mam-a28
24.02.08, 16:39
Jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o winie. Mąż ma wyznaczone
spotkania z synkiem (14m-cy) w każdą sobotę i niedzielę od 15 do
18tej w mojej obecnosci mąż jest alkoholikiem i hazardzistą. "Tatuś"
przychodzi albo i nie, nigdy jeszcze nie wytrzymał z małym 3h
(najdłużej to 2h) a jak wychodzi predzej to mówi np. że idzie do
kościoła albo do kolegi do szpitala a wiem że idzie do knajpy bo
kilka razy go tam "nawiedziłam". Nigdy wczesniej nie mówi że np
danego dnia nie przyjedzie a jak głupia lece z drugiego końca miasta
ze spacerku bo dochodzi 15-ta i ma przyjś "tatuś".
Sumając - czy mama prawo wymagac aby z conajniej jednodniowym
wyprzedzeniem informował mnie że się nie zjawi. Bo gdy mu o ty
powiedziałam to mnie wyśmiał.
Czy ja ma obowiązek czekac zawsze na niego w wyznaczonym dniu o
wyznaczonej godzinie a on nie ma żadnych obowiązków. Przyjdzie gdy
najdzie go ochota ...