czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje?

05.02.08, 13:05
za granice?
pytam bo jeszcze rok temu jak chcialam z synkiem jechac na Krete -
ojciec sie nie zgodzil.
sprawa rozwodowa byla w toku, nie wiem czy ex mial do tego prawo czy
nie, balam sie ze bedzie robil problemy na rozprawie - w kazdym
razie nie pojechalismy..

W czerwcu minie 2 lata od rozwodu, wykupilam juz wycieczke do Grecji
na wrzesien..powiedzialam o tym exowi, niby sie zgodzil ale nadal
mam jakies obawy ze exowi moze cos odbic i bedzie robil wszystko
bysmy nie pojechali na te wakacjesad

Czy ma to tego prawo?
martwie siesad


wszystko jest juz zaklepane, zaplacone.

ostatnio jestesmy ze soba na wojennej sciezce ( ex widzi dziecko raz
na 3,4 tyg na jeden dzien, zaniedbuje go, klocimy sie o to)

boje sie ze cos szykuje..
    • oliwija Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 05.02.08, 13:19
      jesli wyraził zgode na paszport tym samym wyrazil zgode na wyjazdy w
      celach turystycznych dziecka. mysle ze nie masz sie co martwic.
      • adsa_21 Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 05.02.08, 14:13
        nie jedziemy na paszport tylko na dowod.
        jeszcze jak bylismy razem ex wyrazil zgode.
        • oliwija Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 05.02.08, 16:12
          na dowód? dziecko ma powyzej 13 lat?
          • braktalentu Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 05.02.08, 16:48
            Moje dziecko ma 2 lata i posiada własny dowód od 3 tygodnia życia.
            • burza4 Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 06.02.08, 13:27
              braktalentu napisała:

              > Moje dziecko ma 2 lata i posiada własny dowód od 3 tygodnia życia

              a jesteś pewna, że na ten dowód przepuszczą cię na lotnisku?
              skoro dziecko miało wydany dowód jako noworodek, to małe jest
              prawdopodobieństwo że w wieku 2 lat będzie nadal rozpoznawalne

              Posiadacz dowodu osobistego ma obowiązek wymienić ten dokument w
              razie:
              - zaistnienia innej okoliczności utrudniającej ustalenie tożsamości
              osoby

              sprawdź to w Straży Granicznej, jeśli oni nie będą widzieli
              przeszkód to ja bym się fochami eksa nie przejmowała (ale na wszelki
              wypadek, nie chwaliłabym się również terminem wyjazdu)
              • adsa_21 Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 08.02.08, 13:31
                synek ma skonczone 4. dowod mial wyrobiany jak mial 2 latka
    • chalsia Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 05.02.08, 23:46
      nie, nie może Ci zabronić wyjazdu na wczasy za granicę ot tak sobie.
      • single.mom Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 06.02.08, 09:31
        jedz na te wakacje i nie przejmuj sie exem.
        • nini6 Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 06.02.08, 13:42
          Dziecko musi mieć paszport

          www.tur-info.pl/p/ak_id,13973,,paszport,dziecko,dowod,granica,dzieci,podroz,wakacje,dokument,wpis_do_paszportu.html
          www.tur-info.pl/p/ak_id,7341,,paszporty_dla_dzieci,na_starym_dowodzie,przekraczanie_granicy_ue,unii,stary.html
          • adsa_21 Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 08.02.08, 13:35
            przeciez Grecja jest w UE a moje dziecie ma wlasnie dowod
            tymczasowy, wydawany na 5 lat.

            pozdrawiamsmile
            • madziulec Re: czy ojciec moze zabronic wyjazdu na wakacje? 10.02.08, 09:24
              Zaczelam sprawe rozpatrywac pod kilkoma wzgledami.
              Po pierwsze formalny: jesli dziecko ma dokument uprawniajacy do przekroczenia
              granicy to oczywiscie, ze ojciec nie ma mozliwosci, by zablokowac dziecku wyjazd
              (w koncu sam zgode na ten dokument wydawal - to co? byl zwiazany i pod przymusem??)
              Po drugie znajac rozne podejscie ojcow: taki pajac moze starac sie udowodnic, ze
              matka utrudnia mu kontakty z dzieckiem i ze on o wyjezdzie nic nei wie... Bardzo
              to proste. Przyjezdza, was oczywiscie nei ma, on leci po policje pokazuje wyrok,
              ze ma widzenie, a was nie ma. Gra przy tym zrozpaczonego ojca. Rozne gry mozna
              przedstawic.
              Dzieki temu zyskuje co? Notatke policyjna, dla sadu rzecz swieta.


              I co sie dzieje? Ojciec wystepuje do sadu, bo utrudnia mu sie widzenia. To nei
              wazne, ze on z tych widzen nie korzysta itp...
              Ale co krwi napsuje to jego.

              Rozwazcie i taki aspekt.
              • oliwija madziulec 10.02.08, 10:18
                moj ex tez w sadzie gral "tatusia" . bylo to na sprawie o
                podwyżeszenie alimentów. On prosil sad o to aby wyznaczyc widzenia-
                sędzina mu na to ze to nie ta bajka ze musi złożyc pozew.... cóż nic
                nadzwyczajnego ... ale od tamtego czasu upłuely niemal dwa lata i co
                nie było zadnego procesu o widzenia... czy to znacyz że sąd jest tak
                opieszały czy exowi odwidziały sie widzenia z dzieckiem? Myśle ze
                raczej to drugie. Ba jemu nigdy nie chciało sie z mała widziec bo to
                strata czasu- denerwowal sie na mnie w czasach kiedy jeszcze mial
                ochote ( ochota czytaj mamusia mu kazała) widywac sie z córką
                przyjeżdzałam po małą i spóżnialm sie ( autobus stał w korku) np 1
                minutę. On juz wtedy stał na krancówce autobusowej i bardzo go to
                wkurzalo. Mówił "juz myslaem ze nigdy po nia nie przyjdziesz i bede
                sie nia musiał zając" - hmmmmmmmmmmm a od czego jest ojciec. W
                śądzie tez powiedzial "Nie wiem do k..... nędzy po co ja wydawalm
                zgoę na paszpotr, dziecko to sobie jezdzi po swiecie a ja?" . Wtedy
                i ja i sędzina wybychnęłyśmy śmiechem. Także tatus moze nie wyrazic
                zgody na wyjazd( nie da zgody na paszport) ale sąd na 100% da jeśli
                to wyjazd turystyczny. Jeśli ojciec dzicka autorki robi takie numery
                ja bym napisal ze dziecko jedzie do np Honolulu i od 1.2.2008 do
                12.2.2008 tam będzie. I zażądała podpisu ojca że wie. Wtedy policja
                za wiele mu nie pomoze.
                • obiwe oliwija:) 10.02.08, 10:42
                  > śądzie tez powiedzial "Nie wiem do k..... nędzy po co ja wydawalm
                  > zgoę na paszpotr, dziecko to sobie jezdzi po swiecie a ja?" .

                  dobre, usmialam sie do lez prawiesmile
                • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 10:45
                  Wiesz co?
                  Jakis czas temu znajac swojego eksa i jego wyskoki zrobilam bardzo prosty
                  kalendarz, by mi podpisywal wizyty u nas. Nic wiecej. Tylko po to, by mi potem
                  eni zarzucil, ze go kiedys tam nei bylo,a jednoczesnie to dla mnei podkladka.

                  I co? Masz mozliwosc zmuszenia goscia do podpisu?? Nie.
                  I zeby bylo smieszniej moj eks ma miejsce zameldowania u mnie,w iec wysylanie
                  np. pisma poleconego nic nei da, poniewaz na poczte zostalo zaniesione pismo ode
                  mnie, zeby nie dostarczali listow do niego.

                  Przeskoczysz to jakos? Ja nie potrafie.
                  • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 11:09
                    mozesz wylac na adres pracy, jezeli wiesz gdzie pracuje

                    poza tym jezeli toczy sie juz postepowanie on powienien w sadzie
                    podac adres, pod ktorym bedzie odbieral korespondencje jezeli nie
                    podal takiego adresu to pisma wyslane pod ostatni adres licza sie
                    jako pisma doreczone
                    • oliwija obiwe 10.02.08, 12:03
                      a jesli znam tylko ostatni adres zameldowana - bardzo archiwalny?
                      • obiwe Re: obiwe 10.02.08, 12:25
                        to jest adres pod ktorym nie mieszka, ale jest tam zameldowany?
                        Jezeli tak to po prostu podajesz adres zameldowania.

                        Natomiast jezeli nie jest to adres zameldowania, a byl kiedys to
                        powinnas sie podstarac o ustalenie go np. przez centralne biuro
                        adresowe, jezeli Ci sie nie uda to w prosisz sad o wystapienie do
                        CBA o ustalenie adresu zameldowania
                    • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 15:23
                      Kiedys sama tu umieszczalam informacje jakie pisma i kiedy licza sie jako
                      doreczone wink))) Wiec akurat tu wiem.

