kontakty ojca z synem - proszę o obietywne opinie

21.03.08, 15:20
Witam Mamusie,
Czytam często o ojcach którzy nie interesuja się swoimi dziećmi,
uchylają się od odpowiedzialności, nie płacą, nie kontaktują się.
Ja mam zupełnie inną sytuację.
Mój synek ma rok, z jegą tatą nie jesteśmy i nie byliśmy razem,
zostałam sama w ciąży, on wrócił do swojej eks i ułożył życie
(zasadniczo nie moja sprawa, wiem). Mam do niego żal (wciąż) ale
wiem, że moje żale nie mogą mieć wpływu na relacje synka z jego
tatą. Tata nigdy nie wypierał się dziecka, pokrywa wszystkie koszty
związane z jego utrzymaniem, interesuje się, często odwiedza synka.
Na tle innych tatusiów w podobnych sytuacjach ten wypada wręcz
znakomicie, jest niekonfliktowy, pomocny, kocha Małego.
Przez pierwszy rok dostosowywałam się do jego planów, mógł
przyjeżdżać kiedy tylko miał na to ochotę, przychodził kiedy chciał,
wychodził kiedy chciał, nie było żadnych reguł, uznałam że skoro nie
pracuję, a byłam z Małym 7 miesięcy w domu, nie będę się spinać na
sztywne
reguły, super że w ogóle chce przychodzić. Od kilku miesięcy
pracuję, mały jest już na tyle duży że możemy sobie razem fajnie
zorganizować czas i nie bardzo mi pasuje perspektywa dłuższego
funkcjonowania na standby. Generalnie problem polega na tym że Tata
żyje swoim życiem, które go tak absorbuje że nie jest w stanie
przyjechać do małego na umówioną wcześniej godzinę - poślizg
godzinny w porywach do dwóch godz. bez uprzedzenia to norma w jego
wydaniu, od listopada próbuję ustalić z nim jakieś zasady jego
odwiedzin, poprosiłam go żeby sam przedstawił swój pomysł ale w
rzeczywiśtości nigdy się do niego nie zastosował, moje metody
wychowawcze nie skutkują - kilka razy po prostu wyszłam z domu jak
go nie było o umówionej porze, raz nie wpuściłam do mieszkania.
Dodam jeszcze że jestem w miarę komunikatywna i od dawna mówiłam mu
o tym, że jego spóźnienia są dla mnie problemem bo dezoragnizują mi
życie. Poza tym nie wyobrażam sobie żeby w przyszłości Mały czekał
godzinę z nosem przyklejonym do okna, a z czasem jest coraz gorzej -
olewa moje uwagi, po prostu robi to na co ma ochotę, wtedy kiedy ma
na to ochtę (ale mu zazdroszczę swoją drogą)
rozmowy nie pomagają, bardziej drastyczne metody nie pomagają,
słyszę wtedy że utrudniam mu kontakty itp. Nie wiem co robić,
odpuścić??? napiszcie szczerze - uważacie że się czepiam? Dobro
dziecka najważniejsze, kontakt z ojcem ważny i potrzebny ale czy
naprawdę musi to tak wyglądać, ja chcę za wszelką cenę wyegzekwować
puntualne przychodzenie i wdrożenie jasnych zasad, nie stawiam
żadnych oraniczej czasowych ale chciałabym wiedzieć że np co tydzień
w o tej i o tej porze będzie Tata. Poza tymi
spóźnieniami jest w miarę OK.
Pozdrawiam serdecznie
    • guderianka Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 17:51
      Ja bym chyba wytłumaczyła dziecku, ze tata to juz taki jest
      spóźnialski. Obróciłabym w żart mówiąc, że tata nie umie przyjść na
      czas i że nie ma się co przejmować
      No bo jakie inne wyjście? Exa nie zmienisz, iść z nim na udry szkoda
      skoro poza tym jednym zachowuje sie w porządku.
      • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:05
        Dzięki Guderianka, często myślę że to najlepsze dla wszystkich
        rozwiązanie... a z drugiej strony nie chciałabym żeby mój mały
        kiedyś zachowywał się jak jego ojciec, może za bardzo komplikuję na
        tym etapie ale wydaje mi się że akceptując takie zachowanie L. daję
        komunikat małemu że tak można, że nie ma w tym nic złego, według
        mnie to brak szacuku dla innych takie light podejście, wojny z nim
        toczyć nie chcę i takie błędne koło się tworzy, niby głupota ale na
        dłuższą metę ciężko się z tym żyje, tym bardziej że Tata często bywa
        nawet 3 razy w tygodniu
        • guderianka Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:21
          Wiesz co- czym innym totalna akceptacja a czym innym mówienie o tym
          spóźnianiu jako o wadzie, jako o części zachowania się czlowieka.
          Wyjaśniając synowi możesz przecież mówić, że ważne jest być
          punktualnym,że można komuś tym zrobić przykrość ale z drugiej strony-
          nie jest to aż tak straszna wada. Ważne, że ojciec twojego dziecka
          dotrzymuje słowa i mimo że spóźniony-zjawia się na spotkania.
      • bea53 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:15
        Ja uważam że można zrobić trochę inaczej a mianowicie niejako broniąc dostępu,
        raz pokazać kija raz marchewkę...ja nie przyjdzie na umówiona godzinę po prostu
        po 15 akademickich minutach wyjsc i zamknąc drzwi na klucz..do sąsiadki na
        spacer cokolwiek...ustalic okreslone dni i godziny wstępu, po drugie
        powiedziec wprost ze ty wychodzi o tej godzinie on przychodzi, nawet na godzinę
        wyjdz.
        Trening...trening, jesli nie przyjdzie ma termin nastepnej wizyty i a ta
        wizyta juz mu minęła na jego zyczenie prawda bo się spóznił??...
        po prostu przyzyczaiłas goscia ze jestes dyspozycyjna.
        Ja miałam podobnie jak Ty oląl w ciązy pozniej ustalilam wizyty, konkretnie raz
        w tygodniu o konkretnej godzinie, były wtorki jak nie mógł we wtorek mijała
        wizyta i mial następny wtorek, po prostu pokazałam mu ze nie jestem dyspozycyjna
        i że robie mu łaskę...
        na początku siedzialam z nim pozniej zostawialam na godzine lub 2 itd az do
        zabierania poza mieszkanie, oczywiscie ze czasem się spózniał bo były korki ale
        trening zrobił swoje i gośc jest dosyć sumienny, nie odwołuje w ostatniej chili
        i jakos to sie kręci.
        Daj odczuć gościowi że jest 5 kołem u wozu a nie pępkiem świata i ze zrobisz
        wszystko zeby ojciec był,nawet jesli tak w duchu myślisz to rób odwrotnie, nie
        wiem czy przekazałam o co mi chodzi ale metodę przekazał mi kolega który zna
        nature jak by nie było facetów i mówił ze jak gośc się pozna na tym że mi zalezy
        na jego ojcostwie to niedobrze...po prostu rób swoje, a nie pozwól mu żeby
        dzieciak czekał z nosem przy oknie, po prostu nie!
        • bea53 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:18
          Poza tym jesli facet jest u ciebie 3 razy w tygodniu to tak jakby miał
          przepraszam mete a nawet dom do ktorego może wpaść i poczuc ze ma rodzine a
          jednoczesnie byc wolnym nie?
          Fajne tez bym tak chciała i rybki i akwarium, lepiej regularne wizyty a nie
          kiedy on chce
          • guderianka Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:23
            Bea- ale im jest dobrze w tym układzie.Więc niech żyją jak im się
            podoba. Problemem nie jest wpadanie kiedy chce, robienie sobie z
            autorki domu "mety " (nota bene w życiu bym tak nie pomyślała ) -ale
            brak punktualności.
            • bea53 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 19:28
              ok ja tylko napisałam ze swoich doswiadczen, sory za okreslenie przesadzilam mea
              culpa, chialam dylko oddac to co czuje
              • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 21.03.08, 20:02
                dziewczyny, każda z Was ma rację, sytuacja trochę patowa bo tak
                piszesz Bea pozwoliłam mu na początku na pełną swobodę a teraz po
                roku próbuję sprawy uporządkowac i gościa zdyscyplinować, trochę
                niekonsekwentna jestem ale wydaje mi się że nie jest za późno, tylko
                widzisz ja już próbowałam tych metod o których piszesz - NIE
                DZIAŁAJĄ, może gdybym wyszła z domu kilka razy z rzędu to coś by
                dotarło bo póki co on w ogóle nie ma poczucia że postępuje nie fair
                i bynajmniejnie posłyszałam - przepraszam,wręcz przeciwnie to ja
                jestem ta zła bo mu utrudniam kontakty, wolałabym żeby jednak sam w
                przyszłości podawał konkretne racjonalne powody spóźnien małemu,bo
                ja rozumiem że od czasu do czasu to się może zdarzyć ale w jego
                przypadku to już jest niezdrowa norma. Sytuacja dość kuriozalna z
                tym jego częstym przychodzeniem i uwierzcie mi - brak kontaktu jest
                niewątpliwie zły ale takie rozpieprzanie życia matce - co odbija się
                na akości życia dziecka też dobre nie jest.
                • bea53 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 07:47
                  po pierwsze konsekwencja, to e wyjdziesz raz czy dwa i pokazasz mu figę to wiele
                  nie zmieni, po prost bez nerwów pokaż mu że nei tolerujesz spóznien i zawsze
                  wychodz, konsekwencja wychowywania jak w stosunku do dziecka
                  po drugie bądz panią w swoim domu bo gdzie masz się lepiej i bezpieczniej czuć
                  jak we własnym domu, tak żeby było tych wizyt tyle ile ty sobie zyczysz, jak
                  masz dośc odmawiaj. mó NIE a jak nei wyjdzie zapisz się na trening aserytwnoscismile))
                  ja tez mam teraz wizyty 2 razy w tygodniu ale postaralam sie zeby ojciec
                  zabierał juz dziecko, bo zaczęło mnie wkurzac pałetanie się po domu faceta który
                  mnei skrzywdził..

                  pozdrawiam
                  B.
                • chalsia Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 09:49
                  > niekonsekwentna jestem ale wydaje mi się że nie jest za późno, tylko
                  > widzisz ja już próbowałam tych metod o których piszesz - NIE
                  > DZIAŁAJĄ, może gdybym wyszła z domu kilka razy z rzędu to coś by
                  > dotarło bo póki co on w ogóle nie ma poczucia że postępuje nie fair
                  > i bynajmniejnie posłyszałam - przepraszam,wręcz przeciwnie to ja
                  > jestem ta zła bo mu utrudniam kontakty, wolałabym żeby jednak sam w
                  > przyszłości podawał konkretne racjonalne powody spóźnien małemu,bo
                  > ja rozumiem że od czasu do czasu to się może zdarzyć ale w jego
                  > przypadku to już jest niezdrowa norma.


                  po pierwsze konsekwencja w wychodzeniu po kwadransie akademickim musi trwać
                  kilka miesięcy by do goscia dotarło - jak mówią "jedna jaskółka (??) wiosny nie
                  czyni"

                  po drugie - nie oczekuj przeprosin bo ich nie będzie, skoro facet zamiast
                  zobaczyć własną winę w spóźnieniach oskarza Cię o utrudnianie kontaktów

                  po trzecie - przywyknij do tego, że na każde posunięcie z Twojej strony, które
                  nie będzie po myśli faceta, usłyszysz teksty o utrudnianiu kontaktów i że jesteś
                  zła osobą

                  po czwarte - naucz się OLEWAC te teksty o utrudnianiu kontaktów. Odpowiedź na
                  nie jest prosta - mówisz "skoro uważasz, że Ci utrudniam i nie podoba Ci się to
                  co jest - to złóż w sądzie pozew o uregulowanie kontaktów".

                  po piąte - nie tłumacz dziecku, czemu ojciec się spóźnia. Powiedz eksowi by sie
                  sam tłumaczył ze spóźnień, bo ty tego robić nie będziesz. A jak gość oleje, to
                  jedyne co można dziecku powiedzieć to to, że nie wiesz. NO bo tak naprawdę NIE
                  WIESZ czemu akurat gość się spóźnia. Nie bierz na siebie wybielania ojca.
    • matinka03 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 11:29
      Tak czytam i nie rozumiem ludzi.Mam w bliskiej rodzinie takiego
      tausia co kocha nieślubne dziecko i odwiedza, łoży, wpada i raduje
      się pociechą. Tylko jak odbiera to jego rodzina z którą mieszka.
      Piszesz, że ułożył sobie życie, ale czy ma dzieci? Jak ma czas
      wpadać kilka razy w tygodniu. Czy informuje ją informuje o wizytach
      u Was?. Czy dzieci z wcześniejszego związku wiedzą o Was?, o bywaniu
      kiedy mu się podoba? o wpadaniu jak do siebie? Pewnie gdyby Ci nie
      dawał kasy to byś go olała i trzasnęłą drzwiami przed nosem a tak to
      masz cudowną sytuację. Kasę, pomoc, miłośc dla dziecka ale jest też
      druga rodzina. Widzę siostrę, która cierpi. Zeszła się z mężem bo
      nadal go kocha, bo mają dziecko.które uwielbia ojca , dla
      bezpieczeństwa finansowego.Ta nazwijmy ją trzeciama jeden problem,
      punktualność. Może jak wpadnie kolejny raz to zapytaj go czy żona
      wie o odwiedzinach, czy je akceptuje w takiej postaci. A może masz
      to w nosie?
      • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 17:23
        Nie ma ani żony, ani dzieci (jeszcze) ma po prostu super komfortową
        sytuację - laskę z którą się buja po świecie i cudowne dziecko z
        fajną babką która mu je wychowuje i wpuszcza do swojego domu kiedy
        on ma na to ochotę. Uczucia tej dziewczyny mam w głębokim poważniu
        delikatnie mówiąc, bo najpierw go rzuciła a jak się okazało że jest
        dziecko w drodze to zapałała wielką miłością... trochę dziwne swoją
        drogą, ale jego życie osobiste ani jego nowa kobieta nie ma w tej
        sytuacji żadnego znaczenia, ja nie próbowałam rozbić związku, po
        prostu miałam pecha... (jak wiele z nas) i w tej chwili interesuje
        mnie tylko i wyłącznie dobro mojego dziecka i moje a uczucia jego i
        jego laski mnie walą (przepraszam za wyrażenie)
        pozdrawiam
      • doginthefog1 do matinka03 22.03.08, 17:54
        także matinka03 nie oceniaj wszystkich przez pryzmat własnych
        doświadczeń bo każdy przypadek jest indywidualny, owszem łoży i co z
        tego, uważasz że jest panem sytuacji w związku z tym że ponosi
        konsekwencje, może łaskę dziecku robni że na chleb daje???,
        najlepiej daruj sobie na przyszłość takie komentarze bo głupie są
    • matinka03 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 18:34
      Prosiłaś o szczere wypowiedzi, chyba nie byłam niegrzeczna. Opisując
      sytuacje na forum trzeba liczyć, że nie zawsze będą nas głaskać po
      głowie. Jeśli jest z inną i też ma z nią dziecko, to chyba woli ją,
      i pewnie grając na dwa fronty zataja przed nią jak bardzo jest z
      Tobą i synkiem zaprzyjaźniony.Nie mam zamiaru Cię obrazić, każdy
      może napisać o swoich odczuciach
      • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 22.03.08, 18:47
        Nie, nie byłaś niegrzeczna, po prostu Twój komentarz nie ma nic
        wspólnego z postawionym pytaniem, ja nie przyszłam tu żebyście mnie
        głaskały po główce i pocieszały, poprosiłam o poradę jak postępować.
        Oczywiście masz prawo się wypowiedzieć i ja mam prawo odpowiedzieć.

        A w kwiestii Tatusia - nie ulega najmniejszej wątpliwości że woli ją
        skora z nią jest, tyle wiem sama, pomimo tego że z nią dziecka nie
        ma, a może właśnie dlatego woli być z nią bo tak jest po prostu
        wygodniej???
    • matinka03 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 23.03.08, 17:12
      Ostatni raz i chyba na temat.Takiego faceta raczej nie zmienisz,
      zawsze będzie robił to co dla niego wygodne. Obiektywnie patrząc
      złością nic ni wskórasz, najwyżej ukróci wam kasę.Chyba ktoś z
      poprzedników dobrze ci napisał, byś mówiła synkowi,że tata jest mało
      punktualny a kiedy ci nie odpowiadają jego wizyty to po prostu
      wychodź lub nie otwieraj.
    • bea53 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 24.03.08, 14:58
      Poza wszystkim ojciec Twojego dziecka to wygodnis nie sadze ze tamta panne kocha
      bardziej on poprstu chce miec wygodne zycie,pewnie gdyby tamta miala dziecko z
      nim zosatwilby ja i wrocil do ciebie, noce bez placzacego dziecka sa wygodne
      nie,zawsze mozna chodzic w glori chwały i grac dobrego ojca wpadajac czasem bo
      innni wclae nie wpadaja na tym tle jestem super, naleza mi sie holdy, taki
      odpowiedzialny a jednoczesnie moge fruwac po swiecie z inna, wolna dyspozycyjna
      nie przemeczoną dzieckiem, to na ciebie spda caly ciezar a on ma rybki i
      akwarium , cwane wygodne i jeszcze nikt sie nie czepia bo czysty uklad nie?
      gdybys miala go w domu bys wymagala i nie bylabys zadowolona ze wpada 3 razy,
      chcialabys wiecej a tak to nawet on ma opienie dobrego taty...do tego dochodzi
      motyw ze jak sie z tamta pokloci to wpadnie do ciebie pobyc dobrym ojcem, zawsze
      moze odwrotnei jak ty bedziesz "niegrzeczna" dziewczynka strzelisz focha powie
      ze nie musi przychodzic i pojdzie do drugiej..nowy typ dobrego tatusia...mam
      dziecko ale nei musze sie poswiecac..zyje pelnia zycia...
      • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 24.03.08, 22:10
        Nic dodać, nic ująć... mam tego świadomość, przy tym jest świetnym
        manipulantem, to teraz będzie trening smile
        Trzymaj kciuki Bea, pozdrawiam !
        • andzelina1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 25.03.08, 12:34
          znam to niestety z autopsji i juz go tak trenuje dluzszy czas ale efekty marne a
          moje nerwy na skraju wyczerpania . Ze mnie zolze robi rowniez w oczach dziecka a
          sam robi sobie co chce ale powiem ci ze jemu po 5 latach latania dziecko
          niebawem na swiat przyjdzie i zycze mu blizniakow zeby w pietach poczul jak to
          milo byc zmeczonym niewyspanym i itd a ja juz jestem na etapie ze go do domu nie
          wpuszczam i biedny sie wscieka ze nie bedzie mial gdzie sie skryc chyba ze nowa
          sobie znajdzie bez zobowiazan .ja na razie mam plan taki ze zlozylam mu sprawe o
          podwyzszenie alimentow bo fakt ze po tej mojej szkole grosza mi nie doklada
          oprocz tych zasadzonych a pozniej skladam o uregulowanie kontaktow w sadzie bo
          mma tego Panu juz dosyc i jego braku szacunku do mnie i dziecka.uwazam ze nie
          powinnas opuszaczac i nie dac sobie wchodzic do zycia z buciorami kiedy mu
          pasuje.Pozdrawiam i kciuki trzymam.Ania
          • doginthefog1 Re: kontakty ojca z synem - proszę o obietywne op 25.03.08, 12:56
            dzięki Aniu smile
            pozdrawiam!
