Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko...

28.02.08, 15:12
Tak sobie poczytałam o metodyce sporządzania kosztów utrzymania
dziecka... i.. ciężko mi zejść poniżej 1000 zł na dziecko.
Mam dwa skarby: 2 latka (siedzi z opiekunką 1300 zł) i prawie 5
latek (przedszkole 500 zł+ wynajeta dziewczyna 100 zł do odbierania,
bo ja sie nie wyrabiam)..... do tego skromnie naprawdę licząc
ubrania, wyżywienie, chigiena i kosmetyki w tym pampersy..... dość
drogie leki i szczypionki (małe chorują), czynsze, benzyna, wakacje,
zabawki..teatr.. kino... gazetki, płyty..
Realnie jest to w sumie 4 tys....
Ojciec dzieci płaci dobrowolnie i regularnie 1000 zł na dwoje
maluchów.... ale mi wychodzi, że powinien płacic dwa razy tyle. On
zarabia dużo, myślę, że średnio 7000 zł netto.....Czy mam szanse w
sądzie wygrać więcej ? Ja mam dość wysokie zarobki, ale to przecież
nie o to chodzi... chodzi o wkład ojca...
    • madziulec Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 15:15
      Realnie - mlodsze dziecko za chwilke pojdzie do przedszkola.
      Zrobi to dla dobra zarowno Twojej kasy domowej jak i
      swojego "zsocjalizowania sie".
      Wtedy mozesz miec problem z obnizeniem alimentow.
      Pomysl o tym, by zapisac dziecko do przedszkola wczesniej, wiele
      placowek sie zgadza na to, by zapisac mlodsze,
      nawet "nieprzedszkolne" dziecko, wlasnie wtedy gdy starsze jest
      przedszkolne.
      • ewik35 Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 15:27
        Maluch ma bardzo troskliwa i zaufaną opiekunkę. Jeszcze nie mówi i
        nie załatwia się sam. U mnie w okolicy jest tylko jedno przedszkole,
        do którego chodzi starsza córa i tam absolutnie nie przyjmują takich
        małych.. wogóle tam jest 5 osób na jedno miejsce....Poza tym dużo
        choruje, co oznacza koneiczność i tak trzymania w obwodzie opiekunki.
        Moje pytanie to nie jak oblizyć koszty (bo mnie stac na nie), tylko,
        czy mam szanse otrzymac tak wysokie alimenty. Wiem, ze sądy nie chcą
        zasądzać takich sum....
        • madziulec Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 16:18
          Skoro maluch nei mowi to opiekunka nie jest dobra.
          Przepraszam, ze to pisze, ale tez bylam na etapie myslenia, ze moja
          mama jest najlepsza, bo to moja mama zajmowala sie dzieckiem wlasnie
          do 2-go roku zycia.
          Maly tez nie zalatwial sie sam.

          Nie, nei mysl, ze chce Cie pouczac. Wiem, ze neiktore decyzje
          podejmujemy, bo jest nam wygodniej.


          Co do szans otrzymania - dopoki sama nei zawalczysz nei bedziesz
          wiedziala.
          Ja w Warszawie, na niepelnosprawne dziecko (z orzeczeniem o
          niepelnosprawnosci) od ojca zarabiajacego okolo 6000 wowczas (byl
          rok 2005) dostalam 800 PLN.
          Podobno sa mozliwosci dostac wiecej. Mnie sad uswiadomil, ze na 2
          letnie dziecko to i tak za duzo pieniedzy.
    • madziulec Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 15:18
      Poza tym jeszcze cos - 2 latka juz nie jest szczepiona, 5 latka tez
      nie wink
      www.zdrowie.med.pl/szczepienia/szczep_05.html
      wiec... uwazaj, bo ojciec tez taka strone znajdzie i bedzie problem,
      bo sie doczepi na sprawei i bedziesz nierzetelna i zarzuci Ci
      mowienie nieprawdy.
      • ewik35 Leki i szczepienia..płatne 28.02.08, 15:31
        Szczepiłam oboje dzieci na pneumokoki i menigokoki, ospę... Mojego
        1,5 roczniaka ponadto...na szczepionkę skojarzoną płatną. Co miesiąc
        zostawiam w aptece koło... 30 - 100 zł średnio na dziecko (litry
        Eurespalu, syropów, kropli, soli morskiej do nosa, leki wziewne
        sterydowe - obecnie nie są dofinansowane.... ). To są realne, a nie
        wymyślone koszty
        • madziulec Re: Leki i szczepienia..płatne 28.02.08, 16:14
          Nikt nei twirzdi, ze nei szczepilas.
          Ja tez szcepilam.
          Teraz zas na kilka lat masz z 2-latka spokoj. Sama zreszta o tym
          wiesz.
          Z 5- latka takze.

          Eurespal odstaw - to Ci radze z dobrego serca. Zacznij stosowac (tak
          po prostu dla zdrowia dzieci) "domowe" metody: mleko z miodem, sok
          malinowy, herbat elipowa.
          Nie tyle, ze tansze, ale bardziej skuteczne.
          Na "odetkanie" nosa - polacam olas dodac do kapieli. Tez bardzo
          pomaga.

          A i wtedy pewnie szybko sterydy nei beda potrzebne.
          Zreszta zdiagnozuj dzieci, czy nei maja alergii lub innych przyczyn
          czestych katarow.
          • zonka77 eurespal 01.03.08, 15:51
            Przepraszam że wtrącę nie na temat alimentów - nie polecam Eurespalu, uważam że
            jest to lek nieskuteczny. Z córką nachodziliśmy siępo lekarzach kiedy chorowała
            niemal bez przerwy w pierwszym roku przedszkola. Zauważyłam że lekarze których
            uważałam za dobrych zdecydowanie nie polecali eurespalu, wrecz twierdzili że
            jest kiepskim lekiem. Natomiast przepisują go namiętnie rutyniarze.
            To oczywiście moje zdanie smile

            Bardzo bardzo polecam RIBOMUNYL - moja córka po przejściu całej kuracji przez
            rok nie chorowała ani razu, i do dzisiaj chociaż już sporo czasu minęło jeśli
            choruje to lekko i szybko zdrowieje. Na tym leku świetnie nabrała odporności
            moja duuużo młodsza siostra oraz bratanica - na prawdę polecam.
            • asca25 Ribomunyl 04.03.08, 08:24
              Też się wtrącę, nie do pytania wątku. Również polecam, moja córa po
              półrocznej kuracji Ribomunylem przestała chorować. Już nie pamiętam
              ile miesięcy temu byłam na opiece smile
              • chalsia Re: Ribomunyl 04.03.08, 10:49
                a mojemu dziecku Ribomunyl wcale nie pomógł.
    • kicia031 Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 16:41
      A ja uwazam, ze warto zawalczyc. Poziom zycia obojga rodzicow jest
      wysoki, wiec dlaczego dzieci maja zyc na nizszym poziomie.

      Jesli uczciwie wyliczylas koszty, jesli ojciec nie wnosi
      ponadprzecietnego wkladu w opieke, to powinien pokryc przynajmniej
      polowe kosztow utrzynamia dzieci. Nawet jak tak jak mad=dziulec
      dostaniesz 800pln na dziecko, to i tak postep w stosunku do sytuacji
      obecnej.
    • burza4 Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 16:55
      spróbuj najpierw załatwić sprawę polubownie - przedstaw te
      wyliczenia tatusiowi i spytaj co on na to. Nieodmiennie zadziwia
      mnie fakt, że ojcowie do niedawna będący tzw. "głową rodziny" nie
      mają zielonego pojęcia ile kosztuje utrzymanie ich dzieci...

      500 zł na dziecko przy takich zarobkach jest po prostu śmieszne.
      BEZROBOTNY kolega dostał 400. Oczywiście że powinnaś próbować
      urealnić wkład ojca. Wbrew temu co pisze Madziulec - nie zawsze sądy
      uważają, że wydatki na dziecko rzędu 2 tysięcy zl są
      nieprawdopodobnie duże. Kilkoro moich znajomych płaci znacznie
      większe kwoty alimentów.
      • madziulec Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 18:24
        Tak.
        I ja juz kiedys tu napisalam, ze uwazam, ze dziecku sie nalezy.
        Tylko co z tego?
        Fajnie, ze sie nalezy.

        Ale dziecko nie urodzilo sie Pani Mandarynie, nie urodzilo sie Pani Rusin i w
        zwiazku z tym dupa blada - niech matka sie stara. Tak chyba wychodza z zalozenia
        sady.
        Jest to o tyle zalosne, ze wiekszosc tych sadow to ludzie, a ci ludzie to
        KOBIETY, ale te kobiety nie czuja zadnej solidarnosci z nami, matkami.
        Raptem, jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zapominaja ile kosztuje
        utrzymanie dziecka (tak, tak panie w sadzie rowniez maja dzieci), zapominaja o
        wskaznikach inflacji i staja sie samicami i ... malo brakuje a na widok faceta
        sciagalyby majtki przez glowe.

        Dla mnie jest to zenujace co sie czasem dzieje, ale taka jest prawda - brak jest
        elementarnej przyzwoitosci i obiektywnosci przy zasadzaniu kwot alimentow.

        I .. zeby bylo smieszniej np. moj kolega dobrowolnie daje swojemu synkowi
        2-letniemu 1100 zl miesiecznie. Ma to na pismie, ze taka ugode zawiera z zona. I
        on nie uwaza, ze jest jakos specjalnie chojny w stosunku do dziecka.
        • braktalentu Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 21:36
          Była żona mojego męża to nie Mandaryna, ani pani Rusin. Sąd zasądził
          alimenty w kwocie, która umożliwiała utrzymanie dziecka na poziomie,
          na którym żyje Jego ojciec. Na tym forum piszą też inne Samodzielne,
          którym takie alimenty przyznano. Chyba, że pod nickiem chlasia
          ukrywa się Mandaryna-smile))
    • braktalentu Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 18:04
      Alimenty, zasądzone na sześciolatkę w prowincjonalnym mieście -
      1500 PLN. Ja wiem, że na tym forum piszą głównie dziewczyny z
      głodowymi aliementami (dla których mam wiele podziwu, bo nie umiem
      sobie wyobrazić utrzymania dziecka za takie pieniądze), ale świat
      nie kończy się na średniej krajowej, szczepieniach obowiązkowych i
      świetlicy szkolnej. Jeżeli poziom życia rodziców pozwala na
      szczepienia płatne, lekcje gry na flecie poprzecznym i nianię, to
      należy się tylko cieszyć.
      Spróbuj polubownie, a jeżeli się nie dogadacie śmiało wystąp do
      sądu. Alimenty to nie są pieniądze przeznaczone na "przeżycie"
      dziecka, ale na jego utrzymanie na poziomie na którym utrzymują się
      rodzice.

      Przy okazji pragnę Cię zapewnić, że niemówiący dwulatek nie jest
      ewenementem. Jestem w domu cały dzień i słyszę jak opiekunka zajmuje
      się synkiem. Jak Mu czyta i jak zachęca do opowiadania o tym co
      widzi. Sama też dużo z Nim rozmawiam. Owszem dziecko komunikuje się
      werbalnie, ale w sposób, który rozumieją tylko najblizsi. Nic poza
      tym nie wskazuje na to, żeby był idiotą. No, może to, że do snu
      nadal używamy pampersa-smile.
      Koszty domowych kuracji nie obniżą Ci kosztów utrzymania dziecka.
      Może gdybyś zamiast mleka korzystała z białej wody w kartoniku z
      supermarketu i takiegoż miodu udałoby Ci się uszczknąć parę złotych,
      ale przy użyciu produktów wysokiej jakości, na które Was, rodziców
      stać budżet pozostanie na podobnym poziomie.
      Z różnych względów wolę kiedy moje dziecko socjalizuje się pod
      opieką zaufanej niani z dziećmi znajomych. Przedszkole nie jest
      jedyną formą uczenia się zachowań społecznych.
      Madziulec z pewnością ma rację. Znane Jej dwulatki mówią, dziecko
      zdrowieje w wyniku kuracji domowej, a przeszkole doskonale wpływa na
      rózój malucha. Ale dzieci są różne. Poziom życia ich rodziców też.
      Tak jak i zasądzane w odniesieniu do tegoż poziomu alimenty.
      Przypomnę - w 2001 roku 1500 PLN na sześciolatkę w prowincjonalnym
      mieście.
      Życzę powodzenia-smile
      • paulawr Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 19:43
        a ja dostaje 300 zl na 2 latke...
        • pauli.1 mMadziulec 28.02.08, 20:22
          Ty masz jakąś misję, żeby matkom podcinać skrzydła na tym forum,
          czy zawisć cię trawi, ze któraś może dostać więcej alimentów niż ty?
          A poza tym kto cię upoważnił do stawiania diagnoz lekarskich przez
          internet, "olas do kąpieli" zamiast sterydow, ktore przepisał
          prawdziwy lekarz, a nie uzurpator jak ty - wiesz w ogóle o czym
          piszesz??
          • madziulec Re: mMadziulec 28.02.08, 20:42
            Czy Ty umiesz czytac???
            Wychodze z zalozenia, ze nie.
            Poczytaj wiec moj post:
            forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=571&w=76334625&wv.x=2&a=76341875&rep=1
            a przy okazji zapoznaj sie z tym co juz kiedys napisalam na temat wychowania
            facetow na panow i wladcow.
            Jesli masz syna - pewnie wiesz, o czym mowie. Jesli nie masz, popatrz na partnera.

            A potem wydawaj wyroki. Bo narazie to nawet mi sie nie chce z Toba dyskutowac.
            Bo bez argumentow to nie ma o czym.
            • pauli.1 Re: mMadziulec 28.02.08, 21:40
              Nie chce mi się czytać twoich wypocin o panach i władcach, bo co to
              ma wspólnego z tematem tego wątku? Przestań po prostu udawać
              eksperta od zdrowia, alimentów i inych rzeczy, bo słabo ci to
              wychodzi.I naucz się linkowac.
        • madziulec Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 28.02.08, 20:43
          Jest szansa by to podwyzszyc? przeciez to niewiele wiecej ile na dobrej jakosci
          buty...
          • paulawr Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 04.03.08, 10:44
            dziecko ma dopero 2 lata wiec duzych wydakow nie ma, tyle ze nie
            licze zadnych rachunkow. ciekawa jestem czy za wynajecie mieszkania
            tez wchodzi w te koszty
            • chalsia Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 04.03.08, 10:50
              > licze zadnych rachunkow. ciekawa jestem czy za wynajecie
              mieszkania
              > tez wchodzi w te koszty

              tak, poczytaj sobie wątek o wyliczniu kosztów utrzymania dziecka
              • paulawr Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 04.03.08, 10:51
                tylko ze mi sie po prostu nie chce po sadach chodzic, dla mnie to
                cos strasznego
    • crazyrabbit Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 29.02.08, 01:31
      Jak ostatnio zrobiłam "na szybko" podsumowanie kosztów utrzymania
      Młodej , wyszło 1500 na 13-latkę , bez "szaleństw"... Tatuś płaci
      300... I rzuca teksty typu: "No ja nie wnikam , na co ty
      rozpier...asz pieniądze!". Się chłopak zdziwi w marcu , jak dostanie
      pozew o podwyższenie alimentów smile

      A tak w ogóle to przywitać się chciałam smile
      Królik
    • pelagaa Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 29.02.08, 08:20
      Przy jego dochodach 7000 zl netto i kosztach utrzymania dzieci ok.
      2000 zl na dziecko wystapilabym o 1300 zl na kazde dziecko, lub
      zroznicowala kwoty w zaleznosci od tego, jak wychodzi wyliczenie.
      Mysle, ze sad spokojnie powinien zasadzic po ok. 1000 zl na dziecko,
      szczegolnie jesli i Ty dobrze zarabiasz, bo dzieci maja prawo do
      zycia na poziomie, na jakim zyja rodzice. Dziecko rodzicow
      zarabiajacych po 7000 zl ma prawo do dodatkowych szczepien i ferii a
      Alpach, bo rodzicow na to zwyczajnie stac.
      Nie przejmuj sie madziulcem, jak walczyla o swoje alimenty jakos
      probowala wycisnac jak najwiecej.
      Warto walczyc. Chocby po to, zeby te kase odkladac dziecku na
      jakiejs polisie, czy funduszu inwestycyjnym. Nie wiemy ile pozyjemy
      i ile czasu bedziemy dobrze zarabiac.