                      Moj eks akurat ma wlasna dzialalnosc - zarejestrowana u mnei wink
                      Paranoja ciag dalszy wink))
                      • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 18:26
                        no to niezlesmile

                        moj za to ma zarejstrowana dzialalnosc tam gdzie nie jest juz
                        zameldowany i ten adres podal wszedzie w Urzedach jako adres
                        dzialalnosci i do korespondencji, a listy tam dochodza z informacja
                        zwrotna, ze adresat sie wyprowadzil i nie wiadomo gdzie przebywa
                        po prostu firma - widmo
                        • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 19:18
                          No to u mnie teraz tak samo - do ZUS i US wracaja pisma z adnotacja, ze adresat
                          sie wyprowadzil.

                          Pisma sadowe to samo.
                          A gosc zameldowany wink))


                          I zeby bylo smieszniej - na sprawei o alimenty przedstawilam wydruk z danego
                          dnia z wydzialu d/s obywatelskich, ze jest zameldowany, co jest potwierdzeniem
                          pobytu. A on mowi, ze mieszka gdzie indziej i tam ponosi koszty wink)) I sad w to
                          wierzy wink))) Mimo, ze ustawa mowi swoje.
                          • oliwija [...] 10.02.08, 20:27
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 20:30
                              Ja Ci powiem nawet wiecej - to zalezy ktora sedzina byla na sprawie i albo
                              patrzyla na dokumenty przedstawiane albo nie wink))

                              Mnie to smieszy, ze mozna leciec na damskiego boksera.. Ale widac moze niektorym
                              paniom to imponuje
                              • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 20:53
                                A dlaczego zalezalo Ci na udowodnieniu miejsca jego zameldowania?
                                Dlatego, ze on nie pojawil sie na sprawie i wlasciwie to powinno byc
                                uznane, ze specialnie bo nie odebrał pisama?

                                A moze to dobrze, ze mowi, ze z Wami nie mieszka bo jakby
                                powiedzial, ze mieszka i sie doklada do kosztow mieszkania, a
                                dziecko jest bardziej pod jego opieka to moze i alimenty by sedzina
                                zasadzila mniejsze.
                                • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 21:18
                                  Moja droga sytuacja jest bardziej zlozona niz myslisz wink
                                  Jest akt notarialny przekazania mieszkania malemu, gdzie jest wyraznie napisane
                                  ze od dnia przekazania darowizny JA ponosze wszystkie koszty utrzymania
                                  mieszkania wink
                                  To punkt pierwszy wink Tak wiec obalamy dokladanie sie do "wspolnego kotla".

                                  Punkt drugi: skoro jest zameldowany na stale u mnie (no u mojego dziecka
                                  dokladniej) i nie ma innego adresu, to automatycznie potwierdza to, ze przebywa
                                  pod tym adresem. Czyli przedstawianie w sadzie np. rachunkow na utrzymanie
                                  drugiego domu (w wys. 1300 miesiecznie) jest z czapy wink bo si enijak kupy nei
                                  trzyma wink


                                  Tak wiec to jest bardzo ciekawa sytuacja wink ale nie da sie tego pani sedzinei
                                  wytlumaczyc wink
                                  • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 21:27
                                    no tak tylko on tak naprawde nie mieszka w Wami i koszty wynajecia
                                    mieszkania musi jakies ponosic (no chyba, ze mieszka to tu to tam
                                    jak ojciec malej)

                                    a jak nie mieszka to go wymelduj.... bo kiedys przyjedzie z walizką
                                    i sie Wam wprowadzi

                                    • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 21:31
                                      Ja nie wiem gdzie on mieszka wink i tak naprawde mnie to nie obchodzi wink

                                      Tzn sprawa jest znacznie smieszniejsza. On mieszka u swojej zony, ktora nie moze
                                      go zameldowac, gdyz... musialaby splacic meza po rozwodzie wink))) I dom nei
                                      nalezy do niej, wiec nie ma mozliwosci meldunku.


                                      A wejsc do mieszkania nie moze wink to juz przerabialismy. Ostatnio przywlokl
                                      policje twierdzac, ze mu jakies paczki ukradlam.
                                      Tak sobie mysle - przynajmniej mam fajne zycie. Gosc 3 lata temu (co najmniej)
                                      mnie zdradzil, w maju beda 3 lata jak sie wyprowadzil i nadal spokoju nie daje
                                      wink))))
                                      • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 21:35
                                        Jaki kretyn....jak on wytlumaczyl ta kradziez?
                                        ZOstawil w mieszkaniu, a Ty niby sobie przywlaszczylas?

