wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony...

19.03.08, 21:57
dziewczyny,wczoraj zmarł narzyczony mojej najlepszej
przyjaciłki...nagle,miał 30 lat.w listopadzie urodziła im sie
córeczka...nie mam słów żeby opisać swój ból jak widze co ona
przeżywa.prosze ,może któraś z was ma podobne doświadzcenia,może
którąś z was spotkało to co moja Lelę.jak mam jej pomóc,co zrobić
żeby tak nie cierpiała..nie wiem co robić...
    • niekochana6 Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 20.03.08, 01:01
      a jesli moge sie spytac to co sie stalu mu? sad [*], modlmy sie,
      • m.nikla Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 20.03.08, 08:29
        Nie umiem pomóc , ale to okropnesad((( przykro mi... Po prostu bądz przy niej,
        pytaj czy mozesz jej w czymś pomóc....
    • kasik2222 Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 20.03.08, 08:59
      ja mam podobne doświadczenia, mój mąż nie żyje od listopada 2007 r.
      mam 16 m0ną córeczkę, miała 13 m-cy jak zmarł. Możesz jej pomóc
      jedynie będąc przy niej, niech nie zostaje sama, pozwól jej wyć,
      wypłakać się, niech mówi ile chce, a ty rozmawiaj z nią o Nim, bo
      tego będzie jej bardzo potrzeba. Możesz pisać na formum mama-wdowa,
      moża ona zechce tam zajrzeć, bardzo pomaga, polecam, forum jest na E-
      dziecko w prywatnych forach. Jak chcesz napisz do mnie na pocztę
      gazetową. Pozstaram się pomóc, choć sama sobie jeszcze nie umiem
      pomóc. Ucałój przyjaciółkę ode mnie i życzę dużo siły, bo będzie jej
      bardzo potrzebować przez najbliższe miesiące. Niestety ból nie mija,
      pogłębia się tylko tęsknota. Kasia
    • goha66 Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 20.03.08, 14:22
      14 miesięcy i 9 dni temu zginął w wypadku mój serdeczny kolega (31
      lat), pozostawił żonę i 3 letniego synka. na tyle na ile potrafimy
      staramy się przechodzić wraz z nimi żałobę po jego stracie (sami też
      jej doświadczamy). napisz proszę na maila gazetowego - porozmawiam z
      Tobą na ten temat.
    • zor-ka Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 21.03.08, 08:08
      >mój mąż zmarł w grudniu 2007, bólu i cierpienia nie da się wyrazić,
      gdy mija szok przychodzi tęsknota...
      >my niestety nie mieliśmy dzieci, wydaje mi się,że jest mi przez to
      jeszcze ciężej, bo zostały mi tylko wspomnienia
      >mam nadzieję, że posiadanie dziecka ukochanego mężczyzny zmotywuje
      twoją przyjaciółkę do tego żeby się podnieść, trzeba jej tylko
      pomagać...
      >pierwsze tygodnie to życie w szoku, najważniejsze żeby być przy
      niej, pomagać w zwykłych codziennych sprawach, gdy chce mówić o Nim
      to słuchać, gdy chce milczeć, to milczeć razem z nią, ale być z
      nią...

      • vion Re: wczoraj zmarł mojej przyjaciółki narzyczony.. 22.03.08, 21:54
        dziewczyny,dziękuje za odzew.jest mi teraz naprawde ciężko,ale
        staram sie z całych sił żeby pomóc mojej przyjacółce której jest w
        tym momencie chyba najciężej...dziękuje za rady, bo dzięki nim
        postaram się nie popełnić jakiejś gafy,nietaktu.dziękuje za info o
        forum mama-wdoda.czytam wieczorami różne posty i staram się być dla
        mojej eli wsparciem takim jakiego takie kobiety jak ona
        potrzebują.mam nadzieję że dzieki wam uda mi sie pomóc.pozdrawiam
        serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja