apelacja o zbyt wysokie alimenty!!!

20.03.08, 11:01
Mam pytanie, czy wiecie jak wygląda apelacja jeśli Sąd rejonowy był stronniczy
i zasądził wysokie alimenty, nie borąc pod uwagę sytuacji życiowej i
materialnej faceta. Nie zostawiając mu środków na łożenie na dziecko z
drugiego małżeństwa? Czy jest sens się odwoływać?jak to rozpatrują Sądy II
instancji?POwiem, ze Sedzina zabrała 50% dochodów,a drugie 50 to kredyt na
mieszkanie. przy takich kwotach, maż nie jest w stanie utzrymac sam siebie,a
co dopiero nasze dziecko i żonę. Prosze o rade, moze ktoś ma doświadczenia





5
    • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:09
      hmm 50% pensji to sporo ale tez weż pod uwage w myśl nowych przepisów zasądzając
      te alimenty moze sąd wziął pod uwage Twoje dochody albo ogólny poziom zycia i
      mozliwosci zarobkowe faceta a nie jego oficjalne dochody, na jakiejs podstawie
      sąd zasądził te alimenty...może sa to uzasadnione potrzeby a ty wiąząc sie z
      dzieciatym factem powinnas wiedziec ze ma zobowiązania najpierw wobec dzieci a
      nie myśleć o utrzymaniu Ciebie... (" nasze dziecko i żonę.")
      Nie wiem czy tutaj znajdziesz wsparcie bo chyba nie ma zbyt wysokich
      alimentów...zawsze są uzasadnione potrzeby...
    • promyk.pl Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:16
      pewnie, ze nie ma zbyt wysokich alimentów, dziecko ma zawsze potrzeby i ja to
      wiem, tylko ja też mam dziecko, o utrzymywaniu mnie nie ma mowy, bo maz nie jest
      w stanie utrzymac samego siebie, wiec jest na moim utrzymaniu. to jestem w
      stanie przełknąć, tylko nie to, ze Sad traktuje dziecko z drugiego małzenstwa
      jako gorsze.Ja musze pracowac, bo inaczej nie mielibysmy co jesc, a exia zeruje
      na naszej pracy. Sad w uzasadnieniu napisał kłamstwa i stad moje pytanie czy
      warto udowadniac, ze mamy kredyt na mieszkanie 200 tyś, bo ceny w Poznaniu tak
      wygladaja, a nie dlatego ze mamy wysoki komfort mieszkaniowy.Ze wzielismy
      kolejny kredyt,zeby zapłacic czynsz, a nie na kosmetyki i wycieczki

      • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:21
        Najwyrazniej sąd nie traktuje jako gorsze Twoje dziecko ale w myśl nowych
        przepisów moga byc brane Twoje dochody do oceny Waszej sytuacji z męzem
        finansowej. Chyba mąz powienien najpierw zasopkoic potrzeby dzieci a pozniej
        brac kredyt co? Skoro połowe jego pensji idzie na Wasze potrzeby tzn kredyt to
        czemy druga połowa ma nie isc na 2 dziecko? Moze ono jest w gorsej sytuacji...
        • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:24
          Nie jestes samodzielna wiec moze idz na macochy ze swoim problemem jak
          zmniejszyc alimenty i wydrzec kasę eksi co? Tam ci pomogą..jesli to nie
          prowokacja...
          • promyk.pl Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:38
            rzeczywiscie, jakaklowiek prośba o rade jest bez sensu na forum, zadałam
            konkretne pytanie z prośbą o odpowiedż osób, które maja doświadczenie w sprawach
            apelacyjnych, Nie prosiłam o ocenę, o komentarz. nie znasz sytuacji, choć, jesli
            jestes choc trochę myślaca to wiesz, ze sprawy z byłymi partnerami, z dziećmi i
            opieką nad nimi nie sa proste i najczesciej nic nie jest takie oczywiste, jak
            sie wydaje. Nie wiesz, ile kasy juz wydarła exia, ile pieniedzy jest
            przeznaczane na dzieci, ile czasu poswiecamy dzieciom z poprzedniego małzenstwa
            męża, jak czesto je zabieramy. Wiec jesli nie masz doswiadczenia w sprawach, o
            któr pytam, to po co sie odzywasz/?? mnie Twoje dywagacje nie interesują
            • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 11:45
              Nie sądze zebys na forum dla samotnych mam znalazła osoby doświadczone w
              zmniejszaniu alimentówsmile) he he zle trafilaś, po prostu nie te drzwi, od tego sa
              macochy, myslisz ze samotne mamy pomogą ci zmniejszyc alimenty 2 samotnej mamie??
    • chalsia Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 13:44
      zgodnie z utrwalonym w doktrynie poglądem spłata przez dłużnika kredytu
      bankowego niezależnie od jego przeznaczenia, koszty dobrowolnej przynależności
      do stowarzyszeń, klubów, nawet wydatki na podnoszenie kwalifikacji zawodowych,
      nie mówiąc o wydatkach konsumpcyjnych w szerokim tego słowa znaczeniu nie
      powinny wpływać obniżająco na podstawę wymiaru alimentów (Smyczyński T. glosa
      P OSP 1995/9/194 - t.2 , Glosa do uchwały SN z dnia 9 listopada 1994 r., III
      CZP 138/94)
      Zadłużenie bankowe zobowiązanego nie może powodować ograniczenia należnych
      małoletniemu pozwanemu alimentów. Osoba bowiem na której ciąży obowiązek
      alimentacyjny, musi się z tym liczyć przy podejmowaniu wydatków na zakup
      sprzętu, mebli, samochodu itp. i ich wysokość planować stosownie do posiadanych
      możliwości, z uwzględnieniem wspomnianego obowiązku alimentacyjnego. Takie
      stanowisko zajął SN w wyroku z dnia 12. 11. 1976r. III CRN 236/76.
    • kicia031 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 14:51
      Moze zanim sie splodzilo 2 dziecko, to trzeba sie bylo zastanowic,
      czy sie zarabia dosc, by sie utrzymac.
      Albo moze nowa zonka powinna sie dolozyc do kredytu? Maz poswieca
      50% na splate kredytu, a ty co, nie mieszkasz w tym mieszkaniu z
      waszym dzieckiem?
      • zonka77 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 25.03.08, 15:48
        kicia, jak ja nie lubię jak ktoś tak pisze. No proszę Cię!
        Gdyby mojemu mężowi sąd przysolił 50% pensji na alimenty to chyba bym się
        załamała. To co - nie mamy prawa do następnych dzieci do mieszkania własnego?
        Nie wiesz o jaką kwotę chodzi - może kwota jest naprawdę zawyżona i czy naprawdę
        Twoim zdaniem dziecku z pierwszego małżeństwa należą się KAŻDE alimenty a facet
        z drugą rodziną niech zapomni o normalnym życiu?

        Wkurza mnnie też to że jak ex nie pracuje to ok i wspaniale ale next do pracy
        iść musi.

        Szczerze mówiąc jeśli chodzi tu o wysokie alimenty to ja bym wystąpiła o
        alimenty dla wspólnego dziecka. Wybacz kicia ale chrzaniłabym taki układ w
        którym mąż ma pół swojej pensji wydawać na jedno dziecko a drugie pół ma na
        siebie, dziecko, nawet jeśli druga żona pracuje to na część opłat i pewnie
        jeszcze niech się gnieżdżą w kawalerce bo jak śmieli następne dziecko płodzić.
        wrrr.

        PS: wszystko zależy od wysokości pensji i alimentów - jeśli facet zarabia 100zł
        to faktycznie niepoważne jest branie kredytu - co do dziecka się nie wypowiadam
        bo my wpadliśy już drugi raz i to po 7 latach udanej antykoncepcji i to naprawdę
        było cholernie nieplanowane
        • zonka77 poprawka 25.03.08, 15:49
          miało być jeśli facet zarabia 1000 zł
        • jayin Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 25.03.08, 18:42
          > Szczerze mówiąc jeśli chodzi tu o wysokie alimenty to ja bym wystąpiła o alimenty dla wspólnego dziecka.

          to chyba najlogiczniejsze wyjście.
    • some_guy Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 20.03.08, 20:45
      A kredyt pewnie złotówkowy zaciągnął, nierozumny jaki.

      to daja vu czy wywalili to pytanie na e-tacie ?
      • anita_zu Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 12:39
        ale Wy dziwnie jestescie. Promyk, ja ci radze- rozwiedz sie, a
        wowczas bedziesz miala wiecej kasy i praw anizeli prawowita zona
        swojego meza. Jako samotna matka bedziesz pod specjalna ochrona i w
        grupie biednych, nieszczesliwych, skrzywdzonych i wowczas wszystkie
        Panie na tym forum Ci pomoga. A jezeli jako zona nierozwiedziona
        aczkolwiek z dzieckiem walczysz o prawa swojej rodziny to jest be i
        nie po ludzku, bo wyrywasz biednym samotnym matka nalezna im kase.
        rozwiedz sie kobieto a bedzie po Bozemu. wowczas bedzie Ci sie
        nalezalo wszystko, ostatni grosz od bylego meza. Ale poki co nie
        nalezysz do grupy skrzywdzonych i samotnych wiec uciekaj bo Cie tu
        zjedza. Pozdrowionka. Acha, i prawa do dzieci tez nie masz, bo eks
        byla pierwsza i teraz jej sie nalezy. Tylko ciekawe czemu eks zona
        plodzila owo dziecko skoro mu teraz utrzymania zapewnic nie
        moze...oj nieladnie.
        • babe007 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:02
          anita_zu napisała:

          . Tylko ciekawe czemu eks zona
          > plodzila owo dziecko skoro mu teraz utrzymania zapewnic nie
          > moze...oj nieladnie.

