nowy związek a dzieci

03.04.08, 12:19
Czy są tu mamy,które układają sobie życie z nowym facetem?Jeśli tak
to jak wasz wybranek traktuje wasze dzieci?Uczestniczy w ich
wychowaniu czy sie nie wtraca?cieszy sie z ich małych sukcesow czy
jest mu to obojetne?Ja ze swoim facetem zaczelam sie spotykac jak
mala miala 2 lata.Zamieszkalismy razem i chcialam zeby bral udzial w
wychowaniu malej.Ostatnio jednak mała zrobiła sie
kłopotliwa,ponieważ wpada w histerie to moj facet stwierdzil ze nie
ma cierpliwosci juz powoli do niej i ze placz malej go
denerwuje.....przykro mi sie zrobilo.
    • doginthefog1 Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 12:45
      ja - matka cudownego chlopczyka, którego sama urodziłam - mam
      czasami takie dni, że nie mam do niego cierpliwości i też mnie jego
      jęczenie denerwuje smile i mam ochotę zwiać gdzie pieprz rośnie ale
      poza tym kocham go nad życie smile przemyśl na spokojnie Waszą sytuację
      i kontekst w jakim padły takie słowa z ust Twojego next, każdy ma
      lepsze i gorsze dni - rodzice też.
      Osobiście uważam że nowy partner, nie będący biologicznym rodzicem
      ale mieszkającym z "przysposobionym" dzieckiem powinien się
      angażować w życie tego dziecka, czytaj w wychowywanie, bo w sumie to
      do czego innego jest Ci potrzebny facet w domu - chyba przede
      wszystkim do tego żeby Cię wspieral w życiu codziennym i żeby Twoje
      sprawy były też jego sprawami? Right? Jeżeli nie masz wsparcia i
      facet nie interesuje się małą, nie bawi się z nią, nie spędzacie
      razem czasu to się zastanów nad przyszłością i sensem Waszego
      bycioa razem, ale nie robiłabym wielkiego halo z tego że go płacz
      denerwuje - no chyba że go codziennie denerwuje i np wychodzi z domu
      jak mała wpada w histerie, wielu biologicznych tak płacz denerwował
      że pouciekali.
    • anetina Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 13:09
      ja już napiszę tak posiadając już nieco dłuższy staż

      M. poznał nas, gdy Mały miał niespełna 2 lata
      wchodząc w związek ustalilismy, że nie wtrąca się w moje
      wychowywanie dziecka
      czas jednak pokazał inaczej
      zamieszkaliśmy razem rok później
      i automatycznie mimo wszystko M. wychowywał dziecko, był przy nim
      jak tata

      zanim weszliśmy w związek, M. miał dokłądnie wytłumaczone, że to nie
      przelewki, że jest dziecko, więc inaczej związek wygląda
      i odpukać - M. zawsze po całym dniu pracy ma chociażby chwilę dla
      dziecka
      nigdy nie stracił cierpliwości, chociaż widzę, że niekiedy jest na
      granicy - no niestety rodzice padają przy buncie 2 latka, póxniej
      przy 3,5 roku
      teraz mamy ataki u 4,5 latka - mnie się zdarzy krzyknąć na dziecko,
      a M. spokojnie podejdzie, porozmawia, wytłumaczy

      może dużo też dużo zależy od charakteru

      M. traktuje Małego jak bioologicznego syna
      cieszy się z jego sukcesów
      uczy go wszystkiego tego, co tata uczy
      • guderianka Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 13:42
        Mój mąż adoptował "naszą" córkę. Piszę naszą , bo ojciec biologiczny
        widział ją 3 razy w życiu.Mąż nawet jako niemąż traktował ją
        normalnie, jak swoje dziecko. Był kompanem do zabawy, opiekunem w
        szpitalu,wychowawcą. Nigdy nie zaistniał problem wydawania "na
        nią"pieniędzy. Kocha ją jak dziecko z własnej krwi i tak samo
        traktuje. Żałuje też, że nie zna jej dłużej, od zawsze (poznał ją
        jako 3latkę ).
        Mamy "wspólne" dziecko-ma 2latka- i obie dziewczyny potrafią go w
        równym stopniu uszczęsliwić jak i zirytowac wink
        • mama-zuza Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 13:53
          mój facet jak sie go pytam to mowi ze lubi małą ale nie kocha....u
          mnie jeszcze jest tak ze mała ma kontakt ze swoim biologicznym ojcem
          i to jego nazywa tata a do mojego partnera mowi po imieniu.
          Jednak nigdy mnie nie zawiódł,pomaga we wszystkim:
          jak mala jest chora to zawiezie nas do lekarza,zostanie z nia w domu
          kiedy ja musze jechac na zajecia,jak sie poloze i zasne to wykapie
          ja ,zrobi herbatke,kolacje.Tylko nie wiemm czy robi to dla malej czy
          bardziej dla mnie.....sklaniam sie do tego drugiego.Ala chyba nie
          moge od niego wymagac by ja traktowal jak swoje dziecko(ktorego nie
          ma)
          • bsl Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 14:43
            mój przyszły mąz traktuje dzieci jak swoje ( nie ma swoich )
            dzieci mają również dobry i w miarę częsty kontakt ze swoim ojcem
    • martina.15 Re: nowy związek a dzieci 03.04.08, 20:22
      ja sama moge powiedziec ze mekolenie mojej Hani czasami mnie denerwuje smile

      glowa do gory!
      no ja mam tak ze Hania bardziej ma ojczyma niz bioojca. ukochany zycie by za nia
      oddal, jak tylko moze spedza z nia po prostu na maksa czas; chce pomagac w
      wychowaniu, po slubie naszym rozwaza tez lozenie na mloda (co ja uwazam za
      niepotrzebne... jest kto inny kto chce sie czuc jak ojciec to niech przynajmniej
      w jednej kwestii spelnia swoja powinnosc uncertain). tak czy inaczej- pelna akceptacja.
      jestem szczesliwa.
    • wiosenka79 Re: nowy związek a dzieci 18.06.08, 17:19
      jestem szczęśliwą mężatką, mamy dzieci: moje, twoje i naszesmile
      Obydwoje po przejściach. Jest wspaniale gdyby nie problemy z ex...
    • bezsensownie Re: nowy związek a dzieci 18.06.08, 22:24
      Ten Twoj post koliduje z tym co pisalas na e-mamie.
      A pisałas wtedy ze nie kochasz go , nie wierzysz w milosc , oraz
      ze jestes z nim by nie wywracac soebie swiat po raz kolejny.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=79336736&a=79336736
      Moze sluzacy sie zmeczyl?
      • anetina teżś to pamiętam :( 19.06.08, 09:50

      • mama-zuza Re: nowy związek a dzieci 19.06.08, 10:35
        bezsensownie napisała:

        > Ten Twoj post koliduje z tym co pisalas na e-mamie.
        > A pisałas wtedy ze nie kochasz go , nie wierzysz w milosc , oraz
        > ze jestes z nim by nie wywracac soebie swiat po raz kolejny.
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=79336736&a=79336736
        > Moze sluzacy sie zmeczyl?

        Spójrz na daty.....sytuacja sie zmieniła...niestety ;/
        I nie zmieniam zdania-nie kocham juz go i nie wierze w miłość
    • agnieszka_i_dzieci Re: nowy związek a dzieci 19.06.08, 22:39
      Ja związałam się na nowo jak dzieci miały 1,5 roku.
      Mój nie-mąż wink traktuje dzieci jak swoje (nawet powiedziałabym,że nie tyle
      traktuje "jak swoje" ile w praktyce są jego i moje- ojca nie znały, nie
      pamiętają czasu kiedy Tomka nie było z nami).
      Co nie zmienia faktu,że zdarza nam się zdenerwować na dzieci i mieć ich dosyć-
      zarówno mnie jak i Tomkowi.
      >Ostatnio jednak mała zrobiła sie
      > kłopotliwa,ponieważ wpada w histerie to moj facet stwierdzil ze nie
      > ma cierpliwosci juz powoli do niej i ze placz malej go
      > denerwuje.....przykro mi sie zrobilo.
      Nie dziwię się,że zrobiło Ci się przykro. Ale może to tylko kwestia czasowego
      marudzenia małej i zmęczenia Twojego faceta?
    • fuks31.2 Re: nowy związek a dzieci 26.06.08, 11:18
      mam31 lat i czworo dzieci w wieku od 10 do 4 lat .Od roku jestem w
      nowym związku(wcześniej przez cztery lata byam sama).Bardzo sie
      bałam jak dzieci przyjmą kogoś nowego w domu, przy ich mamie i w ich
      życiu.Bardzo dóżo rozawialiśmy ale tak naprawde życie samo wszystko
      zweryfikowało. Od samego początku mieszkamy razem-dzieci wprost
      przepadają za wójkiem.Razem chodzimy na uroczystości w przeczkolu
      (ostatnio na dniu ojca)widziałam jak mu łzy płyneły po
      policzkach.Nowe związki zawsze są tródniejszebo wchodzi siewnie
      zpewnym obciązeniem,trzeba dóżo siły,determinacjii wzajemnej
      wyrozumiałości a przedewszystkim miłość a reszta jakoś sie ułoży, a
      jak facet nie docenia możliwości bycia nie tylko partnerem a też
      opiekunem czy ojcem-to kit mu w oko .My zawsze i tak wychodzimy na
      plósie ,bo oni zostają sami a my mamy kogoś kogo kochamy i kto kocha
      nas .Nigdy nie zabraknie nam miłości. Powodzenia i pamiętaj nie
      jesteś sama
Pełna wersja