ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci?

09.03.08, 17:55
ja właśnie jestem po pierwszej rozprawie.
ex nie chce płacić więcej niż 400zł ,ja walcze o to żeby ta kwota
była wyższa. do tej pory płacił bardzo nieregularnie po 600zł a i
sam oferował 800zł twierdząc iż dzierży dyrektorskie stanowsiko.
teraz robi z siebie oczywiście biedaka...
przez 4mies nie interesował sie w ogóle dzieckiem ,nie widział
go ,nie płacił ,nie dzwonił... a i wczesniej nie było lepiej (prócz
początkowych kilku mies po rozstaniu)
teraz po rozprawie oczywiście robi z siebie super tatusia ,chce sie
widzieć z dzieckiem... ja nie wiem co robić... nie wyobrażam sobie
cierpienia mojego dziecka... tatuś weźmie go raz a potem znowu
zniknie...
mimo to zgodziłam sie żeby w przyszły weekend ojciec zabrał do
siebie syna ,mimo iż mam mnóstwo obaw poniewaz mój ex ma ewidentnie
coś nie tak z głową...
naprawde nie rozumiem tego ,nie rozumiem jak mozna nie interesowac
sie własnym dzieckiem sad tzn że on nie kocha swojego syna? bo
cholera co to by była za miłość???
gdyby nie sprawa w sądzie on by nadal olewał małego...
rozgadałam sie chyba... a miało być tylko o kasie... ale cholera nie
da sie sad
za miesiąc kolejna rozprawa...

pozdrawiam
    • anetina Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 09.03.08, 18:57
      koleżanka na 5 letniego syna ma zasądzone 170 zł
      i ... eks nie płaci, bo za dużo
      dziecka również praktycznie nie widuje
    • redtower Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 09.03.08, 21:46
      U mnie pocztkowo Eks też nic nie dawął przez pół roku... potem
      zasądzili mu 500 zł alimentów... które do dziś ściąga komornik...
      Na całe szczęście ja w miarę dobrze sobie radzę, wiec nie potrzebuję
      zupełnie jego pomocy smile
      Trzymaj się.
      Pozdrawiam,
      Towerek
      • bei Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 09.03.08, 22:48
        Dziecko nie powinno tracić po rozwodzie rodziców- jesli wczesniej
        doświadczało wysokiego standartu zycia- to po rozwodzie nie powinno
        sie wiele zmienić. Jest ciężko powiedzieć "ile", bo kazda rodzina
        zyje inaczej.
        Na dziecko można wydać wszystkie pieniądze nie wiem, jak je
        wydawaliscie, gdy byliście razem.
        Przedszkole, opiekunka, opieka lekarska, wyjazdy na wakacje, zajęcia
        edukacyjne, garderoba...w kazdej rodzinie moze być inaczej- jesli
        uzasadnisz finansowe potrzeby dziecka, a ojca dziecka fizycznie jest
        stac- to sąd przychyli sie do Twojego widzenia finansowego
        zaangażowania ojca dziecka.
        (np- jesli wczesniej jeździliscie na wakacje na Cypr, a zimą na
        narty w Alpy, to standart wakacyjnych wyjazdów powinien być
        zachowany....)
    • chalsia Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 09.03.08, 22:41
      1600
    • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 09:15
      Ex mojej siostry, po rozwodzie, ma przyznane 400 zł alimentów. Rada na
      przyszłość: nie masz żadnego prawa ograniczać kontaktów dziecka z byłym mężem
      (chyba, że jest to już ustalone sądowo; jeżeli nie, to może spotykać się z
      dzieckiem kiedy tylko oboje mają na to ochotę). Jeżeli on to udokumentuje, to na
      rozprawie o ustalenie kontaktów masz przechlapane na starcie. W świetle prawa
      nie masz nic do powiedzenia, jeżeli ojciec chce widzieć syna. Macie do niego
      DOKŁADNIE to samo prawo. A jak nadepniesz ex na odcisk, to się nie zdziw jak
      weźmie syna ze szkoły do siebie np. na tydzień. Policja może mu wtedy nafukać
      ("nie ma wyroku sądu? Nie ma o czym mówić").

      Z doświadczenia: możesz sobie darować w sądzie historie typu "mówił, że zarabia
      tyle i tyle". Mógł to mówić specjalnie (u nas tak było), żeby zrobić z ciebie w
      sądzie totalną idiotkę. Pokaże swoje dochody i stwierdzi, że coś tam bredzisz. A
      jak cię do tego jeszcze na jakimś kłamstwie w sądzie złapie, no to już jesteś na
      minusie.

      Rzecz następna. Jesteś psychologiem/psychiatrą? Były mąż miał badania takowe?
      Jeżeli nie, to daruj sobie stwierdzenia "ma coś z głową", zwłaszcza publiczne.
      Niech twój były się dowie o takich tekstach i masz pewną sprawę w sądzie o
      zniesławienie. Rozjuszeni faceci (a tak na nich działają sądy) stają się
      wyrachowani.

      Skąd wiesz, że nie kocha syna? Może są inne powody, dla których się nie
      widywali? Poza tym odnoszę wrażenie, że chcesz przywalić po prostu swojemu ex, a
      nie poprawić jego stosunki z synem. Popatrz z perspektywy swojego dziecka, a nie
      twojej. Mały jest przy tobie - masz pozycję superuprzywilejowaną, weź to pod uwagę.

      Moje rady:

      a) w żaden sposób nie ograniczać kontaktów ojca z synem. Wprost przeciwnie;
      łagodzić spory między wami, żeby dziecko miało ojca. Przecież o to chodzi, a nie
      o zemstę, nie?

      b) w sądzie dogadać się w drodze ugody (sąd ją potwierdza i ma taką samą moc jak
      wyrok /w sprawach o alimenty zapada właśnie wyrok/). Nie brać do tego pijawy.
      Skasuje Cię na 700 zł albo i więcej, a nic nie ma tam do roboty.

      c) dogadać się poza sądem co do opieki (dokładnie j.w.). Sąd to tylko potwierdzi
      z mocą wyroku. Dogadajcie się np. na trzy weekendy w miesiącu u ojca plus dwa
      dni w tygodniu, kiedy mały spędza weekend z tobą.

      d) nie rób NIC aby pogorszyć stosunki ojca z synem, uniemożliwić je, utrudnić,
      etc.. Pieprzyć sądy. Ale kiedyś będziesz musiała się wytłumaczyć przed synem. I
      pamiętaj, że on z wielką rezerwą będzie podchodził do stwierdzeń "tata cię nie
      kocha", "tata ma coś z głową". Sam to zweryfikuje. Jeżeli uzna, że kłamiesz, to
      masz pozamiatane!

      Ende smile
      • oliwija Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 09:25
        every.woman napisała:

        . Rada na
        > przyszłość: nie masz żadnego prawa ograniczać kontaktów dziecka z
        byłym mężem

        tu masz racje. ale powiedz co jeśli tatus sam nie odwiedza dziecka.
        Twierdzi ze to ja go ograniczam a jak jest z mojej strony? od dwóch
        lat nawet nie zadzwonił do dziecka ( mam wci,az ten sam numer
        telefonu), nie był na urodzinach 6,7, na 8 tex nie bedzie, nie był
        na dwóch gwiazdkach , dniu dziecka na rozpoczeciu roku szkolengo, na
        zakonczeniu przedszkola. Tak samo jego matka. Ja nie mam do nich
        zadnego kontaktu- tatuś sie wyprowadził do zony- drugiej. nie wiem
        gdzie, zmienił po raz koleny numer telefonu. Jego matka wyszła drugi
        raz za mąz zminiła pracxe miejsce zamieszkania....

        > (chyba, że jest to już ustalone sądowo; jeżeli nie, to może
        spotykać się z
        > dzieckiem kiedy tylko oboje mają na to ochotę). Jeżeli on to
        udokumentuje, to n
        > a
        > rozprawie o ustalenie kontaktów masz przechlapane na starcie.


        a jesli ja udokoumentuje ze tatus sie nie pojawiał ani w szkole ani
        w przedszkolu 9 w szkoel przez rok jak narazie w przedszkolu przez 3
        lata)?


        > W świetle prawa
        > nie masz nic do powiedzenia, jeżeli ojciec chce widzieć syna.

        a jesli nie chce?


        >Macie do niego
        > DOKŁADNIE to samo prawo. A jak nadepniesz ex na odcisk, to się nie
        zdziw jak
        > weźmie syna ze szkoły do siebie np. na tydzień. Policja może mu
        wtedy nafukać
        > ("nie ma wyroku sądu? Nie ma o czym mówić").


        taaaaaaaak a jak wezmie i wywiezie za granice? uwazam ze to nie fer.
        ale mozna sie dogadac z przedszkolem szkoła ze powiadomia jak sie
        ojciec pojawi.

        >
        > Z doświadczenia: możesz sobie darować w sądzie historie
        typu "mówił, że zarabia
        > tyle i tyle".

        tu masz racje.

        > Mógł to mówić specjalnie (u nas tak było), żeby zrobić z ciebie w
        > sądzie totalną idiotkę.

        u nas tak samo było. nawet pracodawca kłaał na jego zleceniesmile


        >Pokaże swoje dochody i stwierdzi, że coś tam bredzisz.
        > A
        > jak cię do tego jeszcze na jakimś kłamstwie w sądzie złapie, no to
        już jesteś n
        > a
        > minusie.


        a jak odwrotnie to nie?

        piszewz zeby sie dogadacze starym ... tylko jak . bez możliwosci
        kontaktu z nim ? nawet jak by sie dziecku cos stało i potrzebna by
        byla jego zgodna . zero kontaktu. to ma byc ojciec?
        • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 09:42
          oliwja - ja go nie bronię, bo nie znam. Ale nic nie warte są spory, gdzie znamy
          wersję tylko jednej strony. Ja patrzyłam przez lata na wojnę mojej siostry z jej
          byłm mężem. Po płaszczykiem troski o dzieci każde tylko kombinowało jak drugiemu
          przypierniczyć. Szło na to mnóstwo czasu, kasy (siostra wzięła adwokata; po
          fakcie okazało się, że zupełnie niepotrzebnie - pijawa zdarł z niej tyle kasy,
          co za rok alimentów; błędne koło: eks płacił alimenty, a szły one na prawnika
          siostry). I jedno i drugie twierdziło, że to tamta strona jest zła, chora
          psychicznie, etc..

          Wiem, że to ciężkie, czasem poniżej godności ale zamiast napierniczać na tych
          złych ojców warto schować dumę w szufladę i spróbować inaczej. U mojej siostry
          wszystko jest OK od 4 lat. Co zrobiła? Napisała do byłego list - przepraszając
          za to co było złe z jej strony (w ograniczaniu kontaktów z dziećmi; w sądzie,
          etc.) i stwierdzając, że ma dość wojny i dla dobra dzieciaków chciałaby dojść do
          porozumienia. Jej były nie był znowóż takim bydlakiem. Dogadali się. Od 4 lat
          nie ma żadnych problemów z alimentami (jak coś byłemu wyskoczy, to zadzwoni
          uprzedzając, że ma problem z kasą i zawsze potem reguluje zaległość). Dzieciaki
          szczęśliwe bo, ojca mają dwa razy w tygodniu, a rodzice się nie mordują w
          sądzie. A na dzień kobiet siostra dostała od eksa goździka smilesmile. Może miała
          szczęście ale jestem pewna, że gdyby dalej się żarli, to dostałaby co najwyżej
          kolejny pozew.

          Aha! Jeszcze jedno! Trzymać teściów z każdej strony na KILOMETR od całej sprawy!
          Nikt tak fantastycznie nie podjudza sporu jak "życzliwi" tatusiowie i mamusie.
          Sami się pewnie dogadacie. Jak w to się wpierniczą teściowie, to szanse maleją o
          50%.

          Oliwja - jeżeli totalnie olał dziecko przez całe lata to wnieś pozew o
          ograniczenie praw rodzicielskich. Może to poskutkuje i w takim tatusiu od
          siedmiu boleści coś się odezwie (oby). Jeżeli nie, to przynajmniej będziesz
          mogła wyjaśnić dziecku, że robiłaś co się dało ale tata je po prostu olał.
          Będzie mu przykro, będzie złe ale na niego nie na ciebie.
          • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:01
            no niestety u mnie jest inaczej... ja przez wiele miesięcy ,w
            zasadzie od samego początku szłam mu na ręke ,robiłam wszystko żeby
            miał kontakt z dzieckiem... niestety tatuś sam zrezygnował i z
            dziecka i z łożenia na niego... a to że jest oszustem wie już prawie
            każdy kogo znam... ja nie chce od niego nie wiadomo ile ale uważam
            że powinien płacić tyle ile sie zoobowiązał...
            tutaj nie ma szans na pokojowe rozwiązanie.
            była pokojowa rozmowa w listopadzie na której obiecał reguralnie
            widywac sie z synem (wcześniej nie widział go ponad 2 mies) oraz
            proponował mi 800zł na dziecko!!! odmówiłam i poprosiłam tylko żeby
            mi wpłacał reguralnie co miesiąc tyle na ile sie umawialiśmy.
            przeszłam juz historie tego człowieka o tym jak to był żołnierzem
            legii cudzoziemskiej ,gromu ,studentem dwóch kierunków ,menadżerem z
            super pensyjką ,dyrektorem ,prezesem... - kłamca ,kłamca i jeszcze
            raz kłamca... a teraz robi z siebie biedaka - żenujące...
            przez dwa lata był utrzymywany przez moja rodzine od początku do
            końca ,później gdy poszlismy na swojemoi rodzice równiez
            bardzo ,bardzo pomagali a skończyło sie na tym że facet oszukiwał i
            jest winien mojej rodzinie kupe kasy...
            ech szkoda gadać...
            • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:24
              A jak wam się rozpadło małżeństwo? Dlaczego się wyprowadziłaś? Może ciągle jest
              jakiś żal o coś?

              Niestety ale sąd takie deklaracje ma, mówiąc na skróty, gdzieś. Płacić będzie
              tyle, na ile go stać i na ile będą to uzasadnione potrzeby dziecka. Mógł
              powiedzieć nawet, że będzie płacił milion dolarów miesięcznie. Tylko słowa.

              Kolejna rada. Nie szafuj publicznie tymi "oszustami", "chorymi psychicznie",
              etc.. Znam pewną bliską mi babkę, która przez takie wypowiedzi dostała 5000 zł
              grzywny na cele społeczne(a eks zażyczył sobie aby wpłata była dokonana na ...
              dom samotnej matki; zaiste perfidne).

              a) pokaże ci dwa indeksy - leżysz
              b) udowodni ci, że nie masz pojęcia o czym mówisz w sprawie niby tej legii, etc.
              (faceci często fantazjują; najczęściej kiedy mówią że nas kochają smile - leżysz
              c) masz na piśmie, że mówił coś o swoich miejscach pracy? - jak nie, to leżysz i
              wyjdziesz na idiotkę
              d) ma dowody, że mało zarabia? - znowu leżysz, bo wyjdziesz w sądzie na wredną
              jędzę, która chce na nim żerować
              e) zażąda dowodów na te rzekome oszustwa - masz je? Jeżeli nie, to zb ieraj kasę
              na grzywnę.

              Nie demonizuję tego co wyżej. Opieram się na 9 latach bycia świadkiem walki
              mojej siostry z jej byłym mężem. Facet zaplanował sobie całą drogę sądową długo
              przed pierwszą rozprawą. Czekał tylko aż to ona złoży pozew. Potem, na kolejnych
              rozprawach, krok po kroku, robił z mojej siostry kłamczuchę, złą matkę, wrednego
              człowieka. I to niestety bardzo skutecznie. Gdyby w porę się nie opamiętała, to
              zostałaby z ręką w nocniku.

              Piszesz o jakimś tam spotkaniu. Był mediator na tej rozmowie? Wtedy można mówić
              o bezstronności. Koszt mediatora to chyba 50 czy 100 zł. Warto spróbować.

              Jesteś pewna, że całkowicie był utrzymywany przez Twoją rodzinę i to przez dwa
              lata? Czyli twoja rodzina utrzymywała jego, ciebie i wasze dziecko? Trochę mi to
              trąci braćmi Grimm.

              A gdy byliście na swoim to kto płacił za wasze życie? Jak żywo przypomina mi to
              historię mojej siostry - tak się wkopała w sądzie. Twierdziła, że jak mieszkali
              razem to rodzice w znacznej mierze im opłacali wszystko. A eks przyniósł
              rachunki za prąd, gaz, kablówkę, telefon, czynsz etc. opłacane przez niego. I
              siostra z rodziną wyszli na idiotów i kłamców.

              I zdecyduj się w końcu - zarabiał krocie, czy nie? Przeczysz sama sobie. Skoro
              rodzice was utrzymywali, to chyba raczej nie. A jeżeli tak, to czemu rodzice was
              utrzymywali i czemu miałby być dłużny "kupę kasy"?

              W takich sporach bardzo rzadko są "dobre mamusie" i "potwory - ojcowie". Po
              kolejnych rozprawach okazuje się, że każda ze stron ma brudy za pazurami. Coś mi
              się zdaje, że u ciebie na to się zanosi. Nie życzę sad
      • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:11
        every.woman napisała:

        > Ex mojej siostry, po rozwodzie, ma przyznane 400 zł alimentów.
        Rada na
        > przyszłość: nie masz żadnego prawa ograniczać kontaktów dziecka z
        byłym mężem
        > (chyba, że jest to już ustalone sądowo; jeżeli nie, to może
        spotykać się z
        > dzieckiem kiedy tylko oboje mają na to ochotę). Jeżeli on to
        udokumentuje, to n
        > a
        > rozprawie o ustalenie kontaktów masz przechlapane na starcie. W
        świetle prawa
        > nie masz nic do powiedzenia, jeżeli ojciec chce widzieć syna.
        Macie do niego
        > DOKŁADNIE to samo prawo. A jak nadepniesz ex na odcisk, to się nie
        zdziw jak
        > weźmie syna ze szkoły do siebie np. na tydzień. Policja może mu
        wtedy nafukać
        > ("nie ma wyroku sądu? Nie ma o czym mówić").
        >
        > Z doświadczenia: możesz sobie darować w sądzie historie
        typu "mówił, że zarabia
        > tyle i tyle". Mógł to mówić specjalnie (u nas tak było), żeby
        zrobić z ciebie w
        > sądzie totalną idiotkę. Pokaże swoje dochody i stwierdzi, że coś
        tam bredzisz.
        > A
        > jak cię do tego jeszcze na jakimś kłamstwie w sądzie złapie, no to
        już jesteś n
        > a
        > minusie.
        >
        > Rzecz następna. Jesteś psychologiem/psychiatrą? Były mąż miał
        badania takowe?
        > Jeżeli nie, to daruj sobie stwierdzenia "ma coś z głową",
        zwłaszcza publiczne.
        > Niech twój były się dowie o takich tekstach i masz pewną sprawę w
        sądzie o
        > zniesławienie. Rozjuszeni faceci (a tak na nich działają sądy)
        stają się
        > wyrachowani.
        >
        > Skąd wiesz, że nie kocha syna? Może są inne powody, dla których
        się nie
        > widywali? Poza tym odnoszę wrażenie, że chcesz przywalić po prostu
        swojemu ex,
        > a
        > nie poprawić jego stosunki z synem. Popatrz z perspektywy swojego
        dziecka, a ni
        > e
        > twojej. Mały jest przy tobie - masz pozycję superuprzywilejowaną,
        weź to pod uw
        > agę.
        >
        > Moje rady:
        >
        > a) w żaden sposób nie ograniczać kontaktów ojca z synem. Wprost
        przeciwnie;
        > łagodzić spory między wami, żeby dziecko miało ojca. Przecież o to
        chodzi, a ni
        > e
        > o zemstę, nie?
        >
        > b) w sądzie dogadać się w drodze ugody (sąd ją potwierdza i ma
        taką samą moc ja
        > k
        > wyrok /w sprawach o alimenty zapada właśnie wyrok/). Nie brać do
        tego pijawy.
        > Skasuje Cię na 700 zł albo i więcej, a nic nie ma tam do roboty.
        >
        > c) dogadać się poza sądem co do opieki (dokładnie j.w.). Sąd to
        tylko potwierdz
        > i
        > z mocą wyroku. Dogadajcie się np. na trzy weekendy w miesiącu u
        ojca plus dwa
        > dni w tygodniu, kiedy mały spędza weekend z tobą.
        >
        > d) nie rób NIC aby pogorszyć stosunki ojca z synem, uniemożliwić
        je, utrudnić,
        > etc.. Pieprzyć sądy. Ale kiedyś będziesz musiała się wytłumaczyć
        przed synem. I
        > pamiętaj, że on z wielką rezerwą będzie podchodził do
        stwierdzeń "tata cię nie
        > kocha", "tata ma coś z głową". Sam to zweryfikuje. Jeżeli uzna, że
        kłamiesz, to
        > masz pozamiatane!
        >
        > Ende smile


        Więc sie mylisz jeśli uważasz że to ja chce mu dowalić!!!
        i wybacz ale daruj sobie takie komentarze bo sa dość bolesne... a
        nie po to tutaj napisałam!!! mogłabym wiele opowiadac jak to mój ex
        potraktował dziecko jak zabawke...
        ja sama sie prosiłam żeby zajął sie dzieckiem w końcu... JA
        zabiegałam!!!
        nikt nigdy nie bronił mu kontaktów!!!
        Naprawde nie znacie go ,ja wiem przez co przeszłam z tym człowiekiem
        i wiem kto to jest...
        Na szczęście mam wsparcie w bliskich osobach które znają dokładnie
        sytuacje...
        ja do siebie nie mam żadnych zastrzeżeń.
        I jeszcze raz powtarzam z tym człowikiem nie da sie DOGADAĆ!
        Naprawde musiałabym tu opisać wiele żeby przekonać a nie mam na to
        siły...
        Ja nie wmawiam synowi że tata jest zły... za to musiałam
        niejednokrotnie patrzeć na jego bół i odpoiwadać na pytania gdzie
        jest tata ,dlaczego mnie zostawił!!!
        a jesli chodzi o zaskarżanie czy ma coś z głowa czy nie... no cóż...
        mam świadków na to że facet tworzy sobie różne osobowości...
        a sprawe to złożyłam mu ja - o naruszenie ciała! (boski
        mężczyzna ,nie ma co) ale niestety została umorzona bo tylko
        dostałam po pysku i byłam szarpana i rzucana po pokoju ale nogi mi
        nie złamał ,zębów nie wybił więc "jest ok"...

        ech chyba mi ciśnienie poskoczyło...
        • guderianka Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:15
          sowa-chyba nie ma znaczenia ile płacą ex poszczególnych forumek-
          każda sytuacja jest inna i każdy tata ma inny status materialny,
          więc odpowiedzi nie będą dla Ciebie miarodajne
          Mój ex płacił w zasadzie stale od 6mca życia dziecka do 6 roku życia-
          200zł (komornik czasem ściągał)- nie miał znaczenia wiek dziecka,
          zdrowie (dziecko niepełnosprawne) itp. Faktem bowiem było, że nie
          miał stałych oficjalnych dochodów, pracował za granicą "na czarno"
          ale w świetle prawa był biedny jak mysz
        • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:32
          sowa_hu_hu napisała:

          > a sprawe to złożyłam mu ja - o naruszenie ciała! (boski
          > mężczyzna ,nie ma co) ale niestety została umorzona bo tylko
          > dostałam po pysku i byłam szarpana i rzucana po pokoju ale nogi mi
          > nie złamał ,zębów nie wybił więc "jest ok"...

          Sowa, wybacz, ale albo kłamiesz albo coś nie tak z faktami. Miałaś obdukcję,
          miałaś świadków? Była Policja? Sporządziła notatkę służbową? I co, tak po prostu
          podszedł do Ciebie i walnął Ci w pysk? I niby gdzie, na ulicy w twoim domu? Miał
          jakieś podstawy? Była to sprzeczka rodzinna?

          Presja na Policję jest bardzo duża. Jeżeli są podstawy to zawsze sprawa jest
          przekazywana do prokuratury. Wybacz ale po prostu Ci nie wierzę. Albo się
          poszarpaliście obydwoje i była to bzdura, a nie naruszenie nietykalności albo
          jeszcze coś innego. Akurat Policja to jest jak najbardziej moja działka.

          Swoją drogą, ciekawe jakie jest stanowisko twojego byłego męża w całej tej
          sprawie. Bo skoro to taki podły typ, to czemu tyle razem byliście? Daj mu linka
          do forum, ciekawe czy będzie miał odwagę odpisać smile
          • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 10:56
            żałuje że tu napisałam sad
            po prostu jestem w szoku....
            • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:08
              Rzeczywistość często szokuje. Czego nie życzę w dalszej drodze sądowej, jeżeli
              będziesz miała ciągle takie podejście.

              A propos: i co z tym rzekomym naruszeniem nietykalności? Było jak napisałam

              A druga sprawa: masz odwagę dać linka do forum swojemu byłemu mężowi żeby to
              przeczytał i się ustosunkował? Nienawidzę oskarżania i wydawania wyroków przez
              jedną osobę.
              • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:22
                na szczęście nie był moim mężem...

                a naruszył ma nietykalność przy świadku ,niestety sprawa została
                umozona poniewaz jak pisałam było to TYLKO naruszenie ciała a nie
                pobicie i w zasadzie NIC mi sie nie stało...
                była policja.

                a co do utrzymywania - tak ,moi rodzice utrzymywali nas w całej
                rozciągłości. on obiecał płacić rachunki na dom ale niestety nie
                płacił. w końcu sytuacja stała sie ciężka i sie wyprowadziliśmy.
                przy pomocy moich roziców załozylismy firme ,później okazało sie że
                ex nie spłacał rat. w przeciągu czasu kiedy razem mieszkalismy
                utrzymywał iż miał prace ,później okazało sie że nigdy nie pracował.
                do tej pory nie wiem gdzie był wychodzac codzinnie z domu i skąd
                brał kase. pewnie troche z tytułu wspołnej firmy a drugą połowe z
                pisania prac na komputerze a i jeszcze dostawał kase od mojego ojca.
                uwierz moja rodzina mu bardzo pomogła. wiele mu było
                przebaczone .dostałam kilka szans. ale to nic nie dało. wciaż
                kłamał ,oszukiwał. w końcu nie zniosłam i odeszłam. na początku
                zachowywał sie ok ,zabierał syna bardzo czesto (co tydzień) ,ale jak
                dotarło ze do niego nie wróce to kontakty stały sie coraz rzasze ,w
                końcu w ogóle przestał widywac dziecko. nawet na święta nie
                zadzwonił. nic. więc nie mów że to ja go atakuje...
                Facet nie ma nawet na tyle honoru aby spłacać po 100zł miesięcznie
                tego ogromnego długu jaki posiada u mojej rodziny. na dziecko tez
                nie daje. a dawał jak mówiłam ,nieregularnie - powiedzmy że za
                połowe tego czasu w którym nie jestesmy razem.
                a sprawa w sadzie juz jedna była. ja mam wszystko wyliczone i
                przygotowane. nie jestem idiotką. teraz on bedzie przesłuchiwany i
                zobaczymy.
                • every.woman Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:30
                  Sowa, znowu nie wiem o czym piszesz. Pobicie, a naruszenie nietykalności to
                  zupełnie dwie różne gatunkowo sprawy. Jeżeli był świadek, policja i obdukcja,
                  czyli wszystko po Twojej stronie, a sprawa została umorzona to NIE BYŁO ŻADNEGO
                  naruszenia nietykalności! O pobiciu już nie wspominając. Wystarczy wspomnieć, że
                  pobicie to napaść co najmniej dwóch osób na jedną.

                  Czyli kwestia naruszenia nietykalności dla mnie nie miała miejsca w świetle
                  powyższych faktów podanych przez Ciebie. Co do reszty się nie wypowiadam, bo nie
                  znam zdania drugiej strony. Oby tutaj były mocniejsze podstawy, bo inaczej
                  kiepsko widzę cię w sądzie.
                  • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:37
                    byłam już w sądzie i uwierz nie było kiepsko.
                    więcej nie dyskutuje bo po prostu jest to dla mnie trudna i nerwowwa
                    sytuacja...

                    "dziekuje" za rady...
                  • goetia Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 18.03.08, 15:40
                    Wystarczy wspomnieć, że
                    > pobicie to napaść co najmniej dwóch osób na jedną.

                    Wybacz, ale bzdury wypisujesz.
                • m.nikla Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:34
                  Sowa mam bardzo podobne "przejscia" do Ciebie, myślę ,ze tylko ktoś kto tego
                  dośwaidczył moze zrozumieć. U mnie roznica tylko taka ,ze eks bardzo czesto
                  spedza czas z dzieckiem...tylko po Twoim poście sie wysrtraszyłamm ,ze moze
                  spotka mnie to samo...bo on pierwsze dziecko swoje zostawił w ogole...nie ma z
                  nim kontaktu...
                  • sowa_hu_hu Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 11:41
                    no niestety... mnie sie wydawało że ex uwielbia wręcz swojego syna.
                    mimo sytuacji miedzy nami zawsze miałam go za dobreo ojca. ale
                    niestety sie przeliczyłam sad to cholernie bolesne... ja nie moge
                    zrozumiec jak można sie nie interesowac własnym dzieckiem ,nie
                    wiedzieć nawet czy dziecko żyje... na początku to było mi tak trudno
                    że po prostu beczałam po nocach sad bo nie wiedziałam co robić ,co
                    mówić kiedy mały pytał o tate...
                    • madziulec Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 10.03.08, 12:23
                      Every woman...
                      Powiem Ci cos.
                      Mnie eks pobil, dokladnie 3 razy, w tym raz przy dziecku. Za kazdym
                      razem bylam na tyle silna by wezwac policje, ale braklo mi potem
                      sily, by isc i zrobic obdukcje...
                      Taka prawda. Bylo mi wstyd, ze facet, ktory miesiac wczesniej mowil,
                      ze mnie kocha teraz potrafil na mnie podniesc reke, ze zrobil to w 1-
                      sze urodziny naszego dziecka...
                      Bylo mi po prostu wstyd... Zamiast on sie wstydzic to ja chodzilam
                      ze spuszczona glowa.

                      W sadzie na sprawie o kontakty on wlasnie robil ze mnie idiotke -
                      (tak dokladnie jest napisane w jego pismie, ze moja niebieska karta
                      i moje siniaki sa wynikiem samoobrony wink))
                      Zrobil tez z siebie idiote, bo mial niby dochody 1400 PLN, a ja
                      mialam jako dowod wyciag z banku, gdzie na koncie bylo 12.000 - do
                      tego on sam sie wkopywal wydatkami...


                      Ja zawsze bede mowic ze sad to tylko ludzie.
                      Nie zawsze bedzie tak, ze nei uwierza w to, co mowisz.
                      To wszystko zalezy.
                      • m.nikla do tego pobicia jeszcze 10.03.08, 13:04
                        Po takim incydencie- zaraz w przypływie emocji robi się duzo, zawiadamia policje
                        , robi obdukcje,lecz po pewnym czasie po paru dniach opadaja emocje i siły...a
                        zaczyna sie wstyd. Tak to działa ... wiedza te co to przezyły. Policja nie robi
                        nic sama- trzeba wyarazic przynajmniej cheć zawiadomienia prokuratury. A na to
                        brak odwagi najczesciej.
                        • madziulec Re: do tego pobicia jeszcze 10.03.08, 13:13
                          I co z tego, ze jest prokuratura zawiadomiona???
                          U mnie wezwano pana na przesluchanie. Pan stwierdzil, ze przesadzam.
                          Policja widziala siniaki, widziala zniszczone mienei 2 razy (w tym
                          rowniez telefon komorkowy), nikt mi NIGDY nie powiedzial, ze moge
                          np. zglosic zniszczenei mienia, nikt nei powiedzial gdzie moge isc
                          na obdukcje...
                          I tak wlasnie potem pokazuje mi moj eks w sadzie, ze niby klamie.
                          A mi tylko wstyd, ze po peirwsze wierzylam takiemu facetowi, a po
                          drugie, ze takiego ojca ma moje dziecko
                        • kajda28 Re: do tego pobicia jeszcze 10.03.08, 13:27
                          zgadzam się, zaraz "po" adrenalina jest tak wielka że chciałoby się żeby
                          odpowiedział za swoje czyny- i chyba tak powinno być. Ja zdawałam sobie sprawę
                          że jak emocje opadną mogę nie mieć śmiałości iść na policje, prokuraturę,
                          dlatego wszystko robiłam na "świeżo", chociaż nie uderzył mnie ( tylko
                          przypadek, chciał bardzo), chociaż miałam gdzie się wyprowadzić- poszłam spać do
                          centrum kryzysowego. Następnego dnia poszłam złożyć zawiadomienie- pan policjant
                          potraktował mnie jak "żonę" po kłótni, która za 3 dni wycofa wezwanie- i mi
                          odradził. Za to za namową kilku osób poszłam i złożyłam doniesienie za 3 dni.
                          Emocje opadły, przestałam być już tak śmiała i pewna siebie- więc byłoby mi
                          cholernie wstyd gdybym wycofała się. Pani prokurator gdy mnie zobaczyła pierwsze
                          jej pytanie, czy dalej podtrzymuje swoje zeznania. Musiałam iść dalej, za dużo
                          ludzi pracowało nad tą sprawą.
                          A wstyd? a wstyd by mi było jakbym pozwoliła się bić, jakbym nic nie zrobiła aby
                          to się nie powtórzyło, jakbym pozwoliła aby moje dzieci się wychowywały w takiej
                          atmosferze- strachu i przemocy.
                          • madziulec Re: do tego pobicia jeszcze 10.03.08, 13:51
                            Ja mysle, ze ten wstyd to idzie dalej.
                            Nie tylko chodzi o pobicie.
                            Chodzi tez o to, ze musi sie prosic o pieniadze, o jakies godne
                            zycie. Ja naprawde nei wymagam wczasow 5 razy do roku na Dominikanie.
                            Chcialabym jednak, by moje dziecko mialo wakacje, by moglo zarowno
                            zima jak i latem wyjechac, odpoczac, zrelaksowac sie.
                            I dla mnei to chyba jest ponizajace - ze ja o to musze prosic.


                            Ostatnio wydawalo mi sie, ze sie dogadalam z moim eksem. Poprosilam
                            go o "podwyzke". Tlumaczylam spokojnie, ze wzrosl koszt przedszkola,
                            ze ceny w sklepach, ze ceny za prad itp.
                            Zaoferowal 50 zl miesiecznie wiecej. Malo, ale to i tak duzo.. Ok.
                            Tylko, ze ja tych 50 zl nigdy nei zobaczylam..
                            Wiesz jak mi bylo przykro?
                            Tak czulam sie ponizona, stlamszona, jak szmata. Taka beznadziejna.
                            Ze chcialabym cos dac mojemu dziecku, ze chcialabym meic dla tego
                            dziecka wiecej czasu, nie byc ciagle tak zmeczona, wrecz
                            przemeczona.. A tu sie nie da, bo musze ciagle pracowac i sie
                            stresowac czy wystarczy w tym miesiacu czy nie.

                            Tak wiec nei zawsze da sie zalatwic wszystko polubownie.
                            Chcialoby sie.. Tylko co z tego?
          • goetia Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 18.03.08, 15:44
            >>Akurat Policja to jest jak najbardziej moja działka.
            To doskonale wiesz jak policja potrafi pomóc poszkodowanym i nie pitol tu głupot!!
    • adsa_21 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 09:42
      moj placi 500 ( tyle ma zasadzone) a ostatnio sam z siebie daje
      dodatek w postaci 50 zlsmile to sie facet szarpnal. ale razem wychodzi
      550 wiec nie jest tak fatalnie.
      • alabama8 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 14:01
        Koszty miesięczne teoretycznie:
        Opiekunka 1000, Leki 300, Czynsz 239, Prąd 25, Wakacje lato zima
        (1/12) 166,7, Jedzenie 300,
        książki /farby /sport /rozrywki /rower /łyżwy 50, Ubrania (1000
        rocznie) 66,67. Razem: 2147 miesięcznie.
        Gdzie uciąc nie wiem. Leki? Jedzenie? Wakacje sobie darowac. I tak
        jeździmy "po kosztach własnych" z własnym gotowaniem i do
        najgorszych dziur.

        dostaję na papierze 700, faktycznie 600, a zaległości na 4000 ...
        żyjemy powietrzem

        • olik7 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 14:54
          Wystarczy, że zarobisz 1500 i już wychodzi prawie 2147. 300 zł na leki to
          bardzo duzo, chyba, że masz niepełnosprawne dziecko, to przepraszam. Opiekunkę
          można zamienić na przedszkole za 350 zł.
          • chalsia Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 22:12
            > Opiekunkę
            > można zamienić na przedszkole za 350 zł.

            Mozna, albo nie mozna. To zależy. Moje dziecko chodzi do przedszkola
            a i tak muszę mieć opiekunkę, bo nie dam rady odebrac dziecka na
            czas a po drugie i najważniejsze - moje dziecko duzo choruje.
            • madziulec Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 22:42
              chalsia napisała:

              > > Opiekunkę
              > > można zamienić na przedszkole za 350 zł.
              >
              > Mozna, albo nie mozna. To zależy. Moje dziecko chodzi do przedszkola
              > a i tak muszę mieć opiekunkę, bo nie dam rady odebrac dziecka na
              > czas a po drugie i najważniejsze - moje dziecko duzo choruje.
              >

              Zmienic dziecko??wink Na takie mniej chorujace?
            • virtual_moth Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 22:44
              chalsia napisała:

              > moje dziecko duzo choruje.

              Praktycznie kazdy przedszkolak duzo choruje i niepowaznym jest pisanie, że
              opieka nad dzieckiem w tym wieku to goły koszt przedszkola. Jesli nie ma babci
              na podorędziu (która i tak zazwyczaj albo chce kasy albo kompromisow, albo
              dozgonnej wdzieczności) to TRZEBA zatrudnic opiekunkę na czas chorób dziecka,
              czyli w najlepszym razie 1/3 roku przedszkolnego. Mnie wychodzi zatem za samą
              opiekę nad przedszkolakiem 1000 zł (przedszkole + opiekunka, ewentualnie sama
              opiekunka), w Warszawie więcej.
              • e_r_i_n Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 14.03.08, 09:00
                Jak zwykle każdy za 'normę' uznaje swoje doświadczenia.
                Moim zdaniem mozna zalozyc goly koszt przedszkola, bo ja nigdy
                opiekunki nie mialam, w przypadku chorob dziecka (sporadycznych -
                jak widac nie kazdy przedszkolak duzo choruje, srednio dwie choroby
                w roku to nieduzo) albo szłam na zwolnienie, albo korzystałam (w
                miare mozliwosci) z pomocy moich rodzicow, mimo, iż na podoredziu
                nie sa, bo mieszkają ponad 200 km od nas. A ostatnia rzecza, jaka mi
                sie kojarzy sie z ich opieka nad mlodym to jakies oczekiwania z ich
                strony.
                • pelagaa Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 14.03.08, 11:19
                  Nie ma norm, bo dzieci sa rozne, dlatego nie mozna z kogos zerznac
                  wyliczen dotyczacych utrzymania wasnego dziecka, jak i nie mozna
                  zarzucac innym, ze zeruja na alimentach, bo ktos tam utrzymuje za
                  mniej i kupuje np. 2 pary spodni w roku i ksiazke do religii za 8 zl.
                  Ja opiekunke wynajmowalam do 2 klasy szkoly podstawowej i gdyby nie
                  fakt, ze rodzice przeszli na emeryture nadal bym ja musiala
                  wynajmowac, bo takie mam uwarunkowania dzieckowo-chorobowo-pracowo-
                  logistyczne.
                  A o chodzeniu na zwolnienia moge zapomniec, gdybym z nich korzystala
                  alimenty musialyby byc co najmniej 2 razy takie (obecnie od lat
                  nadal 600 zl, czyli nawet nie 40% kosztow dziecka), bo moja pensja
                  bylaby pewnie o polowe nizsza, stosownie do dyspozycyjnosci i
                  stanowiska. A wiec i sytuacje sa zyciowe rozne.
                  • e_r_i_n Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 14.03.08, 11:23
                    pelagaa napisała:

                    > A wiec i sytuacje sa zyciowe rozne.

                    Zyciowe, pracowe itd - dokladnie tak.
                    Dlatego nie ma co pisac, ze 'niepowaznym jest pisanie, że koszt
                    opieki nad dzieckiem w wieku przedszkolnym to tylko koszt
                    przedszkola' - bo moze to byc tylko ten koszt, moze byc dodatkowo
                    opiekunka - zalezy od sytuacji. Ja przedstawiłam opcje 'koszt
                    przedszkola jako jedyny koszt opieki'.
                    • olik7 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 17.03.08, 14:05
                      Oczywiście, że dzieci jak i sytuacje są różne, nikt tej tezy tu niepodważa, ale
                      większość z nas szuka sposobów na minimalizowanie wydatków, więc możemy chyba w
                      kulturalny sposób o tym rozmawiać.
                      • chalsia Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 17.03.08, 18:14
                        > większość z nas szuka sposobów na minimalizowanie wydatków,

                        a co konkretnie masz na myśli pisząc powyższe?
                        Można np. kąpać się w wannie raz na 3 tygodnie zamiast codziennego prysznica,
                        dziecko potraktować podobnie - przecież, jak mówią, nikt od brudu jeszcze nie
                        umarł. Można też przedlużać spodnie dziecku doszywając u dołu skrawki materiału.
                        Itp, itd.
          • alabama8 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 27.03.08, 14:48
            Jakby można było zamienic opiekunkę na przedszkole to by się
            zamieniło, niestety nie da rady. Owszem, dziecko
            mam "niepełnosprawne" ale trochę inaczej - po prostu przewlekle
            chore - co w połączeniu z intelektualną normą daje mieszankę żalu i
            rozpaczy (dlaczego ja jestem chory a ty mamo zdrowa, dlaczego ja tak
            się męcze ....).
            300 zł na leki to minimum podtrzymujące, mogłabym zdecydowac się na
            kurację za 20.000 miesięcznie - ale to niemożliwe.
            Przypominam że mówimy o kosztach dziecka, a matka też płaci swoją
            połówkę czynszu, coś je, goła chodzic nie może, musi dojechac do
            pracy, fryzjera i manicure może sobie darowac. Jak cię nie stac na
            auto to rocznie zdzierasz 3 pary butów żeby się doturlac do
            pociągu ...
            Obciąc kosztów się nie da, państwo nie zapewnia opieki nad dziecmi
            niepełosprawnymi, owszem - mogę zrezygnowac z pracy i zajac się
            dzieckiem - dostanę wtedy jakis zasiłek - ale gorszy niz zasiłek dla
            bezrobotnych. Za mało żeby życ i za dużo żeby umrzec.
    • kajda28 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 13.03.08, 15:02
      Mój eks na 5 letnie dziecko płaci 180 zł. jakiekolwiek nie miałabym koszty
      dziecka, przedszkole, leki, ubrania, nie mam możliwości aby mu podwyższyć
      alimenty. Drugie tyle płaci na córkę 3 letnią.
    • tolalola-only Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 22.03.08, 16:33
      Ja dostaję 1700 zł na 5 letniego syna, przy zarobkach męża ok 10.000
      miesiecznie. Standard zycia dziecka uległ w tym momencie obniżeniu.I
      bede starała sie o wyżesze alimenty. Własnie niedługo bede składała
      pozew. Nie jestesmy jesszcze po rozwodzie,a mąz nie mieszka z nami.
    • agapk Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 27.03.08, 13:39
      zasądzone mamy 100 zł chyba - bo nie pamietam
      dostaje na 7 latkę - 400 zł ,czasem 500 zł
      jak sa niespodziewane wydatki to eks doklada bez gadania,
      bardzo czesto kupuje jej ciuchy ,zabawki, młoda spędza u niego prawie każdy
      weekend i 2-3 popoludnia w tygodniu, jezdza razem na wakacje - 3-4 tyg
      generalnie nie narzekam - wazniejsze jest dla mnie ze mają bardzo dobry kontakt
      ze sobą i eks bardzo sie stara
      • animka25 Re: ile wasi ex płacą na 5 letnie dzieci? 27.03.08, 15:11
        Ja dostaję 500 zł, czasami ex coś jeszcze kupuje, ale głównie
        zabawki. Niedługo rozprawa i mam zamiar zawalczyc o trochę wyższą
        kwotę, wpisałam 700, ale zobaczymy. Ex zarabia 3000 i lada dzień
        urodzi mu się drugie dziecko, więc nie mam zbyt wielkich nadziei na
        podwyższenie alimentów.
Pełna wersja