vion
19.03.08, 21:57
dziewczyny,wczoraj zmarł narzyczony mojej najlepszej
przyjaciłki...nagle,miał 30 lat.w listopadzie urodziła im sie
córeczka...nie mam słów żeby opisać swój ból jak widze co ona
przeżywa.prosze ,może któraś z was ma podobne doświadzcenia,może
którąś z was spotkało to co moja Lelę.jak mam jej pomóc,co zrobić
żeby tak nie cierpiała..nie wiem co robić...