zmienie chyba pozew

13.03.08, 23:04
Mam męża alkoholika i przemocowca,wnisołam o rozwód we wrzesniu bez orzekania
o winie ale mój maz ma mózg jak to u alkoholika i zmienia co chwilę
zdanie.....a miało byc króko i przyjemnie...Zastrasza itp.Jestem po pierwszej
sprawie ,druga 5 maja i chyba zminię proces z orzekaniem o winie.2 mies.temu
poznałąm kogos,nareszcie nie musze tu cały czas przebywać ale tak mysle czy to
mi nie zaszkodzi na sprawie sądowej...?
    • bsl Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 08:56
      chce Ci sie bawić w świadków , zeznania i cały ten cyrk ?
      Twoja decyzja , ale jak piszesz ze kogos masz a mąz ci to udowodni
      to bedzie rozwód z winy dwóch stron
      zastanów sie czy warto
      • annakate Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 09:40
        orzeczenie o winie wymaga znacznie obszerniejszego postępowania dowodowego a tak
        naprawdę ma znaczenie w kwestii alimentacji między małżonkami oraz oczywiście w
        aspekcie "zwycięstwa moralnego".
        Zastanów sie, czy warto się szarpać, czy nie lepiej rozwieść się maksymalnie
        szybko. Formalnie w trakcie postepowania rozwodowego możesz rozszerzyć powództwo
        o orzekanie o winie, ale zastanów sie 3 razy, czy to sie opłaca.
      • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 11:36
        Co do alimentów jeszcze to z tego co wiem od niejednego adwokata
        tak własnie jest,że gdy rozwód się przyczyni...
        Pytałąm,sprawdzałam...a czy sa na to jakies kruczki ,nie wiem
    • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 09:46
      a dlaczego ma być moja wina ?Mąz alkoholik i przemocowiec a że ja
      teraz sobie kogos znalazłam to mam byc współwinna ??
      • bsl Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 09:48
        w świetle prawa jesteście małżeństwem do chwili orzeczenia rozwodu
        • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 10:02
          idę w poniedziałek do mojego adwokata ,muszę to przegadać.
          Musi mieć przeciez dowody żeby mi cos udowodnić,ze kogos mam samo to
          ze powie chyba nic nie da.
          Chciałam wczesniej bez orzekania ale jesli alkoholik za chwile poda
          mnie o alimenty?Nie ma pracy przecież...
          • bsl Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 10:07
            nie, no oczywiście ze musi mieć dowody
            ale taka sprawa trwa , a Tobie zalezy na czasie ?
            • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 10:42
              wiesz co zalezało mi na początku ale teraz juz nie...on teraz stał
              sie hardy ,straszy mnie niesamowicie ze pósci z gównem .Oczywiscie
              mieszka z nami bo nie chce sie wyprowadzić a ma gdzie .Wniosłam o
              eksmisję równiez.
    • kajda28 Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 10:56
      Marzenie pewnie że zmieniaj na orzeczenie tylko z jego winy. Musisz i nie masz
      innego wyjścia. A przyjemnie i tak nie będzie. nie pamiętam czy mąż ma wyrok
      sądowy za znęcanie, wiem że coś robiłaś w tym kierunku. Jeżeli ma wyrok sądowy
      sąd musi to uznać i rozwód z jego winy masz zapewniony, jeżeli nie, musisz się
      opierać na obdukcjach, niebieskich kartach, czy wezwaniach policyjnych- pamiętam
      że masz tego trochę. Jak będziesz miała rozwód bez orzekania o winie, eks (już
      wtedy) może cię podać o alimenty ze względu na zły stan zdrowia- a wiadomo że
      on bez problemu może to udowodnić.
      Ja na mojej sprawie nie powiedziałam ani słowa (nie było czasu) a eks dużo gadał
      jaka to ja zła byłam. Ale wyrok o znęcaniu przesądził sprawę, sędzina sama go
      namawiała aby sie zgodził na orzekniecie z jego winy, bo ona musi brać pod uwagę
      w/w wyrok.
      Psychicznie wcale nie jest lepiej, mój eks dalej uważa że ja nic nie wygrałam, i
      nie udało mi sie to co zaplanowałam. Ale to już nie ważne. Niech se gada co
      chce. Rozwód z jego winy będzie ci potrzebny aby łatwiej uzyskać eksmisję, a u
      ciebie jest to w 100 % możliwe, bo on ma gdzie mieszkać.
      To że sie z kimś związałaś, nie powinno Ci zaszkodzić, o ile ja b. dbałam aby
      mój nie miał dowodów że sie z kimś spotykam. Walczyłaś o małżeństwo, chodziłaś
      na grupy, chciałaś aby się leczył, nic więcej nie byłaś stanie zrobić abyście
      dalej byli razem. W końcu zrezygnowałaś kiedy on dalej pił, się awanturował.
      masz prawo normalnie żyć i ułożyć sobie na nowo życie.
      Powodzenia.
      • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 11:12
        dzieki kajdasmilea Ty byłąs z adwokatem?? Nie wiem czy będzie mnie stać
        w tej chwili na niego aby mu dopłacic do prowadzenia sprawy z
        orzekaniem....
        Sprawa o znęcanie sie toczy -na komendzie narazie...,karty
        mam ,interwencje tez były ale z podejsciem policji do tego troche
        gorzej wygląda.Niektórzy nawte nie chcleki owej karty wypełniać.Ile
        ja sie do nich napisałam-i tak sie wypinaja.


        Co to alimentów to w koncu jak to jest??Mówią ze wtedy będzie mógł
        mnie podac lub ja jego jeli tylko rozwód przyczynił się do
        pogorszenia sytuacji materialnej....
        a w nasyzm przypadku nie ma takiej opcji a wręcz przeciwnie to mi
        sie sytuacjia pogorszy
        • kajda28 Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 11:24
          Ja nie miałam adwokata, nie było mnie stać, a w sumie to i tak był nie konieczny.
          Alimenty nie "jak rozwód się przyczyni", tylko "jak po rozwodzie" pogorszy się
          sytuacja materialna. Bo bez rozwodu przecież wiadomo że byś musiała mu pomagać -
          jako małżonka. Musisz się zabezpieczyć dla twojego dobra i dzieci, teraz jest
          złośliwy , więc może być taki i po rozwodzie.
          U mnie było łatwiej z policją, bo go każdy zna i większość go nie lubi. Dużo z
          dzisiejszej policji pamięta go jeszcze z dawnych czasów i pewnie mi nie wierzyli
          że mnie nie bił, ani nie był agresywny. Musisz ich naciskać, wiem że to nie jest
          przyjemne, ale jeszcze trochę się pomęcz aby później już nie musieć drżeć że
          jesteś zależna od jego zdrowia, stanu psychicznego, czy zachcianek. Idź do
          komisji rozwiązywania spraw alkoholowych, pogadaj z nimi, niech oni naciskają na
          policję- aby mąż miał większą "motywację " do leczenia- kombinuj, myśl. Rób
          wszystko co możesz, już teraz dla siebie i swojego spokoju- naprawdę warto.
          • twoje_marzenie Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 11:31
            Byłam na komisji,byłam u wszystkich ,pisałam pisma,prośby o
            odizolowanie go od nas...dupa!Pisza ze oni nic nie moga tylko sąd,a
            w razie co mam wzywac 997 -tylko ze oni nic mi nie pomagają.
            Mysle i kobinuję ,chyba zaczne grać jakis cyrk bo nie widze innego
            wyjścia.
            • kajda28 Re: zmienie chyba pozew 14.03.08, 14:04
              po pierwsze nie zaczynaj cyrku, tylko sobie uświadom że wszystko jest możliwe.
              że masz realne obawy aby się bać, i rób tak jakbyś sie bała naprawdę. Ja wiem że
              trudno sobie to uzmysłowić, pamiętam jak dzielnicowy zapytał mnie czy się bałam
              że eks mnie zabije, powiedziałam że nie, bo przecież trudno sobie to wyobrazić,
              to jest nie realne. Poza tym wtedy trzeba by sie było przyznać że naprawdę się
              boimy, że jesteśmy ofiarami, bezradne- to , przynajmniej dla mnie jest bardzo
              trudne. Ale żeby mieć spokój, i przede wszystkim zapewnić spokój dzieciom trzeba
              to mówić, trzeba się przełamać. Wszędzie mów że się boisz, że on stwarza realne
              zagrożenie. Mi nawet kurator sądowy mojego eks, powiedział że nawet jak ten jest
              na prochach będzie dla mnie plus jak nie wpuszczę go do domu, nawet jak
              przyjdzie z policją- bo się go boję. Kiedy będziesz wszędzie mówić że boisz się
              o życie, swoje i dzieci (czy dziecka, sorry nie pamiętam) to muszą jakoś
              zareagować. Wiem że mówiłaś, ale jeszcze, może spróbuj iść bezpośrednio do
              prokuratury złożyć doniesienie o znęcaniu psychicznym. Postanowiłaś odejść to
              już zrobiłaś bardzo dużo, ale niestety najcięższe jeszcze przed tobą, a za to
              później będzie już spokój wink
              • annakate Re: alimenty 14.03.08, 20:30
                Z alimentami to jest tak:
                generalnie małzonkowie mają wobec siebie obowiązek alimentacyjny w czasie
                małżenstwa i po
                Dalej to juz trochę nie chce mi się pisać, to wklejam przepis - wydaje mi się,
                że wyjaśnia wszystko, ale jak coś byłoby niejsasne to pytaj
                Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie
                winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od
                drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie
                odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
                zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
                § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
                pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
                małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek
                wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do
                zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
                znajdował się w niedostatku.
                § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa
                w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy
                zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego
                rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia
                rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie
                uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.
                • annakate Re: wina w rozwodzie 14.03.08, 20:33
                  jeżeli jestes z kimś związana przed uzyskaniem rozwodu, to jest to złamanie
                  obowiązku wierności małżenskiej - możesz byc uznana za winną, choćby wydawało Ci
                  się to nie wiem jak niesprawiedliwe i nawet jesli rozkład pozycia wystapił
                  wczesniej z powodów od Ciebie niezależnych, w szczególności postępowania męża.
                  Sąd Najwyższy kilka razy to przeżuwał i takie jest orzecznictwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja