obowiazki i prawa rodzicow czy takie same???

03.03.08, 01:20
Napisalam ten post poniewaz jeden z dup... mi zarzucil ze jestem pazerna na
pieniadze bo chce aby moj eks placil alimenty na moje dziecko i zarazem chce
go pozbawic praw rodzicielskich bo od samego poczatku ciazy nie interesuje sie
mna i naszym dzieckiem Wiec jakie on moze miec prawa jako ojciec??? skoro
nawet nie chcial tego dziecka bo kazal mi usunac ale czy tylko ja mam ponosic
konsekwencje tego???
znam wiele przypadkow ojcow ktorzy tak bulwersuja sie na temat swoich eks
ktore nie daja im dzieci ale placic na dziecko to nie laska
To matki co dziennie martwia sie w co dzieci ubrac co dac im jesc a Facet
przypomina sobie po kilku latach ze ma dziecko i mu sie nalezy szacunek i
wogole ze ma prawa bo jest ojcem Nie sztuka zrobic dziewczynie dziecko tylko
sztuka poniesc tego konsekwencje a te konsekwencje ponasza niestety tylko
kobiety Bo to kobiety zmieniaja swoje zycie bo w tym momencie dla nich jest
najwazniejsze ich dziecko i niekiedy musza rezygnowac z wielu rzeczy aby
zaspokoic potrzeby swoich dzieci
    • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 03.03.08, 01:29
      > mna i naszym dzieckiem Wiec jakie on moze miec prawa jako
      ojciec???

      prawnie jeśli uznał dziecko ma takie same jak Ty.

      > znam wiele przypadkow ojcow ktorzy tak bulwersuja sie na temat
      swoich eks
      > ktore nie daja im dzieci

      a Ty byś się w takie sytuacji nie bulwersowała?

      ojcowie, których bo urodzeniu nic nie intersuje jest znikoma ilość,
      także lepiej nieuogulniać.
      • kajda28 Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 03.03.08, 07:01
        > ojcowie, których bo urodzeniu nic nie intersuje jest znikoma ilość,
        > także lepiej nieuogulniać.

        Tych kilka procent, następni dochodzą jak dzieci są większe, jak potrzebują
        opieki. Niestety ale jak się ludzie rozwodzą to dość często faceci rozwodzą się
        też ze swoimi dziećmi. Ewentualnie uważają że parę groszy (ok. 300 zł)
        miesięcznie załatwiają sprawę i są dumnymi tatusiami. A niech kobieta spróbuje
        gdzieś wyjść wieczorem, umówić się na randkę to od razu robią wielki alarm , bo
        jak ona może zostawiać dziecko pod opieką osób trzecich.
        Wiesz wydaje mi się że jest znikoma ilość tatusiów którzy naprawdę zasługują na
        to miano. Jest tu dużo wątków jak dużo czasu nasze pociech spędzają z tatem.
        • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 03.03.08, 22:27
          > Wiesz wydaje mi się że jest znikoma ilość tatusiów którzy naprawdę
          zasługują na
          > to miano. Jest tu dużo wątków jak dużo czasu nasze pociech
          spędzają z tatem.

          sądze, że masz na mysli ojców dochodzących. W sumie nie mam żadnych
          statystyk, ale sądze, że tak źle nie jest. większośc sądze, że dba i
          pamięta o swoich dzieciach.
          • gonia.bca Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 04.03.08, 01:27
            z tego co piszesz to widze ze malo wiesz o zyciu albo z choinki sie urwales
          • gama11 do pawła 04.03.08, 08:58
            Aż nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam jakie bzdury wypisujesz

            "sądze, że dba i
            > pamięta o swoich dzieciach."
            Po czym tak wnosisz?

            Z własnego dośwadczenia - ojciec moich dzieci przez 4 lata w ogóle
            sie nimi nie interesował. Jego nagłe zainteresowanie pojawiło sie w
            momencie złożenia przez niego pozwu o rozwód - nagle zaczął mieć
            czas dla dzieci. Na dodatek najpierw chciał rozdzielić dzieci: syn
            miał zostać z nim, a córka ze mną. Później w tym względzie zmienił
            zdanie i z kolei stwierdził, że na córkę nie będzie płacił
            alimentów. Szok.

            Gdzie tu odpowiedzalność i dbanie.
            Pawle śmieszne jest to wszystko co piszesz

            Mój przypadek nie jest odosobniony. Wielu ojców interesuje się
            dziećmi podczas rozwodu, a po jego zakończeniu zapomina, że w ogóle
            ma dzieci i obowiązki wobec nich. I wiedz, że znam wiele takich
            przypadków

            • kajda28 Re: do pawła 04.03.08, 09:18
              gama zgadzam sie z tobą, ale nie zapominajmy też o tych tatach którzy pomimo
              rozwodu chcą sie spotykać z dziećmi.
              Myślę że dla takich rodziców najlepszą radą jest jak najlepiej dogadywać się ze
              swoim eks. Bo nikt nie jest doskonały. Kiedy mój eks przychodzi i mi ględzi jaka
              to ja zła jestem i ilu to ja mam kochanków, nie dbam o dzieci itd. a dodatkowo
              nigdy nie wie kiedy będzie i na ile będzie mógł zabrać dzieci, a broń Boże aby
              go poprosić aby został z nimi jakbym chciała sama wyjść- bo przecież to nie
              chłopiec na posyłki.A ja mam prawo wyjść tylko do sklepu i lekarza. Przestałam
              zabiegać o to aby eks miał większą więź z młodymi, ale też nie utrudniam.
            • gonia.bca Re: do pawła 05.03.08, 00:38
              Gama to tak jak ja
              masz racje nie interesuja sie a jak chca cos to nagle im sie przypomina ze maja
              dzieci albo chca kobietom zrobic na zlosc bo one sobie radza a jeszcze bardziej
              ich wkurza to jak sie dowiedza ze kogos maja i ten nowy facet pokocha jej dzieci
              Wtedy tatus jeden z drugim przypomina sobie o dziecku Na tym milosc rodzicielska
              nie polega!!!!
            • pawel-szadko Re: do pawła 07.03.08, 00:15
              jak pisałem nie mam statystyk. Ciężko opierać się na tym co
              spotykamy na tym forum, bo ono jest, w przypadku zainteresowania
              rodzica "drugiego" też nieco jednostronne, gdyż chyba nawet
              bezpośrednim rodzicom, w momencie zainteresowania i
              bezkonfliktowości, takie forum nie jest chyba potrzebne (oczywiście
              nie wszystkim, ale sporej większości). Mogę tylko powołac się na
              moje otoczenie, otocznie otoczenia, uważam, że próba obiektywna. Na
              tej podstawie stwierdzam, że lwia wiekszość rodziców, którzy nie
              mieszkają ze swoim dzieckiem dba o nie na dobrym lub conajmniej
              zadawalającym. Czy można to uogólnic na całą Polskę- nie wiem.
          • burza4 Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 04.03.08, 12:41
            Pawle, muszę cię wyprowadzić z błogostanusmile najczęściej w otoczeniu
            mam ojców uważanych ogólnie za troskliwych. Kochają dzieci,
            interesują się nimi, płacą itp. Wydawałoby się - problemu nie ma.
            Ale ŻADEN z nich nie czuje OBOWIĄZKU żeby bywać na zebraniach w
            szkole, żeby pamiętać kiedy dziecko ma się pouczyć do klasówki z
            matmy, żeby latać po lekarzach, dentystach, pamiętać o
            szczepieniach, odprowadzać i przyprowadzać ze szkoły czy przedszkola
            itp. Mało tego - ci, którzy się do tego typu działań sami garnęli i
            to uzgadniali - robią to tylko wtedy, kiedy IM pasuje. Jesli akurat
            nie pasuje - umywają ręce - "dziś nie mogę". I już. Matka na taki
            luksus "niemożenia" sobie pozwolić nie może - ona MUSI, niezależnie
            od tego czy ma 40 stopni gorączki, czy posiedzenie zarządu. I nikogo
            nie obchodzi z czego ona musi zrezygnować, jak się zorganizować,
            żeby pogodzić swoje sprawy i obowiązki względem dziecka. Musi
            dostosować swoje sprawy do potrzeb dziecka - bo inaczej będzie złą
            matką. Ojciec nie musi - jeśli już łaskawie spełnia obowiązki, to
            zazwyczaj wtedy, jeśli nic innego nie stoi mu na przeszkodzie.

            do miana dobrego ojca wystarczy jakiekolwiek zainteresowanie -
            płacenie na dziecko, spotkania, zdawkowe pytanie "co słychać"
            • gama11 Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 04.03.08, 12:50
              burza - popieram Cię całkowicie.
              • gonia.bca Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 05.03.08, 00:41
                ja tez !!!!
                i pozdrawiam samotne matki ktore nie uzalaja sie nad soba i ida do przodu
            • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 07.03.08, 00:23
              nie chce znów tego przekładać na całość, ale ja jeszce nie miałem
              sytuacji, w której "dziś nie mogłem". Co prawda, rzadko to się
              zdarza, ale zawsze. To chyba tez troszkę uogólnienie z Twojej
              strony, że tak jest i już. Na prade sa ojcowie, którzy się
              interesuja i nie ma z nimi większego problemu i na pewno sporo jest
              takich, którzy są zawsze kiedy są potrzebni.
              • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 07.03.08, 00:26
                co nie zminia faktu, że są rodzice- pełne lekceważenie i tacy o
                których Ty piszesz "na pół etatu", ale jak to się rozkąłda
                procentowo to ciężko mówić.
                • gonia.bca Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 07.03.08, 00:30
                  ja nie mowie ze nie ma ojcow ktorzy sie interesuja swoimi dziecmi i sa prawie
                  zawsze ale wiem ze swojego otoczenia i znajomych ze wiekszosci ocjow niestety
                  nie ma a czasami obcy facet ktory pokocha kobiete i jej dziecko jest lepszym "ojcem"
              • burza4 Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 17:50
                Pawle, oczywiście że jest to uogólnienie, ale ono skądś się bierze.
                Po pierwsze - z autopsjismile po drugie - z obserwacji otoczenia, po
                trzecie wreszcie - ze statystyk.

                Niedawno były publikowane oficjalne wyniki prowadzonych przez jakąś
                firmę badań - wynikało z nich, że statystyczny Polak na dzieci i
                pomoc w domu przeznacza średnio parenaście minut dziennie.
                Oszałamiający wkład w obowiązki rodzicielsko-partnerskie, prawda?
                Skoro ojcowie mieszkający z dziećmi jaką tak znikomy udział w opiece
                nad nimi i wychowaniu, to nie miejmy złudzeń - czego spodziewać się
                po ojcach dochodzących?
                • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 20:19
                  dwa pierwsze punty w moim wypadku dają wynik wręcz odwrotny. A co do
                  tzreciego punktu, to jesli wsiążć pod uwagę tylko i wyłącznie
                  normalnych rodziców tylko nie mieszkających z własnym dzieckiem
                  (pomijając patolpgie) to uwierz, że taki ojciec paradoksalnie musi
                  poświęcić (musi nie chodzi o to, że pośwęca), bo jest do tego
                  zobowiązany i biorąc po uwagę swój przyapdek wiem co muszę zrobić
                  kiedy dziecko będzie ze mną, a o czym nie musi mysleć ktoś kto
                  mieszka razem z ojcem/matką swojego dziecka. A jesli chodzi o
                  wspólne gospodarowanie- nie wiem jak będe się zachowywał, mogę się
                  tylko domyslać.
        • gonia.bca Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 04.03.08, 01:26
          zgadzam sie z toba
          my kobiety poswiecamy sie dla naszych dzieci To my jestesmy jak dzieciaczki
          choruja i my na co dzien martwimy sie w co ubrac i za co kupic???
          jeden odezwal sie i bulewrsuje
          Ja nie powiedzialam ze wszyscy nie zasluguja na miano ojca tylko wiekszosc na to
          nie zasluguje bo nie szuka zrobic dziecko tylko je wychowac i opiekowac sie nim
          A mam wiele kolezanek ktore sa po rozwodzie a tatusiowie nie placa alimentow a
          chca niewiadomo jakie prawa a niby dlaczego??? dziecko nie prosi sie samo na
          swiat tylo potrzeba do tego dwojga a niestety konsekwencje przyjmuje tylko kobieta
          • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 14:23
            wiesz co nie wiem jaki jest Twój przypadek, ale tak generalizujesz
            na wszytkie biedne Matki Polki, że ąz starch. Matka i kobieta ponosi
            zawsze konsekwencje i jest wspaniała, bo się poświęca, a facet to
            poza nieliczznymi wyjątkami, ludzie, którzy olewają swoje dzieci.
            Niedawno spotkałem faceta, młody nie więcej niz 23 lata, z
            3miesięcznym dzieckiem. (sytuacja jak najbardziej prawdziwa).
            Opiekuje się nią sam, bo matka dziecka tuz po urodzeniu olała
            sprawę. NA szcęście pomagają mu jego rodzice i jakoś daje rade. I na
            tej podstawie: Sztuką nie jest urodzić i donosić dziecko, sztuką
            jest je wychować, byc przy nim jak jest chore, ale to spada na tatę.
            Ojciec musi ponosić wszelkie kosekwencje, a matki mają dzieci
            gdzieś, ale oczywiście nie mówie, że nie ma też dobrych matek.
            • alabama8 Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 15:20
              W przypadku owego 23-latka pewnie faktyczną opiekę nad jego
              dzieckiem sprawują dziadkowie. Jeżeli ojciec jest "sam" z dzieckiem
              to zazwyczaj mieszka z rodzicami ew posiłkuje się na codzień pomocą
              siostry, bratowej czy kogośtam. Czy ten 23 latek pierze, sprząta i
              gotuje? Czy leci do domu do dziecka z wywalonym jęzorem, z siatami w
              łapach? Nie sądzę.
              A kwestia kluczowa - autorka wątku powinna wystapic o ograniczenie
              praw rodzicielskich, jeżeli ojciec jest nie kontaktowy. Byle
              pierduła wymaga zgody obu rodziców - na podaniu do przeszkola
              podpisują się oboje, poważniejsze zabiegi lekarskie też tego
              wymagają, paszport, wybór szkoły. To sprawy z którymi trzeba się
              będzie zmierzyc za kilka lat. Praktycznie.
              • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 15:53
                nie wiem jak to nie jest mój znajomy. widziałem go tylko przelotnie
                i opowiedział mi swoja historie.


                Na podaniu do przedszkola sie nie podpisywałem.
              • chalsia Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 22:01
                > praw rodzicielskich, jeżeli ojciec jest nie kontaktowy. Byle
                > pierduła wymaga zgody obu rodziców - na podaniu do przeszkola
                > podpisują się oboje, poważniejsze zabiegi lekarskie też tego
                > wymagają, paszport, wybór szkoły.

                co do przedszkola - nieprawda
                wybór szkoły - nieprawda
                zabiegi medyczne - różnie bywa, czasami wymagają czasami nie
                paszport - niby potrzebna zgoda, ale jak jej nie ma, to sąd wydaje
                zgodę na wydanie paszportu bezproblemowo
                • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 22:05
                  no z paszportem, jesli są przesłanki, juz tak łatwo nie jest
            • zakatekdumania Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 15:27
              Ojciec musi ponosić wszelkie kosekwencje, a matki mają dzieci
              > gdzieś, ale oczywiście nie mówie, że nie ma też dobrych matek.

              Ale jakby nie bylo, to przewaga matek nad ojcami....
      • mareike Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 09.03.08, 19:28
        znikoma ilość? a to przypadkiem nie uogólnienie?
        • pawel-szadko Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 11.03.08, 20:12
          uogólnie nie to przełożenie swojego przypadku na całość. Ja
          tymczasem nie tweirdze, że wszystkie matki są takie jak matka mojego
          dziecka.
    • zakatekdumania Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 04.03.08, 14:51
      Generalnie po orzeczeniu o pozbawieniu wladzy, ojciec - nieojciec ma
      obowiazek placic alimenty i prawo do kontaktu z dzieckiem.

      A Ty kochana masz na glowie wszystko. Oczywiscie, masz prawo
      decydowac ktora zabawke kupisz, ktore buty, do ktorego lekarza
      bedziesz dziecko prowadzac czy gdzie pojdzie do przedszkola.
      W praktyce to oznacza, ze tylko Ty sama ponosisz odpowiedzialnosc za
      wychowanie dziecka. A ojciec, coz...... no przeciez moze zlozyc
      wniosek o przywrocenie wladzy, prawda Pawle?

      Ja jakos jak ten swiat ogladam 31 lat prawie, to na parenascie par z
      dziecmi, znam tylko jednego faceta, ktory zajmuje sie dzieckiem.
      Robi doslownie wszystko przy malym. Szkoda tylko, ze wiecej jakos
      ich nie widuje.

      Natomiast Gonia, masz prawo wnioskowac w sadzie o nienadawanie
      wladzy ojcu dziecka. Jesli bedzie dobrym ojcem ( a przeciez nigdy
      nic nie wiadomo ), to zawsze moze potem starac sie o przywrocenie
      tej wladzy.
      Raz dla odmiany napisze, niech sobie dziewczyna i swojemu dziecku
      zycie ulatwi, a ojciec niech sie wykaze. A nie, szukaj potem
      tatusia, bo dziecko chore i w szpitalu, albo alimentow nie
      placi,albo paszport, a tatus i tak swoje - hulaj dusza, piekla nie
      ma.
      • gonia.bca Re: obowiazki i prawa rodzicow czy takie same??? 05.03.08, 00:35
        zgadzam sie z Toba
        nie mowie ze bede mu utrudniac kontakty z dzieckiem bo nie chce tego wrecz
        przeciwnie chce aby uczestniczyl w jej zyciu ale chce sama decydowac o waznych
        sprawach bo na te chwile nic go nie interesuje (chcial abym usunela to ja
        podjelam decyzje o urodzeniu bo on umyl od tego rece bo tak bylo mu wygodniej)
        a z drugiej strony boje sie ze moze mi robic na zlosc (bo ja niby tez mu
        zrobilam na zlosc bo sie zdecydowalam urodzic)
Pełna wersja