      Ne wiem, czy przedstawialabym wyliczenia ojcu, raczej
      porozmawialabym polubownie, ale bez wyciagania wyliczen, zeby
      zachowac je do sadu, bo marnie wierze w polubowne zalatwienie sprawy.
      • braktalentu Pelaga - nie na temat 29.02.08, 10:35
        Pelagaa, torcie Ty mój, uwielbiam Twoje sygnaturki-smile
        • pelagaa Re: Pelaga - nie na temat 29.02.08, 13:45
          A dziekuje, dziekuje smile Sie prawie rumienie wink
          Odbierz prosze priv.
    • bea53 Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 29.02.08, 09:03
      Masz za niskie alimenty stanowczo. powinnas wystąpic o podwyzszenie, w sądach
      nei jest tak zle jak myslisz.
      Te 1000zl przy takich zarobkach ojca to bida z nędzą.
      ja mialam taką sytuacje ze tez powiedzmy jako tako zarabiam a ojciec mojego
      dizeck atyle smao tylko z ebyl obicazony jeszcze alimentami z 1500, mimo to są
      dprzyznal jemu alimenty 700 zl na moje dziecko choc mi tez wydawalo się ze mam
      marne szanse, u Ciebie jest sytuacja taka ze ojciec chyba nie ma innych wydatków
      oprócz Twoich dzieci, więc nie ma powodu wystąpic o przynajmniej te 1000zl na
      dziecko, a nawet więcej zeby można bylo zejsc przy negocjajacach w sądzie.
      Poziom zycia rodziców jest kluczowy, Twoja pensja jest ważna ale ojciec moze
      spokojnei placic wiecej.
      Sąd pyta jaki jest standard zycia ojca, jak mieszka czym jezdzi, gdzie spędza
      wakacje..te 1000zl to stanowczo za mało na 2 dzieci...
      • ewik35 Do madziulca i innych 29.02.08, 10:53
        Co do leczenia dzieci: od zeszłego roku jestem pod stałą opieką
        alergologa, laryngologa i pediatry - i to są wyselekcjonowani
        specjaliści. Nietrafionych,a drogich leków wywaliłam dwie szuflady.
        Córka ma bardzo ciężkie wielotygodniowe ataki kaszlu..
        (doprowadzające do torsji a często uniemożliwiające sen każdemu
        członkowi rodziny). Niestety domowe sposoby zawodzą, podobnie
        homeopatia. A dziecko cierpi. I to mam leczyć mlekiem z miodem ???,
        którego notabene moje dziecko za chińca nie wypije... Jedynie
        skuteczne okazały się sterydy. Decyzja nie była łatwa. Eurespal
        skutecznie w duzych dawkach hamuje rozwój infeksji, która zawsze
        kończy się tym kaszlem.....
        Co do wysokości alimentów. Ja mam sporo nieruchomości i lokat. To
        jest tam jakiś tam majątek. Plus pczywiście stalą, dość wysoką
        pensję, I ojciec o tym doskonal wie. Ale mam też sporo wydatków
        łącznie z kredytem na dom.., utrzymaniem dużego samochodu,
        utrzymaniem i ogrzewaniem domu.Ojciec nie ma innych wydatków prócz
        siebie: ma wysokie, stałe zarobki od wielu lat.....jeździ służbowym
        samochodem, ma swoję kawalerkę, którą uzywa jako schowek, a
        wynajmuje (od brata nieformalnie, ale nie za darmo !!!) duże,
        dwupoziomowe mieszkanie na Kabatach. Mieszka sam. Nie wiem na co
        wydaję, bo ciągle mu kasy brakuje....
        Do tej pory polubownie ustalaliśmy kwoty... raz płacił, raz
        nie....ale na ogół płacił.. Przez ostatni rok płacił mi 2 tysiące,
        ale odkąt wynajął sobie mieszkanie ściął kwotę, bez uzgodnienia ze
        mną... do 1 tysiąca... Oczywiście rozmawiałam, przedstawiłam koszty,
        prosiłam by je uwzględnił.... ale ewidentnie ma to gdzieś....bo
        ciągle dostaję 1 tysiąc..... Trochę mnie to irytuje. Rozmowy nie
        skutkują... Twierdzi, że ma kłopoty, ale przecież może wynająć swoją
        kawalerkę na linii metra ....
      • bea-ta Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 29.02.08, 10:57
        Mój eks zarabiający jak twój, przy żadaniu 1000zł alimentów stwierdził, że
        Wisniewski nie jest( to w kwestii owej Mandaryny) i 500zł starczy a jak będe się
        targowac to będzie jeszcze mniej. Usiadłam zrobiłam wyliczenia jak sugerowały
        tu dziewczyny i przedstawiłam tacie- wierz mi rzadko który pan wie ile co
        kosztuje, zwłasza jak się dobzre zarabia i płacąc na ceny nie musi patzrec jeden
        z drugim. Wyszło mi na 3,5latka 1300zł- powiedziałam krótko- że ja to moge syna
        sama nawet utrzymać ma sprawy, ale 1. dziecko ma prawo do zycia na poziomie jak
        przed rozwodem, a w czasie małzęństwa miałby wszytsko i wspomniane tu Alpy i
        gwiazdke z niebasmile, po 2 tata wpada do syna ale jakoś specjalnie wychowanie,
        sprawy dziecka to nie na jego głowe-biznesmen ma czym innym mysli zajeta- całośc
        trudu wychowawczego spoczywa na matce przy której zostaja dzieic a osobiste
        starania to tez twój wkład, który eks rekompensuje alimentami!!!!!, po 3
        stwierdziłam, że zna mnie na tyle, ze ja na fryzjera i tipsy tego nie wydam(
        kiedyś gdziesz przeczytałam, ż esamotna matke to poznac po tipsach i
        pasemkach-wyp. jakiegos eks uchylającego sie od alimentacji), a jesli sie b. boi
        że roztrwonie pieniądze to może płacić sam za przedszkole, ubrania, połowe
        rachunków domowych, wszytskie inne wydatki syna- nie ma sprawy-decyduje ja po
        trudno, zeby tato odwiedzający nawet systematycznie dziecko wiedział na bierząco
        co trzeba. Skończylo sie tak, ze tatus przemyslał sprawe i zaproponował 1100zł-
        dobrowolnych alimentów, spisalismy ugode u notariusza i ... poniewaz staram się
        rozmawiac rzeczowo nie siłowo, czy złościa, wymuszaniem- nie tędy droga, to tata
        nie tylko płaci alimenty ale finansuje dodatkowo wczasy maluchowi- ja za siebie
        płace sama, czasem zapłaci za przedszkole jak odbiera syna, zakupy dodatkowe -
        na spokojnie. Biore go na zakupy żeby wiedział, ze buty dla syna tez kosztuja
        tyle co jego, kurtka zimowa ile, a kozaki, a syn tez lubi mięsko i szyneczke- ja
        nie musze jesć, ale syn i owszem. Na spokojnie , rzezcowo, myśle, ze warto
        przedstawić wyliczenia, a jak sie nie da po dobroci to wówczas przygotuj do
        sądu nie tylko wyliczenia, ale faktury( rachunki nie sa uznawane), umowy- z
        opiekunką- musiasz miec udokumentowane wydatki.
        Fakt faktem 1000zl na dziecko to duzo, róznie wyglądają w Polsce alimenty, ale
        tez status społeczny rodzin jest rózny, a do alimentów bierzesz pod uwage nie
        tylko zarobki eksa ale tez i mozliwości zarobkowe i to co kodeks rodzinny
        gwarantuje dzieciom!!!jakos dziwnie wszyscy o tym zapominają.
        Przykre , ze ktos dostaje na 15 latke 300 zł, ale każdy zarabia inaczej raz, a
        dwa to wstydzic sie powinien ojciec jeden z drugim jesli go stac a ociaga sie
        lub ukrywa. ZAs przyzwolenia społecznego na niepłacenie alimentów to juz wogole
        nie rozumiem, ja jakbym miała kogos takiego w rodzinie lub środowisku to byłaby
        dla mnie persona non grata, a tak nie jest, jeszcze się delikwenta po ramieniu
        poklepuje jaki sprytny jest i eks z bambuko robi. Śmialo startuj, tylko
        przygotuj argumenty.B.
        • madziulec No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 11:24
          Brzmi to rzeczywiscie...

          Ale co jedno czy drugie dziecko ma miec wspolnego z tym, ze matce
          zachcialo sie miec iles nieruchomosci i splaca iles kredytow???

          Przweczytajcie dokaldnie post autorki.
          Ona nei splaca kredytu na mieszkanie, gdzie meiszka z dzieckiem. Nie
          zapewnia polisy dziecku an start w zycie.
          Ona po prostu stala sie krezuska i swoje bogate zycie chce teraz
          usprawiedliwic wysokimi alimentami.

          Pol szuflady lekow wyrzuca? No coz. Jakiez marnotrawstwo!!!
          A poszukac trzeba dobrego lekarza, moze nawet na forum alergie, moze
          do laryngologa. Moze pediatre zmienic. Moze to mukowiscydoza? Nie
          wiem.
          Bo leczy na jedno, a dziekco chore nadal...

          I tak sie litujemy nad matka, a tu inne problemy sa.


          E, tyle nam z czytania przychodzi.
          Nigdy nei widzimy tego co ludzie pisza wink))

          Ty Pelagaa tez. A keidys taka bylas bystra wink)))
          • bea-ta Re: czepiasz się.. 29.02.08, 11:53
            rozumiem, ze jesli zmienie prace i zarobie 5 tyś, to zwolnic z alimentów
            powinnam eks niech biedak nie płaci?????To co matka , ojciec mają zawdzieczają
            swojej pracy, kazde ma prawo pracować i dorabiac się, mozyc majątek i zyc na
            odpowiednim poziomie. Status społeczny nie musze tłumaczyc co to jest. Rzodziny
            w Poslce zyją róznie niektórzy cała rodzina za 1tyś. zł czyli znaczy to, ze nie
            można jesli kogoś na to stac wymagac alimentowania dziecko odpowiednio do
            zarobków i możliwości- ojca czy matki jeśli ma obowiązek alimantacyjny, a jak
            matka dobrze zarabia to najlepiej niech zwolni ojca z alimentów. Rozumiem
            sytuacje kiedy rzeczywiście eks jest z kiepskiej sytuacji to trudno kopac
            leżacego, ba może eks sie poratowac i podac była małzonke do 5 lat po rozwodzie
            bez o. winy o alimenty i kobieta musia płacić.
            Cos tu nie tak, bo jak ojciec dziecka dorabia sie i zarabi coraz więcej to jakoś
            nie biegnie podwyższac alimentów?Bo.. pracuje na siebie, dla siebie i pomnaża
            swoj majatke,a nie eks i dziecka- to ostatnie w najlepszym razie cos
            odziedziczy. zas jesli matka dobrze zarobi, inwestuje, to niech nie ciaga ojca
            dziecka, niech sobie zyje.
            pytanie czy gdzieś w kodeksie pisze, z ejesli matka dobrze zarabia to ojciec
            dziecka jest zwolniony z alimentów?Matka samotna musi klepac biede i ledwo
            wiązac koniec z końcem, bo nie wypada inwestowac i dorabiac się- SWOIMI RĘKAMI!!!???
            Były partner ma prawo inwestowac dorabiać sie i ok., zas matka przy której
            zostaja dzieci juz nie?
            Kwestie marnotrawstwa, rozrzutności pomijam. To samo leczenia dzieci izaradności
            matki w tym zakresie- mądrzyć się najłatwiej, a lekarzy i ich fachowośc
            znam...czasem mozna zmieniac do upadłego...
            Zapominamy o sednie problemu- alimenty sa dla dziecka- wiec co maja do tego
            inwestycje w nieruchomości???????Ja teraz coraz bardziej jestem pewna, że nie
            można ujawniac ani kwoty alimentów, ani innych kwestii materialnych, bo samotnej
            matce nie wypada nie zyc z pomocy społecznej, no nie wypada- nie uchodzi wręcz,
            bo zaraz zostanie to wypomniane- dobrze sadze, z ekobiety sa okropne, dla siebie
            wzajemnie i jedna druga w łyżce wody utopiłaby, bo porównuje sie wszystko-
            faceta, dziecko, ubranie, prace...taka dygrasja mała.

            Ja rozumuje, żeby było jane to tak- są moje-dochody, nieruchomowści, ruchomości
            itp duperele, z mojej część jest część dla dziecka, zaś eks ma swoje zarobki i
            inwestycje i częśc z tego tez jest dla dziecka?!Coś źle mysle?mamy oboje
            obowiązek alimentacyjny bez wzgledu na status materialny, a to, że matka lepiej
            zarobi nie zwalnia ojca z utrzymywania dzieci równiez.

            Napisałam swoj post po ostatnim wpisie autorki i on zmienia troche postac
            rzeczy, bo eks płacił po 1000 zł na dzieci- 2tyś, bardzo uczciwie moim zdaniem,
            a jesli ma faktycznie teraz problemy i wiecej wydatków czy mniejsze dochody to
            ma prawo do obniżenia alimentów po wszesniejszym uprzedzeniu chociażby.
            To tak samo jakby mój eks się wylozył, a ja bym stała nad nim- dawaj 1100zł,
            trzeba zrozumienia w obie strony.
            Post przeczytałam po napisaniu swojego stad korektasmileB.
            • virtual_moth Re: czepiasz się.. 29.02.08, 17:28
              bea-ta napisała:


              > pytanie czy gdzieś w kodeksie pisze, z ejesli matka dobrze zarabia to ojciec
              > dziecka jest zwolniony z alimentów?

              "Art. 132. Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje
              dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy
              osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od
              niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub
              połączone z nadmiernymi trudnościami."

              W uproszczeniu oznacza to (między innymi), że jeśli matka jest w stanie
              zadośćuczynic potrzebom dziecka, a ojciec nie jest w stanie, to SAMA ma utrzymac
              to dziecko i na przykład jej roszczenia o alimenty od dziecków zostaną oddalone.
              To samo jest w przypadku spraw karnych - to znaczy gdy matka dobrze zarabia i
              jest w stanie "pokryć podstawowe potrzeby dziecka" to sprawy karne o uporczywej
              niealimentacji zostają oddalane.

              Oczywiście w Twojej sytuacji taki przypadek nie zachodzi, bo ojciec zarabia i ma
              obowiązek płacić takie alimenty, aby dziecko żyło na podobnym poziomie jak on.
              Pamiętaj jednak, że jesli tatus zapragnie ukryc dochody, stanie się "niezdolny"
              do zarabiania, to przepisy mówią, że masz sama utrzymac dziecko, jesli dobrze
              zarabiasz.
              • virtual_moth errata 29.02.08, 17:29
                virtual_moth napisała:

                > alimenty od dziecków

                od dziadków tongue_out
              • murkha Re: czepiasz się.. 01.03.08, 10:59
                Witam wszystkie mamy po raz pierwszy.
                Nie od tego chciałam zacząc mój udział na forum, ale nie mogę się powstrzymac
                od małej korekty. Art.132, gdy mówi o dalszych zobowiązanych, to chodzi tu o
                dziadków, krewnych itd. Ojciec dziecka jest zobowiązanym w bliższej kolejności.
                • virtual_moth Re: czepiasz się.. 01.03.08, 12:52
                  murkha napisała:

                  > Ojciec dziecka jest zobowiązanym w bliższej kolejności.

                  Nie rozumiesz. Oczywiście, że ojciec. Jednak w dalszej kolejności NIE
                  dziadkowie, tylko MATKA (znaczy nie w dalszej tylko tak samo jak ojciec). Zatem
                  jesli tatuś "nie może", to jesli matka w miarę dobrze zarabia, to nie ma szans
                  ani na alimenty od dziadków, ani na wyrok dla tatusia za niealimentacje.
                  Reasumując - TAK, są przypadki, kiedy PRAWO mowi, iż to TYLKO mamusia w całości
                  finansuje koszty dziecka.
          • ewik35 Re: No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 12:14
            Madziulec,
            SKąd takie wnioski, że nie mieszkam w domu z dziećmi ? Ciężką pracą
            dorobiłam się dwóch mieszkan - małej kawalerki i mieszkania
            dwopokojowego z przechodnim salonemsmile. Żadne z tych lokali nie
            nadaje się, aby zrobic w nim oddzielny pokój dla dzieci. Dlatego
            wzięłam kredyt i kupiłam niewielki dom, niedaleko moich rodziców, w
            którym mieszkam z dziećmi. Każde z dzieci będzie miało osobny pokój -
            narazie jest im raźniej w jednym. Moglam oczywiście sprzedac
            mieszkania, by kupić dom, ale bardziej opłacało się wziąć kredyt...
            Czysta ekonomia. A kredytu nie wliczam do alimentów. Utrzymanie domu
            to mnie więcej, ale raczej mniej niż koszt czynszu mojego mieszkania
            dwupokojowego, za które spółdzielnia mieszkaniowa liczy mi 640 zł
            miesięcznie !!!
            Co do leczenia... Tak zrobilam wiele badań, łącznie z kokluszem,
            zapaleniem płuc, badaniem na pasożyty, badaniami alergicznymi,
            prześwietleniem nosogardzieli itp... naprawdę zmieniłam kilkoro
            pediatrów zanim trafiłam do tych, u których mała teraz się leczy.
            Najpierw kupuje się to, co przepisują lekarze w dobrej wierze, że
            kolejny syrop może pomoże.....Po roku doświadczeń nie kupuje sie już
            ślepo tych wszystkich leków....
            Wspomnę jeszcze o tym, że obowiązki codzienne są w 100 % na moich
            barkach (pranie, gotowanie, zakupy, zabawy, przedszkole, opieka,
            wstawanie w nocy, jazdy ze szpitalami itp.. itd...). Tatuś
            przychodzi do zabawy, raz na dwa tygodnie.
            • madziulec Re: No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 12:53
              Dla mnie to mozesz miec i M-34 smile)) z salonem i stadnina koni. Tez
              zadne z pomieszczeni nie bedzie nadawac sie na pokoj dla dzieci i
              tez potem kupisz nastepne M-524 ze swierdzeniem, ze tam tez nie ma
              miejsca dla dzieci, co bedzie dowodzic, ze po prostu nei umiesz
              myslec, bo wystarczy sprzedac 2 mieszkania i kupic 1 za to
              rozkladowe wink
              Masz racje w jednym - mieszkanie czy w ogole nieruchomosci to
              ogolnie dosc dobra lokata finansowa, choc ostatnio ceny mieszkan
              spadly o okolo 20%, wiec az takimi kokosami az nie sa.


              Tak wiec czytajac dokladnie Twoj post: masz dom,. 2 mieszkania.
              Teraz idac dalej: w kawalerce nei mieszkasz, w mieszkaniu rowniez
              nie. Masz dom, w ktorym mieszkasz.
              No wiec kochana - masz z czego zyc. Patrz realnie.
              Teraz pztrzymy dalej - nei rob z siebei teraz ofiary, bo nei mysle,
              ze jestes az tak niezaradna zyciowo, ze meiszkania stoja puste..
              Mysle, ze je wynajmujesz na czarno, co daje Ci niezly dochod (dochod
              z wynajmu daje jakies pieniadze + oczywiscie oplate czynszu, wiec
              nie pisz mi tu bajek o tym jak to placisz czynsz ok??).


              Co do obowiazkow - nie jest to ani dla mnie ani dla wielu matek na
              tym forum nic wyjatkowego. My wszystki emamy takei zycie, my
              wszystkie poswiecamy sie w calosci dzieciom, wiec nei jestes
              wyjatkowa smile
              A no .. nie wink Przepraszam.. Mam dziewki do prania i 12 dzxiewek do
              robienia ciast na swieta jak kaze pani Cwierciakiewiczowa wink)))
              • m.nikla Re: No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 13:32
                Utrzymanie domu to mniej więcej, ale raczej mniej niż koszt czynszu mojego
                mieszkania dwupokojowego, za które spółdzielnia mieszkaniowa liczy mi 640 zł
                miesięcznie !!!"


                Madzilec Ty to raczej do bystrych nie nalezysz, choć się tak lansujesz usilniebig_grin


                Autorce chodziło o to ,ze utrzymanie domu jest tańsze niż utrzymanie mieszkania...


                I już wiesz oczywiście- w jaki sposób ewentualnie mieszkanie jest wynajmowane.NA
                CZARNO. Ty to w ogole jesteś jasnowidz <lol> big_grinbig_grin

                Chyba ,ze sama na czarno wynajmujesz-stad wiesz ,ze daje to pieniądze.

                Gdyby autorka wątku napisała Ci o "m-34 ze stadniną koni" to prawdopodobnie byś
                sie wałsnym jadem udławiła
              • kicia031 Madziulec 29.02.08, 16:14
                Twoja zawisc jest zenujaca.

                Powiem krotko ODPIE..SIE.

                Nawet jak mnie wytna, to ulzylam sobie.
            • pelagaa Re: No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 13:54
              Przestan sie Ewik tlumaczyc, zycie nie polega na tlumaczeniu sie na
              forum komus, kto zazdrosci Ci dobrego zycia.
              Fakt, ze zarabiasz dobrze nie zwalnia ojca z ponoszenia CHOCBY 50%
              kosztow utrzymania dzieci. I nie ma NIC wspolnego z litowaniem sie
              nad Toba, czy nielitowaniem. A koszty sa takie, jak zarabiaja
              rodzice. Leczenie Twoich dzieci to Twoja sprawa, ilosc nieruchomosci
              i cel zakupu tez, a udowadniac bedziesz przed sadem, bo tylko to
              musisz, jesli zalozysz sprawe, tutaj to szkoda czasu. Koniec kropka.
              • bea53 Re: No status spoleczny rodzin... 29.02.08, 14:54
                Pelagaa ma aaaabsolutna racje, tutaj nie masz co przekonywac ile Cie kosztuja
                dzieci i dlaczego kupiłas sobie dom, ludzie nie mają mieć równo, jeden je chleb
                z masłem a inny co innego i nie masz sie tumaczyc tylko chodzi o to ze
                ojca stac na wspólponoszenie kosztów utrzymania swoich dzieci i
                sąd Cie przyzna rację, nic go nie zwalnia, nie usprawiedliwia, ma fianase. Nie
                rozmawiaj na forum albo z nim bo wiekszosc facetow dobrowolnie Ci nie da
                sensownych alimentów.
                po prostu idz do sądu i przedstaw propozycje swoje a on niech sie tłumaczy w
                sądzie, czemu mialby nie utrzymywac swoich dzieci. ON nie Ty ma sie tłumaczyć!Co
                Cie obchodzi skad wezmie pieniadze czy wynajmnie swoja kawalerke, nie zyj jego
                zycie tylko swoim.

                Co stoi na przeszkodzie zyby pokrywał połowe wydatków itd?? NIC
                Wiec wez napisz ten pozew i po prostu sąd Ci przyna racje. To tak wygląda jakbys
                chciala byc w pozycji ofiary a nie chciala zrobic tego jednego co by zmienilo
                Twoją sytuacje, chcesz dywagowac na liscie..z nim przekonywac wszystkich ale
                szkoda czasu naprawdę.

                Po prostu wystarczy zebys do sądu i zlozyla pozew adekwatny do kosztów jaki
                ponosisz i do zarobków jakie ma ojciec Twoich dzieci!!
                Wiesz jak masz dobrego prawnika to zamykasz sprawe polubownie po jednym
                spotkaniu w sądzie i koniec kropka!

    • bea-ta Re: nasuwa mi sie jednem wniosek 29.02.08, 14:29
      że trudno dogodzic innym, bo jak kobieta siedzi z dzieckiem i nie pracuje i
      domaga sie alimentów to leń smierdzący, zyje na garbie byłego itp, ale jak
      zaradna zyciowo i biedy nie klepie to tez pazerota- i tak źle i tak niedobrze.
      Matka ma prawo się dorabiac i samotna w końcu do grobu niczego nie
      weźmie/weźmiemy tylko zostanie dzieciom, no chyba że jakas w zaslepieniu
      milosnym przepisze na jakiegoś facetasmile))))
      Inwestycja typu zachowanie mieszkań i kupno domu- b. dobra, dzieci jak raz jak
      dorosną pójda na swoje bez szarpania sie z nikim- b. mądra mama. B.
      • bei Re: nasuwa mi sie jednem wniosek 01.03.08, 12:15
        Wszystko jes zależne od ojca- jesli on zechce płacić 4 tys alimentów-
        to nikt mu w tym nie przeszkodzi, a sąd dobrą wolę poprze.
        Dopiero teraz okaże się, z jakim człowiekiem byłaś....
    • ata-07 Re: Mi wychodzi skromnie 1000 zł na dziecko... 10.03.08, 16:09
      Poczytaj ulotkę o Eurospalu-na niektórych dziala odwrotnie-obkurcza
      oskrzela i wywołuje kaszel.Moja corka tez ma astmę,odstawiłam
      Eurespal i podaje zwykłą flegaminę dla doroslych,ale 1 łyżeczkę i to
      profilaktycznie-co 1-2 tygodnie 1 łyzeczkę/tydzień.I wziewy.Jest
      ok.Przepraszam,że się wtrąciłam.Chciałam dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja