sowa_hu_hu
09.03.08, 17:55
ja właśnie jestem po pierwszej rozprawie.
ex nie chce płacić więcej niż 400zł ,ja walcze o to żeby ta kwota
była wyższa. do tej pory płacił bardzo nieregularnie po 600zł a i
sam oferował 800zł twierdząc iż dzierży dyrektorskie stanowsiko.
teraz robi z siebie oczywiście biedaka...
przez 4mies nie interesował sie w ogóle dzieckiem ,nie widział
go ,nie płacił ,nie dzwonił... a i wczesniej nie było lepiej (prócz
początkowych kilku mies po rozstaniu)
teraz po rozprawie oczywiście robi z siebie super tatusia ,chce sie
widzieć z dzieckiem... ja nie wiem co robić... nie wyobrażam sobie
cierpienia mojego dziecka... tatuś weźmie go raz a potem znowu
zniknie...
mimo to zgodziłam sie żeby w przyszły weekend ojciec zabrał do
siebie syna ,mimo iż mam mnóstwo obaw poniewaz mój ex ma ewidentnie
coś nie tak z głową...
naprawde nie rozumiem tego ,nie rozumiem jak mozna nie interesowac
sie własnym dzieckiem

tzn że on nie kocha swojego syna? bo
cholera co to by była za miłość???
gdyby nie sprawa w sądzie on by nadal olewał małego...
rozgadałam sie chyba... a miało być tylko o kasie... ale cholera nie
da sie
za miesiąc kolejna rozprawa...
pozdrawiam