          Jak mi podpowiada moja znajomośc przyrody (i pewne obserwacje "z
          życia wzięte" ;-P) to zapewne sama owa ex dziecka nie spłodziła. Tak
          więc nie widzę powodu dla którego SAMA miałaby dbac o to żeby
          dziecko utrzymać.
          • anita_zu Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:15
            Tak samo jak ja nie widze powodu by promyk jako nie eks zona miala
            sama swoje dziecko utrzymywac i o wszystko sie martwic, tylko
            dlatego ze jako ktoras z kolei zakochala sie w tym samym facecie w
            ktorym zakochala sie swego czasu jego eks zona i postanowila wlasnie
            z nim zalozyc rodzine i spedzic reszte (czesc)swojego zycia.
            Oczywiscie ze eks powinien placic alimenty na swoje pierwsze
            dziecko, ale ja zauwazylam ze czesto dzieci eks maja sie lepiej
            finansowo niz dzieci z obecnego malzenstwa. No kurcze, moja
            kolezanka dorastala w domu sama z matka, dostawala co miesiac 400
            zlotych alimentow. Ja w zyciu takiej sumy miesiecznie od swojego
            ojca nie widzialam (no moi rodzice nie byli rozwiedzeni,ale tak
            sobie mysle ze gdyby byli to sad tez by mi takie alimenty zapewnil
            bo nasi ojcowie pracowalil w jednym miejscu). A moi rodzice wydawali
            mniej na nas (nie mialam ekstra angielskiego, basenu dwa razy w
            tygodniu i takich tam), za to wzieli kredyt, kupili auto. Dlaczego
            rozwiedziony facet musi sobie teoretycznie wypruwac zyly jesli obok
            posiadania dziecka z eks chce ulozyc sobie na nowo zycie na
            odpowiednim poziomie, a taki nierozwiedziony ojciec moze duzo miej w
            praktyce lozyc na potrzeby swojego dziecka a w zamian za to np.
            kupic lepsze auto? Niestety nie potrafie moich mysli przelac
            na "papier" i przekazac dokladnie o co mi chodzi, no nic...nie chce
            z nikim sie klocic, to tylko takie moje przemyslenia.
            • pelagaa Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 20:05
              > Dlaczego
              > rozwiedziony facet musi sobie teoretycznie wypruwac zyly jesli
              > obok posiadania dziecka z eks chce ulozyc sobie na nowo zycie na
              > odpowiednim poziomie, a taki nierozwiedziony ojciec moze duzo miej
              > w praktyce lozyc na potrzeby swojego dziecka a w zamian za to np.
              > kupic lepsze auto?

              Odpowiedz na to pytanie jest bardzo prosta. Bo kobieta bedaca w
              zwiazku z tym facetem MUSI isc na kompromis, czy lepsze auto, czy
              angielski dla dziecka i wiele kobiet ulega facetom i dokonuje
              NIEWLASCIWEGO wyboru. Majac taki wybor zawsze wybiore doksztalcenie
              dziecka, ale jakby mi chlop chodzil i trul, nie wiem, czy bym w
              koncu nie ulega. I na tym to polega, ze ex nie ulega, bo juz na nia
              trucie i sciema nie dzialaja.
              A jak facet chce zyc na odpowiednim poziomie to niech i jego
              zarobgki beda na takowym poziomie smile Ot jakiez to proste smile A jak
              sie mniej zarabia to oszczednosci trzeba robic na sobie, a nie na
              dziecku.
        • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:14
          Wiesz chyba nie wiesz o czym mowisz i piszesz, pieniadze to też nie wszytsko
          prawda w kwestii kto ma lepiej kto gorzej...nie?
          W sumie autorka postu ma połowę kasy na wspolne mieszkanie i była zona połowe
          ale kasa to nie wszytsko nie? ale dla Was tak w swej przezornosci jestes gotowa
          wziac fikcyjny rozwód?
          zatem powodzenia, przed swietami nie wypada zyczyc zebys zakosztowała
          przywilejów samotnej mamy w rozciągłosci, wiesz tego rozliczania pitów samemu i
          przyjemności alimentów, braku wsparcia
          oby nie okazało się ze ich nie jest tak słodko..zatem nie zycz drugiemu co Tobie
          niemiłe i więcej empatii panie, a nie dbania o własne dupsko!

          • anita_zu Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:23
            bea53 napisała:

            > Wiesz chyba nie wiesz o czym mowisz i piszesz, pieniadze to też
            nie wszytsko
            > prawda w kwestii kto ma lepiej kto gorzej...nie?
            > W sumie autorka postu ma połowę kasy na wspolne mieszkanie i była
            zona połowe
            > ale kasa to nie wszytsko nie? ale dla Was tak w swej przezornosci
            jestes gotowa
            > wziac fikcyjny rozwód?
            > zatem powodzenia, przed swietami nie wypada zyczyc zebys
            zakosztowała
            > przywilejów samotnej mamy w rozciągłosci, wiesz tego rozliczania
            pitów samemu i
            > przyjemności alimentów, braku wsparcia
            > oby nie okazało się ze ich nie jest tak słodko..zatem nie zycz
            drugiemu co Tobi
            > e
            > niemiłe i więcej empatii panie, a nie dbania o własne dupsko!
            >
            A tu masz racje, ale nowa zona nie moze odpowiadac za to ze Wam sie
            malzenstwo nie powiodlo. Czy jak Ty znajdziesz sobie nowego
            towarzysza zycia to czy bedziesz taka wspanialomyslna i napiszesz do
            eks meza ze juz nie musi ci placic tak duzych alimentow bo juz masz
            wsparcie i pomoc (nie tylko materialna) w nowym partnerze? Watpie w
            to. Niestety wbrew temu co piszesz kazdy sam musi o wlasne dupsko
            dbac, inni za nas tego nie zrobia. Wiesz, mnie jako prawowitej zony
            mojego meza nikt nie pyta ile ja potrzebuje na utrzymanie mojego
            dziecka, mojej rodziny. I nikt sie nie interesuje za co zyje. No
            chyba przyznasz mi racje ze jak sie rozwiode to sytuacja ta sie
            zmieni? Wowczas bynajmiej jeden sedzia sie tym tematem zainteresuje.
            Ale ja tylko tak sobie teoretyzuje. Wiem ze rozwiedzione samotne
            kobiety nie maja latwo, ale one nie sa jedyne na swiecie ktorym zle
            sie dzieje. W malzenstwie tez mozna zyc biednie, to sie zdarza, na
            serio.
            • babe007 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:48
              anita_zu napisała:

              Wiesz, mnie jako prawowitej zony
              > mojego meza nikt nie pyta ile ja potrzebuje na utrzymanie mojego
              > dziecka, mojej rodziny

              Mąż Cie nie pyta, czy to co dokłada do "współnego gara" wystarcza na
              to, żebyście wszyscy (z dzieckiem na czele) mieli, przysłowiowo, co
              jeść? Kiepski mąż.


              . I nikt sie nie interesuje za co zyje.

              Mąż sie nie interesuje za co żyjesz? Powtórzę, kiepski maż.

              No
              > chyba przyznasz mi racje ze jak sie rozwiode to sytuacja ta sie
              > zmieni? Wowczas bynajmiej jeden sedzia sie tym tematem
              zainteresuje.

              Taaa, sytuacja się moze zmienić np. w ten sposób, ze Twój (wtedy juz
              ex) mąż będzie się wił jak piskorz, brał fuchy na czarno, a przed
              sądem będzie zgrywał biednego, chorego i bezrobotnego. I sędzia
              zasądzi Ci np 250,- na dziecko. A na Twojej głowie pozostanie
              WSZYSTKO. No poprostu rewelacyjna zmiana.


              > Ale ja tylko tak sobie teoretyzuje. Wiem ze rozwiedzione samotne
              > kobiety nie maja latwo, ale one nie sa jedyne na swiecie ktorym
              zle
              > sie dzieje. W malzenstwie tez mozna zyc biednie, to sie zdarza, na
              > serio.

              A w to akurat nie wątpię. Tylko mimo wszysto wydaje mi się, że we
              dwójkę łatwiej...
            • bea53 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 13:52
              Wiesz chyba masz problemy z tym co kto powinien, ze co ze niby moj nowe M
              powinien dbac o dziecko eksa? No wiesz, niech kazdy dba o swoje geny jesli
              rozsiewa plemniki nie? Cos chyba Ci się pomieszało ze niby masz pretensje ze Cie
              nikt nie pyta ile masz na utrzymanie Twojego dziecka... a po co ma pytac ? Masz
              rodzinę męza dbajcie o dzieci od tego jest rodzina, jak masz problemy
              egzystencjalne co to rodzina i ojcostwo i kto powinien o czyje dzieci dbać to
              może sie dokształc ze dzieci się robi we dwoje i porozsiewane dzieci tu i tam
              dba i mam i tata a nie moj nastepny mąz..a skoro rodzina sie rozpada to ojcem
              sie nie przestaje byc ale chyba w Twoim mniemaniu tak i juz samotna matka moze
              liczyc tylko na siebie...he he pewnie tak jest ale nei zawsze bo wiesz są faceci
              którzy niezazleznie od rozpadu zwiazku nie dbaja tylko o dupsko swoje swojej
              kolejnej zonki ale nawet chcą zadbac o swoje dzieci z poprzednich związków, a
              tutaj przezorna zonka dba o sowje dupsko zeby dziecku 2 jak najmniej się
              dostało, dzieckiem swojego ojca sie jest zawsze, żoną sie bywa...

              • mis_eowina Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 20:14
                jedna uwaga
                określenie "dbanie o dupsko" jest zupełnie nieadekwatne.
                ja znam historię jednej "samotnej matki" - całkowicie z wyboru. ma
                za sobą kilka związków, w tym niektóre małżeńskie i oczywiście
                dzieci z różnymi facetami. może nawet pisze na takich forach i
                opowiada jak to jest skrzywdzona. tyle, że wszyscy związani z nią w
                przeszości faceci założyli normalne rodziny i żyją jak ludzie. ona w
                tej chwili jedyne czym się zajmuje to bieganie po sądach za
                alimentami i tam używa właśnie takich argumentów jak ty. wszystko
                należy się jej dzieciom bo jest biedna, bo nie może pracować -
                musi "zmieniać pampersy" - pięcioletniemu dziecku.
                twierdzenie, że za rozpad związku odpowiada wyłącznie facet to
                nieuprawnione uogólnienie. nie oceniaj pochopnie "nowych" żon bo
                często są dużo normalniejszymi kobietami, niż te "stare". oczywiście
                nie zawsze.
                • madziulec Widzialy galy co braly 21.03.08, 20:41
                  Czyli no sorki.
                  Jesli decyduje sie na zwiazek z facetem, ktory placi alimenty to ostatnim ku..
                  stwem byloby potem udawac, ze on tego dziecka nie ma i zadac, by zmniejszyl
                  alimenty placone na jego dziecko.
                  Z roznych powodow uwazam, ze jest to zachowanie wysoce naganne - nie dlatego, ze
                  jestem samotna matka, ale dlatego, ze jesli sie decyduje na bycie z kims to nei
                  biore tylko jego "jasnej strony mocy" ale przede wszystkim te ciemne strony.

                  I ogolnie mowiac ta ciemna strona to wlasnie te alimenty, to, ze ma dziekco, ze
                  bedzie znikal z domu w trakie dni jak wgilia, ze bedzie znikal w wakacje na
                  jakis czas, bo bedzie chcial byc z dzieckiem sam, bo ja w zwiazku na linii
                  ojciec-dziecko bylabym no sorki ale setnym kolem u wozu, nawet nei piatym.

                  Jesli wiec ktos z pelna premedytacja wchodzi w zwiazek z facetem z dziecki z
                  pierwszego zwiazku musi sie liczyc z konsekwencjami. Takimi ze te dzieci beda
                  kosztowac i nie znikna jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki tylko dlatego,
                  ze sie pojawila nowa pani domu.
          • zonka77 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 25.03.08, 15:58
            > W sumie autorka postu ma połowę kasy na wspolne mieszkanie i była
            > zona połowe

            Była żona ma połowę pensji exa na jedno dziecko. Chłopu zostaje połowa pensji na
            własne potrzeby, na drugie dziecko i na wkład własny w życie, mieszkanie - nie
            zapominajcie moje drogie że jak się nie ma mieszkania to jednak gdzieś mieszkać
            potrzeba. Nas na dzień dzisiejszy wynajem kosztuje więcej niż kosztował kredyt i
            wynajmujemy tylko przejściowo do czasu następnego kredytu na dom - lub ew
            mieszkanie o ile nasze plany się zmienią co jest możliwe.

            > niemiłe i więcej empatii panie, a nie dbania o własne dupsko!

            a tego to bym życzyła wielu piszącym tutaj kobietom które naskakują na autorkę
            nie wiedząc za wiele jaka jest naprawdę sytuacja ale chyba tak dla zasady sad
            • madziulec Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 25.03.08, 16:05
              Ok. Ja nie naskakuje.

              Ale jesli biore faceta ktory "z zawodu jest dyrektorem" to mam prawo
              oczekiwac pewnego standardu zycia, jesli sie z nim zwiaze.
              Jesli zas pan nie ma wyksztalcenia i jest totalnym niebieskim
              ptakiem - hmm.. rowneiz standard zycia jest wiadomy.

              Tak wiec reasumujac: widze, ze gosc ma:
              - dziecko
              - mieszkanie
              - samochod

              Podsumowuje:
              alimenty srednio ok. 600 zl miesiecznie (zawyzam, bo po lekturze
              forum widze, ze sa nizsze)
              mieszkanie - oplaty X zl (tu trzeba znac realia miasta danego)
              samochod (utrzymanei w zaleznosci od marki ale nawet do 1000 zl)
              utrzymanie "zarciowe" 1 osoby wynosi ok. 1000 zl miesiecznie.

              No i kochana:
              dalej liczymy:
              ok. 3000 zl to sa wydatki pana.
              Jesli pan ma prace, ktora daje mu zarobki wieksze to zgodnei z
              atawistyczna teoria, ze samice patrza na zdolnosci samcow na
              uutrzymanie stada - albo sie decyduje albo nie.

              Jesli tak, mimo tego, ze pan ma wydatki np. 3000 a zarabia 2000,
              znaczy to, ze jest an utrztymaniu mamusi, a to oznacza tylko jedno -
              przejdzie na zony. Masakra.

              Kontynuowac???
              Tylko po co?
    • mis_eowina Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 21.03.08, 19:39
      raczej nie znajdziesz tu zrozumienia. dla samotnych matek, jedyne
      dzieci, które zasługują na godne życie to ich dzieci. nawet to
      rozumiem, ja dbam o swoje dzieci jak mogę najlepiej. i gdybym była w
      podobnej sytuacji pewnie myślałabym podobnie.
      ale do rzeczy, mój pracownik ma podobną sytuację. przy zarobkach
      niecałe 1000 zł, ma zasądzone 800 zł alimentów. facet nie ma z czego
      żyć. matka jego dziecka, która nigdy nie była jego żoną, ma 35 lat
      na karku i nie splamiła się pracą a w sądzie zwyczajnie kłamała.
      tak czy inaczej ja też szukam dla niego informacji na temat
      możliwości obniżenia alimentów do realnej wysokości. narazie nie
      trafiłam na nic konkretnego, same ogólniki. jak znajdę coś to
      napiszę do Ciebie.
    • radzia74 Re: apelacja o zbyt wysokie alimenty!!! 25.03.08, 15:20
      promyk.pl napisała:

      > Mam pytanie, czy wiecie jak wygląda apelacja jeśli Sąd rejonowy
      był stronniczy
      > i zasądził wysokie alimenty, nie borąc pod uwagę sytuacji
      życiowej i
      > materialnej faceta. Nie zostawiając mu środków na łożenie na
      dziecko z
      > drugiego małżeństwa? Czy jest sens się odwoływać?jak to
      rozpatrują Sądy II
      > instancji?POwiem, ze Sedzina zabrała 50% dochodów,a drugie 50 to
      kredyt na
      > mieszkanie. przy takich kwotach, maż nie jest w stanie utzrymac
      sam siebie,a
      > co dopiero nasze dziecko i żonę. Prosze o rade, moze ktoś ma
      doświadczenia
      >
      >
      >
      ja ci napisze jak bylo u nas.
      nie mamy slubu. gdy ja juz bylam w ciazy exia wystapila o alimenty
      na swoje dziecko.
      ostatnia rozprawa odbyla sie gdy nasze dziecko bylo juz na swiecie.
      exia zazadala 3000 alimentow, a moj nie maz zarabia 3000 (tez mamy
      kredyt)
      dostala 1000 zl. wspaniala pani sedzina uzasadnila wyrok mowiac, ze
      ja mam macierzynski (1400 zl) i jestem w stanie utrzymac swoje
      dziecko.
      exia zarabia ok. 2500 zl i ona potrzebuje az 3000 na utrzymanie
      dziecka.
      zlozylam pozew o alimenty na moje dziecko. po rozprawie zlozylismy
      pozew o zmniejszenie tamtych.
      moj M. byl bardzo dobrze przygotowany. podwazyl kazdy bzdurny
      wydatek ktory przedstawiala ex.
      udalo nam sie obnizyc, ale niewiele, sedzina argumentowala, tym ze
      im dziecko starsze tym wiecej kosztuje, tak wiec alimenty na
      dziecko z ex musza byc wyzsze niz na mniejsze dziecko z obecna
      partnerka.
      szkoda ze nie bierze sie pod uwage zarobkow bo ex zarabia dwa razy
      tyle co ja.

      z tego co sie orientuje to po ogloszeniu wyroku macie tydzien na
      zlozenie odwolania od wyroku.
      a jak nie, to nie pozostaje wam nic innego jak skladac pozew o
      zmniejszenie.
      ja zycze powodzenia
      • bea53 dobre:) 25.03.08, 15:50
        Kolejna sprawiedliwa i socjalistycznie nastawiona pani:
        "szkoda ze nie bierze sie pod uwage zarobkow bo ex zarabia dwa razy
        tyle co ja." a kto mowil ze ma byc po rowno??????
        Moze ona jest 2 razy pracowitsza od Ciebie i MADRZEJSZa a Ty tylko cwana, co za
        obrzydliwosc, zeby leciec do sadu i udawac ze sie samemu wychowuje dzecko. Nei
        ma to jak jedna kobieta dokopie drugiej nawet nie maz tylko jedna doradza
        drugiej jak uczknac innej,
        jedna mama przyleciala na liste zeby pomyslec jak zabrac drugiej mamie. Kobiety
        byscie sie wstydzily wstretne babska. Zabrac faceta zabrac kase i niech sie
        meczy, zawsze sie zastanawialam jaka trzeba byc zeby zabierac sie za dzieciatego
        faceta albo meza teraz wiem taka jak ty.

        Jej sie naleza alimenty zeby dziecko zylo na takim poziomie jak zylo przed
        rozpadem zwiazku wiesz?
        panie solidarne sa po prostu kochajace matki i wszytskie dzieci nasze sa prawda!???

        • zonka77 Re: dobre:) 25.03.08, 16:35
          bea
          jak dla mnie to ty plujesz jadem aż boli.

          > Jej sie naleza alimenty zeby dziecko zylo na takim poziomie jak
          > zylo przed
          > rozpadem zwiazku wiesz?

          Chcesz powiedzieć ze wierzysz w to iż na to dziecko wydawano 3 tys w sytuacji
          kiedy jedna ex zarabiała 2,5 tys a mąż pewnie drugie tyle?

          Naprawdę chcesz komuś wmówić że w rodzinie z zarobkami 5 tys 3 tys idzie na
          utrzymanie dziecka? nie wspomnę już że skoro alimenty chciała w wysokości 3 tys
          to teoretycznie chociaż część od siebie powinna dołożyć więc może okazać się że
          na to dziecko i z 5 tys trzeba by wydać żeby żyło na tym samym poziomie.
          No wybacz bea ale to po prostu śmieszne.

          Uważam że skoro zaglądają w zarobki next to powinni też zaglądać ex. Cóż to za
          uzasadnienie że next może utrzymać swoje dziecko - no cóż, ex tez może, nieprawdaż?

          3 tys na dziecko w sytuacji kiedy zarabia się 2,5 tys - faktycznie ta exia to
          chodząca cnota, wzór sprawiedliwości i wcale nie myśli jak zedrzeć z faceta ile
          wlezie.

          Jak jesteś taką panią solidarną i wszystkie dzieci są nasze to te z następnego
          związku również nie sądzisz?

          Uważam że wredota działa w obie strony i w obie strony jest podła.
          • bea53 Re: dobre:) 25.03.08, 16:46
            Wiesz smieszą mnie takie neksiowe ktore sie pchaja miedzy wodke i zakoske,
            faceta nie stac na dziecko niech nie robi proste nie?
            Wiedzialy ze jest dziecko i po co sie decydowaly na nastepne?
            Mam wstret i tyle do takich pan, nie chce sie z nimi solidaryzowac, chtenie
            pomoge ale nie jak ktos kosztem innej pani i kosztem dziecka chce sobie byt
            poprawiac.
            Wiesz niech pan maz znajdzie lepsza prace nie skoro chce miec dzieci neich sie
            stara do jasnej ciasnej
            • zonka77 Re: dobre:) 25.03.08, 17:23
              do jakich pań masz wstręt?

              Mój mąż rozwiódł się z żoną na jej życzenie. Zresztą jej nie przeszkadzała 2
              dzieci faceta z którym chciała się związać kiedy jeszcze była żoną mojego m. Na
              szczęście nie jest jedną z tych kobiet które biegną po podwyżkę ile razy zobaczą
              że exowi coś w zyciu wyszło.

              I myślisz że życie jest takie proste?
              Jak ja poznałam męża to zarabiał kupę kasy. Pracował w branży IT. Wpadliśmy i
              cóż - stać go było. A potem nie wiem czy wiesz ale był dosyć spory krach w tej
              branży. Ludzie tracili pracę za pracą. On stracił w ciągu 1,5 roku pracę 4 razy
              - usiłował się utrzymać na tym, samym poziomie ale to nie było możliwe.
              Zeby w ogóle mieć pracę po wielu miesiącach prób i poszukiwań poszedł do pracy
              za 2600. To kilka razy mniej niż zarabiał wcześniej. Powód - tyle razy zmieniał
              pracę że nie chcieli go nigdzie zatrudnić, ani nie dawali już takich pensji. Ja
              też pracowałam od początku, w ciąży, potem z małym dzieckiem, na studiach, Siłą
              rzeczy nie miałam szans wtedy na wysokie zarobiki - zero doświadczenia, start w
              życiu i w pracy.
              I co miałam córcię utopić? Ja pracowłam, on pracował, robiliśmy oboje dodatkowo
              różne fuchy a i tak wspólnie mieliśmy mniej niż zarabiała ex. Miała szczęście
              trafić do firmy w branży gdzie zarabia się naprawdę dużo i dopiero teraz po
              wielu latach dowiaduje się że można mieć problem z pracą. Zresztą życzę jej jak
              najlepiej i oby jej się wiodło!!

              Gdyby wtedy wpadła na pomysł pozwania m do sądu a ten przywaliłby mu alimenty na
              podstawi "możliwości zarobkowych" jakie miał np rok wcześniej to cyba tylko się
              powiesić albo brać kredyt na alimenty.
              Albo gdyby exi przyszło do głowy zmuszac go aby się dostosował do jej poziomu.
              To NIE BYŁO MOŻLIWE - po prostu. Nasze dziecko nie miało lepiej niż pierwsze -
              trzeba było przeżyć.
              W kóńcu się wykaraskaliśmy i alimenty poszły w górę z własnej woli.

              > Wiesz niech pan maz znajdzie lepsza prace nie skoro chce miec dzieci neich sie
              > stara do jasnej ciasnej

              Ale co to znaczy lepszą pracę moje droga?
              Jeśli zrabia 1000 zł to pewnie nietrudno. Ale co ty myślisz że praca za 5 tys to
              tak od reki na dzień dobry? Dla każdego? A może za 10 tys? Pestka co?

              Jeśli będąc z ex zarabiał nie więcej to może takie ma możliwości i więcej nie
              ma? I co - Twoim zdaniem jeśli on tyle zarabiał to 50% kasy wydawał na dziecko?

              Kto tu pisze że pani sobie chce kosztem dziecka byt poprawiać?
              Dziewczyna napisała że jej mężowi sąd przywalił alimenty w wys 50% pensji. Ani
              nie wiesz ile to jest ani czy to jest uzasadnione - a może zarabia tyle ile może
              najwięcej, może te 50% to spora kwota?

              Oceniasz i wyzywasz tylko dla tego że napisała next. Nawet jeśli nie wiesz jak
              jest naprawdę.
              Co to znaczy kosztem dziecka? Jeśli ex poszła do sądu po zawyżone alimenty, sąd
              je przyznał "bo tak" to sory ale moim zdaniem to się odbywa kosztem dziecka -
              dziecka next.
              • madziulec Re: dobre:) 25.03.08, 18:19
                Zycie jest brutalne.
                I kurcez podejmujac powazne decyzje typu dziecko, kredyt na mieszkanie trzeba
                liczyc sie z tym, ze nasytepnego dnia czlowiek starci prace i moze nawet byc
                tak, ze nie bedzi emial z czego zalacic kredytu, a w konsekwencji: zabiora mu
                mieszkanie.
                Co zas do dziecka: mial piekne plany: Sorbona czy inne Oxfordy a tu dupa. Po
                prostu trzeba isc do zwyklego panstwowego przedszkola, kupowac rzeczy w second
                handzie i kurcze na kolacje zamiast kawioru watrobianke, zapijajac kefirkiem.

                Koniec balu panno Lalu.
              • bea53 Re: dobre:) 25.03.08, 19:12
                Oj zonka przestan traktowac wszystko osobiscie, nie pisze o tobie,
                naprawde czujesz taka solidarnosc z pania 1 co to czuje sie pokrzywdzona ze jej
                polowe pensji sad zabiera i ze maz jej nie utrzymuje ? a 2 co to wystapila o
                fikcyjne alimenty zeby pokazac ze jest samotna, a widac z postow ze panie zonki
                poprzednie wystapily o alimenty bo panie odbily mezusio, skoro alimenty byly
                dopiero jak sie 2 panie pojawily?
                Wiesz to jest prawomocny wyrok sadu czemu to podwazasz? znasz sytuacje wiecj niz
                ja? moze sad wie ze pan faktycznie wiecej zarabia albo stac go na to? nie ?
                myslisz ze sady to tak chetnie wysokie alimenty przyznaja?

                zenada ja sie z takimi babami nie solidaryzyje, na pewno nie probowalabym swojej
                sytuacji poprawic obnizaniem alimentow 2 stronie.

                Zonka faktycznie ciezko jest na rynku i we dwoje nie? a pomysl jak ciezko jest
                samemu jak mama straci prace i co wtedy dziecku powiedziec i do gara wlozyc?
                wiec naprawde wybacz ale pracuje w branzy IT i nie musisz opowiadac jak to
                ciezko jest we dwoje, bo wiem jak ciezko jest samemu i co wtedy pocieszysz mnie,
                ja na pewno nie poszlabym do sadu obizac 2 dziecku alimnentow a zakasalabym
                rekawy co czynię

        • radzia74 bea73 26.03.08, 10:37
          moze i jestem obrzydliwa, ale jestem tez matka.
          i jesli sedzina przy ustalaniu alimentow nie wziela pod uwage
          mojego dziecka wiec ja musze sama zadbac o jego dobro.
          jesli tatusiowi po zrobieniu wszystkich oplat nie zostaja zadne
          pieniadze na drugie dziecko?
          dlaczego obce dla mnie dziecko ma dostawac 1000 miesiecznie, a moje
          wielkie g....
          moje dziecko jest dla mnie najwazniejsze i w tym wzgledzie nie
          zamierzam sie z nikim solidaryzowac, a juz tymbardziej z ex

          • bea53 Re: bea73 26.03.08, 11:21
            Zalosne jest to ze nie widzisz tego jak jestes bezwgledna.
            "Tatusiowi po zrobieniu wszytskich oplat nie zostanie pieniedzy na moje dziecko"
            Napisalas tatus zarabia okolo 3tys, eksia dostala 1000 alimentow, wiec zosatje
            sporo dla Was, oplaty wszystkie jesli robi to tez duzo i tez na wasze dziecko
            nie? Czego jeszcze chcesz, macie kredyt splaca nie?
            Wystapilas o alimenty do sadu a nie jestes sama, macie wspolne gospodarstwo nie?
            zatem posunelas sie zeby wcielic sie w rolę eksi a nia nie jestes?
            Nie dziwie sie ze wystapila eksia o 3tys, moze nie widziala ile faktycznei
            zaranial mąz, tyle chiala i regula negocjacji wymaga tego zeby chciec duzo, zeby
            bylo od czego odstepowac nie? Kazdy chce jak najlepiej..poza tym jej dziecko nie
            jest obce dla twojego, to przyrodnie rodzenstwo wiesz? Nie rozumiesz z eEksia
            wiecej zarabia bo moze wiecej umie 2 razy od ciebie, ma lepsze kwalifikacje?
            Oj po prostu prywata prywata i biedna pokrzywdzona nie zonka...i co ja obchodzi
            obce dziecko oj icd zaloz stowarzyszenie pokrzywdzonych bo maz placi 1000zl..
            WIesz i co najgorsze wszystko porownujesz pieniedzmi a nei widzisz babo
            wstretna, ze tez liczy sie wkład własny, to ze twoje dziecko ma ojca pod reka,
            moze pomoc, tamto nie, moze tobie i dzieciakowi facet przyniesc zakupy, ale ty
            dalej jestes biedna pokrzywdzona i lataj po sadach opowiadaj i obizaj i dalej z
            toba nie solidaryzuje bo jestes wstretna egoistką! czegu tu jeszcze szukasz na
            samodzielnych?
            • ja044 Re: bea73 26.03.08, 14:28
              witajciesmile mój post jest 3 pozycje niżej. Czytałam wasze wypowiedzi
              i widzę że jest w was dużo bólu i nienawisci a takze obiektywizmu!
              (tak myśle) tak! nienawisci ale jak to w życiu bywa macie dużo racji
              i ja sie pod nimi podpisuję. bea jesteś super kobietką- przeszłaś
              złe chwile i rozumiesz.... życie to nie banalna sprawa i kazdy chce
              dla siebie jak najlepiej. BYŁAM DZIŚ U KOMORNIKA ABY DOWIEDZIEC SIE
              CO JEST GRANE? NIECH MÓJ BYŁY ZE SWOJĄ KOCHANICA POCAŁUJĄ MNIE W
              MOJĄ DUŻA......DU...... przez 11 lat byłam sama i to ja musiałam sie
              martwic zeby zrobić opłaty i nakarmić moją córkę o on? bawił się
              dobrze i miał to gdzies. nigdy nie zapytał czy jest chora a nie daj
              boże głodna bo ja musze jej dać. Tak ale czy pomyślał skąd mam
              wziąśc na to??? w tej chwili ma dobrą prace i zarobki i nic dziwnego
              że sad może przyznac duże alimenty bez względu na jego wydatki,
              zresztą kredyt to rzecz zbędna (no niestety tak jest) i liczy się
              faktyczny dochód bez potracen, bo jeśli tak to ja też nabiorę
              niewiadomo czego i powiem że nie moge....??????? absurd!!!! masz
              dziecko to sory ale płać na nie!!!!!!
              • nowasamo to rzeczywiście nie to forum 27.03.08, 14:27
                Ja wiem,że serce nie sługa, ale czasami rozsądek musi wziąć górę.
                Rada jest prosta acz brutalna: nie wiązać się z dzieciatym,
                obciążonym alimentami facetem i po kłopocie. Albo chociaż
                przekalkulować, czy skórka za wyprawkę się opłaci ...
Pełna wersja