chainsmoker
22.02.08, 19:21
Zarejestrowałam się tutaj bo chyba już całkiem się pogubiłam. Ale
może od początku. Mój syn ma 3,5 roku, ja z moim męzem jestem już po
rozwodzie( rok czasu) ale tak naprawdę chyba już jak syn miał rok
czasu mąż zaczął stopniowo coraz rzadziej bywać w domu ( nie był
gotowy aby zostać ojcem) aż w końcu zniknał na dobre. Jego kontakt
od tego czasu z synem był( i nadal jest) bardzo sporadyczny- 30
minutowe spotkanie raz na 2 miesiące-ot tyle...,żadnych telefonów z
pytaniem czy zdrowy, jak mu się podoba w przedszkolu itd. Ja od 6
miesięcy mieszkam z innym mężczyzną, najpierw były to sporadyczne
przyjazdy, żeby mój synek mógł go zaakceptowac, oswoić się z nim aż
w końcu zamieszkał z nami. I tu własnie pojawił się problem. Mój
synek nigdy nie widział mnie w towarzystwie innego mężczyzny, nigdy(
nawet mąż nie mówił ze mnie kocha, nie przytulał itd) dlatego
początkowo nie okazywaliśmy sobie uczuć z moim partnerem i wszystko
na to wskazuje ze przyszłym męzem. Problem polega na tym,że moj syn
nie akceptuje nowego wspólokatora, dokucza mu, jest zły kiedy musi
spac sam u siebie w pokoju a nie z mamą ( ale chyba 3,5 roku to juz
odpowiedni wiek zeby dziecko spało samo? ), kiedy mój mężczyzna
stara się z nim bawić,pomóc zazwyczaj mówi: nie!! to mama ma zrobić,
nie ty, i krzyczy ze go nie lubi. Sa oczywiscie sytuacje kiedy moj
synek podejdzie do niego da buziaka bez powodu albo powie zeby to on
przeczytal mu bajke na dobranoc ale sa to bardzo sporadyczne
sytuacje.Moj mezczyzna zawozi go rano do przedszkola, robi sniadanie
w weekend, stara sie jak moze zeby go polubil ale efekty sa mizerne,
a wystarcz tylko ze ``tatus`` przyjedzie po 2 miesiącach, a mój mały
szkrab szaleje z radosci przez te 30 minut spedzonych z tata. a
wczoraj np. moj mezczyzna przyjechal z pracy, a synek juz spal, i on
przywital sie ze mna a zaraz potem poszedl do pokoju malego, kiedy
zapytalam po co tam byl, odpowiedzial: ``no co? przeciez ja tez
moglem sie za nim stesknic i chciec na niego popatrzec przez chwile
jak spi``, a mi wtedy lzy poplynely po policzku bo ojciec mojego
synka nigdy by tak nie powiedzial. I ja poprostu nie wiem , czy ta
sytuacja się zmieni? czy moj syn kiedyś zaakceptuje czlowieka,
ktorego pokochalam i z ktorym chce stoworzyc normalny cieply dom.Czy
jest jeszcze jakis sposob zeby moj synek polubił mojego męzczyzne i
byl dla niego milszy?...