jak to jest ?

11.03.08, 21:52
dzisiaj sie dowiedzialam od pewnego mecenasa ze ojciec ktory nie
chcial uznac dziecka ojcostwo bylo ustalone przez dna i nie
przyznano mu praw rodzicielskich bez zgody matki nawet z dzieckiem
sie widziec nie moze bo w swietle prawa nie jest ojcem tylko
ojbiologicznym, a wiedzice cos na ten temat
    • annakate Re: jak to jest ? 11.03.08, 22:14
      Brak władzy rodzicielskiej nie oznacza zakazu kontaktów, ale ojciec nie ma prawa
      się ich domagać, matka nie musi się mu opowiadać gdzie mieszka, więc w praktyce
      jeśli matka nie chce zgodzić się na te kontakty, to ich nie będzie, zwłaszcza
      póki dziecko małe i samo o niczym nie decyduje. Sytuacja jest taka, jak wobec
      każdego obcego człowieka - sąsiada, pani z kiosku i dalekiego wujka Henia.
      Ojciec niemający władzy rodzicielskiej pozostaje ojcem prawnym - nie tylko
      biologicznym - istnieje obowiązek alimentacyjny, dziecko po nim dziedziczy.
      • dalia3 Re: jak to jest ? 12.03.08, 08:01
        hm, a to cos nowego pani sedzia nam ,,objawila''. co ja wiem to wg.
        prawa DZIECKO MA PRAWO do stycznosci z ojcem nawet wtedy gdy ten
        ojciec wnioskuje o DNA. sytuacje w zyciu sa naprawde czesto
        zadziwiajace i nie zawsze jest tak ze potencjalny ojciec wnioskujac
        o DNA jednoczesnie sie dziecka wyrzeka. pani sedzia ,,zapomniala'' o
        czyms takim jak ,,dobro dziecka''. nie widze zadnej przeslanki aby
        dobrem dziecka bylo nienadawanie wladzy rodzicielskiej ,,za kare''
        ze ojciec chcial badan bo bylaby to przedewszystkim kara DLA
        DZIECKA. juz nie wspomne o zakazie stycznosci. mysle ze normalny
        ojciec wywalczy wladze rodzicielska DLA SWOJEGO DZIECKA.
    • lysa.spiewaczka Re: jak to jest ? 12.03.08, 08:41
      a jak mu sie nie bedzie chcialo?to silą go?dla dobra dziecka?
      nie popadajmy w skrajnosci...
      • dalia3 Re: jak to jest ? 12.03.08, 09:02
        wlasnie, bardzo dobrze to ujelas -nie popadajmy w skrajnosci. piszac ten post
        nie mialam na mysli ,,patologi'' bo dla mnie ojciec ktory olewa wlasne dziecko
        ,nie placi alimentow itd JESTpatologia. , ,,diabel tkwi w szczegolach'' kazda
        sytuacja jest inna. dla mnie ,,patologia'' jest takze KARANIE DZIECKA za to ze
        ojciec zazadal DNA majac uzasadnione podstawy. ponoc w orzecznictwie odchodzi
        sie od tych praktyk, no ale wnioskujac po opini Annakate nie wszedzie.
        • lysa.spiewaczka Re: jak to jest ? 12.03.08, 10:48
          hmm - może i dobrze ujęłam ale Ty nie za bardzo zrozumiałaś.
          Myślę, że annakate też rozpatruje takie przypadki
          jednorazowo.Napisała tylko jak się ma sytuacja od strony
          prawnej.Taka wykładnia języka prawniczego z polskiego na nasze.
          Poza tym - skoro prawo NIE ZABRANIA kontaktów i ich także NIE
          NAKAZUJE to wystarczy dobra wola dwóch stron i sprawa się sama
          rozwiązuje.
          Na marginesie -wydaje mi się, że przewodnim tematem tego forum jest
          właśnie patologia ojców, zgodna z Twoją definicją - niealimentacja,
          brak zainteresowania dziećmi, roszczeniowa postawa itp...
          Mamy które nie maja problemów z tatusiami zaglądają tu pewnie o
          wiele rzadziej...bo i po co?

          • bea53 akurat tu jest wszytsko jasne 12.03.08, 11:10
            Ojciec nie chciał uznac dziecka, sąd zabrał mu prawa, bo tak się robi kiedy
            ojciec zlewa dziecko i kiedy matka musi ganiać za ojcem zeby ten uznał dziecko,
            jest to tzw rażace zaniedbanie chyba co??
            w momencie odebrania praw, ojciec jest ojcem biologicznym i wtedy matka mu może
            robic łaskę jesli chodzi o kontakty, wszytsko jasne chyba...do tego jesli tak mu
            by zalezalo moze sie starac i mógł wczesniej o te kontakty..nic nie jest na
            stałe, jesliby alimentowal i sie widywal prawo moze sie ubiegac o przyznanie praw
            • annakate Re: akurat tu jest wszytsko jasne 12.03.08, 18:14
              Nie oczekuje, że będę miała swój fanklub, ale serdecznie wkurza mnie, jak
              przypisuje mi się intencje i poglądy, których nie wyraziłam. Nie ma obowiązku
              korzystania z moich rad ani nie mam aspiracji, żeby były uważane za jedynie
              słuszne. Sąd rejonowy to nie sąd ostateczny. W przeciwieństwie natomiast do
              niektórych innych osób jestem w stanie podać do wszystkiego co piszę podstawę
              prawną. Od ponad roku dziele sie bezinteresownie swoją wiedzą i nie oczekuję
              podziękowań w żadnej formie, ale jest mi zwyczajnie przykro, że ostatnio coraz
              częściej otrzymuję niemiłe maile, z których wynika, że się mądrzę i najlepiej
              jakbym się zamknęła. Jeśli nie życzą sobie Panie mojej obecności na forum to
              proszę mi dać znać, dostosuje się.

              A teraz merytorycznie.
              Otóż droga dalio, czym innym jest zakaz kontaktów czym innym prawo ich żądania,
              a czym innym pozostawienie tej kwestii bez rozstrzygnięcia.
              Ojciec nie mający władzy rodzicielskiej
              Nie ma zakazu kontaktów
              Nie ma uprawnienia do ich żądania
              Nie ma możliwości żeby go do kontaktów zmusić, podobnie jak nie ma prawnego
              sposobu zmuszenia go, żeby dziecko kochał.
              Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dziecko sie z ojcem spotykało -
              dokładnie tak jak już napisałam jak z osobą prawnie obcą, w stosunku do
              sąsiada, kolegi z przedszkola nie ma orzeczenia kształtującego zakaz lub
              powinność kontaktów.
              Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ojciec jesli czuje przemożną chęć czynienia
              dobra i widywania się z potomkiem wystapił o nadanie mu władzy w późniejszym
              terminie i jesli takową uzyska starał się o ustalenie kontaktów.
              • sylweczkaa Re: akurat tu jest wszytsko jasne 12.03.08, 20:15
                MOja drogie kazdej opinie rady itd sa wazne na forum i nie ma
                potrzeby zeby naskakiwac jedna na druga !!

                Hm... to w takim wypadku powiedzcie mi skoro wielki tatus po 1,5roku
                zlozyl wniosek o widzenia z dzieckiem <byly badnaia DNA, nie ma
                wladzy > to znaczy ze co ze palant bedzie mogl sie widywac z synem ?
                ja nie cche jego kontaktow z moim dzieckiem <ojciec to patologia w
                kazdym znaczenia tego slowie>
                • dalia3 Re: akurat tu jest wszytsko jasne 13.03.08, 07:19
                  pani Annakate, ja nigdy nie wysylalam do pani niemilych maili. darze
                  pania i pani zawod ogromnym szacunkiem i podziwiam co nie zmienia
                  faktu ze mam zlezdanie O MOIM sadzie rej. wydz. rodz. prosze
                  pozostac na forum , duzo korzystam z pani porad. opinie
                  profesjonalistow sa naprawde ,,na wage zlota'' jasne ze kazda
                  sytuacja jest inna, wiec trzeba uwaznie czytac i po prostu wyluskac
                  to co potrzebne do konkretnej swojej sytuacji.
                  • agus-ka Re: akurat tu jest wszytsko jasne 14.03.08, 08:21
                    Annakate
                    zdecydowanie zostań na tym forum. Jak komuś nie odpowiadają Twoje
                    rzeczowe komentarze to trudno. Ludzie niestety dzielą się na tych co
                    chcą usłyszeć prawde i na tych co chca usłyszeć "masz rację".
                    Mnie nie raz pomogłaś i podejrzewam, ze takich jak ja jest tu
                    zdecydowanie więcej. Tak się składa, ze Twoje komentarze jak czytam
                    to przynajmniej wiem, ze mają sens i nie są oderwane od prawa.
                    Zostań!

                    Aga
              • bea53 moja opinia 13.03.08, 09:35
                Ja uważam ze obecnośc Twoja na tym forum podnosi bardzo walory tego forum i jest
                pożadana.
                widać ze jest potrzebny taki Ekspert dla samodzielnych który udzieli odpowiedzi
                zagubionym mamom, fajnie jakbys tutaj występowała jako ekspert tak jak na forum
                życie rodzinne jest pani psycholog tutaj potrzebny jest i psycholog i prawnik..

                • tu_nia Re: moja opinia 13.03.08, 20:25
                  z tego co wyczytalam to ojcu nie zostaly przyznane prawa rodzicielskie, a tutaj
                  roztrzasana jest kwestia braku wladzy rodzicielskiej, to sa dwie zupelnie
                  odbrebne kwestie...ten czlowiek skoro jego ojcostwo zostalo ustalone ma te
                  wladze,i ddopiero w kolejnych postepowaniach mozna ja ograniczyc badz jej
                  pozbawic ale musza byc ku temu podstawy- nie wystarczy ze nie interesuje sie
                  dzieckiem.
                  • annakate Re: moja opinia 13.03.08, 21:06
                    Kodeks rodzinny nie operuje pojęciem praw rodzicielskich tylko władzy
                    rodzicielskiej. Albo sie ją ma albo nie - jeśli nie to bez znaczenia jest, czy
                    władzy rodzicielskiej nie przyznano, czy ktoś został jej pozbawiony. Pojęcia
                    praw rodzicielskich używa kodeks karny - w art. 51 kk - w razie stwierdzenia, że
                    popełniono przestępstwo na szkodę małoletniego lub wspólnie z nim powinien być
                    powiadomiony sąd rodzinny. W praktyce jest to przepis martwy, bo jeśli ma
                    miejsce przestępstwo na szkodę małoletniego to sąd jest powiadamiany przez
                    prokuraturę znacznie wcześniej, niż w chwili wydania wyroku karnego.
                    Jest taka możliwość, że przy sądowym ustaleniu ojcostwa władza nie zostaje
                    przyznana, może byc przyznana później (art. 93 par 2 kro).
                    Tak na marginesie - długotrwały brak zainteresowania dzieckiem może byc podstawą
                    pozbawienia władzy.
                    I dajcie spokój z paniowaniem na forum smile
                    • asca25 annakate 14.03.08, 08:56
                      annakate napisała:

                      > Tak na marginesie - długotrwały brak zainteresowania dzieckiem
                      może byc podstawą pozbawienia władzy.

                      Przepraszam za wtręt do wątku. Czy wiesz może jak długi mniej więcej
                      brak zainteresowania jest podstawą pozbawiania władzy (przy
                      jednoczesnej niealimentacji)?
                      • annakate Re: annakate 14.03.08, 09:36
                        nie ma "taryfy" w miesiącach. To zależy od sytuacji - rok to może być cale życie
                        dziecka a może tez być jego 1/10. zależy od tego, czy konatkty się jakoś
                        "rozlazły" i z czasem ich częstotliwość spadła do zera, czy nigdy ich nie było,
                        nigdy ojciec nie wykazał zainteresowania. zależy od tego - w pewnym sensie -
                        jak radzi sobie matka. Inaczej jest oceniane jeśli matka radzi sobie dobrze, ma
                        wsparcie rodziny; a inaczej, jeśli matka nie ma żadnych bliskich a np. w
                        sytuacji choroby jej własnej lub dziecka ojciec wiedząc o sytuacji kryzysowej
                        nie okaże żadnej pomocy czy zainteresowania. Dla rozstrzygnięcia może mieć
                        znaczenie to, jaki tryb życia ojciec prowadzi w sensie np. zmian miejsca pobytu
                        - jeśli jest "niebieskim ptakiem" i matka nie ma realnej możliwości skutecznego
                        skontaktowania się z nim to przemawia to za pozbawieniem, bo nie wiadomo gdzie
                        go szukać w razie jakiegoś kryzysu.
                        Nie ma dwóch takich samych sytuacji. Nie ma jednej recepty.
                        • asca25 Re: annakate 14.03.08, 10:02
                          Wiem, że nie ma takich wytycznych i wszystko zależy od sądu, ale
                          mniej więcej okresliłaś. Dzięki smile
Pełna wersja