby nie bylo nie jest stala przeszkoda to ze studiuje dziennie w innym miescie i nie bywam w moim miescie normalnie.

                ale przy okazji- czy ograniczenie w zakresie decydowania o paszporcie= brak potrzeby zgody ojca czy potrzeba zgody sadu zamiast zgody ojca?
                no i druga, wazna dla mnie sprawa- decydowanie o opiece i wychowywaniu dziecka- jestem ze wspanialym mezczyzna, bardzo oddanym Hani i chcialabym wiedziec czy gdyby sie udalo uzyskac tylko dla mnie opieke nad corka to czy np moglabym spisac testament ze opieke nad nia po mojej smierci przejalby ukochany? czy w ogole moge o tym mowic poki sie nie pobierzemy?

                w ogole macie cos takiego ze dbacie bardziej o swoje zdrowie itd ze wzgledu na to ze w razie czego dziecko moze trafic do ojca z ktorym nie spedzilo jednorazowo dluzej niz 3,5 godziny? bo ja mam...

                pozdrawiam, trzymam kciuki i mam nadzieje na dalszy rozwoj watku smile
                • zakatekdumania Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 17:39
                  No ja mam - robilam co rok cytologie i patrz, czekam na wynik
                  histopatologiczny. W nocy nie spie, schudlam znow, a i tak wygladam
                  jak wieszak na ubrania....

                  ale przy okazji- czy ograniczenie w zakresie decydowania o
                  paszporcie= brak pot
                  > rzeby zgody ojca czy potrzeba zgody sadu zamiast zgody ojca?
                  no - wniosek o zastapienie zgody ojca na wyrobienie dziecku
                  paszportu

                  no i druga, wazna dla mnie sprawa- decydowanie o opiece i
                  wychowywaniu dziecka-
                  > jestem ze wspanialym mezczyzna, bardzo oddanym Hani i chcialabym
                  wiedziec czy
                  > gdyby sie udalo uzyskac tylko dla mnie opieke nad corka to czy np
                  moglabym spis
                  > ac testament ze opieke nad nia po mojej smierci przejalby
                  ukochany? czy w ogole
                  > moge o tym mowic poki sie nie pobierzemy?

                  Jesli sie nie pobierzecie do czasu ew. smierci - pozostaje Twoim
                  rodzicom wystapic z wnioskiem o ustanowienie ich opiekunami prawnymi
                  ( ale do tego sad powinien miec przeslanke w postaci wczesniejszego
                  ogr. wladzy ojcu badz pozbawieniu jej )
                  Jesli wezmiecie slub, pozostaje kwestia albo przysposobienia albo
                  adopcji przez meza ( roznica w przyslugujacych prawach dla
                  ojczyma ), jakkolwiek, jesli ojciec dzicka nadal ma wladze
                  rodzicielska, to najpierw wniosek o przysposobienie dziecka droga
                  sadowa.
                  Ewentualnie moglam cos pominac, ale to dlatego, ze u mnie obowiazuje
                  tylko ta 1. opcja smile
                  Poki co, zycze zdzrowia i pozytywnego myslenia smile
                  • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 18:03
                    no jak byly ma obecnie pelnie praw to jak mozna zrobic przysposobienie? dwoch prawnych tatusiow? wniosek dla mnie- sprawa mnie czeka i ja z nia czekac nie moge smile

                    na razie tyle do przodu ze corka ma moje nazwisko wiec przynajmniej po mnie nazwisko dziedziczy smile

                    a gdyby cos sie stalo to na pewno razem z rodzicami polowka moja bedzie walczyc co sil o utrzymanie opieki nad corka... co do tego jestem pewna.
                    powodzenia z tym badaniem...
                    • zakatekdumania Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 18:14
                      Zdaje sie, ze na sprawe stawiasz sie Ty, ojciec i aktualny maz,
                      ktory chce dziecko przysposobic. Potem ojciec powinien zrzec sie
                      praw, a maz je nabyc droga sadowa. Nie wglebialam sie w to, ale bez
                      problemu znajdziesz w necie.
                      • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 19:01
                        no wlasnie tak naprawde to Wy jestescie w tym necie najlepsze- bo od strony praktyki a nie teorii. no i wlasnie, jak bioojciec nie bedzie sie chcial zrzec na takiej sprawie o przysposobienie? czy wtedy mozna polaczyc sprawe o odebranie ze sprawa o przysposobienie?
              • izunia_milo Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 12.02.08, 18:05
                Według mnie też to to samo. Jeśli sąd się zapyta czy ograniczenie czy
                pozbawienie, to będę pozbawiać. Taka wściekła jestem.

                Poza tym w krio jest wyraźnie napisane, że jeśli rodzice dziecka żyją w
                rozłączeniu, nigdy nie byli małżeństwem i jest trwała przeszkoda w sprawowaniu
                władzy rodzicielskiej - to mówi się o odebraniu praw a nie o ograniczeniu...
            • demonii Izunia 12.02.08, 18:02
              Od dawna ojciec Twojego dziecka jest za granicą ? Mój eks jest od 3 lat, ale
              zastanawiam się czy to nie za krótko. Podstawa ta sama co u Ciebie.
              • zakatekdumania Re: Izunia 12.02.08, 18:17
                U mnie jst tak, ost. raz byl 07.01.2007 na godzinke i 20 minut, rok
                wczesniej 9 razy, z tego tez po 2-3 godziny. Teraz zeznal, ze go nie
                stac na dojazdy, musi splacac pozyczki i sedzia pytala, czy chce
                ograniczac czy pozbawiac. Zawalcze o pozbawienie. W czym niby mu te
                prawa zostawic, jak stwierdzil, ze nie moze de facto tej wladzy
                sprawowac?
              • izunia_milo Re: Izunia 12.02.08, 19:17
                demonii - ojciec mojego dziecka mieszka za granicą od 16-17 lat wink. Jest
                zatrudniony w kraju w którym mieszka, pracuje od wielu lat w jednej firmie i w
                ich imieniu prowadzi interesy w PL. Generalnie jest tak, że połowę czasu spędza
                w PL a połowę tam. Z tym, że będąc w PL załatwia głównie sprawy firmowe i
                odwiedza swoją rodzinę i znajomych a do małej przyjeżdża tak naprawdę co ok. 1,5
                - 2 miesiąca na 2 x po 2-3 dni. Tzn. jak przylatuje do PL to załatwia sprawy,
                przyjedzie na przykład na weekend, potem wyjeżdża załatwiać sprawy i znów po
                kilku dniach przyjeżdża na 2-3 dni. Potem nie ma go wspomniane ok. 1,5 mies i
                tak na okrągło. Bywało, że nie było go i 3 miesiące.

                Do tej pory pozwalałam mu mieszkać te 2-3 dni u mnie, żeby był z mała od świtu
                kiedy tylko wstanie do wieczora, kiedy idzie spać. Ale od kiedy zrezygnował z
                przyjazdu do córki, bo wolał spędzić 3 dni u swoich rodziców (których widuje
                częściej) niż u dziecka to już go nie "goszczę" u siebie.
    • martina.15 Re: czy mozna ograniczyc prawa ojcu 18.02.08, 17:43
      no to jak mam zaczac?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja