isabell75
17.03.08, 09:57
Strasznie mi smutno bo mąż dziś wyjechał za granicę do pracy. Siedzę
sama z pórocznym synkiem i wyję do monitora.Mąż też się rozkleił jak
się zegnał z synkiem to myslałam że mio serce pęknie. Jak byłam w
ciąży to też 4 miesiące byłam sama aż do rozwiązania bo mąż pracował
i dojechał do nas jak syn miał miesiąc.Więc wiem jak trudno mi było
bez niego i jak strasznie tęskniłam teraz mam synka i niby trochę mi
rażniej bO jest wspaniały i daje mi dużo sił ale i tak straszngo mam
doła i snuję sie po domu jak duch.Jedyną nadzieją żyję że w wrześniu
do niego polecę. Jak pomyślę że sama zobaczę jak nasz syn siada
raczkuje będzie próbował wstawać i tatus tego nie zobaczy to znów
wyję jak bóbr. Nie wiem czy szukam w Was pocieszenia bo nie wiem co
mnie jest w stanie pocieszyć gdy żołądek ściska gardło też i płakać
się ciągle chce.Jeżeli jest jakaś mama w podobnej sytuacji to niech
napisze jak sobie radzi z tą samotnością. Mama upłakana że aż
klawiaturę zalałam.