ustalenie kontaków a pozbawienie władzy

08.04.08, 18:03
Pytanie kroktie i tresciwe:

Ojciec dziecka pozbawiony wladzy rodzicielskiej, wyrok prawomocny,
nie odwolywal sie. I teraz co, jesli:
wczesniej nie wystapil do sadu o ustalenie kontaktow z dzieckiem,
wiec takowych nie ma, a na przyszlosc, czy wciaz ma prawo do
uregulowania ich droga sadowa? Czy tez moze mial to prawo tylko do
momentu, gdy posiadal wladze rodzicielska?
Czy juz teraz mamy z dzieckiem swiety spokoj, czy wciaz mam sie
martwic?
    • anetina Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 08.04.08, 18:18
      a chętnie i ja bym przeczytała odpowiedź na te pytania

      pozdrawiam smile
    • demonii.larua Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 08.04.08, 19:58
      Ma prawo, chyba że sąd zakaże mu styczności z dzieckiem.
    • alabama8 Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 09.04.08, 10:10
      No właśnie, a ja bym chciała w drugą stronę. Kontakty są uregulowane
      sądownie (tfu ... ale i tak nie realizowane), chciałabym jednak
      ograniczyć władzę rodzicielską z uwagi na fakt że ojciec mało
      kontaktowy. Pojawia się jak satelita co miesiąc, dwa, ale nigdy nie
      odbiera telefonu, nie można go "złapać". A czasem są potrzebne
      podpisy obojga rodziców - np. na podaniu o przedszkole, czy w
      trakcie leczenia.
      • mafema Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 09.04.08, 14:54
        1) Ojciec pozbawiony władzy rodzicielskiej ma jak najbardziej prawo
        do kontaktów z dzieckiem.
        2) Nawet ojcu "kontaktowemu" można bez problemu ograniczyć władzę z
        racji tego, że mieszka osobno i nie może współdecydować i
        uczestniczyć na co dzień w wychowywaniu dziecka.
        • pearlme Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 09.04.08, 17:24
          Witam! cieszę się że i taki temat się pojawia na forum i że
          faktycznie nie jesteśmy same... jest nas całkiem sporo... Ja mam,
          zdjaje się podobną sytuację do 'alabama'- ojciec satelita...
          Nie widział dziecka już 1.5 roku co stanowi połowę życia córki.
          Wyjechał do irlandii czy Anglii, ale oto niespodzianka wystąpił do
          sądu o uregulowanie widzeń z dzieckiem. Sąd oczywiście żadnych
          przeciwskazań nie widział bo przecież troskliwy ojciec wysyła co
          miesiąc 350 zł na dziecko! Udało mi się jedynie wywalczyć to że
          spotkania mają sie odbywać w KOPD czyli Komitet Ochrony Praw
          Dziecka, bo oczywiście sędzię nie obchodzi fakt że dziecko dozna
          lekkiego szoku nie widząc ojca tyle czasu. Jak narazie odbyło się
          najpierw moje później jego spotkanie z psychologiem w KOPD oraz
          nasze wspólne z psychologiem. W kwietniu miało odbyć sie pierwsze
          spotkanie ojca z dzieckiem a on co???????? Tak tak, nie przyjechał.
          W maju ma być kolejne spotkanie, bo tatuś zażyczył sobie spotkań raz
          w miesiącu... dla mnie to może i lepiej bo mniej zszarganych nerwów
          ale co to ma wnieść w życie dziecka które mojego obecnego męża uważa
          za'tatę'???
          Niestety mimo optymistycznej opinii mojej poprzedniczki na forum nie
          można odebra ani ograniczyć jego praw bo przecież on się
          interesuje... Żenujące
          • mafema Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 10.04.08, 10:37
            A ja upieram się przy swoim, polecam lekturę m.in. stron rzecznika
            praw obywatelskich:
            www.rpo.gov.pl/index.php?md=1018&s=1
            "Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom nie
            pozostającym ze sobą w związku małżeńskim, sąd opiekuńczy może
            powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z nich,
            ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków
            i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Przepis powyższy stosuje
            się odpowiednio w wypadku, gdy rodzice pozostają ze sobą w związku
            małżeńskim, lecz żyją w rozłączeniu".
            • alabama8 Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 10.04.08, 10:53
              mafema,
              bardzo ciekawy link. Daje wykładnię, iż władza rodzicielska to nie
              tylko prawo do decydowania o majątku dziecka, czy przedszkolu, ale
              głównie obowiązek starania się o rozwój fizyczny (dbałość o życie i
              zdrowie dziecka, jego pełną sprawność fizyczną, a w zakresie
              psychiki dziecka - wpajanie zasad moralności ...).
              W przypadku większości naszych eksów, nie realizują oni prawa
              przysługującego im z mocy posiadania pełnej władzy rodzicielskiej -
              tak więc nie widzę powodu dla którego powinni mieć władzę
              rodziecielską. No bo co? Mam ale nie używam? wink
              • pearlme Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 14.04.08, 09:20
                super! dzięki za link! czeka mnie chyba kolejna przeprawa przez
                sądy, prawników... oby tym razem przyniosła korzyści dla matki i
                dziecka a nie dla tatusia który ma akurat zachciankę...
          • kas.iek do pearlme 19.04.08, 07:57
            Mam prawie identyczną sytuację.
            Napisz proszę coś o ośrodku w jakim mają się odbywać spotkania ojca z dzieckiem.
            Kto wybiera tego typu ośrodek, czy trzeba wcześniej składać tam podanie itp.



            • pearlme Re: do pearlme 22.04.08, 13:23
              Kasiu, to trochę długa historia, ja zdecydowałam się wziąć prawnika
              i w sumie nie żałuję mimo że kosztowało mnie to trochę. Najpierw
              rozprawa w sądzie - wniósł ojciec o ustalenie jego widzeń z
              dzieckiem, my trzymaliśmy linie taką że ze względu na ponad roczną
              nieobecność ojca nie można od razu narzucić tych kontaktów, i że
              prosimy w tym wypadku o ekspertyzę i opinię KOPD lub jeszcze jakiejs
              takiej instytucji działającej w obronie matek i dzieci, sąd nie
              przejął się tym za bardzo stwierdził że Panie z tych ośrodków myśla
              sercem a nie rozumem i ozrzucił nasz wniosek o opinię z ośrodka,
              stwierdziłojciec ma pełnie praw więc zdecydował że w takim wypadku
              wysyła nas na mediacje... Zatem kolejne spotkanie odbyło się u
              mediatora wyznaczonego przez sąd. Podczas mediacji obie strony czyli
              ja z moim adwokatem i adwokat tatuśka (bo sam tatuś się nie zjawił
              hahah) przedstawialiśmy swoje racje. Nie ukrywam że adwokat ojca
              wyprowadzał mnie z równowagi- ale w końcu podniesionym głosem
              wytłumaczyłam tym męskim debilom co nie mają pojęcia o co chodzi w
              rodzicielstwie że nie można się nazywac tatą skoro nie przebywa się
              z dzieckiem i wogóle nim nie interesuje i nagle miec zachciankę na
              kontakty, na zabieranie dziecka na święta i wakacje!!!- miesięczne
              do tego! Powiedziałam że ani ja jako matka nigdy nei będąc w
              podobnej sytuacji nie wiem co mam nagle dziecku powiedzieć i jak je
              przygotować, ani dziecko nie jest na to gotowe bo wychowuje się w
              pełnej rodzinie : ja mój mąż, dziadkowie itp i nagle jakiś obcy
              tatuś którego wogóle nei pamięta bo wyjechał zanim skończyła 2
              latka, ani wreszcei ten tatusiek z doskoku nie jest mimo własnych
              przekonań gotowy na takie spotkanie i prosze by nad tym sprawował
              opiekę jakiś psycholog! I stanęło na tym że jego adwokat
              zaproponował by te spotkania odbywały się w KOPD... no i super bo
              wyszło praaawie na moje. Udałam się do KOPD- w Poznaniu to na
              Garbarach ale jeśli w google wpiszecie Komitet Ochrony Praw Dziecka
              to na pewno znajdziecie w swoim mieście, umówiłam się z Panią z KOPD
              na spotkanie, przedstawiłam protokół ustaleń z mediacji i ruszyło...
              najpierw spotkania indywidualne z każdym z rodziców, później wspólne
              rodziców a następnie ustaliliśmy spotkania z dzieckiem, jak narazie
              do nich nie doszło bo ojciec się nie stawił!!! to tyle Kasiu
    • zakatekdumania Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 18.04.08, 15:04
      Ale mnie chodzi o cos zgola innego, skoro facet jest pozbawiony
      wladzy, de facto ojcem nie jest, to czy moze w takiej sytuacji
      wystapic np. za 3 lata o kontakty? Jako kto wtedy?
      Czy przysluguje mu wtedy to prawo czy tylko do momentu, kiedy ma
      wladze? Dlaczego mialabym sie zgadzac, skoro przy orzeczeniu o
      odebraniu wladzy nie musze nawet udzielac exowi info nt. stanu
      zdrowia dziecka czy podawac aktualnego adresu dziecka?
      • chalsia Re: ustalenie kontaków a pozbawienie władzy 18.04.08, 15:33
        Ale mnie chodzi o cos zgola innego, skoro facet jest pozbawiony
        > wladzy, de facto ojcem nie jest, to czy moze w takiej sytuacji
        > wystapic np. za 3 lata o kontakty? Jako kto wtedy?

        mylisz pojęcia.
        Ojcem przestaje się być, gdy zapadnie pozytywny wyrok w sprawie o zaprzeczenie
        ojcostwa. I taki człowiek z automatu traci prawa rodzicielskie i prawa do
        kontaktu z dzieckiem.
        Natomiast pozbawienie praw rodzicielskich nie pozbawia ojca jego ojcostwa, a
        właśnie POKREWIEŃSTWO stanowi podstawę prawa do kontaktów.
        Czyli - pozbawienie praw rodzicielskich nie odbiera ojcu prawa do kontaktów z
        dzieckiem.
        A do kontaktów bez praw rodzicielskich adres zamieszkania dziecka nie jest
        potrzebny - wystarczy, że w orzeczeniu o kontaktach będzie zapisane "matka w dni
        takie i takie dostarcza dziecko do punktu X, w którym ojciec dziecko odbiera"
        (no i potem też odprowadza)
Pełna wersja