                                        • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 21:39
                                          Kurier przyniosl.
                                          Gorzej, ze ja nie podpisalam, kurier do mieszkania nie wniosl... Dodatkowo ja
                                          kuriera na oczy nie widzialam.

                                          Wiesz.. Takie "bylo i nie ma" jak w ruskim cyrku.
                                          Panowie przyszli, pokiwali glowami i znow potem dzielnicowy kiwa z politowaniem
                                          glowa wink)))
                                          • obiwe Re: madziulec 10.02.08, 21:44
                                            to sie chyba tylko smiac z tego trzeba, dba o rozrywke facetsmile

                                            moj to probowal mi wmowic, ze on mnie pozbawi praw rodzicielskich
                                            jak nie wycofam sprawy o alimenty dla dziecka

                                            ale oni maja wyobrazniesmile
                                            • madziulec Re: madziulec 10.02.08, 21:55
                                              Ja dostawalam maile, ze mam czas 4 dni na wyprowadzke ze swojego wlasnego
                                              mieszkania, bo dziecko w nim nie mieszka wink)))

                                              Potem bylo, ze da mi w uzytkowanie samochod jesli wycofam sprawe o alimenty...

                                              Oj, ma poczucie humor(k)u wink))
                                              • obiwe Re: madziulec 11.02.08, 09:55
                                                hehehe
                                                a mi samochodu nie obiecywal bo "nie mial", "jeżdzil nie swoim" a
                                                potem sie okazalo, ze komornik jednak dokonal wpisu do dowodu, ze
                                                nie moze go sprzedac bez zgody komornika lub sadusmile

                                                no i obiecal mi, ze jak wycofam sprawe od komornika to mi zacznie
                                                placic regularnie, hehhehe

                                                kilka razy mowil, ze wyslal pieniadze na konto, ale.....one wrocily

                                                kiedys nawet mi powiedzial, ze mi wyslal z pkobp na moje konto, a
                                                potem jak nie dolecialy to sie spytalam czy na pewno wyslal, a on na
                                                to, ze wyslal, na pewno wyslal przekazem pocztowym
                                                ja na to - mowiles, ze z pkopb mi wyslales
                                                a on - tak, no wplacilem przekazem pocztwym na moje konto w pkobp, a
                                                potem przelalem na twoje

                                                gdzie tu logika???

                                                • madziulec Re: madziulec 11.02.08, 10:21
                                                  Mi moj eks ostatnio obiecal "na twarz" wplacanie na malego 50 zl
                                                  wiecej miesiecznie...
                                                  Prawde mowiac nie mam ochoty latac po sadach, bo nie mam na to
                                                  czasu, ale podejrzewam, ze musze to ejdnak zrobic, bo...
                                                  ojciec "zapomnial", ze sie umawial.
                                                  Coz, znow mnie oklamal, znow wystawil mnei do wiatru... Standard.
                                                  Przedszkole podrozalo, zarcie drogie jak zboj, maly zaczyna
                                                  terapie...
                                                  • obiwe Re: madziulec 11.02.08, 18:53
                                                    MOj mi obiecywal zlote gory, ale ja temu klamczuchowi juz nie
                                                    wierze.
                                                    To, ze wplacil, ze wplaci, ze przyjedzia, a nawet, ze juz jedzie, ze
                                                    nie ma telefonu itd.
                                                    Z takimi typkami nic na gebe. Moze sie tylko zapytaj czy znowu chce
                                                    ponosic te 135 kosztow sadowych czy zaplaci Ci wreszcie te 50 zl
                                                    wiecej bez wizyty w SR.
                                                  • madziulec Re: madziulec 11.02.08, 19:40
                                                    Wiesz co?
                                                    Tak sobie mysle, ze poczekam.
                                                    Narazie jestem w trakcie wielkich zmian w moim zyciu i mysle, ze akurat te 50
                                                    zeta nie jest najwazniejsze i prawde mowiac w tej chwili szkoda mi energii na
                                                    lazenie po sadach.
                                                    Zajelam sie po prostu czyms innym, znacznie wazniejszym.
                                                  • oliwija Re: madziulec 11.02.08, 21:15
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Wiesz co?
                                                    > Tak sobie mysle, ze poczekam.
                                                    > Narazie jestem w trakcie wielkich zmian w moim zyciu i mysle, ze
                                                    akurat te 50
                                                    > zeta nie jest najwazniejsze i prawde mowiac w tej chwili szkoda mi
                                                    energii na
                                                    > lazenie po sadach.
                                                    > Zajelam sie po prostu czyms innym, znacznie wazniejszym.