            • to.ja.kas Kobiety co Wy tu wypisujecie 28.03.08, 12:39
              Przyszła Dogi i zapytała jak zdyscyplinowac ojca dziecka w kwestii
              punktualnosci.
              A skończyło sie na tym, że facet swinia, manipulant i won z nim,
              ukarac, iść na wojne....tylko co to da?
              Dogi w tej sytuacji jakiej jest ma układ niemal idealny - facet
              płaci, kocha syna, zajmuje sie nim...ma jedna wadę. Pójscie na
              głupią wojnę by faceta ukarać że ma inną spowoduję, że ta wojna
              będzie, a ofiara zostanie tylko syn.
              Nie tłumacz spoznien ojca jak radziła Ci Chalsia, pilnuj godzin i
              jesli masz zaplanowane wyjscie po wizycie ojca to wyjdz, wczesniej
              powiadamiajac go, ze jesli sie spozni nie zastanie Was lub bedziecie
              w domu tylko do jakiejs godziny bo o tej i o tej wychodzicie.
              Wymagaj wczesniejszego umówienia się z Toba, w koncu telefony min.
              po to służą.
              I nie rób wojny bo nie ugrasz nic a szkoda dziecka. Nie daj sie
              podpuszczać tekstami o tym jaki jest wredny, ani nie wzbudzaj w
              sobie poczucia winy, że jego opieka nad Waszym synem boli jakąś
              kolejną panią.
              Trzym się.
              • doginthefog1 Re: Kobiety co Wy tu wypisujecie 28.03.08, 13:51
                no nie przesadzajmy z tą niemal idealną sytuacją bo do takiej
                daleko, nikt tu nie napisał że ten konkretny to świnia, chyba że
                jakiegoś postu nie przeczytałam. Nie mam ambicji do kreowania
                idealnej sytuacji - ja szanuję jego życie, jego czas i oczekuję tego
                samego z drugiej strony, gdybyśmy nigdy nie rozmawiali na ten błachy
                temat i gdyby to się zdarzało od czasu do czasu to OK - można
                powiedzieć że szukam dziury w całym i się o pierdoły czepiam, ale to
                jest norma i to trwa już od roku - ciekawa jestem która tutaj ma
                taką anielską cierpliwość i ze stoickim spokojem z uśmiechem na
                twarzy znosiłaby takie zachowanie, i właśnie o dobro dziecka mi
                chodzi, o to żeby właśnie nie stało się ofiarą nieodpowiedzialnego
                starego, jak się zdecydował na bycie ojcem dochodzącym to niech to
                robi odpowiedzialnie, dla dziecka ma być niezawodny, jak się tego
                nie nauczy teraz to później tym bardziej nie. Rację ma Bea - koleś
                robi dokładnie to na co ma ochotę i tak żeby jemu było dobrze, no
                ale przecież płaci i kocha to idealny jest nie, a to że się na mamę
                w ciązy wypiął to co, przecieć matka musi sobie poradzić - dorosła
                jest a dziecka nie widać to tak jakby go nie było. Ja nie zamierzam
                z nim wojować, nie chce mi się tracić energii na takie pitu pitu,
                mam dziecko, a mieć poczucie winy bo ktoś się źle czuje że on jest u
                dziecka - W ŻYCIU! jak to mówią widziały gały co brały!
                • chalsia Re: Kobiety co Wy tu wypisujecie 28.03.08, 14:18
                  > idealnej sytuacji - ja szanuję jego życie, jego czas i oczekuję tego
                  > samego z drugiej strony, gdybyśmy nigdy nie rozmawiali na ten błachy
                  > temat i gdyby to się zdarzało od czasu do czasu to OK - można
                  > powiedzieć że szukam dziury w całym i się o pierdoły czepiam, ale to
                  > jest norma i to trwa już od roku - ciekawa jestem która tutaj ma
                  > taką anielską cierpliwość i ze stoickim spokojem z uśmiechem na
                  > twarzy znosiłaby takie zachowanie, i właśnie o dobro dziecka mi
                  > chodzi, o to żeby właśnie nie stało się ofiarą nieodpowiedzialnego
                  > starego, jak się zdecydował na bycie ojcem dochodzącym to niech to
                  > robi odpowiedzialnie, dla dziecka ma być niezawodny, jak się tego
                  > nie nauczy teraz to później tym bardziej nie.

                  u mnie było podobnie. I tak już jest od kilku lat. Jak się spóźniał, tak się
                  spóźnia - zwłaszcza dotyczyło to powrotów z dzieckiem do domu. I co? Wyjdziesz z
                  domu, bu dziecko klamkę pocałowało?
                  Jesli facet nie szanuje Ciebie (= nie szanuje Twojego czasu) i jest
                  nieodpowiedzialny to go nie zmienisz.
                  Nie zmusisz go NICZYM, jeśli sam nie będzie chciał.
                  • doginthefog1 Re: Kobiety co Wy tu wypisujecie 28.03.08, 19:12
                    Chalsia, wiem że go nie zmienię, nie zmuszę, ale chyba go troszkę
                    potresuję, wiem że jak chce to może przyjechać na czas, nie wierzę
                    że spotkania biznesowe też się tak spóźnia, uważam że to nie do
                    końca jest problem tego że on taki jest, czy taką ma wadę, nie, on
                    po prostu został przyzwyczajony że my tu na niego czekamy i że
                    nikomu nie robi żadnej różnicy czy on się wyrobi na umówioną 14 czy
                    przyjedzie na 16 dajmy na to, i teraz trzeba go przyzwyczaić że nikt
                    na niego czekał nie będzie. Oczywiście że teraz wpienia mnie to że
                    ja muszę czekać i że mi rozwala plany ale też nie chcę żeby kiedyś
                    mały przeżywał rozczarowania z tego powodu, dlatego tak się upieram
                    żeby wykrzewić ten zły nawyk.
                    Dzięki za odpowiedź na mojego posta i cenne porady, jakby tak
                    jeszcze ktoś wiedział jak się wyzbyć wszelkich emocji wobec bio to
                    już w ogóle byłoby supersmile
                    • chalsia Re: Kobiety co Wy tu wypisujecie 28.03.08, 22:45
                      > potresuję, wiem że jak chce to może przyjechać na czas, nie wierzę
                      > że spotkania biznesowe też się tak spóźnia, uważam że to nie do
                      > końca jest problem tego że on taki jest, czy taką ma wadę, nie, on
                      > po prostu został przyzwyczajony że my tu na niego czekamy

                      znam to z autopsji. To nie jest kwestia przyzwyczajenia, że Wy czekacie (a na
                      spotkanie biznesowe to po prostu nie wypada się spóźnić). To jest kwestia tego,
                      że gośc nie szanuje ludzi ( = nie szanuje ich czasu, planów etc). A w biznesie
                      on po prostu szanuje nie tych ludzi, z którymi się spotyka, tylko rezultaty
                      biznesowe i swój własny wizerunek.

                      > jeszcze ktoś wiedział jak się wyzbyć wszelkich emocji wobec bio to
                      > już w ogóle byłoby supersmile

                      potraktuj go jak fachowca, który przychodzi w konkretnym celu. Hydraulik bedzie
                      Ci się pałętał po domu, ale nie ma problemu - bo przyszedł naprawić Ci cieknące
                      grzejniki. A eks przychodzi/pojawia się by spełnic swoją funkcję ojca dziecka.
Pełna wersja