Spotkania z dzieckiem -przychodzi kiedy chce

24.02.08, 16:39
Jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o winie. Mąż ma wyznaczone
spotkania z synkiem (14m-cy) w każdą sobotę i niedzielę od 15 do
18tej w mojej obecnosci mąż jest alkoholikiem i hazardzistą. "Tatuś"
przychodzi albo i nie, nigdy jeszcze nie wytrzymał z małym 3h
(najdłużej to 2h) a jak wychodzi predzej to mówi np. że idzie do
kościoła albo do kolegi do szpitala a wiem że idzie do knajpy bo
kilka razy go tam "nawiedziłam". Nigdy wczesniej nie mówi że np
danego dnia nie przyjedzie a jak głupia lece z drugiego końca miasta
ze spacerku bo dochodzi 15-ta i ma przyjś "tatuś".
Sumając - czy mama prawo wymagac aby z conajniej jednodniowym
wyprzedzeniem informował mnie że się nie zjawi. Bo gdy mu o ty
powiedziałam to mnie wyśmiał.
Czy ja ma obowiązek czekac zawsze na niego w wyznaczonym dniu o
wyznaczonej godzinie a on nie ma żadnych obowiązków. Przyjdzie gdy
najdzie go ochota ...
    • oliwija Re: Spotkania z dzieckiem -przychodzi kiedy chce 24.02.08, 16:51
      zwykła ludzka przyzwoitosc nakazuje informaow ze sie nie zjawisz
      gdzies o umówionej godzinie. ja bym spisywał kiedy o której
      przychodzi i kiedy nie przychodzi a potem wystąpila jeszcze raz o
      kontakty i opokazała zapiski.
    • burza4 Re: Spotkania z dzieckiem -przychodzi kiedy chce 24.02.08, 18:59
      nie ma niestety żadnej mozliwości wyegzekwowania przyzwoitego
      zachowania. Pomijając już kwestię niedogodności dla ciebie - dziecko
      czeka, ale widać to najmniej istotne dla tatusia.

      spotkania są ustalone sądownie?

      w twojej sytuacji wystąpiłabym o zmianę kontaktów na inne np. raz w
      tygodniu i w co drugi weekend, jako argumentu używając statystyki,
      że ojciec np. nie stawia się na co trzecie spotkanie, a tobie to
      dezorganizuje życie, nie możesz nic zaplanować, iść gdziekolwiek z
      dzieckiem czy wyjechać na weekend.

      Ustalenie kontaktów w każdy weekend jest najbardziej idiotycznym
      sposobem ze wszystkich możliwych - totalnie dezorganizuje czas
      wolny. Ani iść z dzieckiem na urodziny do koleżanki, ani wyskoczyć
      do sali zabaw.
      • diin nie masz takiego obowiązku 24.02.08, 19:08
        gdyby tak było oznaczałoby że w każdy weekend tyłka z domu ruszyć Ci
        nigdzie nie wolno. a przecież to głównie w weekendy można gdzieś
        wyjechać czy coś tam. zapisuj kiedy i po ile czasu tatuś przebywa z
        dzieckiem. a jak będziesz miała ochotę np wyjechać na weekend z
        dzieckiem to poinformuj o tym szanownego tatusia dzień przed. rura
        mu zmięknie i może zacznie bardziej się starać jak zobaczy, że to że
        ma przypisane daty i godziny wcale nie znaczy że z dzieckiem się
        spotka bo on tak chce czy nie chce....
        • mam-a28 Re: nie masz takiego obowiązku 24.02.08, 20:01
          Zapisuję dokładnie daty i godziny, tym bardziej,że pracyję i w
          tygodniu jestem w domu dopiero ok. 16-tej (mały ma opiekunkę). Tak
          więc nic nie mogę zaplanowac bo w tygodniu pracuję a
          weekend "przychodzi" tatuś. Ma nawet pretensje, że raz jak przyszedł
          to mały spał - powiedziałam mu aby zaczekał bo lada moment wstanie
          ale on wyszedł bo przecież dziecko połozyłam spac na złośc. On nie
          rozumie, że dziecko to nie zegarek, że się nie da nastawic na
          konkretną godzinę. A dodam, że w tygodniu mały śpi w dzień dwa razy
          a w weekend staram się przetrzymac małego aby mógł pobawic się z
          ojcem.
Pełna wersja