                                                    no i masz 100% racji. Ja tez sobie odpuścilam walke o 20 zł.
                                                  • obiwe Re: madziulec 11.02.08, 21:17
                                                    A ja walcze, ale o wiecej, zobaczymy z jakim skutkiem, na razie mam
                                                    czas potem bedzie mi szkoda energiismile
                                                  • madziulec Re: madziulec 11.02.08, 21:49
                                                    W tym roku mijaja 3 lata od momentu, gdy ja odkrylam, ze moj eks, ktory podobno
                                                    mnie tak kochal i kochal nad zycie dziecko, ktore ma sie urodzic, zdradzal mnie.
                                                    Od kiedy tego do konca nie iwem.. Ale podejrzewam, ze znacznie dluzej niz chce
                                                    sie przyznac wink

                                                    Czas pozalatwiac jeszcze pare spraw, ktore wisza. Bo te najwazniejsze juz dawno
                                                    zalatwione. Czyli: alimenty, przekazanie mieszkania na malego i ustalenie
                                                    widzen, no i oczywiscie paszport.

                                                    Teraz na spokojnie mozna sie zajac mniej waznymi sprawami, ktore maja swoja
                                                    wage, ale stawiajac je z tamtymi to jednak byly malo wazne.

                                                    Dla mnie i te 20 zl to sporo. Tak jak pisalam przedszkole podrozalo o 40 zl
                                                    miesiecznie. Wiadomo, nei musez nikomu z was pisac ile rzeczywiscie podrozalo
                                                    jedzenie (11% pieczywo, drob 17%, mleko 10%, owoce warzywa 26%, a jablka 46% na
                                                    przyklad - to tylko przyklady, podczas gdy inflacja wyniosla 2,5%).
                                                    Chcialabym i staram sie mojemu dziecku kupowac owoce, warzywa, dobra wedline,
                                                    pieke sama chleb (bo smaczniejszy i bardziej wartosciowy).
                                                    Poza tym maly wymaga np. dobrych butow i kapci.
                                                    I nie chodzi o narzekanie. Tylko o stwierdzenie faktu.

                                                    A tu okazuje sie, ze eks zaluje 50 zl miesiecznie na wlasne dziecko...
                                                    Zrobilo mi sie przykro ...
                                                  • obiwe Re: madziulec 11.02.08, 22:24
                                                    no to przykre jak ktos nas oszukuje
                                                    a jeszcze bardziej jak robi to osboba, z ktora sie jest, ma sie
                                                    dziecko, osoba, ktorej sie ufa
                                                  • madziulec Re: madziulec 11.02.08, 22:56
                                                    Dla mnie dodatkowo zadziwiajace jest to, ze klamie ta osoba, ktora nie ma wobec
                                                    mnei zadnych zobowiazan.
                                                    Ze klamstwa wobec mnie byly by zrozumiale (absolutnie nie usprawiedliwione, ale
                                                    wlasnie zrozumiale), gdyby ten ktos byl ze mna. Wtedy mozna to podciagnac pod
                                                    chec nieranienia mnie czy inne tego typu zachowanie.

                                                    Tymczasem ta osoba nie ma wobec mnie zadnych zobowiazan i lze jak pies....
                                                  • oliwija Re: madziulec 12.02.08, 08:40
                                                    taaaaaaaaaaaaa dobre okreslenie lze jak pies. tatus moe córki tez
                                                    kłamie . wymyslał ile to dzieci ma jego nowa zona jaki to on biedny
                                                    bo moze liczyc tylko na siebie..... eh
                                                    a swojej corce, ktora tak kochał(?) nie da nic. nie byl u niem\j
                                                    naurodzinach , gwizdce.... szkoda gadac
                                • oliwija obiwe 11.02.08, 10:21
                                  teraz mi zalezy na nowym adresie bo chce wystąpic o pozbawienie go
                                  praw.
                                  i teraz pytanie....
                                  1. czy jesli znam adres to powinnam go ujawnic.... bo jeśli znam to
                                  tak naprawde powinnam pojechac z dzieckiem do niego - znaczy
                                  sprowoowac kontakt. A jesli znam to to tak naprawde ojciec nie jest
                                  bezkontaktowy bo my ( znaczy ja matka wiem gdzie facio mieszka i
                                  moge córkę tam zawieżc)
                                  2. Udaje ze nie znam adresu , podaje ten ktory znałm przed jego
                                  wyprowadzką, oni znaczy sąd czy kto tam od tego jest ustalaja ten
                                  adres..... mam dowód ze adresu nie zanm telfonu nie znam ( tu akurat
                                  naprawdę nie znam) więc ja nie mam szansy w razie czego sie z ojcem
                                  skontaktowa. A ja adresu zamieszkania nie zmienilam telefon ten
                                  sam..... facet nie moze powiedziec ze ja mu utrudniam kontakt bo
                                  ciagle zmieniam numery telefonow adresy....
                                  • oliwija Re: obiwe i madziulec 11.02.08, 10:29
                                    hmmmmmmmm mascie rozrywkowych exiaków. Ale ja to was przebije. Ex
                                    umówil sie ze mna ze bedzie wpłacał 200 zl na swoja córkę dodatkowo
                                    a po roku takiej regularnego wpłacania ja sie zastanowie czy mu
                                    komornika zawieszę- no coż musze miec dowód ze sie zmienił. I wiecie
                                    co..... on po chyba dwóch miesiącach wyjezdza mi ze ja znizczyłam
                                    jego nową rodzinę ( żona syn),ze rodzina nie ma do niego zaufania,
                                    ze jest, k... ch... i inne wyzwiska. aha i przez to ze ja wystąpiłam
                                    do komornika ( hm minęło juz parę lat) to on stracił pracę, bo ja (
                                    wredna jestem) coś tam napisalm do komornika.... hehe .
                                    Potem było straszenie ze mnie wykończy.....
                                    a potem to ja się śmialam jak uciekał w markecie przed moja siostrą
                                    a potem przedemna i swoją córką- dobrze ze mala go nie widziala.
                                    Teraz z tego co wiem to nowa zona ( ta najnowsza) też postanowiła
                                    sie pozbyc pasożyta........ a głupek wypisuje w necie na gg takie
                                    teksty "Cho nie jesteśmy razem moja żona to i tak kocham cię".
                                    • obiwe oliwija 11.02.08, 18:56
                                      a moj probowal sie ze mna umowic, ze ja wycofam komornika, to on mi
                                      zacznie regularnie placic i jak mi nie wplaci przez 3 miesiace to
                                      bede mogla znowu do komornika sprawe oddac.
                                      Tak sie zastanawiam dlaczego powiedzial o tych 3 miesiach....czyzby
                                      myslal, ze regularnie to nie co miesiac, a co 3....smile
                                      • oliwija Re: oliwija 11.02.08, 19:26
                                        obiwe napisała:

                                        > a moj probowal sie ze mna umowic, ze ja wycofam komornika, to on
                                        mi
                                        > zacznie regularnie placic i jak mi nie wplaci przez 3 miesiace to
                                        > bede mogla znowu do komornika sprawe oddac.
                                        > Tak sie zastanawiam dlaczego powiedzial o tych 3
                                        miesiach....czyzby
                                        > myslal, ze regularnie to nie co miesiac, a co 3....smile

                                        ta calkiem mozliwe. a ja sie dzis dowiedzialm ze jednak go tan
                                        nowsza zona wywalila z domu znów mieszka w rodzinnym mieście. i co
                                        gorsze przyznaje sie tylko do jednego dziecka a ma dwójke co za
                                        szuja.
                                        • obiwe Re: oliwija 11.02.08, 21:15
                                          Ja tez slyszalam, ze moj mowi, ze niunia to nie jego dziecko, ale
                                          nie wiem czy tej osobie co to powiedziala mozna wierzyc.
                                  • obiwe oliwija 11.02.08, 18:51
                                    Odnosnie punktu:
                                    1. To po co bedziesz stresowala córke kontaktem z bezkontakotwym
                                    ojcem? Wcale nie Ty powinnas jechac do niego z corka. On jest ojcem
                                    i to on powinien chciec spotykac sie z dzieckiem.
                                    2. Nie udawaj, ze nie znasz. W pozwie napisz, ze mieszka z tego co
                                    wiesz tu i tu i tyle. Jak on uwaza, ze Ty mu utrudniasz to niech
                                    zlozy w sadzie pozew o ustalenie kontaktow. Ty mieszkasz gdzie
                                    mieszkasz, a on wie gdzie.
Pełna wersja