straciłam prace bo..:((

15.04.08, 17:20
rozchorowała mi sie córasad
    • jenny_curran Re: straciłam prace bo..:(( 15.04.08, 18:08
      Nie wiem czy jest cos co w takiej chwili powstrzymałoby mnie przed
      nadaniem sprawie sądowego wymiaru. Masz 60 dni w roku, aby zajmować
      się chorym dzieckiem. I nawet jesli dla Twojego pracodawcy to jest
      nie wiem jak niewygodne, to kurza twarz, nie miał prawa. O ile
      oczywiście Twoje nieobecności to jedyny podany przez pracodawcę
      powód.
    • resia80 Re: straciłam prace bo..:(( 15.04.08, 18:12
      3maj się Ewciu273!
      Mnie też to kiedyś spotkało, także rozumiem Cię doskonale (tzn. z
      powodu L4 na córkę nie przedłużyli mi umowy...).
      Nie wiem jak to u Ciebie było dokładnie, ale nie martw się, napewno
      coś dla siebie znajdziesz.
      No i może jak już zaczniesz nową pracę to może poszukaj
      jakiejś "dorywczej" opiekunki, która na czas choroby zajmie się
      Twoim dzieckiem zebyś mogła spokojnie popracować?
      Głowa do góry!

      Pozdrawiam gorąco,
      Agata.
      • ewcia273 Re: straciłam prace bo..:(( 15.04.08, 18:49
        umowa mi sie konczy z koncem maja,dzis byłamu lekarza bo mała sie
        rozchorowała,zadzwoniłam do firmy po nip bo nie miałam przy sobie
        (potrzebny do L4)no i usłyszałam,musimy porozmawiac,nie bedziesz
        wiecej tu pracowacsad
        Zalezało mi na tej pracy,ale nic kosztem zdrowia dziecka.
        Opiekónka odpada,mam sama przedszkole w domu* 4-ka dzieci.
        Fakt ful obowiązków,rano porozwozic wszystkich*
        szkoła,przedszkole,do 15 praca, po pracy odebrać wszystkich no i
        obowiązki w domu,pranie,gotowanie,sprzatanie,szykowanie na rano do
        wyjścia,a przy 4-ce dzieci jest co robic,zwłaszcza ze starsza córa
        na wózku inwalidzkim jest.Ale zadowolona bylam ze mam tą pracesad
        odpoczywałam tam psychicznie.
        Siedziałam przez 5 lat w domu,od rana do wieczora obowiązki
        domowe,nie pamietam co to naczy wyjśc samemu coś załatwic,bez
        targania sie z dziecmi,24 h z dziećmi non stop.Oszaleć szło,dlatego
        cieszyłam sie ze mam tą prace,dodatkowy grosz,ze nie trzeba klepac
        od 1-go do 1-go.
        A tu maszsad długo sie nie nacieszyłam,wyc mi sie chciało jak
        usłyszałam to.
        • jenny_curran Re: straciłam prace bo..:(( 15.04.08, 19:19
          Współczujemy w takim razie straty pracy, a raczej nie przedłużenia
          umowy. Choć może dla Ciebie to puste słowa teraz, ale napewno
          znajdziesz coś innego, choćby dorywczego. Ja też Cię rozumiem, leki
          kosztują, a i nastrój kiepski jak dzieci chorują, bo wszystko inne
          też się zazwyczaj wtedy wali. Ja w pracy też psychicznie
          odreagowywałam po macierzyńskim spędzanym 24h/dobę z wrzeszczącym
          noworodkiem bez jakiejkolwiek pomocy, wykończona niespaniem po
          nocachwink. Trzymam kciuki, ale może jednak porozmawiaj z szefem ...
          może nie wszystko jeszcze stracone.
Pełna wersja