Nie dostałam rozwodu bo...

17.04.08, 18:20
Jak w temacie nie dostałam rozwodu chyba tylko dlatego, że ja i mój mąż jako kulturalni ludzie potrafimy się dogadać i rozchodzić bez awantur i kłótni. Odbyła się parę dni temu sprawa - sędzina zadała kilka pytań. Czy mąż od rozstania płacił na dziecko? Moja odpowiedź - tak. Czy się interesuje? Tu także potwierdzenie. Czy Pani chce pozbawić męża praw do dziecka? Nie. (dlaczego miałabym chcieć skoro dba i kocha dziecko?) Pytanie do męża - Czy odpowiada Panu suma alimentów o jakie wnosi powódka? Tu potwierdzenie męża. Na to wszystko Pani sędzina orzekła, że robimy sobie kpiny z sądu i albo ja wycofuję pozew albo może wydać wyrok (negatywny pewnie w domyśle) za co zapłacę 600 zł. O co tu chodzi? Nie można się rozstać bez rozdzierania szat i histerii? Nie można się rozwieść skoro 2 ludzi potrafi się dogadać co do opieki nad dzieckiem i finansów? Nie rozumiem...
    • lakie Re: Nie dostałam rozwodu bo... 17.04.08, 18:28
      ja co prawda jestem w trakcie rozwodu, tatuś niespecjalnie się dzieckiem interesuje, za to płaci, ale jak potaknęłam na sprawie kwotę alimentów zaproponowaną przez męża, dodam że niewygórowanych (250 zł) to sędzina mocno dziwnie na mnie patrzyła, w końcu jej powiedziałam że nie chcę sie drzeć o to bo nie widzę w chwili obecnej takiej konieczności, w każdym razie była mocno zdegustowana nie tyle wysokoscią alimentów co moim stanowiskiem. Sądy ogólnie są dziwne, zamiast się cieszyć że ludzie czasami potrafią sie dogadać albo odpuściś albo po prostu nie chcą tej wojny to się dziwią i węszą jakiś spisek.
    • triss_merigold6 Re: Nie dostałam rozwodu bo... 17.04.08, 18:40
      Nie pocieszyłaś mnie kobieto.sad
      U mnie powinno być w założeniu polubownie, co do kasy i opieki nad
      dzieckiem się dogadujemy bez problemów, nikt nikomu nie robi cyrków
      i nie chce ograniczać praw. Mam sobie strzelić w stopę i przyznać do
      nowego związku żeby dostać rozwód?
      • narsen Re: Nie dostałam rozwodu bo... 17.04.08, 18:55
        Jeżeli jako tako się dogadujecie (jak my), to może odstawcie jakąś szopkę dla
        sądu, bo inaczej czarno to widzę... Sądziłam, że na spokojnie dostanę rozwód
        szybciej a okazało się, że za nie dostanę wcale. Mój były/obecny mąż wiedział,
        że z okazji rozwodu będzie mi się samej łatwiej żyło (przedszkole chociażby),
        więc był zdziwiony i zasmucony mimo, że ogólnie rozstania nie chciał. Okazało
        się, że żyjemy w jakimś popie..nym kraju, gdzie za dwoje dorosłych ludzi
        decyduje gruba, stara, wku..ona baba węsząca spiski.
        • zuchatka Re: Nie dostałam rozwodu bo... 17.04.08, 23:14
          oboje wystapcie o rozwod-bez orzekania o winie-kazde niech zlozy
          wniosek. uzasadnijcie z jakiego powodu-ale nie ze dla ulatwienia-bo
          przedszkole itd-tylko konkretnie miedzy wami-o relacje, o jakies
          pretensje o wszsytko co jest nie tak-jak jest tego malo-albo slabe
          to dla potrzeb sadu cos podkoloryzujciesmile a wlasciwie dlaczego
          chcecie sie rozstac skoro sie dogadujecie? to dla sadu jest dziwne-
          skoro jest ok to dlaczego?smile i trzeba to sadowi czarno na bialym
          przedstawic. jak nie przekonacie-to hmmm... musi byc zerwana wiez
          fizyczna, materialna i uczuciowa aby dostac rozwod-zerwaliscie te
          wiezi? w pozwie wlasnie pisze sie ze nastapilo ich zerwanie i
          konkretnie podaje uzasadnienie-np. fizyczna-nie sypiamy ze soba
          od..., materialna-osobno dysponujemy pieniedzmi-kazde swoimi-mimo ze
          mieszkamy pod jednym dachem-osobno sie utzrymujemy, jedynie na
          dziecko lozymy wspolnie, uczuciowa-nie lacza nas juz zadne uczucia-
          oddalilismy sie bardzo od siebie-nie potrafimy ustalic kompromisow w
          wych dziecka, codziennosci itd smile powodzeniasmile
    • nikya79 Re: Nie dostałam rozwodu bo... 17.04.08, 23:29
      Jestem mocno zaskoczona taka postawą sądu. Sama brałam rozwód bez
      orzekania o winie kulturalnie bez szopek i nie było żadnego
      problemu! Na drugiej rozprawie po 15 min rozprawy dostaliśmy rozwód!
      Wtedy były jeszcze te pierwsze rozprawy pojednawcze
Pełna wersja